Widok
"Łowca androidów" powstał na podstawie książki Philipa K. Dicka. W polskim tłumaczeniu "Blade runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?" Zarówno książka jak i luźno oparty na niej scenariusz poruszały mną od samego początku. Obok "Odysei kosmicznej 2001" był najwybitniejszym filmem tego gatunku. To co popełnił Denis Villeneuve w niczym nie przypomina tamtych genialnych filmów.
Cisza drażni pustkę wewnętrzną.
W filmie jest wiele scen, kiedy z ekranu nie płynie żaden dźwięk.
A wtedy niestety słychać z sali wszelkie chrumkania, mlaskanie, przeżuwanie, siorbanie itd.
Ten film należałoby wyświetlać w salach bez konsumpcji.
Niestety jedzący widz, był tą ciszą zdegustowany, onieśmielony, przytłoczony.
Cisza przypominała mu, że ma pełen pęcherz po wypiciu kubła coli.
Film raczej dla refleksyjnych myślicieli, niż dla żarłoków, którym wrażenia odzwierzęce muszą zagłuszać ich pustkę wewnętrzną, których boli ta cisza wypełniająca niektóre sceny tego filmu. Takich ludzi boli milczenie w towarzystwie, kiedy kontempluje się zachód Słońca. Niektórzy tak mają. Wypełniają tą ciszę, która jest okazją na refleksje, konsumpcją, fajerwerkami. W życiu nie trzeba cały czas paplać i gonić za króliczkiem. Można też czasami westchnąć i się zadumać patrząc na krople rosy.
A wtedy niestety słychać z sali wszelkie chrumkania, mlaskanie, przeżuwanie, siorbanie itd.
Ten film należałoby wyświetlać w salach bez konsumpcji.
Niestety jedzący widz, był tą ciszą zdegustowany, onieśmielony, przytłoczony.
Cisza przypominała mu, że ma pełen pęcherz po wypiciu kubła coli.
Film raczej dla refleksyjnych myślicieli, niż dla żarłoków, którym wrażenia odzwierzęce muszą zagłuszać ich pustkę wewnętrzną, których boli ta cisza wypełniająca niektóre sceny tego filmu. Takich ludzi boli milczenie w towarzystwie, kiedy kontempluje się zachód Słońca. Niektórzy tak mają. Wypełniają tą ciszę, która jest okazją na refleksje, konsumpcją, fajerwerkami. W życiu nie trzeba cały czas paplać i gonić za króliczkiem. Można też czasami westchnąć i się zadumać patrząc na krople rosy.
heheh, ciekawe kiedy ci wszyscy
znawcy pierwszej części poczuli że owa jest kultową heheh, bo jak dobrze pamiętam to film był klapą na początku, potem nagle wszyscy się o b s r a l i mową końcową Rutgera heheh.Gdyby dzis puszczono pierwszy raz blade runnera to pewnie opinie były również dość kiepskie.........ale cóż, taki polski mental, każdy wie wszystko najlepiej.W sumie w ostatnich latach nie powstało właściwei nic dobrego sci fi, może oprócz Interstellar, DYSTRYKTU 9!!!!, i Niepamięci.No może jeszcze Alien.I pamiętajcie że wszystcy jesteści już starsi niż za czasów balde runner....mam rację? Dla niewtajemniczonych polecam VIDEODROME.
Żeby nakręcić film trzeba mieć ciekawą historię do opowiedzenia. Sama historia jednak to za mało. Trzeba ją umieć ciekawie opowiedzieć. Ta historia nie była ani ciekawa, ani ciekawie opowiedziana. Obecnie filmowcy dysponują prawie wszystkim. Prawie wszystkie możliwości techniczne w tym filmie wykorzystano. Zabrakło tylko ciekawego scenariusza. Zacisnąłem zęby przez pierwsze pół godziny reklam. Po kolejnej pół godzinie filmu zacząłem ziewać. Potem chciałem tylko jednego - żeby to wszystko jak najszybciej się skończyło.
hmm
Po pierwsze:
jeśli piszesz - oryginał to masz na myśli remake tak? Więc wyjasniam, to nie jest remake.....
Po drugie:
blade runner na początku tez był klapą finansową, dopiero po latach doczekał się statusu kultowego kina
Po trzecie:
jesteś dziś dużo starszy i inaczej odbierasz pewne emocje, o oczekiwaniach nie wspominając, to taka średnia psychologia....
jeśli piszesz - oryginał to masz na myśli remake tak? Więc wyjasniam, to nie jest remake.....
Po drugie:
blade runner na początku tez był klapą finansową, dopiero po latach doczekał się statusu kultowego kina
Po trzecie:
jesteś dziś dużo starszy i inaczej odbierasz pewne emocje, o oczekiwaniach nie wspominając, to taka średnia psychologia....
Oryginalny Blade Runner jest niepowtarzalny i pomimo upływu lat nadal nic nie stracił na swoim wdzięku i mocy.
Wszystkie rolę były tam perfekcyjnie dopracowane i zabrane, dotyczy to także debiutantów. Wszyscy spisali się doskonale, a jak będzie w nowej wersji? Nie wiem. Staram się mieć otwartą głowę. Wkrótce sprawdzę.
W Heliosie wyświetlają w samych salkach studyjnych.
W Gdyni w Heliosie miejsca wykupione na tydzień do przodu (pierwszego rzędu i miejsc skrajnych nie liczę). Wszystkie seanse aż do czwartku włącznie opisane są jako "premiera".
Serio? Nie przeginacie aby Panowie i Panie z zarządu z tym sztucznym ograniczaniem liczby widzów?
Serio? Nie przeginacie aby Panowie i Panie z zarządu z tym sztucznym ograniczaniem liczby widzów?
Ja np. jestem rocznik 72 i mam te same odczucia jak przedmówca. Film masakrycznie wydłużony ciągnie się jak flaki z olejem, jest w nim trochę klimatu ale tylko trochę, fabuła taka sobie. Liczyłem na bardzo dużo więcej czytając pozytywne recenzje, obejrzałem nawet niedawno oryginał w TV do którego ten nowy gniot do pięt nie dorasta.
Pozdrawiam wszystkich malkontentów
Wędrowcze chyba poniósł Cie melanż skoro piszesz takie bzdury...jak bym miał podsumować Twój komentarz to ująłbym to w tzw.slangu młodzieńczym...W d*pie byłeś i g..no widziałeś Blindman. Ochłoń i napisz normalny komentarz a nie przez pryzmat swoich ideałów bezguście.
Ps.chyba boli Cie to,że wydałeś chyba swoje ostatnie pieniądze,a nie poszedłeś do kina się zrelaksować. Zluzuj beret kaktusie.
Ps.chyba boli Cie to,że wydałeś chyba swoje ostatnie pieniądze,a nie poszedłeś do kina się zrelaksować. Zluzuj beret kaktusie.