Widok
Apel do właścicieli psów
Szanowni właściciele psów (nie wszyscy), bardzo proszę o zwrócenie uwagi na to gdzie wyprowadzacie swoje zwierzaki i gdzie one się załatwiają.
Szanuję wasze prawo do posiadania zwierzaka, i oczekuję tego samego od was w stosunku do mnie. Wyprowadzacie je i pozwalacie by się załatwiały pod byle którym płotem lub tez nie, byle tylko dalej od siebie.
Ja wiem, że mieszkamy na wsi, ale minimalny szacunek w stosunku do innych jest wskazany choćby ze względu na poprawność stosunków sąsiedzkich.
I argumenty, że 4m od płotu pies może robić kupę są niepoważne najdelikatniej mówiąc (pani od wilczura doskonale będzie wiedziała o kogo chodzi jeśli to przeczyta).
Chciałbym w takiej formie zaapelować do właścicieli czworonogów (nie do wszystkich, bo są wśród was w większości ludzie odpowiedzialni ) byście przez pryzmat miłości do zwierząt nie zapominali o innych.
Szanuję wasze prawo do posiadania zwierzaka, i oczekuję tego samego od was w stosunku do mnie. Wyprowadzacie je i pozwalacie by się załatwiały pod byle którym płotem lub tez nie, byle tylko dalej od siebie.
Ja wiem, że mieszkamy na wsi, ale minimalny szacunek w stosunku do innych jest wskazany choćby ze względu na poprawność stosunków sąsiedzkich.
I argumenty, że 4m od płotu pies może robić kupę są niepoważne najdelikatniej mówiąc (pani od wilczura doskonale będzie wiedziała o kogo chodzi jeśli to przeczyta).
Chciałbym w takiej formie zaapelować do właścicieli czworonogów (nie do wszystkich, bo są wśród was w większości ludzie odpowiedzialni ) byście przez pryzmat miłości do zwierząt nie zapominali o innych.
Prostactwo w czystej postaci.
s****Ci taki pod płotem a czasem pod furtke, jak zwrócisz uwagę właścicielowi to wielkie halooooooooo niech s****u niego. To nie wina zwierzaka ale tępego właściciela.
Jednen Pan kiedyś grzecznie poprosił Pania by sprzątneła po piesku bo mu pod płotem narobił to baba na to ,że to już nie jego działka bo zapłotem.
Pan miał rękawice ogrodowe, po podniesieniu kupki rzucił nią w Paniusię ale jajca były.
Najgorszy jest pewinien Pan z ulicy Poziomki, zakłada sąsiadom sprawy w sadzie bo mu liście z drzew śmieca itp ale sam innym sąsiadom centralnie pod furtki wyprowadza psy. A sa nieużytki, puste działki ale on nie , pies niech sr.a innym.
TO JEST KAWAŁ CHAMA
s****Ci taki pod płotem a czasem pod furtke, jak zwrócisz uwagę właścicielowi to wielkie halooooooooo niech s****u niego. To nie wina zwierzaka ale tępego właściciela.
Jednen Pan kiedyś grzecznie poprosił Pania by sprzątneła po piesku bo mu pod płotem narobił to baba na to ,że to już nie jego działka bo zapłotem.
Pan miał rękawice ogrodowe, po podniesieniu kupki rzucił nią w Paniusię ale jajca były.
Najgorszy jest pewinien Pan z ulicy Poziomki, zakłada sąsiadom sprawy w sadzie bo mu liście z drzew śmieca itp ale sam innym sąsiadom centralnie pod furtki wyprowadza psy. A sa nieużytki, puste działki ale on nie , pies niech sr.a innym.
TO JEST KAWAŁ CHAMA
Ja mam psa od 10 lat i nie mam z tym problemu. Jak był młodszy to wychodziłam z nim na spacery i tam robił swoje, na pola a nie pod płot. Wiadomo jednak, że 10 lat temu wioska nie była tak zurbanizowana jak teraz, nawet wolno puszczało się wtedy psinę, żeby sobie obwąchało wszystkie smrodki. Teraz ze względu na wiek i poza tym nie ma gdzie wychodzić, pies się załatwia głównie na działkę, na której chcę czy nie chcę muszę posprzątać. Jeśli już idziemy na spacer to wyłącznie na smyczy i do lasku. Jednak pies to pies niby stary i wychowany z dziećmi ale nie wiadomo kiedy mu palma odbije i rzuci się na jakiegoś obcego dzieciaka
Witam
Rozumiem oburzenie osób, którym psy załatwiają się pod domem, ale chciałabym zwrócić Waszą uwagę na jedną ważną kwestię.
Sama jestem posiadaczką psa. Gdy mieszkałam w Gdańsku regularnie sprzątałam po swoim pupilu, niestety po zamieszkaniu w Baninie zaprzestałam z powodu... braku śmietników.
Nie mam żadnych problemów z posprzątaniem po swoim psie, jednak co Waszym zdaniem mam zrobić z woreczkiem z odchodami? Wyrzucić na pole?
