Widok
Morderstwo
Wybaczenie, pusty smiech.
Zaluje-coz to za slowo.
Gdzie prawda w zyciu Twym,
gdzie zar ciepla i milosci.
Klamstwo wypelnia cale Twoje zycie.
Mordujesz mnie,
codziennie zabijasz swa obecnoscia.
Czy pamietasz jak ja blagalam?
Czy pamietasz jak ja plakalam?
A Ty?
Ty dobijales i zabijales.
Teraz Ty blagasz i prosisz,
lecz Ty nie zaslugujesz.
Teraz ja zabije Ciebie,
zabije Twa dusze i serce.
Wpadniesz w odchlan bolu i cierpienia...
Zaluje-coz to za slowo.
Gdzie prawda w zyciu Twym,
gdzie zar ciepla i milosci.
Klamstwo wypelnia cale Twoje zycie.
Mordujesz mnie,
codziennie zabijasz swa obecnoscia.
Czy pamietasz jak ja blagalam?
Czy pamietasz jak ja plakalam?
A Ty?
Ty dobijales i zabijales.
Teraz Ty blagasz i prosisz,
lecz Ty nie zaslugujesz.
Teraz ja zabije Ciebie,
zabije Twa dusze i serce.
Wpadniesz w odchlan bolu i cierpienia...
Shaigan
Witam po przerwie.
Dlaczego akurat takie pytanie?
Cóż, moim zdaniem ta nienawiść bierze się z przed wszystkim dwóch powodów. Po pierwsze z tego, że są inni. Swoją inność utrzymywali przez całe wieki, mieszkając wśród innych nacji (i innej religii, bo zwykle w otoczeniu Chrześcijan) nie stacili swojej odrębności, jej utrzymanie było/jest jednym z najwyższych priorytetów. A inny, wiadomo - podejrzany.
Nie bez znaczenia wydaje mi się również kwestia przedstawienia Żydów w Biblii, jako morderców Chrystusa i tych, którzy odrzucili Go jako Boga, co wpłynęło na określony do nich stosunek Kościoła Katolickiego.
Dlaczego akurat takie pytanie?
Cóż, moim zdaniem ta nienawiść bierze się z przed wszystkim dwóch powodów. Po pierwsze z tego, że są inni. Swoją inność utrzymywali przez całe wieki, mieszkając wśród innych nacji (i innej religii, bo zwykle w otoczeniu Chrześcijan) nie stacili swojej odrębności, jej utrzymanie było/jest jednym z najwyższych priorytetów. A inny, wiadomo - podejrzany.
Nie bez znaczenia wydaje mi się również kwestia przedstawienia Żydów w Biblii, jako morderców Chrystusa i tych, którzy odrzucili Go jako Boga, co wpłynęło na określony do nich stosunek Kościoła Katolickiego.
Anegdota zasłyszana od Lenn
Czasem, w cięższych chwilach ludzie wierzący zasięgają porady Biblii. Niektórzy ją czytają szukając wskazówek, lecz inni wybierają łatwiejsze wyjście. Zdają się na łaskę "przypadku" otwierają Biblię w miejscu losowym i z zamkniętymi oczami palcem wybierają zdanie. Człowiek, o którym będzie mowa był z tej drugiej grupy. Za pierwszym razem jego palec zatrzymał sie przy zdaniu: "I Judasz poszedł i powiesił się". Postanowił spróbować drugi raz. Spróbował. "Idź i czyń podobnie" - rzekła Księga.
Nie warto chodzić na łatwiznę ;)
Nie warto chodzić na łatwiznę ;)
Z cyklu "Klasyka Słupska przedstawia".
Z cyklu "Klasyka Słupska przedstawia".
Jak wywabić nadzianego frajera z lasu, czyli
po co się studiuje resocjalizację na Słupskiej WSP...
Rozważmy taką sytuację... Mamy pogadać z frajerem przy
kasie ale palant się w chałupie zabunkrował... Co robimy?
