Widok
...
"Mouth fills w/taste of copper.
Chinese paper. Foreign money. Old posters.
Gyro on a string, a table.
A coin spins. The faces.
There is an audience to our drama.
Magic shade mask.
Like the hero of a dream, he works for us,
in our behalf.
How close is this to a final cut?
I fall. Sweet blackness.
Strange world that waits & watches.
Ancient dread of non-existence
If it's no problem, why mention it.
Everything spoken means that,
it's opposite, & everything else.
I'm alive. I'm dying".
J.M.
Chinese paper. Foreign money. Old posters.
Gyro on a string, a table.
A coin spins. The faces.
There is an audience to our drama.
Magic shade mask.
Like the hero of a dream, he works for us,
in our behalf.
How close is this to a final cut?
I fall. Sweet blackness.
Strange world that waits & watches.
Ancient dread of non-existence
If it's no problem, why mention it.
Everything spoken means that,
it's opposite, & everything else.
I'm alive. I'm dying".
J.M.
Ace
Zadzierać?? gdzie tam, nie mam żadnego dobrego powodu na razie.(a w ogóle to co, Ty jakaś figura jesteś?, pamiętaj, że na figury to ptaki s****ą)
Kiedyś sporo czasu spędzałem w FL i troszkę w HH wiem jak tam jest...
Pełne życie powiadasz, znaczy co wg Ciebie: rozwój? Dla tych dziedzin co mnie interesują są lepsze w Europie miejsca niż BRD.
Kiedyś sporo czasu spędzałem w FL i troszkę w HH wiem jak tam jest...
Pełne życie powiadasz, znaczy co wg Ciebie: rozwój? Dla tych dziedzin co mnie interesują są lepsze w Europie miejsca niż BRD.
C
zrobie break it down for ya.
wez furera metr poiecdziesiat,
ktory jest pedziem, dodaj armie wermacht, ktora z nazwy broni, a tak naprawde unicestwilaby swiat i do tego potrzeba alibi, patrz furer. ale bez superchetnych szefow koncernow nie ruszysz sprawy.
potem kup se golfa i czuj sie w nim dobrze, gdy dymek opuszcza wydech.
wez furera metr poiecdziesiat,
ktory jest pedziem, dodaj armie wermacht, ktora z nazwy broni, a tak naprawde unicestwilaby swiat i do tego potrzeba alibi, patrz furer. ale bez superchetnych szefow koncernow nie ruszysz sprawy.
potem kup se golfa i czuj sie w nim dobrze, gdy dymek opuszcza wydech.
Ace
hehe nie no wiesz...
ten czarny Żyd to właściwie wygląda jak autor Duchowego Dziedzictwa Żydów Polskich na moje, to ktoś w stylu black muslim- hehe kumasz ten Żyd wygląda jak Arab haha, a pracuje dla Mossadu i Jezuitów czy jakoś tak.
A w ogóle nadchodzi weekend i te rzeczy... proszę mnie więc już o nic więcej nie pytać ;D
Hej Ace, a te broccoli na chodniku to Twoja robota?
Jeżu, ale Ci się ulało, ładnie musi Tobie fikać ta Europa ;)
ten czarny Żyd to właściwie wygląda jak autor Duchowego Dziedzictwa Żydów Polskich na moje, to ktoś w stylu black muslim- hehe kumasz ten Żyd wygląda jak Arab haha, a pracuje dla Mossadu i Jezuitów czy jakoś tak.
A w ogóle nadchodzi weekend i te rzeczy... proszę mnie więc już o nic więcej nie pytać ;D
Hej Ace, a te broccoli na chodniku to Twoja robota?
Jeżu, ale Ci się ulało, ładnie musi Tobie fikać ta Europa ;)
przeczytane
Debilizm Jajka
Rozmawiam sobie z Izą przez majka (mikrofon)
Jajko: My mamy egzaminy gimnazjalne 8 i 9
Iza: My mamy później. Dasz mi pytania?
BUAHAHA! My mamy taki debilizm od zawsze. Na przykład ABSY.
Absy to pewna choroba. Pojawia się w momencie kiedy ktoś nie ma netu, a wcześniej miał. I trzęsą mu się ręce i całe ciało. I wtedy się mówi naukowo, że on ma Absy. I teraz jak nam (Izie i mnie) trzęsą się ręce (najczęściej ze śmiechu) to mówimy że mamy Absy. Dzisiaj tez tak było. Wspominałyśmy to jak wpadłam pod szafę. Kiedy byłam niemowlęciem to miałam prawidłowe odruchy. To znaczy że jak ktoś nade mną klasnął to ja się podrzucałam (sobą znaczy się). I jak tak się podrzucałam, to wpadłam pod szafę, i to tak nieszczęśliwie, że mi się główka zaklinowała! Nie można mnie było wyciągnąć. Wszyscy mnie ciągnęli za główkę, a ona nie chciała wyjść i podobno cała szafa za mną leciała. Więc tata się zaparł noga o szafę i ciągnie. Ale dalej nic... Więc wezwano Tadka (miał wtedy 5 lat). Tadek kiedyś przeżył podobna przygodę i liczono (ale się przeliczono), że będzie wiedział co robić. Tadek podobno chciał przyspawać szafę do podłogi, ale i tak w końcu ją podniósł (i opuścił z powrotem w to samo miejsce...). I co było potem? Nic...Ja rosłam, a szafa razem ze mną... (Iza nawet twierdzi, ze później podniosłam główkę i szafa spadła mi na nogi ale to mało prawdopodobne) :] Niektórzy tego nie czają. Ania dostała ode mnie z całej siły w kręgosłup, a potem tata mi podstawił nogę. Powinniście wiedzieć że ja już tak czasem mam. I jest to prawdopodobnie wina Absy, albo nawet mojej spłaszczonej w niemowlęctwie główki. Jedyne pocieszenie w tym, że mam teraz SWOJE Święta. Jutro zrobię z siebie pisankę i może nawet żeby to uwiecznić zrobię sobie fotkę i pokaże ja na tym blogu?