Staram się wychodzić z moim psem w miejsca rzadko uczęszczane przez inne osoby, ale i tak dostaję opierdziel za to, że mój pies robi SIKU na pole.
Rozumiem oburzenie osób, którym psy załatwiają się pod domem, ale chciałabym zwrócić Waszą uwagę na jedną ważną kwestię.
Sama jestem posiadaczką psa. Gdy mieszkałam w Gdańsku regularnie sprzątałam po swoim pupilu, niestety po zamieszkaniu w Baninie zaprzestałam z powodu... braku śmietników.
Nie mam żadnych problemów z posprzątaniem po swoim psie, jednak co Waszym zdaniem mam zrobić z woreczkiem z odchodami? Wyrzucić na pole?
Staram się wychodzić z moim psem w miejsca rzadko uczęszczane przez inne osoby, ale i tak dostaję opierdziel za to, że mój pies robi SIKU na pole.
Przypominam, Banino to wieś,
gdzie mają być śmietniki?? na środku pola? czy może przy drogach "utwardzonych", przy których nie ma chodników? jeśli nie ma nawet chodnika, to nie ma i kosza na śmieci, to chyba proste,
i nie dziwię się że ktoś ci zwrócił uwagę, ja też bym nie chciał jeść ziemniaków obsikanych przez psa...
Jeśli nie chcesz nosić g** do własnego domu, ani wypuszczać go na własny ogród a później zbierać to, to jak najbardziej trzeba chodzić w miejsca mniej uczęszczane, ale raczej lasek czy łąka, gdzie po prostu możesz to zakopać, no przykryć trochę, nikt nie mówi o wielkim dole :-)
tak żeby po prostu dzieci które czasem latają po takich miejscach nie weszły w to.
I ja też wystosuję apel, żeby trzymać na smyczy swoje psy, gdy chodzicie na spacer pomiędzy domkami, bo to nie jest łąka i obowiązują te same zasady co na osiedlach w mieście, a w Baninie jest wiele miejsc gdzie można psy puścić bez smyczy
gdzie mają być śmietniki?? na środku pola? czy może przy drogach "utwardzonych", przy których nie ma chodników? jeśli nie ma nawet chodnika, to nie ma i kosza na śmieci, to chyba proste,
i nie dziwię się że ktoś ci zwrócił uwagę, ja też bym nie chciał jeść ziemniaków obsikanych przez psa...
Jeśli nie chcesz nosić g** do własnego domu, ani wypuszczać go na własny ogród a później zbierać to, to jak najbardziej trzeba chodzić w miejsca mniej uczęszczane, ale raczej lasek czy łąka, gdzie po prostu możesz to zakopać, no przykryć trochę, nikt nie mówi o wielkim dole :-)
tak żeby po prostu dzieci które czasem latają po takich miejscach nie weszły w to.
I ja też wystosuję apel, żeby trzymać na smyczy swoje psy, gdy chodzicie na spacer pomiędzy domkami, bo to nie jest łąka i obowiązują te same zasady co na osiedlach w mieście, a w Baninie jest wiele miejsc gdzie można psy puścić bez smyczy
czepiasz się zenek i tyle w temacie. wiesz doskonale o co tutaj chodzi, a gdybyś nie wiedział, to jeszcze raz. Pies jak każde zwierze musi ...... i nie ma w tym temacie dyskusji. Ale niegrzecznym jest ze strony właściciela wyprowadzanie czworonoga daleko od swojej posesji i pozwalanie mu na robienie kupy przy czyimś płocie i .....a jeśli już się tak zdarzyło, to niegrzecznym jest zostawianie tego.
A... jeszcze bardziej niegrzecznym jest reagowanie na uwagi właściciela posesji w agresywny i arogancki sposób. Psia kupa nie świadczy o czworonogu, lecz o jego właścicielu. Z komentarzy wynika, że jeszcze kilka osób również ma takie samo zdanie jak ja i im również ten temat nie jest obojętny.
Pozdrawiam.
A... jeszcze bardziej niegrzecznym jest reagowanie na uwagi właściciela posesji w agresywny i arogancki sposób. Psia kupa nie świadczy o czworonogu, lecz o jego właścicielu. Z komentarzy wynika, że jeszcze kilka osób również ma takie samo zdanie jak ja i im również ten temat nie jest obojętny.
Pozdrawiam.
,do pyo - aaa, rozumiem, to wg Ciebie już można siusiać pod płotem lub bramą u sąsiada, lub nawet jeśli takowej nie posiada to w zasadzie pod oknem ??? No przyznam szczerze, że smutna interpretacja.
A widzę, i jak najbardziej, wystarczy psa wyprowadzić w miejsce gdzie nie będzie to nikomu szkodziło. problem chyba sprowadza się do tego, że chce się mieć zwierzaka, bo to fajne jest, ale branie za niego odpowiedzialności już nie wchodzi w grę.
Doskonale sobie zdajesz sprawę najprawdopodobniej, że kupa to tylko namacalny element szerszego problemu. A jeśli nie, to proszę, zastanów się nad tym czy to jest fer, że idziesz ze swoim zwierzakiem pod okno do sąsiada i tam stajesz bezradny w obliczu potrzeb swojego czworonoga.
