Widok

Bezmózgi na rowerach

Na drogach Trójmiasta Rowery Temat dostępny też na forum:
Grzecznie do Was nie da rady przemówić, bo prośba skutkuje odpowiedzią określającą męskie i żeńskie organy rozrodcze. Piszę z wielką prośbą o to aby rozejrzeć się jeśli wjeżdża się na drogę czy nie wymusza się pierwszeństwa i pamiętajcie jeśli jest droga rowerowa to po niej należy jechać a nie po jezdni. Ja dziś się zatrzymałem, ale następnym razem mogę nie zdążyć. Rower z samochodem nie ma szans. Pomyślcie to na prawdę nie boli. I prośba do rowerowych "znawców przepisów", nie wiesz, nie znasz się, to poczytaj. Wtedy jak zrozumiesz (słowo klucz - zrozumiesz) to wsiadaj na rower.
popieram tę opinię 80 nie zgadzam się z tą opinią 21
Super, Ameryka odkryta.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Czasem stoję i stoję, aż dobry blacho-samarytanin nadjedzie i mnie uwolni, a czasem, gdy pustka wokół - postoję trochę i jadę.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
gorzej, jeśli masz awarię sygnalizacji lub zwyczajnie - nielegalnie - sygnalizacja ignoruje rowery i motocykle. Możesz stać i stać
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
na logikę są wymienione "droga rowerowa lub pas ruchu dla rowerów" oraz - w rozporządzeniu "C13 - oznacza drogę dla rowerów jednośladowych, którą rowerzysta jest zobowiązany się poruszać". W tym samym rozporządzeniu nie ma takiej konstrukcji przy C13/16. Warto zwrócić uwagę, że ciągi oznakowane C13/16 nie mogą być oznaczone samodzielnym C13 - ponieważ nie spełniają wymagań prawnych (szerokość i skrajnia). Prób reinterpretacji JASNO napisanego prawa nie brakuje - jak np. zachęta wydana przez GDDKiA do stawiania A-7 dla rowerzystów przejeżdżających przez drogi publiczne - ten znak informuje, że na skrzyżowaniu należy ustąpić pierwszeństwa pojazdom na drodze prostopadłej - tyle, że DDR oraz jezdnia nie tworzą skrzyżowania. Czyli rowerzysta mijając taki znak - musi ustąpić rowerzystom za przejazdem. Nadal ma ustawowe pierwszeństwo znajdując się na przejeździe oraz wjeżdżając nań przed pojazdami skręcającymi w ulicę prostopadłą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odcinek Czarny Dwór - Sopot i trzy spotkania o jakich piszę wyżej

1. wjazd na sciezkę rowerową z podporządkowanej z mojej lewej w przeciwną stronę, ale takim szerokim łukiem ze aż na mój pas

2. wjazd na sciezkę rowerową z podporządkowanej z mojej lewej w moim kierunku jazdy, ale oczywsicie zaraz przede mną

3. jechanie nie swoim pasem jazdy na zakręcie za drzewami

We wszystkich przypadkach musiałem mocno dawać po hamulcach, w pierwszym nawet bardzo. To tylko jedna trasa i dość krótki odcinek, srodek tygodnia, koło południa. Żądnym wrażeń polecam weekendy w tychże okolicach ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Teraz jest to napisane z sensem o ile autor powyżej wie co oznacza termin "mijanie się"...niestety 99% na tym forum nie wie co to znaczy.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie. opis jest niejasny. Panowie rowerzyści jechali naprzeciw Ciebie po ulicy, minęłaś ich, czyli byli za Tobą i poruszali się w przeciwnym kierunku - oddalaliście się od siebie. Kiedy Ty skręcałaś (na zielonej strzałce w prawo), panowie postanowili przejechać przez przejście dla pieszych za Tobą , czyli najpierw jechali po ulicy po Twojej lewej, skręcili w swoje lewo i dawali po tym przejściu. Przejazdu rowerowego nie było, a oni po pasach , minąwszy Cię zaatakowali lewy tylni błotnik.

Żeby Cię minąć i zdążyć próbować wjechać w Ciebie, musieli wjechać na to skrzyżowanie też na czerwonym, ale po przeciwnej stronie nie mogli mieć zielonej strzałki w lewo.
Ciekawe co krzyczeli :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
chodzi o to, że nie mam możliwości ustąpić temu, kto jedzie ZA MNA!
teraz kumasz???
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4
> Obojętnie czym jeździcie samochodem, rowerem, motorem, quadem czy idziecie pieszo - zawsze miejcie oczy dookoła głowy - Bezmózgi są wszędzie. :P