Rozmawiam sobie z Izą przez majka (mikrofon)
Jajko: My mamy egzaminy gimnazjalne 8 i 9
Iza: My mamy później. Dasz mi pytania?
BUAHAHA! My mamy taki debilizm od zawsze. Na przykład ABSY.
Absy to pewna choroba. Pojawia się w momencie kiedy ktoś nie ma netu, a wcześniej miał. I trzęsą mu się ręce i całe ciało. I wtedy się mówi naukowo, że on ma Absy. I teraz jak nam (Izie i mnie) trzęsą się ręce (najczęściej ze śmiechu) to mówimy że mamy Absy. Dzisiaj tez tak było. Wspominałyśmy to jak wpadłam pod szafę. Kiedy byłam niemowlęciem to miałam prawidłowe odruchy. To znaczy że jak ktoś nade mną klasnął to ja się podrzucałam (sobą znaczy się). I jak tak się podrzucałam, to wpadłam pod szafę, i to tak nieszczęśliwie, że mi się główka zaklinowała! Nie można mnie było wyciągnąć. Wszyscy mnie ciągnęli za główkę, a ona nie chciała wyjść i podobno cała szafa za mną leciała. Więc tata się zaparł noga o szafę i ciągnie. Ale dalej nic... Więc wezwano Tadka (miał wtedy 5 lat). Tadek kiedyś przeżył podobna przygodę i liczono (ale się przeliczono), że będzie wiedział co robić. Tadek podobno chciał przyspawać szafę do podłogi, ale i tak w końcu ją podniósł (i opuścił z powrotem w to samo miejsce...). I co było potem? Nic...Ja rosłam, a szafa razem ze mną... (Iza nawet twierdzi, ze później podniosłam główkę i szafa spadła mi na nogi ale to mało prawdopodobne) :] Niektórzy tego nie czają. Ania dostała ode mnie z całej siły w kręgosłup, a potem tata mi podstawił nogę. Powinniście wiedzieć że ja już tak czasem mam. I jest to prawdopodobnie wina Absy, albo nawet mojej spłaszczonej w niemowlęctwie główki. Jedyne pocieszenie w tym, że mam teraz SWOJE Święta. Jutro zrobię z siebie pisankę i może nawet żeby to uwiecznić zrobię sobie fotkę i pokaże ja na tym blogu?
słyszałem te słowa sto tysięcy razy...
a ja myślałam, że pewien czas w życiu definitywnie się skończył
i nie będzie już zamglonych i ciężkich powrotów nocą
z ostrzem noża delikatnie opartym na opuszku palca
z rękojeścią wpuszczoną w rękaw
a jednak...
historie lubią zataczać kręgi
i fale choćby odległe mogą się ze sobą zderzyć
i nie będzie już zamglonych i ciężkich powrotów nocą
z ostrzem noża delikatnie opartym na opuszku palca
z rękojeścią wpuszczoną w rękaw
a jednak...
historie lubią zataczać kręgi
i fale choćby odległe mogą się ze sobą zderzyć
Adaś+ Kropeczka
Gdzie tam chuda..., weź pod uwagę tylko
coconut milk + pełnoziarnisty ryż, cebulę, paprykę i pieczarki, syte jak diabli,a jak dodasz indyczą pierś w kostce uduszonej w coconut milk to jest full wypas bracie, nie wspominając o osobnym talerzu z brokułami polanymi odpowiednią dawką masła z czosnkiem.
Hej jeszcze raz nazwiesz radusa(mojego kota) psiakiem to mu powiem o tym. Wtedy będziesz dla niego czarnym Żydem z Chin, w którego żyłach dominuje krew plemienia Czibczów. Ja wówczas jeszcze zwrócę radusowi skromnie uwagę, że ostatnio nazwałeś się publicznie Europejczykiem i będzie beka ;))
Kropeczko, nastrój był bohemowo-weekendowy, w każdym razie tak jakoś...
coconut milk + pełnoziarnisty ryż, cebulę, paprykę i pieczarki, syte jak diabli,a jak dodasz indyczą pierś w kostce uduszonej w coconut milk to jest full wypas bracie, nie wspominając o osobnym talerzu z brokułami polanymi odpowiednią dawką masła z czosnkiem.
Hej jeszcze raz nazwiesz radusa(mojego kota) psiakiem to mu powiem o tym. Wtedy będziesz dla niego czarnym Żydem z Chin, w którego żyłach dominuje krew plemienia Czibczów. Ja wówczas jeszcze zwrócę radusowi skromnie uwagę, że ostatnio nazwałeś się publicznie Europejczykiem i będzie beka ;))
Kropeczko, nastrój był bohemowo-weekendowy, w każdym razie tak jakoś...