Widok
Sama nie wiem jak do tego podejdę we wrześniu. Jak na razie zupełny luz. Czasami się tylko wkurzę, że muszę się wszystkim sama zajmować. U mojej drugiej połowy toootaaalny luz:)
Faceci chyba tak mają, niczym się nie przejmuje i uważają do tego, że na wszystko jest jeszcze czas. Gdyby nie mój upór, to pewnie jeszcze nic nie byłoby załatwione:)
Faceci chyba tak mają, niczym się nie przejmuje i uważają do tego, że na wszystko jest jeszcze czas. Gdyby nie mój upór, to pewnie jeszcze nic nie byłoby załatwione:)
ooo no to widzę, że nie jestem osamotniona ;))
moja połówka też luuuzik
mówi, że mamy salę, orkiestrę, kamerzystę i fofografa, ja mam sukienkę więc czym tu się martwić ;))
we wrześniu mina mu zrzednie ;) robimy wesele na sali w domu kultury ze swoją kuccharką ale zakupy musimy zrobic sami ,................ i wtedy się zacznie ;)))
moja połówka też luuuzik
mówi, że mamy salę, orkiestrę, kamerzystę i fofografa, ja mam sukienkę więc czym tu się martwić ;))
we wrześniu mina mu zrzednie ;) robimy wesele na sali w domu kultury ze swoją kuccharką ale zakupy musimy zrobic sami ,................ i wtedy się zacznie ;)))
:))))))
Nooooo, to na pewno (nie jesteś osamotniona). Kiedyś był tu taki wątek o zaangażowaniu przyszłych mężów. Nasi nie są wyjątkami. „Spokojnie, mamy na wszystko czas” to chyba ich ulubione sformułowania dotyczące przygotowań.
Ale cóż……..?????
Wszystko im wybaczamy, mają w końcu tyle innych zalet…….. :)))))
Podziwiam Was, ja to bym się chyba nigdy nie zdecydowała na takie rozwiązanie. Na pewno będzie fajnie, będziesz miała co wspominać, to z pewnością będą największe zakupy w Waszym życiu :)
Nooooo, to na pewno (nie jesteś osamotniona). Kiedyś był tu taki wątek o zaangażowaniu przyszłych mężów. Nasi nie są wyjątkami. „Spokojnie, mamy na wszystko czas” to chyba ich ulubione sformułowania dotyczące przygotowań.
Ale cóż……..?????
Wszystko im wybaczamy, mają w końcu tyle innych zalet…….. :)))))
Podziwiam Was, ja to bym się chyba nigdy nie zdecydowała na takie rozwiązanie. Na pewno będzie fajnie, będziesz miała co wspominać, to z pewnością będą największe zakupy w Waszym życiu :)
Własnie zdązyłam już odszukać info, ze masz w Młyńcu. Dekorujemy sami, tz z pomoca moich dwoch fantastycznych artystycznych koleżanek, które przystroja nam kościoł i salę, pewnie auto też.
Ona mają pomysł, my dajemy kasę pomagamy rzecz jasna.
Też mam pewne pomysły i jakoś mi szkoda kasy na firmę. Sami też damy radę to zrobić i bedzie to takie nasze. Materiały sa dostępne, trzeba tylko trochę czasu na to poświęcić i gotowe....
Ona mają pomysł, my dajemy kasę pomagamy rzecz jasna.
Też mam pewne pomysły i jakoś mi szkoda kasy na firmę. Sami też damy radę to zrobić i bedzie to takie nasze. Materiały sa dostępne, trzeba tylko trochę czasu na to poświęcić i gotowe....
A przygotowania spokojnie. W czwartek odebralismy papier na zaproszenia i okazało się, ze gilotyna, ktora pozyczyłam od koleżanki jest za mała, kartka A4 nie wejdzie. Więc albo jeszcze poszukamy albo damy do jakiegoś zakładu, aby nam pocieli, albo w nastepnym tygodniu zaczniemy cięcie, bo jade do domu i sobie przywiozę.
Sukienka juz się szyje. W końcu sie zdecydowałam, na 25 sierpnia mam I przymiarkę, butow jak nie bylo dla mnie fajnych tak nie ma.
Reszta pozałatwiana, wiec poki co luzki
Sukienka juz się szyje. W końcu sie zdecydowałam, na 25 sierpnia mam I przymiarkę, butow jak nie bylo dla mnie fajnych tak nie ma.
Reszta pozałatwiana, wiec poki co luzki
Tak sami, tz najpierw musimy wymyslec menu z kucharzem, potem razem z nim na zakupy, moze on sam pojedzie, ale ja chyba za bardzo lubie mieć kontrolę i wolę patrzeć na co ida nasze pieniadze. Ewentualnie którys z rodzicow z nim pojedzie.
Ale całą resztę: napoje, ciasta, świece, serwetki to juz sami.
Ale całą resztę: napoje, ciasta, świece, serwetki to juz sami.