Widok
CZERWCOWE MAMUSIE 2010 cz. 33 :) Dajemy czadu, dziewczyny!
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
03.06 - Sorha ~ chłopczyk
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm Gliwice
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ chłopczyk Karol
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ chłopczyk Karol (czy to mąż kamyka? TAK :)
03.06 - Sorha ~ chłopczyk
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm Gliwice
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ chłopczyk Karol
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ chłopczyk Karol (czy to mąż kamyka? TAK :)
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
03.06 - Sorha ~ chłopczyk
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm,Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm Gliwice
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ chłopczyk Karol
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ chłopczyk Karol (czy to mąż kamyka? TAK :)
no teraz dodałam jeszcze wagę córci;)
03.06 - Sorha ~ chłopczyk
07.06 - Aniouka ~ dziewczynka Zuzia (Zaspa)
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm,Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm Gliwice
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ chłopczyk Karol
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ chłopczyk Karol (czy to mąż kamyka? TAK :)
no teraz dodałam jeszcze wagę córci;)
Rzeczywiście, zapomniałam o tym pisać w swojej relacji. Tak jak IG pisała babki od niemowlaków i laktacji były bardzo uprzejme i chętne do pomocy. Przychodziły patrzeć czy karmimy, jak karmimy, czy dzidzia ładnie trzyma, czy ładnie ciucia. Jak poszłam do łazienki a mała zaczeła płakać to zanim wyszłam już była koło niej babka od niemowlaków i ją tuliła i uspokajała :)
Jak bym miała rodzić jeszcze raz to na pewno też w Redłowie. Oczywiście, nie wszystko było super, czasami ciezko bylo dorwac jakas pielegniarke i strasznie sie darły na korytarzu, latały, biegały, trzaskały drzwiami, jak wychodzily z pokoju nie gasily swiatla (niby szczegol, ale jak my dwie bylysmy na sali obie swiezo po porodzie to byl naprawde problem zeby zdrapac sie z wyra i isc to swiatlo zgasic).
I jedzenie słabe, malutkie porcje, ale mieli dobry chleb, marchewke do obiadu i kawe zbozowa tez mieli bardzo dobra.
Zrobilam sobie dzis make-up, ubralam sie normalnie i zrobiłam fryz :) ciekawe czy małz zauwazy, ze wygladam inaczej, od wtorku widywał mnie rozczochrana, w koszuli nocnej i bez makijazu.
Jak bym miała rodzić jeszcze raz to na pewno też w Redłowie. Oczywiście, nie wszystko było super, czasami ciezko bylo dorwac jakas pielegniarke i strasznie sie darły na korytarzu, latały, biegały, trzaskały drzwiami, jak wychodzily z pokoju nie gasily swiatla (niby szczegol, ale jak my dwie bylysmy na sali obie swiezo po porodzie to byl naprawde problem zeby zdrapac sie z wyra i isc to swiatlo zgasic).
I jedzenie słabe, malutkie porcje, ale mieli dobry chleb, marchewke do obiadu i kawe zbozowa tez mieli bardzo dobra.
Zrobilam sobie dzis make-up, ubralam sie normalnie i zrobiłam fryz :) ciekawe czy małz zauwazy, ze wygladam inaczej, od wtorku widywał mnie rozczochrana, w koszuli nocnej i bez makijazu.
http://www.picresize.com/
wrzucasz, wybierasz rozmiar (w pkt2 - do ekranu 1024 powinno wystarczyć) i klikasz 'I'm done...'
wrzucasz, wybierasz rozmiar (w pkt2 - do ekranu 1024 powinno wystarczyć) i klikasz 'I'm done...'
aniuko bo to się tylko tak mówi, że fajnie, bo nie ma się miesiączki przez 9 mcy... a przecież hormony szaleją jeszcze bardziej! no i trudniej nam jest...
ja dziś się prawie obraziłam na Męża, jak spytał, czy zrobię obiad, bo jest już głodny :]
trzaskałam garnkami, aż mi gupjo było...
a brzucho to podobno często boli, skurczyki i nacisk dzidzi+wód;
ja też aż chodzę czasem zgięta...
ale w imię czego! :)
ja dziś się prawie obraziłam na Męża, jak spytał, czy zrobię obiad, bo jest już głodny :]
trzaskałam garnkami, aż mi gupjo było...
a brzucho to podobno często boli, skurczyki i nacisk dzidzi+wód;
ja też aż chodzę czasem zgięta...
ale w imię czego! :)
Mnie bolał brzuch jak przy miesiączce tak ze 2-3 tyg. przed porodem. A maksymalnego wk..wa miałam tydzień przed. Myślałam, ze jak kogoś nie zabije to zwarjuje! Niemiła i nieprzyjemna się zrobiłam jak zołza jakaś przebrzydła. Pod koniec to normalne. A dzisiaj miałam "płaczące", ale pozytywnie "płaczące".
Jezus jak mnie krocze boli, zrobiłam sobie okład z rivanolu, już czuję że pomaga...
Jezus jak mnie krocze boli, zrobiłam sobie okład z rivanolu, już czuję że pomaga...
Tak samo mnie boli brzuch jak na miesiączkę, tak od 3 dni. A nerwowa i wściekła też chodzę, lepiej mi w drogę nie wchodzić. Poza tym odkąd mnie zaczął boleć brzuch to jak kaleka chodzę, męczę się, sapię, jakbym nie wiem ile lat miała. A 3 dni temu jeszcze wszystko było ok.