A widzę, i jak najbardziej, wystarczy psa wyprowadzić w miejsce gdzie nie będzie to nikomu szkodziło. problem chyba sprowadza się do tego, że chce się mieć zwierzaka, bo to fajne jest, ale branie za niego odpowiedzialności już nie wchodzi w grę.
Doskonale sobie zdajesz sprawę najprawdopodobniej, że kupa to tylko namacalny element szerszego problemu. A jeśli nie, to proszę, zastanów się nad tym czy to jest fer, że idziesz ze swoim zwierzakiem pod okno do sąsiada i tam stajesz bezradny w obliczu potrzeb swojego czworonoga.
trochę wyobraźni. Pies to nie człowiek. Nie wytłumaczę mu: Piesku tutaj mieszka sąsiad i nie możesz nasiusiać pod płotem. Poczekaj jeszcze 20 min, dojdziemy na pustkowie, dasz radę!
(HAHAHA)
Żeby dojść z psem na teren "bez ziemniaków" muszę przejść przez ulicę, wzdłuż czyjegoś płotu. Pies, szczególnie płci męskiej, na pewno po drodze się wysika. Co właściciel psa ma wg Was zrobić? teleportować się?
JK. poczytaj wyżej, kupy sprzątam, ale nie zamierzam brać 40-kg psa na ręce , iść z nim kilometr w pole, postawić i powiedzieć: OK, teraz możesz się wysikać. To jest absurdalne.
(HAHAHA)
Żeby dojść z psem na teren "bez ziemniaków" muszę przejść przez ulicę, wzdłuż czyjegoś płotu. Pies, szczególnie płci męskiej, na pewno po drodze się wysika. Co właściciel psa ma wg Was zrobić? teleportować się?
JK. poczytaj wyżej, kupy sprzątam, ale nie zamierzam brać 40-kg psa na ręce , iść z nim kilometr w pole, postawić i powiedzieć: OK, teraz możesz się wysikać. To jest absurdalne.
Pyo, ja nie oczekuję od Ciebie, noszenia psa na rękach, wiem, że zwierzak ma swoje potrzeby, i nie da rady czasami (mam na myśli siku, kupę jak dla mnie należy zabrać tak czy owak). Chodzi mi bardziej o notoryczne zachowania właścicieli. właścicielek i o to, że jak takiemu delikwentowi zwróci się uwagę, to spotyka się często z agresją i nie zwierzaka bynajmniej.
Chodzi mi o aroganckie zachowanie właścicieli czworonogów zwalających swój brak odpowiedzialności na naturę zwierzaka. I nie chodzi tu o wszystkich, bo tak jak napisałem w pierwszym poście, są wśród właścicieli ludzie odpowiedzialni i rozumiejący problem.
A z drugiej strony też jesteśmy my, ludzie, którzy nie mają zwierzaków i nie maja zamiaru ich mieć. To nie znaczy, że mam zamiar wszystkie zwierzaki z okolicy wytępić. Naprawdę w wielu sytuacjach nie zwracałem uwagi, bo jestem w stanie zrozumieć naturę zwierzęcia, ale notoryczne, bezmyślne powtarzanie tych samych czynności, i jeszcze niegrzeczne atakowanie w momencie zwracania w końcu uwagi , powoduje u mnie poirytowanie.
I tak jak napisałem, mam świadomość, że mieszkamy na wsi, mam świadomość, że to są zwierzaki. Szanuję wasze prawo do posiadania zwierzaka, ale oczekuję również tego, że ktoś pomyśli, że może to być niegrzeczne wyprowadzanie psa pod okno do sąsiada, który akurat takowego zwierzaka nie posiada.
Z tego powodu, moje stanowisko jest takie a nie inne.
Pozdrawiam.
Chodzi mi o aroganckie zachowanie właścicieli czworonogów zwalających swój brak odpowiedzialności na naturę zwierzaka. I nie chodzi tu o wszystkich, bo tak jak napisałem w pierwszym poście, są wśród właścicieli ludzie odpowiedzialni i rozumiejący problem.
A z drugiej strony też jesteśmy my, ludzie, którzy nie mają zwierzaków i nie maja zamiaru ich mieć. To nie znaczy, że mam zamiar wszystkie zwierzaki z okolicy wytępić. Naprawdę w wielu sytuacjach nie zwracałem uwagi, bo jestem w stanie zrozumieć naturę zwierzęcia, ale notoryczne, bezmyślne powtarzanie tych samych czynności, i jeszcze niegrzeczne atakowanie w momencie zwracania w końcu uwagi , powoduje u mnie poirytowanie.
I tak jak napisałem, mam świadomość, że mieszkamy na wsi, mam świadomość, że to są zwierzaki. Szanuję wasze prawo do posiadania zwierzaka, ale oczekuję również tego, że ktoś pomyśli, że może to być niegrzeczne wyprowadzanie psa pod okno do sąsiada, który akurat takowego zwierzaka nie posiada.
Z tego powodu, moje stanowisko jest takie a nie inne.
Pozdrawiam.