Widok
Stworku
biedna Ty Niebogo
Nie chcesz być tu
dla nikogo?
A dlaczego?
I przez kogo ?
Bedziesz w innym miejscu
, w blogu?
W tym rózowym
jak różyczka?
Och juz płacze : - (
Nie chce "patków" Ci
rozdawać,
I w Twych ząbkach
pozostawać : - (
Nie idz nigdzie tak
daleko,
bo mnie bedzie Ciebie
brak : - (
Oj Ty moja
Ty Niebogo...
Brak mi Ciebie
Już mi
Brak : - (
Nie chcesz być tu
dla nikogo?
A dlaczego?
I przez kogo ?
Bedziesz w innym miejscu
, w blogu?
W tym rózowym
jak różyczka?
Och juz płacze : - (
Nie chce "patków" Ci
rozdawać,
I w Twych ząbkach
pozostawać : - (
Nie idz nigdzie tak
daleko,
bo mnie bedzie Ciebie
brak : - (
Oj Ty moja
Ty Niebogo...
Brak mi Ciebie
Już mi
Brak : - (
"Pieśń O Toksycznej Niani"
Nieniejszym zaznaczam, że piosenka nie jest aluzją do nikogo ani do niczego w tym Hyde Parku, a przytoczenie jej wynika tylko z mojej potrzeby delektowania sie czarnym humorem w dobrym stylu.
Trzej chłopcy (sentymentalnie) :
Gdy wspominam lata dziecięce
Tamte czasy beztroskie i słodkie
Przed oczyma staje niezmiennie
Nasza siwa niania Awdodia
Przychodziła razem ze zmierzchem
Siadywała na łóżka skraju
I kołderką nas otuliwszy
Tak na dobranoc bajała.....
Niania (bawiąc sie kłębkiem czarnej wełny):
Żył w Astrachaniu pewien kowal
Było mu - Fiodor, łotr jakich mało
Pił, bił, grał w karty, a grze kantował,
Kradł, no i gwałcił co się dał
Szpetny ci był ten kowal fiodor
Pysk cały w bliznach, a grzbiet z garbem
Jedno miał ucho, jedną nogę
W dodatku trzymał je w lombardzie
Mówią, ze kowal w wodach Wołgi
Ukrył swych czterech synów ciała
Żonę siekierą zaś porąbał
I schował ją do samowara
Tak, tak....
Żonę siekierą zaś porąbał
I schował ją do samowara!
Trzej chłopcy (trochę niepewnie):
Gdy wspominam lata dziecięce
Tamte czasy beztroskie i słodkie
Przed oczyma staje niezmiennie
Nasza siwa niania Awdodia
Przychodziła razem ze zmierzchem
Siadywała na łóżka skraju
I kołderką nas otuliwszy
Tak na dobranoc bajała.....
Niania:
Pamiętam jake była młoda
Grasowała tu banda cyganów
Rozbój, pożary, grabież i zbrodnia
Z takich to czynów bandę znano
A w ich taborze, zmiłuj się Boże
Nierząd, rozpusta, dzikie orgie
Ponoć herszt bandy dzielił łoże
Ze swym stepowym gniadym koniem!
Cyganom tym szczególnie bliskie
Było rzemiosło porywania
Co jest najgorsze zaś w tym wszystkim
Znów w okolicy ich widziano
Tak, tak...
Co jest najgorsze zaś w tym wszystkim
Znów w okolicy ich widziano....
Trzej chłopcy (bardzo niepewnie, jąkając się):
Gddd- dy wwspominam lata dzi-dziecięce
Tamte cz-czasy bbbeztroskie i sł-łodkie
Pprzed oczyma staje nie-niezmiennie
Na-nasza siwa niania Aaaa-aaawdodia
Przy-przychodziła razzzem ze z-zzmierzchem
Sia-siaddywała na łóżka sss-ssss-ss-kraju
I kołderką ko-ko-ko-kołderką nas otuliwwszy
Ta-takk na do-dobranoooc bajała.....
Niania (zupełnie nie dostrzegając chłopięcego przerażenia):
W tym domu, wiecie, dwa kroki stąd
Naprzeciw szewca Matara
Ciągle coś wyje, wyje wciąż
Jak zarzynana ofiara
Podobno wiedźma mieszka tam
Z kotem co krew ludzką pije
A już najbardziej lubi drań
Krew dzieci, taka mu sprzyja
Słyszałam kiedyś, powtarzać strach
Że bywa u wiedźmy sam diabeł!
Ten znowu inną fantazję ma:
Mózgi chłopcom wyjada!!!
Tak, tak...
Ten znowu inną fantazję ma:
Mózgi chłopcom wyjada...
