Widok
ooo dziadek sadyl, nawet ci to pasuje :) przyjmij gratulacje !
może jakieś bobo-party zorganizuj ;) ?
Przypomniał mi się kawał
Wraca tata z trasy i od progu woła radośnie :
"dzieci! dzieci! przywiozlem wam kotka!"
dzieci zachwycone pytają "a gdzie go masz"?
tata odpowiada "aaa trochę na zderzaku, resztę w nadkolu"
może jakieś bobo-party zorganizuj ;) ?
Przypomniał mi się kawał
Wraca tata z trasy i od progu woła radośnie :
"dzieci! dzieci! przywiozlem wam kotka!"
dzieci zachwycone pytają "a gdzie go masz"?
tata odpowiada "aaa trochę na zderzaku, resztę w nadkolu"
Okropna jesteś :D
Ale ciutkę w temacie. Mam przeczulicę węchową. Zajrzałem do sąsiada: "Kiełbasę na cebulce smażyłeś?" Jop. Skąd wiesz? Wyczułem.
Właże do siebie do chaty i wali mi po nosie smród, Kurcze... suki nie podejrzewam a ja sie ostro z rańca zmacerowałem w wannie, zatem błedny trop.
Suka tematu nie podjęła. Musiałem sam latać po chacie z nosem przy podłodze. Aż znalazłem.
Jeden słoik mi się rozsczalnił. Ogony w kapuście. Aromat Centralki to przy tym pikuś :)
Ale ciutkę w temacie. Mam przeczulicę węchową. Zajrzałem do sąsiada: "Kiełbasę na cebulce smażyłeś?" Jop. Skąd wiesz? Wyczułem.
Właże do siebie do chaty i wali mi po nosie smród, Kurcze... suki nie podejrzewam a ja sie ostro z rańca zmacerowałem w wannie, zatem błedny trop.
Suka tematu nie podjęła. Musiałem sam latać po chacie z nosem przy podłodze. Aż znalazłem.
Jeden słoik mi się rozsczalnił. Ogony w kapuście. Aromat Centralki to przy tym pikuś :)
Ogony!!! Pamiętam jak za dzieciaka babcia gotowała wieprzowe ogonki. Przepadałam za nimi :) ale ja to w ogóle jestem nauczona jeść takie rzeczy, których większość się brzydzi...wątróbki, serca, móżdżki, ozorki (a te w sosie chrzanowym opanowałam do perfekcji!).
A bigos... Z rzadka robię ale jak już robię to 3 dni gotuję ;) i na porządnej wiejskiej wędzonce. Po czym część wekuję, część mrożę, część rozdaję po znajomych xD
A bigos... Z rzadka robię ale jak już robię to 3 dni gotuję ;) i na porządnej wiejskiej wędzonce. Po czym część wekuję, część mrożę, część rozdaję po znajomych xD
Jest z ziemniakami. Nazywa się grule i znajduje się na Przymorzu, koło sklepu zoologicznego przy rynku. Polecam ziemniaki po gdańsku. Trudno żebym nie polecał właśnie tych, bo byłem tylko raz i tylko takie próbowałem. Oprócz tego jest tam piękny kaszubski zwyczaj wykładania chleba, smalcu i ogórka. Można sobie nałożyć czekając na zamówienie. Śmieszne, jest taki samozwańczy pirat, co na niego skargi były że ludzi zaczepia. Gdzieś daleko w Polsce w mordę dostał i do szpitala trafił, bo zajumał komuś chleb ze smalcem. Tłumaczył potem policji, że myślał że mu wolno bo u nas na Kaszubach taki zwyczaj. Dzięki temu, że usłyszalem tę historię to w ogóle wiem, że se wolno nakładać i jeść bez krępacji i za free. Tak jest np. też w sławnym mulku za Gdynią. Też polecam
Odkryłem kolejny kwiatek.
Rozszczelniony słoik z pomidorówką.
Ale ten nie zdążył dać wrażeń węchowych. Jest jeszcze ok. Suka go wciągnie.
Nie dziwoląg, bo nie pasteryzowany ale jedynie zamykany na gorąco. Do szybkiego pożarcia.
Kiedyś liczyłem koszt bigosu, jaki robię. Samych składników o czasie prądzie czy gazie nie mówiąc.
Wyszło mi, że na 3kg bigosu (więcej nie mam w czym zrobić) wchodzi mi wkładu za jakieś 100 zł
Głównie wołowina oczywiście...I to cięzko dostępna, bo ogony.
Rozszczelniony słoik z pomidorówką.
Ale ten nie zdążył dać wrażeń węchowych. Jest jeszcze ok. Suka go wciągnie.
Nie dziwoląg, bo nie pasteryzowany ale jedynie zamykany na gorąco. Do szybkiego pożarcia.
Kiedyś liczyłem koszt bigosu, jaki robię. Samych składników o czasie prądzie czy gazie nie mówiąc.
Wyszło mi, że na 3kg bigosu (więcej nie mam w czym zrobić) wchodzi mi wkładu za jakieś 100 zł
Głównie wołowina oczywiście...I to cięzko dostępna, bo ogony.
Przez te skojarzenia to ja kiedyś kipnę, zadławię się albo wpadnę pod tramwaj. No dzięki Doppelinka:-))
Na co Ci drugi mąż? Kochanka sobie wyfasuj.
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mój mąż mi zdecydowanie nie wystarcza.
- To niech pani sobie znajdzie kochanka.
- No w zasadzie to ja mam kochanka, ale on też mi nie wystarcza.
- To niech pani sobie znajdzie drugiego.
- Panie doktorze, ja mam w ogóle 8 kochanków, i oni też mi nie wystarczają.
- Ooooo, to pani jest chora.
- No właśnie panie doktorze, i czy pan by mógł mi to napisać na kartce? Bo mój mąż mówi, że jestem q...
Na co Ci drugi mąż? Kochanka sobie wyfasuj.
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mój mąż mi zdecydowanie nie wystarcza.
- To niech pani sobie znajdzie kochanka.
- No w zasadzie to ja mam kochanka, ale on też mi nie wystarcza.
- To niech pani sobie znajdzie drugiego.
- Panie doktorze, ja mam w ogóle 8 kochanków, i oni też mi nie wystarczają.
- Ooooo, to pani jest chora.
- No właśnie panie doktorze, i czy pan by mógł mi to napisać na kartce? Bo mój mąż mówi, że jestem q...