Widok
jak sadze ATMA
1.Wyo braz sobie, ze kontakt mialem, i oszczedze Ci szczegolow.Sadze na wlasnym, a Ty na cudzym przykladzie. Kto wie lepiej? Po co od razu "brednie"?
Skad wiesz, co "taki robi kiedy mu nie patrzysz na ...rece? A ja wiem.
2.Co innego tolerowac, a co innego czynic norme.
3.Sa bezdzietni, z woli Boskiej, sa zwlasnego wyboru, sa wreszcie i tacy sposrod "nich", ktorzy nie zabiegaja o reklame i prawo adopcji.Albo jakies inne specjalne prawa.Bog z nimi.
Sa wreszcie inni nietypowi. Grubi, wysocy, rudzi....
I nie domagaja sie praw szczegolnych, a tym bardziej kontrowersyjnych.
FAKT , ZE SA JEST MI ZNANY NADTO DOBRZE.
I dlatego nie zgodze sie, aby ich uznec za normalnych.
Podobnie, jak mozesz starac sie "zrozumiec" gwalciciela, poki nie zaznasz...
A, ze modne jest byc "tolerancyjnym"? Ja zycie traktuje powaznie. Nie umiem udawac durnia, za co przepraszam, I JAKO BEDACY W MNIEJSZOSCI PROSZE O SZCEGOLNE PRAWA......
Skad wiesz, co "taki robi kiedy mu nie patrzysz na ...rece? A ja wiem.
2.Co innego tolerowac, a co innego czynic norme.
3.Sa bezdzietni, z woli Boskiej, sa zwlasnego wyboru, sa wreszcie i tacy sposrod "nich", ktorzy nie zabiegaja o reklame i prawo adopcji.Albo jakies inne specjalne prawa.Bog z nimi.
Sa wreszcie inni nietypowi. Grubi, wysocy, rudzi....
I nie domagaja sie praw szczegolnych, a tym bardziej kontrowersyjnych.
FAKT , ZE SA JEST MI ZNANY NADTO DOBRZE.
I dlatego nie zgodze sie, aby ich uznec za normalnych.
Podobnie, jak mozesz starac sie "zrozumiec" gwalciciela, poki nie zaznasz...
A, ze modne jest byc "tolerancyjnym"? Ja zycie traktuje powaznie. Nie umiem udawac durnia, za co przepraszam, I JAKO BEDACY W MNIEJSZOSCI PROSZE O SZCEGOLNE PRAWA......
Cathar Words
Na Montsegur, ale sie porobilo!
Po kolei:
FLK: Czy ja mam skleroze, czy tez raczej zarzucasz mi cos, czego nie pisalam.Obrona homoseksualizmu to jedno, a zycie w czystosci to drugie. Nie ma na nie wplywu orientacja, ale ogolne podejscie do samego problemu "milosci" fizycznej.Niewazne, czy osoba chcaca rozwijac sie duchowo darzy miloscia kobiete czy mezczyzne. Wazne JAK. Facet, ktory patrzy na drugiego faceta jak na przedmiot seksualny, jest tak samo zepsuty jak facet, ktory tak patrzy na kobiete. Adj. kobiet to samo.Prawdziwa czystosc to dazenie do wyzwolenia sie z pozadania, a czysta milosc to przede wszystkim energetyczno- duchowe polaczenie dwoch osob i plec ich nie gra roli. Czy teraz wyrazilam sie jasniej?
Wybacz, ze sie wtracam, ale z niektorych Twoich slow wynika, ze skoro miales zle doswiadczenia z kims o orientacji homoseksualnej, uwazasz, ze wszyscy sa podobni. To tak, jakbym pojechala do Ameryki, zostala tam obrabowana, przyjechala i wmawiala wszystkim, ze absolutnie wszyscy Amerykanie to zlodzieje. Troche bez sensu...Jest niestety duzo perwersji w srodowisku homoseksualistow, ale nie wiecej niz u tzw."normalnych" par.
KERIILKA!!!Co Ty tu wyrabiasz?(Znaczy sie OBY TAK DALEJ!!!Dzieki Tobie od razu zrobilo sie tu ciekawiej!@v@)
Flk again- Kerilka jest moja ukochana duchowa Siotra i przyhamuj troszeczke, Ona az tak ostro do Ciebie nie napisala.
Moje uszanowania.
Po kolei:
FLK: Czy ja mam skleroze, czy tez raczej zarzucasz mi cos, czego nie pisalam.Obrona homoseksualizmu to jedno, a zycie w czystosci to drugie. Nie ma na nie wplywu orientacja, ale ogolne podejscie do samego problemu "milosci" fizycznej.Niewazne, czy osoba chcaca rozwijac sie duchowo darzy miloscia kobiete czy mezczyzne. Wazne JAK. Facet, ktory patrzy na drugiego faceta jak na przedmiot seksualny, jest tak samo zepsuty jak facet, ktory tak patrzy na kobiete. Adj. kobiet to samo.Prawdziwa czystosc to dazenie do wyzwolenia sie z pozadania, a czysta milosc to przede wszystkim energetyczno- duchowe polaczenie dwoch osob i plec ich nie gra roli. Czy teraz wyrazilam sie jasniej?
Wybacz, ze sie wtracam, ale z niektorych Twoich slow wynika, ze skoro miales zle doswiadczenia z kims o orientacji homoseksualnej, uwazasz, ze wszyscy sa podobni. To tak, jakbym pojechala do Ameryki, zostala tam obrabowana, przyjechala i wmawiala wszystkim, ze absolutnie wszyscy Amerykanie to zlodzieje. Troche bez sensu...Jest niestety duzo perwersji w srodowisku homoseksualistow, ale nie wiecej niz u tzw."normalnych" par.
KERIILKA!!!Co Ty tu wyrabiasz?(Znaczy sie OBY TAK DALEJ!!!Dzieki Tobie od razu zrobilo sie tu ciekawiej!@v@)
Flk again- Kerilka jest moja ukochana duchowa Siotra i przyhamuj troszeczke, Ona az tak ostro do Ciebie nie napisala.
Moje uszanowania.
Esclarmonde
Ja do Atmy napisalem o homsexualistach
Teraz Twoje slowa:
F...L...K (9 Marca 2001 godz. 19:06)
To, co napisales do Atmy jest bardzo przykre i uderza we mnie...
A moralnosci swojej nie mam nic do zarzucenia. Nie rozmnazanie jest najwazniejsze na tym swiecie, tylko wyzsze uczucia, a nie dla wszystkich kosciol katolicki jest autorytetem.
nie atakuj wiec niewinnych, chcacych tylko kochac tych, ktorych kochaja, bez wzgledu na plec.
Esclarmonde
Adj.naszej dyskusji. Jedni uwazaja za szczyt szczescia zalozenie szczesliwej rodziny i dochowanie sie wnukow; inni nie czuja sie do tego powolani, pragnac sie rozwijac duchowo. Zwaz, ze
w kazdej religii i filozofii najwieksi mistrzowie zyja w czystosci i "wyzszych uczuciach", a to oni najbardziej zmieniaja ten swiat na lepsze.
Esclarmonde
No to o KIM , CZYM Ty piszesz?
ja o milosci czystej (platonicznej) nie napisalem ani slowa.
Kochajacy "czysto" nie okreslaja siebie, jako homosexualisci.
Teraz Twoje slowa:
F...L...K (9 Marca 2001 godz. 19:06)
To, co napisales do Atmy jest bardzo przykre i uderza we mnie...
A moralnosci swojej nie mam nic do zarzucenia. Nie rozmnazanie jest najwazniejsze na tym swiecie, tylko wyzsze uczucia, a nie dla wszystkich kosciol katolicki jest autorytetem.
nie atakuj wiec niewinnych, chcacych tylko kochac tych, ktorych kochaja, bez wzgledu na plec.
Esclarmonde
Adj.naszej dyskusji. Jedni uwazaja za szczyt szczescia zalozenie szczesliwej rodziny i dochowanie sie wnukow; inni nie czuja sie do tego powolani, pragnac sie rozwijac duchowo. Zwaz, ze
w kazdej religii i filozofii najwieksi mistrzowie zyja w czystosci i "wyzszych uczuciach", a to oni najbardziej zmieniaja ten swiat na lepsze.
Esclarmonde
No to o KIM , CZYM Ty piszesz?
ja o milosci czystej (platonicznej) nie napisalem ani slowa.
Kochajacy "czysto" nie okreslaja siebie, jako homosexualisci.
esclarmonde
TO NA COS SIE ZDECYDUJ! BO GADAMY, JAK BABY W MAGLU!
