Widok
DO WATYKANU.
PROSZĘ NIE FASZEROWAĆ PAPIERZA WYNALAZKAMI SPEEDOPODOBNYMI (Typu :Amfa, koka etc.) BO NAPRAWDĘ EWIDETNIE WIDAC BYŁO (Swego czasu) ŻE JEST SZTUCZNIE PODTRZYMYWANY( Vide:ekspresyjna mimika i gestykulacja),
I DZIĘKI TEMU MAMY TO CO MAMY - PAPIERZ JEST NA WYKOŃCZENIU.
ALE JAK ZWYKLE CHODZI O PIENIĄDZE.
A ZE STOŁKÓW CZARNI BRACIA I TAK SPADNIECIE.
I DZIĘKI TEMU MAMY TO CO MAMY - PAPIERZ JEST NA WYKOŃCZENIU.
ALE JAK ZWYKLE CHODZI O PIENIĄDZE.
A ZE STOŁKÓW CZARNI BRACIA I TAK SPADNIECIE.
Ćmo Barowa
Tak, zapach wiosny czuć w powietrzu na długo zanim ona sama nadejdzie.Niesie go ze sobą wiatr i osadza na twarzy, włosach i ubraniu. Pewna Pani dr, z którą pracuję mówi że to promieniowce, takie mikroorganizmy w glebie, ale kto w stanie zapachowego upojenia zwraca uwagę na takie drobiazgi ;) ? (Drobiazgi dosłownie i w przenośni;))
nie będę krzyczeć...
...wioooooosnaaaaa!!!
...bo wiem, że to nieprawda.
ale dzisiaj było takie cudowne powietrze, które kojarzy mi się z nadchodzącą TĄ porą roku.
jeszcze przed chwilą, na dworze czułam ostatnie nuty tego zapachu, nieśmiało wycofujące się przed innym już całkiem aromatem przymrozku.
lubię wtedy chodzić samotnie opustoszałymi ulicami, zatapiając się w marzeniach o niekończącej się drodze i z żalem staję na jej końcu.
jeśli dzisiejszą nocą wygna mnie znów chęć poobserwowania ludzi z płaszczyzny hookera na końcu baru i przez pryzmat mojego zawodowego pijaństwa, to wracając, poszukam jeszcze tego zapachu.a gdy go już odnajdę, to zdejmę czapkę, rozpuszczę włosy i pozwolę żeby chłodny wiatr je głaskał i zaplątał w nich tę woń.
zawsze tak robię, dobrze mi wtedy...
...bo wiem, że to nieprawda.
ale dzisiaj było takie cudowne powietrze, które kojarzy mi się z nadchodzącą TĄ porą roku.
jeszcze przed chwilą, na dworze czułam ostatnie nuty tego zapachu, nieśmiało wycofujące się przed innym już całkiem aromatem przymrozku.
lubię wtedy chodzić samotnie opustoszałymi ulicami, zatapiając się w marzeniach o niekończącej się drodze i z żalem staję na jej końcu.
jeśli dzisiejszą nocą wygna mnie znów chęć poobserwowania ludzi z płaszczyzny hookera na końcu baru i przez pryzmat mojego zawodowego pijaństwa, to wracając, poszukam jeszcze tego zapachu.a gdy go już odnajdę, to zdejmę czapkę, rozpuszczę włosy i pozwolę żeby chłodny wiatr je głaskał i zaplątał w nich tę woń.
zawsze tak robię, dobrze mi wtedy...
nowy KWADRAT
Był ktoś w tym czymś, co śmie nazywać sie Kwadratową? Chodzą plotki, że wtorki wróciły. No więc wybraliśmy się. Nawet do środka nie weszliśmy, po tym jak studencik rządzący na bramce wyskoczył z pyskówką.
-Legitymacja!- burknął- A ty nie wejdziesz!!
- Jak to? Przecież dla nie studentów wstęp 5 zeta.
- Dla kolegi studenta! Dowód!
- Mam tylko prawo jazdy.
-To nie wejdziesz, buraku! Dowód ma być i koniec. Albo legitymacja.
I tak zostaliśmy przyjęci i pożegnani w nowym, pięknym Kwadracie dla studentów... Sądząc po całych tabunach ludzi, którzy również-nie-weszli, poczciwy Kwadrat nadal pozostaje tylko widmem przeszłości.
Pozdrawienia dla byłych Gratkowiczów :)
-Legitymacja!- burknął- A ty nie wejdziesz!!
- Jak to? Przecież dla nie studentów wstęp 5 zeta.
