Widok
ja (facet) 5-5.5k (plus 260zl netto na karte), moja dziewczyna okolo 6 netto (nie wiem dokladnie, nie zagladam jej do portfela).
Jakos leci. Mieszkanie wynajete.
Gdy musiałem z pewnych względów zmienić firmę (pracowałem razem z moja), to przekonałem sie ze jesli NIE jest sie programista w 3miescie, to wcale nie jest latwo o prace. Znalazłem robote calkiem fajna, ale za 3k netto, męczyłem sie 7 msc i dopiero po tym czasie przeniosłem sie do obecnej pracy.
Moi znajomi tez od dluzsza szukaja, generalnie jest lipa niestety :/
Jakos leci. Mieszkanie wynajete.
Gdy musiałem z pewnych względów zmienić firmę (pracowałem razem z moja), to przekonałem sie ze jesli NIE jest sie programista w 3miescie, to wcale nie jest latwo o prace. Znalazłem robote calkiem fajna, ale za 3k netto, męczyłem sie 7 msc i dopiero po tym czasie przeniosłem sie do obecnej pracy.
Moi znajomi tez od dluzsza szukaja, generalnie jest lipa niestety :/
Za 3000 jak już. Myślę że jestem w stanie zarobić więcej bądź tyle samo co mąż. Zdecydowaliśmy że do końca roku mąż pozostanie w pracy a później ja spróbuję swoich sił mąż przejmie 3000 i będzie prowadził działalność na moje konto w domu. Jestem mega zadowolona. Jak coś nam nie pójdzie wrócimy do starego układu :) PS w moim zawodzie nie martwię się o pracę. Wiem że Napewno znajdę coś co mi odpowiada raczej stresuje się tym samym powrotem ale wierzę że damy radę :)
To co mam czekać dalej? Później mi będzie trudniej... Myślimy też o założeniu działalności na męża.. Mamy pewien pomysł... Ja bym go realizowała... Ale nie wiem. Chyba wolała bym pracować na swoje konto. Teraz mam realne pieniądze. Z dniem pierwszej wypłaty zostaną mi zabrane... Najgorsze jest to że nie możemy na ten moment pracować oboje... Musi być jedna osoba do opieki.. Mamy 6 razy w miesiącu wyjazdy do Warszawy codziennie rehabilitację ehh... Zdaje sobie sprawę że swojego położenia. Wiem że niektórzy mają gorzej ale porostu mi ciężko . Tu już nawet nie chodzi o pieniądze tylko ambicje samorealizacji. Byłam dziś na zakupach ubraniowych ale w ogóle mnie nie cieszyły. Tak sobie pomyślałam głupio że i nie wypada dobrze wyglądać.. Matce niepełnosprawnego dziecka. Z drugiej strony staram się walczyć z tym marazm. Chyba najbardziej brakuje mi kontaktu z ludźmi... :(, musiałam się wygadac..