Widok

A ja dziś odkryłem

dlaczego obywatel pan Manson czcił św. Patryka!!!
Otóż najwyraźniej gdzieś w zaroślach tudzież w leśnych kniejach musiał odkryć wiosnę z tydzień wcześniej aniżeli ja. I pewno jeszcze ją zawstydził tak się zaczaić musiał na nią :)
Skubaniec no :) a przez chwilę tak się ucieszyłem, że mam dobrą nowinę i jestem pionier :D
Dopiero jak odpaliłem hyde to się zreflektowałem.
Egoista i samolub newsami się nie podzielił.

Ale poważnie, pierwszy raz w życiu słyszałem srokę trajkoczącą inaczej niż pepesza albo ckm. Dała mi się podejść, ale chciałem za blisko to se poleciała do nieba.

Udanej niedzieli :D

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rychu o tym śpiewał.
Tylko posłuchaj uważnie.
O to chodzi.

http://rw0006.wrzuta.pl/audio/0lb6Apkgp05/ryszard_rynkowski_10_nazwij_to_snem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wczoraj na juro obejrzałem powtórkę.
Czarne księżniczki :DD, poruszały się po murawie swobodnie i lekko jak kuny, ten luz mają w sobie.
Się nawet specjalnie nie skupiałem gdzie jest piłka ;).
Fajna ta Deborah Afriyie.
Co druga wygląda jak Tracy Chapman :)

http://www.youtube.com/watch?v=FodfkqfJrhQ&feature=related
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A USA przed chwila strzeliło gola ze spalonego.
Na mistrzostwach lasek sędzie takie same ślepe jak sędziowie u facetów.
Ale te Ghanki się ruszają.
Fajne, że laski też grają w gałę.
Do boju Czarne Księżniczki!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zdrówko.
W literatce jest na dwa palce.
I desperados dla ukojenia.
Z głośników ryczy Peja.

http://www.youtube.com/watch?v=WCaL1eYQBjw
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie trzysta litów ino 3000l. Jedno zero jakiś chochlik drukarski mi zjadł.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale ja do teraz to pewny nie jestem, czy te figi nadawały kształt sąsiadce, czy może ona pokazywała mi jak dobrze mogą być skrojone damskie figi.

Między nami to dla mnie na świecie są ważne tylko trzy sprawy.
1. Kobiety.
2. Alko.
3. Uczciwa praca.

Potem jest długo, długo nic. Łaziłem wczoraj późnym wieczorem w ciepłym deszczu. Ależ mięciutka ta deszczówka, 300l z nieba a później z dachu mi spadło prosto do beczek. Fajnie się w tym pierze łachy. Np. figi. (se żartuję)

Dobre śniadanko dzisiaj miałem w ogródku z samego rana o godzinie 5.
Chleb ze smalcem z cebulką i majerankiem. Do tego swoje rzodkiewki iiii pierwsze! - gruntowe ogórki (zarąbiste) oraz trochę groszku. Jem to co mam. :) Dostosowuję się do rytmu natury.
Po śniadanku był agrest i maliny na trawienie, żeby dobrze fermentowało w środku.
I naprawdę można być szczęśliwym po takim posiłku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Brat, no nie spodziewałem się i nawet nie podejrzewałem, że ty masz takie odchylenia tekstylne :)))
No bo z postu wynika, że figi były zgrabne, a córka sąsiada to co? - się pytam - kiełbasa? :))))
No z tej strony tom Cię Acan nie znał :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miałem dzisiaj chwilę żeby z centrum do ogródka wjechać.
Wylałem całą nagrzaną wodę z beczek.
Cukinie w gruncie są długie jak moje dłonie. Bób będzie za niedługo, groch wcześniej. Posiałem koleją turę rzodkiewek.
Są maliny. Wiecie jak to jest fajnie kiedy z lewej macie krzaki malin a z prawej czerwoną porzeczkę i se zrywacie naprzemian?
Świetnie się to komponuje w ustach. A jak sobie przegryzałem to zauważyłem córkę sąsiada w zgrabnych figach. Fajnie tak było się zajadać i się na nią gapić. Jakoś tak mi się to dobrze komponowało, ta słodycz malin i kwas niedojrzałych porzeczek z widokiem opalającej się kobity.
Odkryłem dzisiaj pijąc specjala, że w ogródkowej piwnicy mam 15st C przy zewnętrznych 35st. C w cieniu werandy. Maciej pojęcie jaka tam ulga pić na dole browara? Manson pewno by wiedział. Reszta nie wie. Z jednym wyjątkiem.
Poukładałem tam większość gratów, bo jak się pije speca to trza coś robić. Bez sensu tak nic nie robić i gapić się tylko na wybielone wapnem ściany i sunące po nich ślimaki. :)

Dzisiaj mam ochotę na totalnie niezdrowy obiad. Wstyd gadać. Zjem pizze. Dołożę ino pieczarek, pomidorów i sera.