Ja miałem z tym problem, dopóki nie bzyknąłem studentki
Słupskiej WSP po resocjalizacji... Od tamtej pory lacha mi
doradza i nieźle na tym wychodzę... Otóż trzeba zacząć od zwrucenia uwagi
na siebie... Wchodząc do klatki w bloku frajera, trzaskamy drzwiami, głosno
śmiejemy się i rozmawiamy, najlepiej o czymś zajmującym uwagę np. : no i zaczęli
ją bzykać jak dokładnie obmacali ale trzeciemu gumka pękła no i laska zaczęła się
bać że znowu skrobanie, a za co... A oni an to - no to otwieraj ryj mała... Jak skumamy, że
zwierz zwrócił na nas uwagę (wystawia łeb przez okno) to trzeba przykumać, czy podsłuchuje pod drzwiami (pod grubasami skrzypi podłoga)... No i jak przykumamy, to mówimy do lachy głośno tak:
Dupa? To tu mieszka ten zboczeniec co lubi dymać zdechłe wiewiórki i konie? A lacha powinna odpowiedzieć: Tak miły ale nie mów tak głośno bo on gotów jeszcze wybiec i zrobic ci krzywdę mój ty kotku z wypudrowaną dupcią... (W tym momencie mamy już w kieszeni kastet na ręce)... No i nie ma mocni! Frajer wyskakuje jak bomba z chałupy a my mu w tym momencie szlifujemy twarz... Jak już leży to lacha powinna płakać (przy policji też, najlepiej przez cały czas) to pukamy do sąsiadów i mówimy: czy może pan/pani/ono zadzwonić po policję bo tu jakiś furiat nas zaatakował a teraz leży i smierdzi na podłodze... Dobrze jest mieć umówionego sąsiada (np. znajomego znajomych) żeby wiedział jak zeznawać... To będzie też alibi dla nas, dlaczego tu wogóle jesteśmy (alibi w takich sytuacjach kosztuje tyle co złoto)... Kamerą nie filmujemy bo ktoś zakuma, że to nie przypadek... Ale np. kmórkę z nagrywaniem możemy mieć (ale nagrywamy jak już ciot wyskoczy)... Są oczywiście pewne niuanse i tajemnice sztuki: np. mówimy tak głośno żeby tylko kocmołuch przez drzwi usłyszał i nikt inny ale to już we własnym zakresie trzeba wyczuć... No i papierkowej roboty jest bo klawisz musi protokól nagryzmolić... No ale za takę robotę kasujemy tyle, że lacha przez rok dupe w jedwabiach trzyma to niedogodności się nam opłacą... cdn
Jak wywabić nadzianego frajera z lasu, czyli
po co się studiuje resocjalizację na Słupskiej WSP...
Rozważmy taką sytuację... Mamy pogadać z frajerem przy
kasie ale palant się w chałupie zabunkrował... Co robimy?
Ja miałem z tym problem, dopóki nie bzyknąłem studentki
Słupskiej WSP po resocjalizacji... Od tamtej pory lacha mi
doradza i nieźle na tym wychodzę... Otóż trzeba zacząć od zwrucenia uwagi
na siebie... Wchodząc do klatki w bloku frajera, trzaskamy drzwiami, głosno
śmiejemy się i rozmawiamy, najlepiej o czymś zajmującym uwagę np. : no i zaczęli
ją bzykać jak dokładnie obmacali ale trzeciemu gumka pękła no i laska zaczęła się
bać że znowu skrobanie, a za co... A oni an to - no to otwieraj ryj mała... Jak skumamy, że
zwierz zwrócił na nas uwagę (wystawia łeb przez okno) to trzeba przykumać, czy podsłuchuje pod drzwiami (pod grubasami skrzypi podłoga)... No i jak przykumamy, to mówimy do lachy głośno tak:
Dupa? To tu mieszka ten zboczeniec co lubi dymać zdechłe wiewiórki i konie? A lacha powinna odpowiedzieć: Tak miły ale nie mów tak głośno bo on gotów jeszcze wybiec i zrobic ci krzywdę mój ty kotku z wypudrowaną dupcią... (W tym momencie mamy już w kieszeni kastet na ręce)... No i nie ma mocni! Frajer wyskakuje jak bomba z chałupy a my mu w tym momencie szlifujemy twarz... Jak już leży to lacha powinna płakać (przy policji też, najlepiej przez cały czas) to pukamy do sąsiadów i mówimy: czy może pan/pani/ono zadzwonić po policję bo tu jakiś furiat nas zaatakował a teraz leży i smierdzi na podłodze... Dobrze jest mieć umówionego sąsiada (np. znajomego znajomych) żeby wiedział jak zeznawać... To będzie też alibi dla nas, dlaczego tu wogóle jesteśmy (alibi w takich sytuacjach kosztuje tyle co złoto)... Kamerą nie filmujemy bo ktoś zakuma, że to nie przypadek... Ale np. kmórkę z nagrywaniem możemy mieć (ale nagrywamy jak już ciot wyskoczy)... Są oczywiście pewne niuanse i tajemnice sztuki: np. mówimy tak głośno żeby tylko kocmołuch przez drzwi usłyszał i nikt inny ale to już we własnym zakresie trzeba wyczuć... No i papierkowej roboty jest bo klawisz musi protokól nagryzmolić... No ale za takę robotę kasujemy tyle, że lacha przez rok dupe w jedwabiach trzyma to niedogodności się nam opłacą... cdn
Z cyklu "Klasyka Słupska przedstawia".