- Dla kolegi studenta! Dowód!
- Mam tylko prawo jazdy.
-To nie wejdziesz, buraku! Dowód ma być i koniec. Albo legitymacja.
I tak zostaliśmy przyjęci i pożegnani w nowym, pięknym Kwadracie dla studentów... Sądząc po całych tabunach ludzi, którzy również-nie-weszli, poczciwy Kwadrat nadal pozostaje tylko widmem przeszłości.
Pozdrawienia dla byłych Gratkowiczów :)
Villemo
Pusta piwniczka to jest moj najgorszy nocny koszmar na szczescie malo realny bo nieustannie zwiekszam moc przerobowa. W zeszlym roku poczynilem jedynie ponad 100l wina. To bardzo malo jesli wziasc pod uwage znajomych, KOBIETE, wlasne apetyty, rodzine... nie wspominajac o pozostawieniu sladowych ilosci na lata np dla potomnych lub wyjatkowe okazje.
Ten rok zamierzam zamknac min 200l naprawde dobrego wina a sezon tuz tuz-znowu bede biegal po opuszczonych dzialkach jak wariat.
Chcialbym kiedys zalozyc wlasna winnice z prawdziwego zdarzenia jak np R. Myśliwiec tym bardziej ze ten rok jest pierwszym w ktorym mozna w Polsce zalozyc komercyjna winnice jednak narazie dzialania ministerstwa rolnictwa i prawo beznadziejnie wroza na przyszlosc tej galezi przemyslu- w unii tak popularnej.
Ten rok zamierzam zamknac min 200l naprawde dobrego wina a sezon tuz tuz-znowu bede biegal po opuszczonych dzialkach jak wariat.
Chcialbym kiedys zalozyc wlasna winnice z prawdziwego zdarzenia jak np R. Myśliwiec tym bardziej ze ten rok jest pierwszym w ktorym mozna w Polsce zalozyc komercyjna winnice jednak narazie dzialania ministerstwa rolnictwa i prawo beznadziejnie wroza na przyszlosc tej galezi przemyslu- w unii tak popularnej.
Z cyklu "Z tomów klasyki Słupskiej"
Z cyklu "Z tomów klasyki Słupskiej" czyli po co studiować
resocjalizację na WSP...
Poświęcić jednego aby mogła pobzykać reszta, czyli
kolejny sposób na wyrywanie dup w tych ciężkich czasach...
Ok! Ten sposób jest trochę długi w wykonaniu ale jak już działa
to przez całe życie... Najpierw musi zacząć nasz stary czyli warunek
jest taki, żeby mieć sensownych rodziców... Do metody może przyłączyć się
więcej kumatych rodzin z synami, które martwią się o ich przyszłość, czyli o to
żeby synek miał dość saganków do wybzykania... Wtedy działania są skuteczniejsze
no i więcej osób ma pożytek... Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że w pojedynkę
tą metodę realizuje się raczej trudno... No więc stary musi trochę
pochodzić i popytać po ludziach, gdzie tu w pobliżu jest jakiś mały chłopiec, który wygląda
na tzw. silnego mężczyznę... Pretekst może być jakikolwiek - spotykamy kolegę i rozmawiamy
o rodzinie i dzieciach ale w czasie rozmowy nakierowujemy ją na temat... Dzieciaka który
wyrośnie na tzw. silnego mężczyznę można poznać po tym, że jest wysoki, silny, dupy się o
niego ocierają bo ich jebie w nozdrza jego zapach i może biegać po podwórku cały dzień
bez przerwy... No i jak przyfilujemy takiego małpoluda co będzie nam r****** c****i a nasi
synkowie zmarnieją, to trzeba go trochę uspokoić... Ale nie chodzi o to żeby zabić czy coś...
Wtedy metoda nie działa! Chodzi o to, żeby był ciut wolniejszy, znaczy się do dogonienia...