Burza przeszła obok. :)) Jeszcze delikatnie siąpi. Schłodziłem lodowatą wodą kota. Się nie opierał zupełnie. Dlaczego woda w łazience zawsze jest zimniejsza niż w kuchni? Ktoś to wie?

Słucham tego tak głośno, że dziesiątki książek w "żółtym" :))) pokoju drżą na swym diagonalnym firmamencie.

http://www.youtube.com/watch?v=XeXimHgkTkI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie pamiętam.
Poszedłem po maślankę do mojego sklepu bo ciepły wieczór.
Tak właśnie moja podświadomość działa.
Koledzy kupowali browar akurat i kusili mnie.
Obok maślanki kupiłem białą i rozlałem nam na szybko 4 kolejki.
Mam jakąś słabość do stoczniowców co stracili pracę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No dobra, ale o co chodzi?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
Ciebie Stwór zawsze traktuję zdroworozsądkowo, bez emocji, boś mym zdaniem inteligentny kawał baby jest.
A przynajmniej się staram tak traktować to co piszesz, na tyle, na ile bozia mi dała w moich meandrach.

1. Ano. W mechanizmach obronnych "oni" są mistrzami. Żaden się nie przyzna otwarcie w oczy, że nim jest na początku swej trzeźwej drogi. Z upływem lat są bardziej samoświadomi.
2. Są lepsze.
3. Nie bardzo. Zbyt płowy dla mnie taki stan. Ja się nigdy nie poddaję, bo niemożliwym jest dla mnie akceptować taki stan rzeczy, który wg mego rozumowania mi nie leży. Masło maślane. Nawet jeśli odpuszczę "mój cel" i tak będę zdeterminowany.
I tak nie wiesz co mam na myśli :)) chyba wystarczy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"wybacz" było, bo nie wiem jak tam się masz emocjonalnie i jak przyjmiesz to, co napiszę.

1. "Najczęściej" odniosłam do związku z rzeczywistością przyczyny picia - różnie z tym bywa, ale na ustawianie sztywnych ram co usprawiedliwia, a co nie usprawiedliwia picia nie będę się porywać. Usprawiedliwienie u alkoholika to jeden z mechanizmów obronnych.

Ludzie piją, bo chcą pić, bo są uzależnieni psychicznie od dobrego stanu, w który ich to wprowadza.

2. Proste i skuteczne. Pewne, ze są inne. Np. pisanie na forach ;)

3. Możesz nie niszczyć z wyboru i spokojnie zaakceptować fakt, że dzięki temu masz mniej. Pogodzenie się z czymś, czego nie można zmienić oznacza mniej stresu w życiu :)
Tak, mam świadomość, ze poruszam się tu w pewnych ramach.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj Stworku.
Szczerości się nie wybacza to tylko taki aktualnie modny, uspokajający slogan dla mało empatycznych, nerwowych ludzkich bytów.
Zaś ta cecha szczerości co to niby bywa wśród ludzi to trochę tajemniczy skarb, bo zazwyczaj ludzie nie potrafią ubrać werbalnie szczerze tego co im w duszy gra.
Szczerość to opoka, na której fundamenty się buduje, nieśmiertelne związki, nie czuję zatem potrzeby wybaczać Tobie Twojej szczerości :)

ad. 1 Racja. Ale "tylko" w statystycznie zdecydowanej większości przypadków wśród ludzi chorych na alkoholizm. Sama napisałaś "najczęściej". Ludzie piją bo chcą pić. Pytanie brzmi dlaczego. To pytanie "DLACZEGO?" to odwieczne pytanie ludzkości w każdej dziedzinie życia.
ad. 2 Tak. Ale słabo. Są znacznie skuteczniejsze wariacje. Pozwolę sobie oszczędzić zagłębiania się w temat
ad. 3 W konkretnych, życiowych relacjach polegających na wspinaniu się po drabince kariery w określonym celu (najczęściej aby zapewnić najbliższym "godny byt" kiedy oczekiwania dziatwy i lubej rosną wprost proporcjonalnie do upływających lat) - owszem - bardzo często ma miejsce ten wybór. Ludzie niszczą innych by zagarnąć zdobyczne ochłapy dla siebie i swej ferajny cudzym kosztem. Ludzie to stado wilków. Ale tylko w dużych aglomeracjach. :) Na wsi jest więcej owieczek.
Tak jak Hitler. Dawał zgodę na eksterminację ludzi w imię zasady, że dzięki temu innym będzie żyło się wygodniej i łatwiej.
Tylko, że on to robił w skali globalnej.
Żyjąc jesteśmy skazani na wybory. Wybory bywają uzasadnione etycznie, ale tylko do pewnego stopnia. Poza tą granicą jest dysonans poznawczy. I wewnętrzny konflikt. Czasem dlatego właśnie niektórzy ludzie chleją. Nie ja.

ps. Hitler nie pił alkoholu (tak na marginesie)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To, co napisałeś o wykorzystywaniu, to często prawda. Jednak zakończenie tego frazą "Wolę niszczyć siebie niż innych"...

