Widok
ja wiem, że to nie tragedia :) w porównaniu co kiedyś było to są piękne cykle ;) ale po prostu mam stracha, że tamto wróci, że kiedy będę chciała iść na monitoring to mi się wydłuży, albo skróci :/ wiem, wiem sama się nakręcam, ale boje się powrotu takich cykli :(
No nic zobaczymy, najwyżej na początku marca zadzw do lekarza :)
No nic zobaczymy, najwyżej na początku marca zadzw do lekarza :)
Dziekujemy Wam serdecznie za wsparcie.. zaraz znów jedziemy do Julianka noc mineła mu spokojnie byliśmy rano szczęśliwi, że tak dobrze jest, jak byliśmy po 13 to się okazało, że miał zaburzenia rytmu serca:( ale po lekach się wyrównało.. zaraz znów jedziemy, boję się czy jest ok.. mam nadzieję, że tak i jutro już będę mogła go przytulić.. ryczę jak tylko pomyślę o tym małym ciałku którego prawie nie widać spod wszystkich kabli i czujników..a jak dzis plakał to mi się serce sciskało, bo nie moglam nawet dotknąć jego małej łapki, żeby go uspokoić.. dam znać jutro jeśli się uda.. trzymajcie się wszystkie dzielnie w walce o wasze szczescie ja teraz walcze o moje..
Aniu,jak to wszystko opisujesz to aż łezka się w oku kręci,ale najważniejsze już za Wami,cieszę się że operacja się udała,teraz będzie tylko lepiej,mały dojdzie do siebie,jest silny.Wytrzymajcie jeszcze troszkę,wkrótce już będziecie wszyscy razem w domku.
Eh dziewczynki,jak Was czytam jak bardzo zmagacie się z chęcią posiadania dziecka,to też strasznie mi żal,mogę sobie tylko wyobrazić co znaczy kobieta ciężarna na Waszej drodze,jak bardzo Was to boli.Pierwsze dziecko,instynkt macierzyński,wiem,wiem nie jest łatwo.
Cieszę się że nie musiałam tego tak przeżywać,od zawsze chciałam mieć dzieciątko,z moim mężem jesteśmy ze sobą 13 lat,on też chciał być tatą,po 8 wzieliśmy ślub,po pół roku zaszłam w ciążę,z tym że za trzecim razem próby,oczywiście radość wielka,cała ciąża w "motylkach"
pózniej poród rodzinny,ah piękne to wszystko,tylko też długo na to czekaliśmy,no ale wiadomo najpierw szkoła,póżniej ze sobą zamieszkaliśmy i dopiero po 5 latach mieszkania ze sobą ślub i dziecko.
A teraz z drugą ciążą przeboje były,też zaplanowaliśmy że chcielibyśmy różnicę między dziećmi 3 lata,no ale ja nie mogłam znaleść pracy,a jak już znalazłam to mąż dostał propozycję wyjazdu za granicę i tak starania trzeba było odłożyć,a że tutaj jak przyjechałam rozchorowałam się bo miałam grzyba w mieszkaniu,tak starania znów zeszły na dalszy plan,jak już mogliśmy się starać to nie mogliśmy zajść:)
I tak dobrze że poszłam zbadać tarczycę bo bym pewnie jeszcze się zmagała z zaciążeniem,prosiłam nawet moją gin o skierowanie na inne hormony,ale powiedziała ze najpierw muszę wyregulować tarczycę,noi kiedy przyszłam już do niej z wyregulowaną tarczycą byłam już w ciąży!
Róznica wieku międy dziećmi będzie 4 lata i 8 miesięcy,więc spora.
Dziewczyny Wam też się uda,ja w to wierzę,tylko patrzeć kiedy następna obwieści wiadomość...ten rok będzie szczęśliwy dla wszystkich,zobaczycie.
Eh dziewczynki,jak Was czytam jak bardzo zmagacie się z chęcią posiadania dziecka,to też strasznie mi żal,mogę sobie tylko wyobrazić co znaczy kobieta ciężarna na Waszej drodze,jak bardzo Was to boli.Pierwsze dziecko,instynkt macierzyński,wiem,wiem nie jest łatwo.
Cieszę się że nie musiałam tego tak przeżywać,od zawsze chciałam mieć dzieciątko,z moim mężem jesteśmy ze sobą 13 lat,on też chciał być tatą,po 8 wzieliśmy ślub,po pół roku zaszłam w ciążę,z tym że za trzecim razem próby,oczywiście radość wielka,cała ciąża w "motylkach"
pózniej poród rodzinny,ah piękne to wszystko,tylko też długo na to czekaliśmy,no ale wiadomo najpierw szkoła,póżniej ze sobą zamieszkaliśmy i dopiero po 5 latach mieszkania ze sobą ślub i dziecko.