Trzej chłopcy:
................(przerażeni do granic)
Niana:
Śpicie....?
Trzej chłopcy:
(z zapałem kiwają głowami)
Niania (z rozrzewnieniem, a potem pobłażaniem):
Śpią.... Łobuziaki....O, hi hi...(pokazuje małą, wisielczą pętelkę, którą zrobiła z czarnej włóczki)
Trzej chłopcy (sentymentalnie) :
Gdy wspominam lata dziecięce
Tamte czasy beztroskie i słodkie
Przed oczyma staje niezmiennie
Nasza siwa niania Awdodia
Przychodziła razem ze zmierzchem
Siadywała na łóżka skraju
I kołderką nas otuliwszy
Tak na dobranoc bajała.....
Niania (bawiąc sie kłębkiem czarnej wełny):
Żył w Astrachaniu pewien kowal
Było mu - Fiodor, łotr jakich mało
Pił, bił, grał w karty, a grze kantował,
Kradł, no i gwałcił co się dał
Szpetny ci był ten kowal fiodor
Pysk cały w bliznach, a grzbiet z garbem
Jedno miał ucho, jedną nogę
W dodatku trzymał je w lombardzie
Mówią, ze kowal w wodach Wołgi
Ukrył swych czterech synów ciała
Żonę siekierą zaś porąbał
I schował ją do samowara
Tak, tak....
Żonę siekierą zaś porąbał
I schował ją do samowara!
Trzej chłopcy (trochę niepewnie):
Gdy wspominam lata dziecięce
Tamte czasy beztroskie i słodkie
Przed oczyma staje niezmiennie
Nasza siwa niania Awdodia
Przychodziła razem ze zmierzchem
Siadywała na łóżka skraju
I kołderką nas otuliwszy
Tak na dobranoc bajała.....
Niania:
Pamiętam jake była młoda
Grasowała tu banda cyganów
Rozbój, pożary, grabież i zbrodnia
Z takich to czynów bandę znano
A w ich taborze, zmiłuj się Boże
Nierząd, rozpusta, dzikie orgie
Ponoć herszt bandy dzielił łoże
Ze swym stepowym gniadym koniem!
Cyganom tym szczególnie bliskie
Było rzemiosło porywania
Co jest najgorsze zaś w tym wszystkim
Znów w okolicy ich widziano
Tak, tak...
Co jest najgorsze zaś w tym wszystkim
Znów w okolicy ich widziano....
Trzej chłopcy (bardzo niepewnie, jąkając się):
Gddd- dy wwspominam lata dzi-dziecięce
Tamte cz-czasy bbbeztroskie i sł-łodkie
Pprzed oczyma staje nie-niezmiennie
Na-nasza siwa niania Aaaa-aaawdodia
Przy-przychodziła razzzem ze z-zzmierzchem
Sia-siaddywała na łóżka sss-ssss-ss-kraju
I kołderką ko-ko-ko-kołderką nas otuliwwszy
Ta-takk na do-dobranoooc bajała.....
Niania (zupełnie nie dostrzegając chłopięcego przerażenia):
W tym domu, wiecie, dwa kroki stąd
Naprzeciw szewca Matara
Ciągle coś wyje, wyje wciąż
Jak zarzynana ofiara
Podobno wiedźma mieszka tam
Z kotem co krew ludzką pije
A już najbardziej lubi drań
Krew dzieci, taka mu sprzyja
Słyszałam kiedyś, powtarzać strach
Że bywa u wiedźmy sam diabeł!
Ten znowu inną fantazję ma:
Mózgi chłopcom wyjada!!!
Tak, tak...
Ten znowu inną fantazję ma:
Mózgi chłopcom wyjada...
Trzej chłopcy:
................(przerażeni do granic)
Niana:
Śpicie....?
Trzej chłopcy:
(z zapałem kiwają głowami)
Niania (z rozrzewnieniem, a potem pobłażaniem):
Śpią.... Łobuziaki....O, hi hi...(pokazuje małą, wisielczą pętelkę, którą zrobiła z czarnej włóczki)
Buty...
Gdy kobieta idzie do pracy ubiera się w wełniany kostium od Mondiego i wkłada Reeboki albo wkłada buty pasujące do kostiumu i plastikowej torby od Sacksa.
Kiedy wchodzi do pracy, wkłada eleganckie buty, aby pięć minut później zrzucić je gdy siedzi już za biurkiem i jej nogi są niewidoczne. Mężczyźni noszą jedną parę butów przez CAŁY dzień.
Kiedy wchodzi do pracy, wkłada eleganckie buty, aby pięć minut później zrzucić je gdy siedzi już za biurkiem i jej nogi są niewidoczne. Mężczyźni noszą jedną parę butów przez CAŁY dzień.