Z cyklu "Klasyka Słupska przedstawia".
Jak wywabić nadzianego frajera z lasu, czyli
po co się studiuje resocjalizację na Słupskiej WSP...
Rozważmy taką sytuację... Mamy pogadać z frajerem przy
kasie ale palant się w chałupie zabunkrował... Co robimy?
Ja miałem z tym problem, dopóki nie bzyknąłem studentki
Słupskiej WSP po resocjalizacji... Od tamtej pory lacha mi
doradza i nieźle na tym wychodzę... Otóż trzeba zacząć od zwrucenia uwagi
na siebie... Wchodząc do klatki w bloku frajera, trzaskamy drzwiami, głosno
śmiejemy się i rozmawiamy, najlepiej o czymś zajmującym uwagę np. : no i zaczęli
ją bzykać jak dokładnie obmacali ale trzeciemu gumka pękła no i laska zaczęła się
bać że znowu skrobanie, a za co... A oni an to - no to otwieraj ryj mała... Jak skumamy, że
zwierz zwrócił na nas uwagę (wystawia łeb przez okno) to trzeba przykumać, czy podsłuchuje pod drzwiami (pod grubasami skrzypi podłoga)... No i jak przykumamy, to mówimy do lachy głośno tak:
Dupa? To tu mieszka ten zboczeniec co lubi dymać zdechłe wiewiórki i konie? A lacha powinna odpowiedzieć: Tak miły ale nie mów tak głośno bo on gotów jeszcze wybiec i zrobic ci krzywdę mój ty kotku z wypudrowaną dupcią... (W tym momencie mamy już w kieszeni kastet na ręce)... No i nie ma mocni! Frajer wyskakuje jak bomba z chałupy a my mu w tym momencie szlifujemy twarz... Jak już leży to lacha powinna płakać (przy policji też, najlepiej przez cały czas) to pukamy do sąsiadów i mówimy: czy może pan/pani/ono zadzwonić po policję bo tu jakiś furiat nas zaatakował a teraz leży i smierdzi na podłodze... Dobrze jest mieć umówionego sąsiada (np. znajomego znajomych) żeby wiedział jak zeznawać... To będzie też alibi dla nas, dlaczego tu wogóle jesteśmy (alibi w takich sytuacjach kosztuje tyle co złoto)... Kamerą nie filmujemy bo ktoś zakuma, że to nie przypadek... Ale np. kmórkę z nagrywaniem możemy mieć (ale nagrywamy jak już ciot wyskoczy)... Są oczywiście pewne niuanse i tajemnice sztuki: np. mówimy tak głośno żeby tylko kocmołuch przez drzwi usłyszał i nikt inny ale to już we własnym zakresie trzeba wyczuć... No i papierkowej roboty jest bo klawisz musi protokól nagryzmolić... No ale za takę robotę kasujemy tyle, że lacha przez rok dupe w jedwabiach trzyma to niedogodności się nam opłacą... cdn
Jak wywabić nadzianego frajera z lasu, czyli
po co się studiuje resocjalizację na Słupskiej WSP...
