Widok
AA
POKÓJ WIECZNY
W końcu zostajesz sam
ze swoim Bogiem
albo z miejscem po Nim
i oto
niepotrzebne ci szczudła dogmatów
i podniosłych celów.
Same sobie odeszły, rozeszły się
w daleki strony,
jakby to nie one
napinały twoje mięśnie i myśli,
jakbyś nie za nie
oddawał dni i noce.
patrzysz po sobie,
sto lat po sobie
i uśmiechasz się,
ale tak bez znaczenia,
jakby się uśmiechało
miejsce po tobie.
(Z.J.)
W końcu zostajesz sam
ze swoim Bogiem
albo z miejscem po Nim
i oto
niepotrzebne ci szczudła dogmatów
i podniosłych celów.
Same sobie odeszły, rozeszły się
w daleki strony,
jakby to nie one
napinały twoje mięśnie i myśli,
jakbyś nie za nie
oddawał dni i noce.
patrzysz po sobie,
sto lat po sobie
i uśmiechasz się,
ale tak bez znaczenia,
jakby się uśmiechało
miejsce po tobie.
(Z.J.)
Mam! To jest kronika.
Akaszo - przenikająca zasado życia, energio potrzebna do podjęcia wielkich dzieł. Formo manifestująca się w materii. Wiedziałem, że już Cię kiedyś widziałem. Nie pomyliłem się.
PS. Tego, co jest w Nefer nie da się opisać. To trzeba zobaczyć na własne oczy. lW drodze wyjątku za pomocą wziernika.
PS. Tego, co jest w Nefer nie da się opisać. To trzeba zobaczyć na własne oczy. lW drodze wyjątku za pomocą wziernika.
Nostalgiczne momenty dziecinnej sześciolatki
Kotwica, Wieck i Malbork to był zaledwie początek tego co miało się zdarzyć przez kolejnee lata.
Pod koniec września z inicjatywy Agusi pół setki Hydeparkowiczów obsiadło ławki w wejherowskim amfiteatrze. Tam po raz pierwszy pojawiła się Orinoko - stała bywalczyni hydeparkowego Parnasu. Dlaczego teraz o Orinoko? Bo to to ona urodziła pierwsze dziecko z Hydeparkowego zakochania. Dziś jest kilkuletnie, tak jak nasze wspomnienie kilkudziesięcioosobowej kolorowej grupy idącej całą szerokością wejherowskiej uliczki. Wspomnienie które zachowało się zaarchiwizowane z czarnobiałej kliszy.
(c.d.n.)
Pod koniec września z inicjatywy Agusi pół setki Hydeparkowiczów obsiadło ławki w wejherowskim amfiteatrze. Tam po raz pierwszy pojawiła się Orinoko - stała bywalczyni hydeparkowego Parnasu. Dlaczego teraz o Orinoko? Bo to to ona urodziła pierwsze dziecko z Hydeparkowego zakochania. Dziś jest kilkuletnie, tak jak nasze wspomnienie kilkudziesięcioosobowej kolorowej grupy idącej całą szerokością wejherowskiej uliczki. Wspomnienie które zachowało się zaarchiwizowane z czarnobiałej kliszy.
(c.d.n.)