A teraz z drugą ciążą przeboje były,też zaplanowaliśmy że chcielibyśmy różnicę między dziećmi 3 lata,no ale ja nie mogłam znaleść pracy,a jak już znalazłam to mąż dostał propozycję wyjazdu za granicę i tak starania trzeba było odłożyć,a że tutaj jak przyjechałam rozchorowałam się bo miałam grzyba w mieszkaniu,tak starania znów zeszły na dalszy plan,jak już mogliśmy się starać to nie mogliśmy zajść:)
I tak dobrze że poszłam zbadać tarczycę bo bym pewnie jeszcze się zmagała z zaciążeniem,prosiłam nawet moją gin o skierowanie na inne hormony,ale powiedziała ze najpierw muszę wyregulować tarczycę,noi kiedy przyszłam już do niej z wyregulowaną tarczycą byłam już w ciąży!
Róznica wieku międy dziećmi będzie 4 lata i 8 miesięcy,więc spora.
Dziewczyny Wam też się uda,ja w to wierzę,tylko patrzeć kiedy następna obwieści wiadomość...ten rok będzie szczęśliwy dla wszystkich,zobaczycie.
Aniu, to nie jest tak duża różnica :) miedzy mną i moją siostrą jest 8 lat a jesteśmy super bliskie sobie :)
Cały czas modlę się za Juleczka..... nic więcej nie będę pisać, bo pewnie pocieszenia wciąż słyszysz.... myślę, że najwięcej Bóg może tu zdziałać..... :)
Ja już po wizycie gina. Doktor mnie zbadał, zrobił usg. Wszystko w normie, wszystko z macicy zeszło, nie ma żadnego płynu w jamie macicy, endometrium ma 7 mm. zalecil kwas i acard :) i kilka badan w następnym cyklu.... toxo, cytomegalię, glukoze, PRL TSH.... i jak będą dobre i w normie, to starac się :) jak przez 6 cykli nic nie będzie wychodziło, to się zgłosić.... a jak wcześniej zajde to nie czekać tych standardowych dwóch tygodni, tylko od razu się zjawić po d*phaston.
No i tyle :) I gadał znów o karencji jeszcze przez 3 m-ce :/ ale ja nie wytrzymam i nie chce wytrzymać!!! :( Inny lekarz mówił, że nie musze czekać.... i co tu robić ??? Z mężem postanowiliśmy działać i tak też robimy....:)
Tylko co teraz??? a jak zajdę wcześniej to tak trochę głupio będzie że go zlekceważyłam co ???;/
Cały czas modlę się za Juleczka..... nic więcej nie będę pisać, bo pewnie pocieszenia wciąż słyszysz.... myślę, że najwięcej Bóg może tu zdziałać..... :)
Ja już po wizycie gina. Doktor mnie zbadał, zrobił usg. Wszystko w normie, wszystko z macicy zeszło, nie ma żadnego płynu w jamie macicy, endometrium ma 7 mm. zalecil kwas i acard :) i kilka badan w następnym cyklu.... toxo, cytomegalię, glukoze, PRL TSH.... i jak będą dobre i w normie, to starac się :) jak przez 6 cykli nic nie będzie wychodziło, to się zgłosić.... a jak wcześniej zajde to nie czekać tych standardowych dwóch tygodni, tylko od razu się zjawić po d*phaston.