Święte słowa :)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zgadzam się, tak się skłąda że przestrzegam przepisów,nigdy nie przejeżdżam na czerwonym świetle nawet w nocy gdy nikogo nie ma stoję, na strzałkach też się zatrzymuję w odróżnieniu do samochodów, to auta w większości lamią przepisy
bez sensu wytykacie jedni drugim, myślicie że w ten sposób zniechęcicie do jazdy rowerem szosowym? no to się grubo mylicie bo ulica nie tylko do was należy, a co do tego ze blachosmrodki nie znają przepisów dlatego napisałem ze zapodając temat czy wyrażając swoje zdanie wypadało by się zapoznać, trzeba być na bieżąco bo przepisy się zmieniają, ale to pewnie też będą burczeć no jak to? przecież ja nie muszę itp... bo zdawałem 20 lat temu i mam gdzieś co się zmienia, otóż nie, ty jako kierowca musisz być na bieżąco !!! tak jak każda osoba poruszająca się musi przestrzegać Prawa o Ruchu Drogowym,
Wspominałem o ograniczeniu zaufania, tego tematu też pewnie nie znają?, trzeba się z tym liczyć że jeszcze nie raz to się przyda bo Idiota zawsze się znajdzie
pozdrawiam frustantów :)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
I szybki jesteś.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
I to jest norma. Normalność to środek krzywej Gaussa, a te górne i dolne marginesy, to ok 20% ludzików, więc takie wścieklice jak tu piszą, to nie jest nic nienormalnego.

Admin jest porąbany. Jego crossposty nasilają utarczki.

Trzeba po prostu jakoś wymyślić jak zmusić policję do patrolowania na rowerach, bo choćby pojedyncze gliny na rowerach bardzo zmieniły by sytuację w tej chorej wojence. Łapały by piratów na rowerach, ale jak by która niedojda trójpedalska "nie dostrzegła" takiego gliny na rowerze, to do durnego niebieskiego łba by przynajmniej dotarło, jak to w życiu serio jest.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 1
To już dziś, dziś zacznę.
Jej, gapa.
Dzięki! ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no tak, to zagrożenie publiczne, bo jak taki rowerzysta wpadnie w dom, to go zburzy, albo wykolei lokomotywę, albo spowoduje, że się Tir przewróci, cysterna z kwasem rozszczelni i zrobi Chiński Syndrom,
a zapieprza taki dwieście na godzinę, śmierdzi kaszanką paliwową i strasznie straszy łachów, jak ty, którzy jeszcze nie umieją za bardzo prowadzić nowonabytego szrotowagena ;-)
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 1
kląć.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 3
XYX

Rowerzyści, Ci prawdziwi, jeżdżą nie tylko latem.
Stąd masa utrudnień w sezonie.
I mnie denerwuje gdy jadą środkiem ścieżki, pojedynczo, dwójkami czy i w trójkę. A trąbić nie lubię to biorę ich tak, że strach w oczach mają ;)
Chyba zacznę klnąć :D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
Tak, to jest wyjście stosowane wobec niejasności samego C13/C16. I tak powinno być: C13/C16 - nie trzeba, C13/C16 + B9 - nie trzeba po ddrip, ale nie wolno po ulicy :)
Docelowo zaś, w celu ograniczenia ilości znaków, powinna być jakaś nowelizacja ujednoznaczająca
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie wolno tylko przekraczać. Jak pas szeroki to się zmieści i rower i samochód. Jak pas wąski, albo jest to duża ciężarówka, to marnie z wyprzedzaniem.

Za to zakaz wyprzedzania nie dotyczy rowerów, jako obiektów wyprzedzanych i wyprzedzających.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Niestety c13/c16 często wystepuje w towzrystwie b9 a to już wyjaśnia sprawę definitywnie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Apel o zachowanie form dotyczy też Ciebie.
Większość kierowców dostała prawo jazdy przed nowelizacją przepisów dotyczących ruchu rowerowego i po prostu się nie douczyli. Usłyszeli, że teraz rowerzysta ma obowiązek poruszania się po "ścieżce" i uważają, że każdy kawałek czerwonego asfaltu to getto dla pedalarzy.

Z kolei duża część rowerzystów usłyszała, ze teraz oni maja pierwszeństwo i jadą wszędzie i zawsze na pałę.

No i szosowcy, którym naprawdę ciężko jeździć po tych wytworach ddr-o podobnych, którzy uważają, że zatrzymywanie się na czerwonym ich nie dotyczy, bo skręcają w prawo. Sam nie dalej niż w piątek, pod Prabutami władowałem się na czerwonym w ruch wahadłowy i przejechałem te kilkaset metrów bez widzenia się z innymi pojazdami, ale jakbym zobaczył, to bym zjechał na ten pas zamknięty pachołkami. Piątek, godzina 20, roboty zamknięte, samochodów brak. Autem bym stał i uważam to za normalne.

W sumie w realu współużytkowanie poprawiło się w ostatnich latach bardzo i większość użytkowników nie chce nikomu robić ani krzywdy, ani trudności. Jest trochę złośników po obu stronach, ale to margines.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry