Widok
Ładnych parę lat temu mieszkałem w Rumi, na Pomorskiej, z balkonem z widokiem na łąki w kierunku Chyloni. Poprzez te łąki idzie linia WN, z ostatnim słupem kilka metrów od owegoż balkonu.
Uwielbiałem siadać z moim piesem na balkonie w czasie burzy, obserwując jak pioruny walą właśnie w tą linię (a ze dwa razy przyfarciło, że walnęło własnie w ten słup obok mojego balkonu).
Taka - naprawdę bliska - obserwacja żywiołu, daje nam dystans do świata i przywraca w głowię skalę wartości.
Uwielbiałem siadać z moim piesem na balkonie w czasie burzy, obserwując jak pioruny walą właśnie w tą linię (a ze dwa razy przyfarciło, że walnęło własnie w ten słup obok mojego balkonu).
Taka - naprawdę bliska - obserwacja żywiołu, daje nam dystans do świata i przywraca w głowię skalę wartości.