No i tyle :) I gadał znów o karencji jeszcze przez 3 m-ce :/ ale ja nie wytrzymam i nie chce wytrzymać!!! :( Inny lekarz mówił, że nie musze czekać.... i co tu robić ??? Z mężem postanowiliśmy działać i tak też robimy....:)
Tylko co teraz??? a jak zajdę wcześniej to tak trochę głupio będzie że go zlekceważyłam co ???;/
Aniu81 - jestem z Wami cały czas myślami :****
Aniu27 - jak Olimpia piszę to nie jest różnica ogromna, między mną a moim jednym z młodszych braci jest różnica 7 lat (jako tako się dogadujemy, ale na pewno jesteśmy baaardzo zżyci z sobą) natomiast drugim UWAGA 21 lat ;) więc tu dopiero jest przepaść - to jeszcze dziecko 6 letnie i długo się jeszcze nie dogadamy;) więc niespełna 4 lata, to tak naprawdę nie jest spora różnica wieków ;)
Olimpia, nie przejmuj się w razie co powiesz, że się zapomnieliście, lub coś wymyślisz innego na poczekaniu ;) mi moja endo też zabroniła teraz starania, ale zmieniam ją (jak wcześniej pisałam ze względów oszczędnościowych) i nowemu lekarzowi nie przyznam się o zakazie, a co mi tam ;) mnie bardziej martwi inna kwestia, że jak uda mi się zaciążyć, ten lekarz do którego teraz się zapisałam ma takie kolejki, a ja w takiej sytuacji powinnam być przyjęta priorytetowo - hmmm,,, i co wtedy?! a nadmienie, że ten lekarz jest z LUX MEDU, więc prywatnie... :/
ech, najpierw muszę zaciążyć potem będe się martwić ;P
Aniu27 - jak Olimpia piszę to nie jest różnica ogromna, między mną a moim jednym z młodszych braci jest różnica 7 lat (jako tako się dogadujemy, ale na pewno jesteśmy baaardzo zżyci z sobą) natomiast drugim UWAGA 21 lat ;) więc tu dopiero jest przepaść - to jeszcze dziecko 6 letnie i długo się jeszcze nie dogadamy;) więc niespełna 4 lata, to tak naprawdę nie jest spora różnica wieków ;)
Olimpia, nie przejmuj się w razie co powiesz, że się zapomnieliście, lub coś wymyślisz innego na poczekaniu ;) mi moja endo też zabroniła teraz starania, ale zmieniam ją (jak wcześniej pisałam ze względów oszczędnościowych) i nowemu lekarzowi nie przyznam się o zakazie, a co mi tam ;) mnie bardziej martwi inna kwestia, że jak uda mi się zaciążyć, ten lekarz do którego teraz się zapisałam ma takie kolejki, a ja w takiej sytuacji powinnam być przyjęta priorytetowo - hmmm,,, i co wtedy?! a nadmienie, że ten lekarz jest z LUX MEDU, więc prywatnie... :/
ech, najpierw muszę zaciążyć potem będe się martwić ;P
Olimpia jak zaciążysz i bedzie wszystko w porządku to nie ma co Ci być głupio. Tym bardziej,że teraz wszystko sprawdził i jest ok. A opinia innego lekarza jest taka,że nie ma na co czekać. Jak będzie Ci z tym naprawde źle i głupio, to powiesz,że nie wiesz jak to sie stało :p bo odpuściłaś, nie liczyłaś i nie mierzyłas tempki :p żyłaś normalnie... i już. Bo jak będziesz sobie myslała,że może lepiej nie, to sie nie uda. Myśle,że jakiś tam instynkt mamy i się go słuchaj :)
Mi poprzednia gin po wynikach (cytomegali) powiedziała,że "ona by jeszcze poczekała" mam zrobić kolejne wyniki za 3 miesiące i wtedy przyjsc ;o no chyba ją pogrzało jak ja wytrzymam 3 miesiące. Więc poczytałam, zinterpretowałam troche po swojemu wyniki i stwierdziłam,że nie ma co czekać i dobrze, bo teraz jak byłam prywatnie to babka powiedziała,że nie widzi przeszkód i jest ok, co prawda badania juz powtórzyłam, ale umiala to też odczytac z poprzednich wyników :] Więc słuchaj się instynktu :)
Mi poprzednia gin po wynikach (cytomegali) powiedziała,że "ona by jeszcze poczekała" mam zrobić kolejne wyniki za 3 miesiące i wtedy przyjsc ;o no chyba ją pogrzało jak ja wytrzymam 3 miesiące. Więc poczytałam, zinterpretowałam troche po swojemu wyniki i stwierdziłam,że nie ma co czekać i dobrze, bo teraz jak byłam prywatnie to babka powiedziała,że nie widzi przeszkód i jest ok, co prawda badania juz powtórzyłam, ale umiala to też odczytac z poprzednich wyników :] Więc słuchaj się instynktu :)
asia87 no chyba właśnie tak zrobię :) i tak naprawde to robie to od dwóch tygodni :)
Tylko jakoś tak w razie czego, to będzie mi głupio reakcji lekarza :P
A tempkę to mierzyłam juz dziś 3 razy :P !!! tak juz chce ten skok.... i jest ...ale taki mini mini... i raczej nie zalicza się do skoków poowulacyjnych :/... z resztą wczoraj lekarz powiedział mi że miesiączka może wystąpić trochę później nic zazwyczaj. No i wyczytałam ( bo nie chciałam go na bezczela pytać :P) ze owu może wystąpić od dwóch do czterech tyg. po poronieniu, więc mam jeszcze czas :) No i licze na to :) Śluz mam cały czas płodny...nawet bardziej niż zwykle :) a tempkę dziś mierzyłam o 4:30 ,o 5:15 i o 6:20 :P i o kazdej porze pomiar był inny. :D bardzo chciałam tą najwyższą tempkę zanotowac, ale postanowiłam że zanituję tą środkową :) 36,6 :)
Ciekawe jak Juleczek.....