Zasada jest taka, że nie uszkadzamy jaj i fiuta bo one muszą j***** lachy w nozdrza, żeby metoda
działała... Najlepsze są uszkodzenia i urazy głowy (np. po wypadku samochodowym, od uderzenia ciężkim tępym przedmiotem itd.) - ale tak jak mówię - nie przecholować żeby był temat na metodę... No stary musi się popisać i tak go j******* w dupę, żeby nie stłuc skorupki ale zamieszać zawartością - jak w j*****ym 007... Czyli trzeba mieć wyczucie w girze jak będziemy deptać na pedał gazu... Wiecie - niuanse są zawsze - wykonanie to kwestia wprawy - jak nie potrafisz to zdaj się na fachowca... No i teraz dbamy o rozwój chłopaczka jak o swoich własnych pociech... Stawiamy od czasu do czasu piwko komu trzeba, żeby kopnął w dupe kolegę, żeby nie czuł się za pewnie czy coś... Nie chodzi o to żeby często ale żeby regularnie, żeby efekt się utrzymał... Kłopotów miec nie będziemy, bo kto popatrzy na tą mordę po wypadku z tępym ryjem to każdy tylko się usmieje jak się będzie skarżył czy coś i już... No i tak do pełnej sprawności seksualnej czyli 15-tu lat... No i tu zaczyna się właściwa akcja... Małpa zaczyna czuć potrzebę r******ia a i dupy nie przejdą obojętnie koło tego aromatu... Małpa sie rehabiliotwała wiec taka z niego dwumetrowa j*****a muther fucka... No wiec zaczyna podrywać a my musimy kontrolować sytuację na bieżąco... No i jak fajną suczke zacznie obracać a tej staną suty a na gciach to tylko mokra plama to my wchodzimy do akcji... Znaczy się przyjdzie nam to bez problemów z powodu urazu głowy małpy... Popisujemy się elokwencją, nawet prostą głową, nogami i rękami jesli małpie sie co złamało w czasie obróbki (ale powtarzam bez przesady bo nie będzie tematu)... Wysmiewamy się z małpy bez litości - wierzcie mi że tak trzeba - dupy wolą silnych... Małpa może być silna ale ma nie skoordynowane ruchy wiec taki amigo jak my sobie poradzi w sekundę jakby mimo wszystko szurał... Nie ograniczamy się ale wtedy najlepiej jednak mieć dyskretną obstawę kolegów - teraz bzykamy my ale innym razem to my będziemy obstawiać wiec łachy nie robią... Tak, jak będziemy bzykać przy małpie to możemy być pewni, że będzie to najsilniejsze doznanie erotyczne lachy jakiego kiedykolwiek doznała... Jak wepchniemy jej k***** w dupę a ona będzie patrzeć na ryj małpy (najlepiej by było żeby płakał) to dozna orgazmu zwieraczowego, łechtaczkowego, wewnątrz pochwowego i jaki tam jeszcze poczuje, czyli suka będzie już nasza na dobre i na złe... I to tyle... Reszta zależy od tego jak będziemy j*****, czyli czy dogodzimy dupie... Reszta metody to po prostu stału nadzór... Jak tylko pojawi się koło małpy chętna suczka to my wchodzimy do akcji i drzemy jej wszystkie otwory... Nie mozna powiedzieć, że oprócz zabawy i obowiązku nie mamy też satsyfakcji...
resocjalizację na WSP...
Poświęcić jednego aby mogła pobzykać reszta, czyli
kolejny sposób na wyrywanie dup w tych ciężkich czasach...
Ok! Ten sposób jest trochę długi w wykonaniu ale jak już działa
to przez całe życie... Najpierw musi zacząć nasz stary czyli warunek
jest taki, żeby mieć sensownych rodziców... Do metody może przyłączyć się
więcej kumatych rodzin z synami, które martwią się o ich przyszłość, czyli o to
żeby synek miał dość saganków do wybzykania... Wtedy działania są skuteczniejsze
no i więcej osób ma pożytek... Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że w pojedynkę
tą metodę realizuje się raczej trudno... No więc stary musi trochę
pochodzić i popytać po ludziach, gdzie tu w pobliżu jest jakiś mały chłopiec, który wygląda
na tzw. silnego mężczyznę... Pretekst może być jakikolwiek - spotykamy kolegę i rozmawiamy
o rodzinie i dzieciach ale w czasie rozmowy nakierowujemy ją na temat... Dzieciaka który
wyrośnie na tzw. silnego mężczyznę można poznać po tym, że jest wysoki, silny, dupy się o
niego ocierają bo ich jebie w nozdrza jego zapach i może biegać po podwórku cały dzień
bez przerwy... No i jak przyfilujemy takiego małpoluda co będzie nam r****** c****i a nasi
synkowie zmarnieją, to trzeba go trochę uspokoić... Ale nie chodzi o to żeby zabić czy coś...
Wtedy metoda nie działa! Chodzi o to, żeby był ciut wolniejszy, znaczy się do dogonienia...