Wybacz szczerość. Nie widzę racjonalnego sensu takiego usprawiedliwienia i kojarzy mi się ono z trzema rzeczami:
1) jak chcesz się napić, każdy pretekst jest dobry, pomaga usprawiedliwić picie najczęściej nie mając wiele wspólnego z rzeczywistością,
2) pomaga zapomnieć na chwilę,
3) Czy to jakiś warunek? Albo niszczysz siebie, albo innych?
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ty wolisz bawic sie w sekserka
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale mi przypomniałeś. W De mam przyjaciela z Katowic naprawdę wporzo facet. Urodził się bez ręki. Taki kikut ma tylko.
Był okres czasu, że robiliśmy w dwójkę z rana dwie flaszki 0,7 tak do południa i sobie łaziliśmy po mieście.
Pamiętam, że kiedyś jednego wieczora przy stole graliśmy w karty w tysiąca. Kilka osób było. A ja mu dałem karty do tasowania :))
I on zręcznie potasował.

Ja Ci powiem skąd się bierze ta potrzeba autodestrukcji wg mnie.
Wchodzisz w świat na ten padół i widzisz, że do końca to nie tak ma to być.
Bo na przykład:
Sprzątaczkę wykorzystuje cieć, ciecia zwykły szeregowy pracownik, pracownika kierownik, kierownika dyrektor, zaś dyrektora prezes. A prezesa doi jego żona, albo kochanka.
Żeby lecieć swoim samolotem trzy razy do roku na Costa del Sol inne takie, należy wykorzystywać ludzi i sytuacje.
Ja to chromolę, nie ma na to mojej zgody.
Wolę niszczyć siebie niż innych.

http://www.youtube.com/watch?v=M35tNL2rXyg&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tym razem zalazłem za daleko do Suchej Krainy. Tam już nie było ani sił na pracę, ani muzy, ani pragnienia. W trakcie to jeszcze łaziłem ze sforą, śpiewałem z Landą na max głos i przepijałem sobie piwkiem. Ale potem to już jest tylko pustka. Szczerze Ci powiem, że do tej pory nie umiem sobie wyobrazić, jak można przez 3 dni wypić 2,5 litra coli z 6 flaszkami spirtu. I dwoma woreczkami lodu. Dobrze, że Szura wróciła. Jej się przyznałem tylko do 2 flaszek bo mi było wstyd. Wczoraj wyszedłem obciąć ogórki i podlać tunel. Po godzinie wróciłem zlany potem i słaby jak mucha. Teraz popijam terere, też fajna. Na jakiś czas ja polubię. Nie wiem skąd się bierze w człowieku taka potęga autodestrukcji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pozdrawiam z krainy detox'u.

Wszystko jest tu byle jakie, jakby wywinięte na lewą stronę, ale zupełnie nowe dla mnie, dlatego jeszcze się temu wszystkiemu z zaciekawieniem, chociaż bez skupienia i próby analizy przyglądam. Ludzie są ludźmi, kontener z gruzem kontenerem z gruzem, a gardenia gardenią, czyli rozrzedzone, bez esencji, moja sensoryczność stanowi aktualnie poniżej zera absolutnego.
Słabo bóg to wymyślił. Zwyczajnie coś skopał. Na pewno nie jest jak w niebie.

Przetrwać pomagają praca, fajki i muza. I kawałek nadziei, że może kiedyś... że może kiedyś jak to gdzieś ładnie ujął Al Pacino, "zanurzę nos we włosach kobiety i będę czuł jej zapach".


http://www.youtube.com/watch?v=2acYef3fy-s&feature=related
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Spiryt + cola + lód - nie ma lepszego sposobu na upały!!!
Jest tylko jeden gwóźdź.

Bo to tak jak obstawiać czerwone w ruletce. Szansa wygrania 50%. Jak przegrasz, to znowu obstawiasz czerwone ale podwajasz stawkę. Teoretycznie grasz w długim okresie na zwrot przegranej stawki z pierwszego zakładu. Jak wygrasz, to znowu obstawiasz czerwone za stawkę podstawową. Powolna metoda, ale pozwalająca w długim okresie czasu przytulic grosz. Z jednym gwoździem. Kiedy zdarzy ci się niezwykle mało prawdopodobna seria np. 15 czarnych pod rząd jesteś spłukany, bo nie stać cie na obstawienie 16 kolejki z powodu braku gotówki.

I zdarzyła się niezwykle nieprawdopodobna seria upałów przez za duż o kolejek.

Popijam zimną wodę z piwnicy, cieszę się, że wróciłem z przedsionka piekła, i staram się przetrwać. Tą razą detox był jak nigdy. Wreszcie rozumiem, co czuł Ged wracając z krainy umarłych z ścigającym go Cieniem. Tym razem zwiałem, ale Cień błąka się gdzieś po świecie żywych ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Jest dobrze
płynę na fali
czasem tylko wpadam
w tłuste oka tęsknoty"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (335 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Kawa czy Herbata - rano (221 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

do góry