Widok
wcele nie jest ważny 3 miesiące tylko dłużej, bo moj misiek miał z grudnia a slub mamy w czerwcy, notomiast wszystkie formalności zaczeliśmy załatwiac w koncu marca. Sama sie zastanawiałam jak to jest wiec zadzwoniłam do USC i zapytałam, więc nie ma na to terminu, mi Pani powiedziała, że może być kilku letni,ale nie kilkunastoletni.
zamieszczam list, ktory dostalam po tym jak narobilam szumu, ze moj akt jest chyba niewazny:
Odpis aktu urodzenia jest zawsze ważny, chyba że dane personalne osoby na nim figurującej się zmieniły np. osoba zmieniła imię lub nazwisko, a odpis opiewa na stare imię lub nazwisko. Jeżeli nic się nie zmieniło, to taki odpis jest zawsze ważny. Bardzo jestem ciekaw na jakim forum wyczytała Pani, że odpis jest ważny 3 miesiące. Pozdrawiam Kierownik USC w Cz-wie.
Odpis aktu urodzenia jest zawsze ważny, chyba że dane personalne osoby na nim figurującej się zmieniły np. osoba zmieniła imię lub nazwisko, a odpis opiewa na stare imię lub nazwisko. Jeżeli nic się nie zmieniło, to taki odpis jest zawsze ważny. Bardzo jestem ciekaw na jakim forum wyczytała Pani, że odpis jest ważny 3 miesiące. Pozdrawiam Kierownik USC w Cz-wie.
beata81 napisał(a):
> no nie musiałby jechać,
> bo wystarczy napisać podanie,
> przykleić znaczek skarbowy na pismo
> i poleconym na adres USC w mieście gdzie sie urodził
> po tygodniu ma akt w domu
>
>
ale do Swiat na pewno nie zdazyli by tego zalatwic "korespondencyjnie", a nam wlasnie zalezy, zeby w pierwszy "pracujacy" dzien po swietach to zalatwic w USC, bo potem pojedziemy do Krakowa dopiero na slub :(
wczesniej nie mamy czasu :(
> no nie musiałby jechać,
> bo wystarczy napisać podanie,
> przykleić znaczek skarbowy na pismo
> i poleconym na adres USC w mieście gdzie sie urodził
> po tygodniu ma akt w domu
>
>
ale do Swiat na pewno nie zdazyli by tego zalatwic "korespondencyjnie", a nam wlasnie zalezy, zeby w pierwszy "pracujacy" dzien po swietach to zalatwic w USC, bo potem pojedziemy do Krakowa dopiero na slub :(
wczesniej nie mamy czasu :(
Ja byłam w zeszły piątek w urzedzie i dałam im swój akt urodzenia, który ma tyle lat co i ja - bo dostałam go od mamy, a ona zaraz po moim urodzeniu i zarejestrowaniu - pani w urzedzie nawet nie mrugnęła okiem. Tak samo "stary" akt miał mój narzeczony i było to po tych aktach widać, że są "wiekowe" - wiec na pewno nie była to kwestia niezauważenia przez panią urzędniczkę.