Tylko jakoś tak w razie czego, to będzie mi głupio reakcji lekarza :P
A tempkę to mierzyłam juz dziś 3 razy :P !!! tak juz chce ten skok.... i jest ...ale taki mini mini... i raczej nie zalicza się do skoków poowulacyjnych :/... z resztą wczoraj lekarz powiedział mi że miesiączka może wystąpić trochę później nic zazwyczaj. No i wyczytałam ( bo nie chciałam go na bezczela pytać :P) ze owu może wystąpić od dwóch do czterech tyg. po poronieniu, więc mam jeszcze czas :) No i licze na to :) Śluz mam cały czas płodny...nawet bardziej niż zwykle :) a tempkę dziś mierzyłam o 4:30 ,o 5:15 i o 6:20 :P i o kazdej porze pomiar był inny. :D bardzo chciałam tą najwyższą tempkę zanotowac, ale postanowiłam że zanituję tą środkową :) 36,6 :)
Ciekawe jak Juleczek.....
Olimpia - a dlaczego mierzysz 3 razy tempke i o roznych porach? przez caly cykl powinno sie mierzyc ja o stalej porze, tym samym termometrem bez wstawania z lozka i po spokojnie przespanej nocy..tylko wtedy wynik jest wiarygodny..
a mnie dzisiaj po 5 obudzily KOPNIACZKI ;-)) i tak do 7.30 mnie kopaly dzieciaczki..az sie porczyalam ze szczescia:-))
a mnie dzisiaj po 5 obudzily KOPNIACZKI ;-)) i tak do 7.30 mnie kopaly dzieciaczki..az sie porczyalam ze szczescia:-))
Stokrotko, aż się poryczałam razem z Tobą!! ;) to chyba najcudowniejsza rzecz jaka może przyszłą Matkę spotkać :)
to teraz Maleństwa będą dawać o sobie znać :)
Buziaki śle dla Was :***
A co do tempki, właśnie dlatego Jej nie mierze, po trzeba to robić o stałych porach, ja generalnie już się przyzwyczaiłam do wstawania jak mój B wychodzi do pracy po tabletki, więc może z tym to bym się jakoś zmusiła, ale u mnie problem jest taki, że ja w nocy codziennie wstaje - na siusianko ;P więc u mnie to nie byłoby wiarygodne...
Olimpia, tak jak Stokrotka napisała, trzeba to robić o stałych godzinach, poczekać z 10 minut po przebudzeniu i mierzyć tempke, musisz mieć przynajmniej 5 h przespanych bez przerwy przed mierzeniem tempki :)
to teraz Maleństwa będą dawać o sobie znać :)
Buziaki śle dla Was :***
A co do tempki, właśnie dlatego Jej nie mierze, po trzeba to robić o stałych porach, ja generalnie już się przyzwyczaiłam do wstawania jak mój B wychodzi do pracy po tabletki, więc może z tym to bym się jakoś zmusiła, ale u mnie problem jest taki, że ja w nocy codziennie wstaje - na siusianko ;P więc u mnie to nie byłoby wiarygodne...
Olimpia, tak jak Stokrotka napisała, trzeba to robić o stałych godzinach, poczekać z 10 minut po przebudzeniu i mierzyć tempke, musisz mieć przynajmniej 5 h przespanych bez przerwy przed mierzeniem tempki :)
oj Dziewczyny znowu mi łzy w oczach stanely.. ostatnio cos jestem taka rozczulona:-)) kupilam do kawki (dla kolezanki kawka, dla mnie herbatka) po kawałeczku serniczka i rurce ze smietana i znowu sie rozkolyslay maluszki:-)) cudowne uczucie.. tak dlugo na nie czekalam..