Rozważmy taką sytuację... Mamy pogadać z frajerem przy
kasie ale palant się w chałupie zabunkrował... Co robimy?
Ja miałem z tym problem, dopóki nie bzyknąłem studentki
Słupskiej WSP po resocjalizacji... Od tamtej pory lacha mi
doradza i nieźle na tym wychodzę... Otóż trzeba zacząć od zwrucenia uwagi
na siebie... Wchodząc do klatki w bloku frajera, trzaskamy drzwiami, głosno
śmiejemy się i rozmawiamy, najlepiej o czymś zajmującym uwagę np. : no i zaczęli
ją bzykać jak dokładnie obmacali ale trzeciemu gumka pękła no i laska zaczęła się
bać że znowu skrobanie, a za co... A oni an to - no to otwieraj ryj mała... Jak skumamy, że
zwierz zwrócił na nas uwagę (wystawia łeb przez okno) to trzeba przykumać, czy podsłuchuje pod drzwiami (pod grubasami skrzypi podłoga)... No i jak przykumamy, to mówimy do lachy głośno tak:
Dupa? To tu mieszka ten zboczeniec co lubi dymać zdechłe wiewiórki i konie? A lacha powinna odpowiedzieć: Tak miły ale nie mów tak głośno bo on gotów jeszcze wybiec i zrobic ci krzywdę mój ty kotku z wypudrowaną dupcią... (W tym momencie mamy już w kieszeni kastet na ręce)... No i nie ma mocni! Frajer wyskakuje jak bomba z chałupy a my mu w tym momencie szlifujemy twarz... Jak już leży to lacha powinna płakać (przy policji też, najlepiej przez cały czas) to pukamy do sąsiadów i mówimy: czy może pan/pani/ono zadzwonić po policję bo tu jakiś furiat nas zaatakował a teraz leży i smierdzi na podłodze... Dobrze jest mieć umówionego sąsiada (np. znajomego znajomych) żeby wiedział jak zeznawać... To będzie też alibi dla nas, dlaczego tu wogóle jesteśmy (alibi w takich sytuacjach kosztuje tyle co złoto)... Kamerą nie filmujemy bo ktoś zakuma, że to nie przypadek... Ale np. kmórkę z nagrywaniem możemy mieć (ale nagrywamy jak już ciot wyskoczy)... Są oczywiście pewne niuanse i tajemnice sztuki: np. mówimy tak głośno żeby tylko kocmołuch przez drzwi usłyszał i nikt inny ale to już we własnym zakresie trzeba wyczuć... No i papierkowej roboty jest bo klawisz musi protokól nagryzmolić... No ale za takę robotę kasujemy tyle, że lacha przez rok dupe w jedwabiach trzyma to niedogodności się nam opłacą... cdn
ankieta portalu trójmiasta
Zastanawiam się czy administrator portalu nie potarwfi zadawac pytań, redagując ankietę. Odnosze wrazenie, że postawione pytania jak i tematyka ankiet w dziwny sposób są stronnicze. NIe posądzam admina o brak inteligencji, a raczej o sztuczne kreowanie rzeczywistości. Prosił bym aby wpierw zadał sobie pytanie czemu te ankiety maja służyć. Nie mam zamiaru wdawać się w szczególy. inteligentnym internautom nie trzeba tłumaczyć. Innych zainteresowanych odsyłam do lektury wyników. Administrator na pewno będzie wiedział o co chodzi. Pozdrawiam!
...
proszę mi nie pisać TAKICH rzeczy, bo...
nic na to nie poradzę.
ale wiesz...nie, nawet nie wiesz jaki ogrrrrromny kamień spadł mi z serca.strasznie byłam rozbita i nawet taka pewna cudna muza mi nie pomagała.powiedziałabym, że pogarszała mój stan.
juz jest ok.tylko muszę bardziej uważać na to, co ze sobą robię.
nic na to nie poradzę.
ale wiesz...nie, nawet nie wiesz jaki ogrrrrromny kamień spadł mi z serca.strasznie byłam rozbita i nawet taka pewna cudna muza mi nie pomagała.powiedziałabym, że pogarszała mój stan.
juz jest ok.tylko muszę bardziej uważać na to, co ze sobą robię.