Zasada jest taka, że nie uszkadzamy jaj i fiuta bo one muszą j***** lachy w nozdrza, żeby metoda
działała... Najlepsze są uszkodzenia i urazy głowy (np. po wypadku samochodowym, od uderzenia ciężkim tępym przedmiotem itd.) - ale tak jak mówię - nie przecholować żeby był temat na metodę... No stary musi się popisać i tak go j******* w dupę, żeby nie stłuc skorupki ale zamieszać zawartością - jak w j*****ym 007... Czyli trzeba mieć wyczucie w girze jak będziemy deptać na pedał gazu... Wiecie - niuanse są zawsze - wykonanie to kwestia wprawy - jak nie potrafisz to zdaj się na fachowca... No i teraz dbamy o rozwój chłopaczka jak o swoich własnych pociech... Stawiamy od czasu do czasu piwko komu trzeba, żeby kopnął w dupe kolegę, żeby nie czuł się za pewnie czy coś... Nie chodzi o to żeby często ale żeby regularnie, żeby efekt się utrzymał... Kłopotów miec nie będziemy, bo kto popatrzy na tą mordę po wypadku z tępym ryjem to każdy tylko się usmieje jak się będzie skarżył czy coś i już... No i tak do pełnej sprawności seksualnej czyli 15-tu lat... No i tu zaczyna się właściwa akcja... Małpa zaczyna czuć potrzebę r******ia a i dupy nie przejdą obojętnie koło tego aromatu... Małpa sie rehabiliotwała wiec taka z niego dwumetrowa j*****a muther fucka... No wiec zaczyna podrywać a my musimy kontrolować sytuację na bieżąco... No i jak fajną suczke zacznie obracać a tej staną suty a na gciach to tylko mokra plama to my wchodzimy do akcji... Znaczy się przyjdzie nam to bez problemów z powodu urazu głowy małpy... Popisujemy się elokwencją, nawet prostą głową, nogami i rękami jesli małpie sie co złamało w czasie obróbki (ale powtarzam bez przesady bo nie będzie tematu)... Wysmiewamy się z małpy bez litości - wierzcie mi że tak trzeba - dupy wolą silnych... Małpa może być silna ale ma nie skoordynowane ruchy wiec taki amigo jak my sobie poradzi w sekundę jakby mimo wszystko szurał... Nie ograniczamy się ale wtedy najlepiej jednak mieć dyskretną obstawę kolegów - teraz bzykamy my ale innym razem to my będziemy obstawiać wiec łachy nie robią... Tak, jak będziemy bzykać przy małpie to możemy być pewni, że będzie to najsilniejsze doznanie erotyczne lachy jakiego kiedykolwiek doznała... Jak wepchniemy jej k***** w dupę a ona będzie patrzeć na ryj małpy (najlepiej by było żeby płakał) to dozna orgazmu zwieraczowego, łechtaczkowego, wewnątrz pochwowego i jaki tam jeszcze poczuje, czyli suka będzie już nasza na dobre i na złe... I to tyle... Reszta zależy od tego jak będziemy j*****, czyli czy dogodzimy dupie... Reszta metody to po prostu stału nadzór... Jak tylko pojawi się koło małpy chętna suczka to my wchodzimy do akcji i drzemy jej wszystkie otwory... Nie mozna powiedzieć, że oprócz zabawy i obowiązku nie mamy też satsyfakcji...
Klaudiusz Wesolek kontynuuje protest glodowy przeciwko IPN
Po rozpoczeciu protestu glodowego 9 lutego 2005 r. o godzinie 9.50 w siedzibie gdanskiego Oddzialu IPN w Gdyni przy ulicy Witominskiej 19 K. Wesolek otrzymal ultimatum, aby opuscil budynek w ciagu dwoch godzin. Wezwano Policje, ktora dokonala wylegitymowania. Poza godzinami urzedowania Instytutu K. Wesolek kontynuuje protest na zewnatrz budynku.
Klaudiusz Wesolek wydal nastepujace oswiadczenie: 'W odpowiedzi na zarzut klamstwa oswiadczam, ze w moim pojeciu 'ubecka szuja' to nie tylko funkcjonariusz lub TW, ale takze osoba, ktora ich chroni i sprzyja im'.
Tel. kom. K. Wesolka: 0-661 105 691
Klaudiusz Wesolek wydal nastepujace oswiadczenie: 'W odpowiedzi na zarzut klamstwa oswiadczam, ze w moim pojeciu 'ubecka szuja' to nie tylko funkcjonariusz lub TW, ale takze osoba, ktora ich chroni i sprzyja im'.
Tel. kom. K. Wesolka: 0-661 105 691