Kochane Wy tez sie doczekac 2 kreseczek..potem pierwszych mdlosci..i innych objawow ciazowych..kopniaczkow..i Dzieciaczków;-))
Kochane Wy tez sie doczekac 2 kreseczek..potem pierwszych mdlosci..i innych objawow ciazowych..kopniaczkow..i Dzieciaczków;-))
stokrotko bardzo się cieszę, że już czujesz maleństwa, to cudowne uczucie..
Dziewczyny Wy również niedługo będziecie się cieszyć swoimi maluszkami, jestem tego pewna..
Ja jeszcze dziś nie mogę przytulić mojego kochanego synka..Juli dziś znów miał zaburzenia rytmu, tym razem serduszko chwilowo zwolniło i lekarze stwierdzili, że ma jeszcze zostać pod opieką pielęgniarek na sali pooperacyjnej.. dostanę go na salę ogólną jutro lub w niedzielę jeśli już nie będzie żadnych problemów z rytmem serca..oby nie było.. ale poza tym krążeniowo jest wszystko ok zastawki pracują prawidłowo. jest jeszcze problem z jedzeniem,bo Julek nie chce butelki i ma trudności z jedzeniem z niej, a musi bo teraz dostaje ściśle określoną liczbę płynu. wczoraj 15ml mleka co 3h, dziś 20ml.. piersią będę mogła karmić może za tydzień.. a pokarmu coraz mniej ściągam.. jest głodny i bez mamy i czasem popłakuje..Czy on mnie pozna?? dziś już nie ma cewnika, drenu przy serduszku i maski z tlenem.. więc troszkę mu lżej.. jak byłam przed chwilą to widziałam tylko ruszającą się łapkę i nóżki bo Juleczek się przemieścił na łóżeczku i leżał po skosie..ale pielęgniarki mu tak pozwalają, żeby tylko spał tak jak mu wygodnie.. tak bardzo chcę go już zobaczyć, przytulić, poczuć małą łapkę zaciśniętą na moim palcu, i żeby spojrzał na mnie swoimi wielkimi oczkami i pokazał dziąsełka w uśmiechu.. strasznie za nim tęsknię..
Dziewczyny Wy również niedługo będziecie się cieszyć swoimi maluszkami, jestem tego pewna..
Ja jeszcze dziś nie mogę przytulić mojego kochanego synka..Juli dziś znów miał zaburzenia rytmu, tym razem serduszko chwilowo zwolniło i lekarze stwierdzili, że ma jeszcze zostać pod opieką pielęgniarek na sali pooperacyjnej.. dostanę go na salę ogólną jutro lub w niedzielę jeśli już nie będzie żadnych problemów z rytmem serca..oby nie było.. ale poza tym krążeniowo jest wszystko ok zastawki pracują prawidłowo. jest jeszcze problem z jedzeniem,bo Julek nie chce butelki i ma trudności z jedzeniem z niej, a musi bo teraz dostaje ściśle określoną liczbę płynu. wczoraj 15ml mleka co 3h, dziś 20ml.. piersią będę mogła karmić może za tydzień.. a pokarmu coraz mniej ściągam.. jest głodny i bez mamy i czasem popłakuje..Czy on mnie pozna?? dziś już nie ma cewnika, drenu przy serduszku i maski z tlenem.. więc troszkę mu lżej.. jak byłam przed chwilą to widziałam tylko ruszającą się łapkę i nóżki bo Juleczek się przemieścił na łóżeczku i leżał po skosie..ale pielęgniarki mu tak pozwalają, żeby tylko spał tak jak mu wygodnie.. tak bardzo chcę go już zobaczyć, przytulić, poczuć małą łapkę zaciśniętą na moim palcu, i żeby spojrzał na mnie swoimi wielkimi oczkami i pokazał dziąsełka w uśmiechu.. strasznie za nim tęsknię..
Aniu napewno będzie dobrze,trzymamy tu wszystkie kciuki.
kammcia ja też mam dziś urodziny,30 lat kończę,powiedziałam moich chłopakom,tacie i mężulkowi że nie chcę żadnych prezentów bo największy już pod sercem noszę,to Bóg mi zrobił najpiekniejszy prezent na świecie.Za to obdarowali kwaitkami,nawet od synka dostałam bukiet tulipanów:)
Dziś byłam u ogólnego,odebrałam wyniki TSH 1,22 FT4 12,3,lekarz powiedział że wyniki są w normie i dalej mam brać ten sam lek w dawce 50 mg,i jak bym poczuła się gorzej to wtedy przyjść na kontrolne pobranie krwi,trochę dziwnie bo boję się że jak mi te TSH tak szybko ładnie spada,nawet w ciąży nie skacze to mogę w nadczynność wpaść,a dawkę można zmniejszać w ciąży?Stokrotko jak to jest?A i jeszcze co najważniejsze nie potwierdził hashimoto,choć nie powtórzył TPO i teraz nie bardzo go zrozumiałam,mówił coś że konsultował mój wynik z jakimś specjalistą,tylko pytanie który wynik?W poniedziałek musze do niego jeszcze zadzwonić i wyjaśnić.
Co do witamin,pomóżcie bo ginekolog kazała brać folio z jodem(tutaj taki się kupuje) i zestaw witamin,w którym też jest w składzie kwas
foliowy i jod,a lekarz powiedział że to za dużo,że mam nie brać witamin a tylko ten kwas z jodem,no ale jak ja teraz tak malutko jem(nawet schudłam)to muszę dostarczać dziecku wszystko co potrzeba,poza tym zaraz żelazo mi spadnie i będzie problem.
kammcia ja też mam dziś urodziny,30 lat kończę,powiedziałam moich chłopakom,tacie i mężulkowi że nie chcę żadnych prezentów bo największy już pod sercem noszę,to Bóg mi zrobił najpiekniejszy prezent na świecie.Za to obdarowali kwaitkami,nawet od synka dostałam bukiet tulipanów:)
Dziś byłam u ogólnego,odebrałam wyniki TSH 1,22 FT4 12,3,lekarz powiedział że wyniki są w normie i dalej mam brać ten sam lek w dawce 50 mg,i jak bym poczuła się gorzej to wtedy przyjść na kontrolne pobranie krwi,trochę dziwnie bo boję się że jak mi te TSH tak szybko ładnie spada,nawet w ciąży nie skacze to mogę w nadczynność wpaść,a dawkę można zmniejszać w ciąży?Stokrotko jak to jest?A i jeszcze co najważniejsze nie potwierdził hashimoto,choć nie powtórzył TPO i teraz nie bardzo go zrozumiałam,mówił coś że konsultował mój wynik z jakimś specjalistą,tylko pytanie który wynik?W poniedziałek musze do niego jeszcze zadzwonić i wyjaśnić.
Co do witamin,pomóżcie bo ginekolog kazała brać folio z jodem(tutaj taki się kupuje) i zestaw witamin,w którym też jest w składzie kwas
foliowy i jod,a lekarz powiedział że to za dużo,że mam nie brać witamin a tylko ten kwas z jodem,no ale jak ja teraz tak malutko jem(nawet schudłam)to muszę dostarczać dziecku wszystko co potrzeba,poza tym zaraz żelazo mi spadnie i będzie problem.
Ania81 cieszę się, że operacje macie już za sobą. Jesteście już bliżej wyjścia do domku jak dalej:) Julek na pewno Cię rozpozna, nic się nie martw.
Wiem co przechodzisz, bo te same uczucia mną targały. Jedynie co to może być zdezorientowany jak wrócicie do domku, ale 2-3 dni i będzie jak dawniej.
Nie stresuj się dodatkowo pokarmem-w najgorszym wypadku istnieje jeszcze mleko modyfikowane:)
Wiem co przechodzisz, bo te same uczucia mną targały. Jedynie co to może być zdezorientowany jak wrócicie do domku, ale 2-3 dni i będzie jak dawniej.
Nie stresuj się dodatkowo pokarmem-w najgorszym wypadku istnieje jeszcze mleko modyfikowane:)
Aniu - jeszcze troszkę wytrzymaj i już niedługo bvędziesz tulić swojego Juleczka w ramionach :**** jesteś silną i dzielną kobietą - dasz radę :)
a co tam u Was Dziewuszki? Jak samopoczucia?
Ja i mój B z rana byliśmy z Dziadkmi w kinie na Życie Pi - polecam ten film ;) potem poszliśmy na kawe i ciacho i wróciliśmy do domu - jakoś taka wyczerpana się czuje :/ to taki dzień? też tak macie?
normalnie zroiłam obiad i padam na nos :( wrrr...
a co tam u Was Dziewuszki? Jak samopoczucia?
Ja i mój B z rana byliśmy z Dziadkmi w kinie na Życie Pi - polecam ten film ;) potem poszliśmy na kawe i ciacho i wróciliśmy do domu - jakoś taka wyczerpana się czuje :/ to taki dzień? też tak macie?
normalnie zroiłam obiad i padam na nos :( wrrr...