Widok
Bostonka
Paskudna choroba!My z moim 4-latkiem wyladowalismy w szpitalu .Synuś chodził apatyczny,jedną noc gorączkowal później przez kilka dni stan podgoraczkowy. Diagnoza pediatry :przeziębienie. I tak ok
10 dni. Po tym czasie ostre zapalenie migdałków.Lekarz przepisał antybiotyk.Na drugi dzień wysypka na całym ciele ,a najbardziej w pachwinach. Przekonana, że była to reakcja alergiczna na antybiotyk poszłam znowu do lekarza (tym razem rodzinnego, ponieważ to była sobota ).Lekarka zmenila antybiotyk.Na drugi dzień jeszcze więcej krostek w pachwinach zaogninne, dziecko płakało,ze boli.Wyskoczyła również wysypka na dłoniach i stopkach, która bardzo swedziala. Znowu do dyzurujacego lekarza rodzinnego, ale tym razem odrazu skierowanie na oddział.W szpitalu leczyli małego płynnym pudrem, pedzlowanie jamy ustnej, kroplowki. Antybiotyk, syrop, inhalacje na zapalenie migdałków. Po 5 dniach wypisali nas do domu. Dziecku zaczęła schodzić skóra na stopach i dłoniach. A teraz miesiąc po chorobie zaczynają schodzić paznokcie. Nie chciałbym, żebyśmy musieli przechodzić przez to jeszcze raz.
10 dni. Po tym czasie ostre zapalenie migdałków.Lekarz przepisał antybiotyk.Na drugi dzień wysypka na całym ciele ,a najbardziej w pachwinach. Przekonana, że była to reakcja alergiczna na antybiotyk poszłam znowu do lekarza (tym razem rodzinnego, ponieważ to była sobota ).Lekarka zmenila antybiotyk.Na drugi dzień jeszcze więcej krostek w pachwinach zaogninne, dziecko płakało,ze boli.Wyskoczyła również wysypka na dłoniach i stopkach, która bardzo swedziala. Znowu do dyzurujacego lekarza rodzinnego, ale tym razem odrazu skierowanie na oddział.W szpitalu leczyli małego płynnym pudrem, pedzlowanie jamy ustnej, kroplowki. Antybiotyk, syrop, inhalacje na zapalenie migdałków. Po 5 dniach wypisali nas do domu. Dziecku zaczęła schodzić skóra na stopach i dłoniach. A teraz miesiąc po chorobie zaczynają schodzić paznokcie. Nie chciałbym, żebyśmy musieli przechodzić przez to jeszcze raz.
Witam, u nas sam przebieg choroby lagodny- brzydkie gradlo i wokol ust jakby wykwity od zimna, na paluszkach od rak, posladkach, lokciach i kolanach po kilka krostek, na stopach dziwnie zmieniona skora- prążkowana. Ogólnie wszystko minęło w kilka dni, ale po jakimś miesiącu zaczęły chodzić paznokcie tylko u jednej raczki- proces długi tez ponad miesiąc, i do tej pory płytka nie jest odbudowana (choroba na początku czerwca). Byl tez kaszel, który ciągnął się długo. Podobno to przez zniszczoną śluzówkę w gardle. Tak choroba to jakies dziwactwo, podobno lekarze nawet nie wiedza co to za twór, bo obraz kliniczny u rożnych osób jest rożny-jest kilka typów wirusa wiec może dlatego. Czasami razem z dziećmi chorują dorośli-cale rodziny, my akurat sie nie zaraziliśmy. Dla mnie najdziwniejsze sa te schodzące po takim czasie paznokcie. Wirus podobno może nawracać po 2-3 tygodniach w formie przypominającej już tylko przeziębienie, rodzice myślą ze dziecko znowu chore, a to może być to samo paskudztwo.