Twoje slowa:
Wybacz, ze sie wtracam, ale z niektorych Twoich slow wynika, ze skoro miales zle doswiadczenia z kims o orientacji homoseksualnej, uwazasz, ze wszyscy sa podobni. To tak, jakbym pojechala do Ameryki, zostala tam obrabowana, przyjechala i wmawiala wszystkim, ze absolutnie wszyscy Amerykanie to zlodzieje. Troche bez sensu...Jest niestety duzo perwersji w srodowisku homoseksualistow, ale nie wiecej niz u tzw."normalnych" par.
Biorac pod uwage sile powyzszego argumentu, padam na wznak i skladam bron.
Oczywiscie przyznaje Ci racje, choc zupelnie nie rozumiem, w jakiej sprawie.
Ale jak madrze powiedziane!!!!
Twoje slowa:
Wybacz, ze sie wtracam, ale z niektorych Twoich slow wynika, ze skoro miales zle doswiadczenia z kims o orientacji homoseksualnej, uwazasz, ze wszyscy sa podobni. To tak, jakbym pojechala do Ameryki, zostala tam obrabowana, przyjechala i wmawiala wszystkim, ze absolutnie wszyscy Amerykanie to zlodzieje. Troche bez sensu...Jest niestety duzo perwersji w srodowisku homoseksualistow, ale nie wiecej niz u tzw."normalnych" par.
Biorac pod uwage sile powyzszego argumentu, padam na wznak i skladam bron.
Oczywiscie przyznaje Ci racje, choc zupelnie nie rozumiem, w jakiej sprawie.
Ale jak madrze powiedziane!!!!
Atma
Twoje slowa:
Moj przyjaciel nie wywyzsza sie, nie robi niczego z wymienionych przez Ciebie zarzutow. Moj stosunek do niego nie zmienil sie, kiedy dowiedzialam sie o jego sklonnosciach. Znamy sie od Ogolniaka, po 5 latach znajomosci ta sprawa wynikla. W moich oczach on sie nie zmienil, nadal jest wspaniala osoba, ktora szanuje za to, jaki jest i za to ZE JEST.
Rozumiem, ze przeprowadzilas na tym "srodowisku" testy psychologiczne (albo zrobili to "wiarygodni naukowcy") , w oparciu o ktore, masz pewnosc, ze moglabys im() powierzyc opieke nad swoim ~12-to letnim bratem, lub synem i w kazdej chwili moglabys zaryzykowac?.......
Moj przyjaciel nie wywyzsza sie, nie robi niczego z wymienionych przez Ciebie zarzutow. Moj stosunek do niego nie zmienil sie, kiedy dowiedzialam sie o jego sklonnosciach. Znamy sie od Ogolniaka, po 5 latach znajomosci ta sprawa wynikla. W moich oczach on sie nie zmienil, nadal jest wspaniala osoba, ktora szanuje za to, jaki jest i za to ZE JEST.
Rozumiem, ze przeprowadzilas na tym "srodowisku" testy psychologiczne (albo zrobili to "wiarygodni naukowcy") , w oparciu o ktore, masz pewnosc, ze moglabys im() powierzyc opieke nad swoim ~12-to letnim bratem, lub synem i w kazdej chwili moglabys zaryzykowac?.......
CATHAR SMILE
Czy to sie komu podoba, czy nie, idac za przykladem Lennonki, przepisze moj ukochany dialog kabaretu POTEM, dostarczony swego czasu przez Tau( Dzieki!!!).
KOPERNIK - SPOTKANIE Z INKWIZYCJA
Wystepuja:
Kopernik - biskup torunski(?)
Wielki Inkwizytor - wielki funkcjonariusz
Maly Inkwizytor - tez wielki funkjonariusz
Sluzaca - ot, baba
(zacisze kopernikowskich pokoi, Kopernik juz odkryl)
Kopernik: - Hej! To ja, Kopernik.Cos powiem. Ziemia sie kreci wokol slonca. Tak...(zapala swieczke i biega dookola z doniczka)...Wiosna lato jesien zima wiosna lato...
Cos tam:- Puk puk...
Kopernik: - Chwileczke...(zaciera slady pokazu naukowego)
Inkwizytorzy: (wchodza na rympal)
Wielki Inkwizytor(pozdrawia w owczesnym stylu):-Mori!
Maly Inkwizytor:- Mori!
Kopernik ( w uklonach): -Memento mori. Czym moge sluzyc?
Maly Inkwizytor : -No no, nie taka znow swieta.
Wlk.In. - Nie lubimy takich zartow Kopernik! Doszly nas sluchy, ze zajmujesz sie zakazana dzialalnoscia.
K. - Czym?
W.In. - Podobno ruszyles Ziemie...
K. - Jak Boga kocham, ogrodek tylko skopalem...
W.In. -Krecisz, Kopernik. Napisales ksiazke "O obrotach cial niebieskich (wiem, ze sfer!) .
K. - To kryminal. o policjantach w lunaparku.
W.In. - Sprawdzimy. Memento mori (wychodza).
K. - Uhm...Jak przeczytaja ksiazke, to jestem spalony. Sluzba!
Sluzaca (przybiega truchtem) - Slucham...
K. - Czy mamy w domu kwas siarkowy?
Sluzaca: - Mnostwo, 20 litrow.
K. - A wode swiecona?
S. - Niewiele, 20 litrow.
K. - Przynies mi wody swieconej i kwasu.
(Sluzaca udaje sie galopem po wspomniane)
K. - Mam chytry plan.
S. ( Przynosi) - Jak pan kazal.
Cos tam znowu: - Puk puk...
W.In.(wchodzi) - Mori!
M.In. (wchodzi) - Mori!
K. - Good morii...
M.In. (Informuje zlowieszczo) - PRZECZYTALISMY!!!!
W.In. (Poprawia) - Tzn. przeczytano nam.
K. - Nie podobalo sie?
W.In. - Cieplo, Kopernik.
K.- Beda klopoty...
W. In. - Cieplej...
K. - Bedzie ognisko...
W.In. - Goraco!
K. - (udaje) - Aj, zgrzeszylem okropnie! To te rece napisaly (patrzy z obrzydzeniem na rece) - Skropcie je woda swiecona, bo ja sie ich brzydze!(Podaje naczynie)
W.In.- Dobrze! Najpierw pokropimy, potem wysuszymy, he he. Takie zarty lubimy!
M.In. (Wklada rece do naczynia i nagle wrzeszczy jak oparzony) AAA!!! UUU!!!(Wyciera reke o koszulei aczyna sie wic jak oparzony)
W. In. (Calkiem zaskoczony) Uuu... Wami Kopernik zajmiemy sie pozniej. (Zabiera kolege w celach opalowych na posterunek Inkwizycji)
K:. (Z ulga) - Ufff...
Sluzaca (bardzo zmieszana, z nowym naczyniem) - Panie, ja przepraszam. Ja sie pomylila. Przynioslam ten kwas, a w tamtych dwu byla woda swiecona.
Kopernik (calkowicie zaskoczony) - Uhm...
KONIEC.
KOPERNIK - SPOTKANIE Z INKWIZYCJA
Wystepuja:
Kopernik - biskup torunski(?)
Wielki Inkwizytor - wielki funkcjonariusz
Maly Inkwizytor - tez wielki funkjonariusz
Sluzaca - ot, baba
(zacisze kopernikowskich pokoi, Kopernik juz odkryl)
Kopernik: - Hej! To ja, Kopernik.Cos powiem. Ziemia sie kreci wokol slonca. Tak...(zapala swieczke i biega dookola z doniczka)...Wiosna lato jesien zima wiosna lato...
Cos tam:- Puk puk...
Kopernik: - Chwileczke...(zaciera slady pokazu naukowego)
Inkwizytorzy: (wchodza na rympal)
Wielki Inkwizytor(pozdrawia w owczesnym stylu):-Mori!
Maly Inkwizytor:- Mori!
Kopernik ( w uklonach): -Memento mori. Czym moge sluzyc?
Maly Inkwizytor : -No no, nie taka znow swieta.
Wlk.In. - Nie lubimy takich zartow Kopernik! Doszly nas sluchy, ze zajmujesz sie zakazana dzialalnoscia.
K. - Czym?
W.In. - Podobno ruszyles Ziemie...
K. - Jak Boga kocham, ogrodek tylko skopalem...
W.In. -Krecisz, Kopernik. Napisales ksiazke "O obrotach cial niebieskich (wiem, ze sfer!) .
K. - To kryminal. o policjantach w lunaparku.
W.In. - Sprawdzimy. Memento mori (wychodza).
K. - Uhm...Jak przeczytaja ksiazke, to jestem spalony. Sluzba!
Sluzaca (przybiega truchtem) - Slucham...
K. - Czy mamy w domu kwas siarkowy?
Sluzaca: - Mnostwo, 20 litrow.
K. - A wode swiecona?
S. - Niewiele, 20 litrow.
K. - Przynies mi wody swieconej i kwasu.
(Sluzaca udaje sie galopem po wspomniane)
K. - Mam chytry plan.
S. ( Przynosi) - Jak pan kazal.
Cos tam znowu: - Puk puk...
W.In.(wchodzi) - Mori!
M.In. (wchodzi) - Mori!
K. - Good morii...
M.In. (Informuje zlowieszczo) - PRZECZYTALISMY!!!!
W.In. (Poprawia) - Tzn. przeczytano nam.
K. - Nie podobalo sie?
W.In. - Cieplo, Kopernik.
K.- Beda klopoty...
W. In. - Cieplej...
K. - Bedzie ognisko...
W.In. - Goraco!
K. - (udaje) - Aj, zgrzeszylem okropnie! To te rece napisaly (patrzy z obrzydzeniem na rece) - Skropcie je woda swiecona, bo ja sie ich brzydze!(Podaje naczynie)
W.In.- Dobrze! Najpierw pokropimy, potem wysuszymy, he he. Takie zarty lubimy!
M.In. (Wklada rece do naczynia i nagle wrzeszczy jak oparzony) AAA!!! UUU!!!(Wyciera reke o koszulei aczyna sie wic jak oparzony)
W. In. (Calkiem zaskoczony) Uuu... Wami Kopernik zajmiemy sie pozniej. (Zabiera kolege w celach opalowych na posterunek Inkwizycji)
K:. (Z ulga) - Ufff...
Sluzaca (bardzo zmieszana, z nowym naczyniem) - Panie, ja przepraszam. Ja sie pomylila. Przynioslam ten kwas, a w tamtych dwu byla woda swiecona.
Kopernik (calkowicie zaskoczony) - Uhm...
KONIEC.
M./Am. de Pereille
Kiedy to czytasz, ja jeszcze pewnie spie... Mam nadzieje, ze sny tym razem sa dobre. Wiatr zawsze byl moim sprzymierzencem, nie wiem co sie ostatnio stalo...Slucham nowej kasety "Summer Vision" Fraccka Lorentzena. Spodobalaby Ci sie... Jest pogodna i sloneczna, jak dzien w ktorym robilysmy sobie zdjecia w parku pod Katedra.
A dzis szlam i zobaczylam, ze w centrum rozkwitl olbrzymi klomb zonkili - wygladal jak slonce miedzy sklepami. A potem wyminelam dwie przytulone do siebie dziewczyny.Ja jednak lubie ten kraj...
Zaraz po Twych SMSach wstane i pojde do konservatorium; usiade przy fortepianie i ...
Ogarnia mnie zrodlo Wody Zycia...
Oczyszcza i usuwa cale zlo
Tego swiata.
Zloto laczy sie z Blekitem
a kolorowa wibracja kosmosu
splywa na nas...
i szczyty gor
i nasz zamek z chmur
A anielskie skrzydla
unosza nas ku sobie.
Czujesz? Rodzi sie melodia.
Powstaje Nowe Swiatlo.
Talizmany znow sie budza
czekajac na Swietego Graala...
Tylko badz
Tylko trwaj
W swietle!
(ze mna...)
Tylko zostan moja na wieki...
A dzis szlam i zobaczylam, ze w centrum rozkwitl olbrzymi klomb zonkili - wygladal jak slonce miedzy sklepami. A potem wyminelam dwie przytulone do siebie dziewczyny.Ja jednak lubie ten kraj...
Zaraz po Twych SMSach wstane i pojde do konservatorium; usiade przy fortepianie i ...
Ogarnia mnie zrodlo Wody Zycia...
Oczyszcza i usuwa cale zlo
Tego swiata.
Zloto laczy sie z Blekitem
a kolorowa wibracja kosmosu
splywa na nas...
i szczyty gor
i nasz zamek z chmur
A anielskie skrzydla
unosza nas ku sobie.
Czujesz? Rodzi sie melodia.
Powstaje Nowe Swiatlo.
Talizmany znow sie budza
czekajac na Swietego Graala...
Tylko badz
Tylko trwaj
W swietle!
(ze mna...)
Tylko zostan moja na wieki...