Chciałam kupić dziś gatki poporodowe, to jak na złość, ani w hurtowni, ani w aptece nie było, bo się skończyły... ;/
Chciałam kupić dziś gatki poporodowe, to jak na złość, ani w hurtowni, ani w aptece nie było, bo się skończyły... ;/
dzień dobry, cześć i czołem :))))
Wiperku, wysłałam do Ciebie mms, ale pewnie jak cała reszta do nikogo nie dotarła :(
Mamusią zostałam 8 czerwca 2010r. przez cc
Majeczka ważyła 3410 i miała 54cm
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
03.06 - Sorha ~ chłopczyk
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm,Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ chłopczyk Karol
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ chłopczyk Karol (czy to mąż kamyka? TAK :)
no teraz dodałam jeszcze wagę córci;)
Wiperku, wysłałam do Ciebie mms, ale pewnie jak cała reszta do nikogo nie dotarła :(
Mamusią zostałam 8 czerwca 2010r. przez cc
Majeczka ważyła 3410 i miała 54cm
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
03.06 - Sorha ~ chłopczyk
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm,Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ chłopczyk Karol
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ chłopczyk Karol (czy to mąż kamyka? TAK :)
no teraz dodałam jeszcze wagę córci;)
Trochę się wydarzyło, więc postaram się jak najszybciej ogarnąć temat i przeczytać co stworzyłyście /-liście.
Napiszę tymczasem w skrócie co u mnie.
7go pojechaliśmy z małżem do swissa na ktg, bo po terminie byłam, poza tym ciągle trzymało mnie się wysokie ciśnienie. Lekarz tam powiedział, żebym jak najszybciej się udała do szpitala i tam zdecydują co ze mną zrobić. Zadzwoniłam więc do swojego gina prowadzącego i on powiedział, żebym pojechała następnego dnia na IP. Tak też zrobiłam, ale że wysyp straszliwy i same "grubasy" czekały na przyjęcie (z Klinicznej odsyłali babki na Zaspę, z Zaspy na Kliniczną :p), to o 13 trafiłam dopiero na patologię (w szpitalu byliśmy o 9). "Dobrze", że na patologii były 2 miejsca, bo dzięki temu nigdzie mnie nie odesłali. Od północy nic nie jadłam, bo małż nie pozwolił (mówił, że pewnie od razu zrobią mi badania na mocz i morfologię). Szczęśliwa, że badania miałam mieć zrobione następnego dnia, zabrałam się do obiadu szpitalnego. Przyszła jednak położna za 3 minuty i kazała mi wypluć, co mam w buzi, bo zabierają mnie na porodówkę (po zmierzeniu ciśnienia). Myślałam, że ma ze mnie bekę, bo mówiłam jej jak bardzo czekałam na ten obiad. Okazało się jednak, że nie kłamie i szybko mnie zabrali na porodówkę. Mąż zdecydował się, że jednak chce ze mną rodzić, więc bardzo się ucieszyłam :). .. i tak od 13:30 byliśmy na porodówce, ja podłączona pod kroplówkę obniżającą ciśnienie. Nic z tego nie wychodziło przez kolejne 7 godzin (w międzyczasie zdążyliśmy się godzinkę przekimać, urodziło się 7 chłopców hehe). Przyszedł lekarz, powiedział, że dla dobra mojego i dziecka trzeba jak najszybciej zakończyć ciążę. Byłam bardzo przestraszona, bo jednak liczyłam, że po jednej kroplówce podadzą mi oksytocynę, a tu takie wieści :(( Ale wiedziałam, że zrobię wszystko dla córki, więc szybko podpisałam dokumenty i zabrali mnie na salę operacyjną. Po 15 minutach zobaczyłam już naszą Majeczkę :D I muszę powiedzieć, że cieszę się, że mnie nie męczyli żadną oksytocyną tylko zdecydowali o operacji, bo wiem, że byłoby mi bardzo ciężko. Operacji nie zaliczam do żadnych traumatycznych przeżyć. Przez te kilka dni Majka była słodkim, wiecznie śpiącym dzieckiem. Miałam spore problemy z nauką karmienia jej piersią, ale już dziś widzę sporą poprawę :) Miałam też silną motywację, bo po porodzie mała trochę straciła na wadze, kazali (prócz cycka) dokarmiać sztucznym co 2,5h. Dziś przybrała na wadze, nie złapała żadnego syfa ze szpitala i lekarze pozwolili iść do domciu jupppii!!!
Teraz Maja słodko śpi, je coraz więcej. Ja póki co jestem wypoczęta, więc nie będę narzekać. Buziaczki dla Was wszystkich
Napiszę tymczasem w skrócie co u mnie.
7go pojechaliśmy z małżem do swissa na ktg, bo po terminie byłam, poza tym ciągle trzymało mnie się wysokie ciśnienie. Lekarz tam powiedział, żebym jak najszybciej się udała do szpitala i tam zdecydują co ze mną zrobić. Zadzwoniłam więc do swojego gina prowadzącego i on powiedział, żebym pojechała następnego dnia na IP. Tak też zrobiłam, ale że wysyp straszliwy i same "grubasy" czekały na przyjęcie (z Klinicznej odsyłali babki na Zaspę, z Zaspy na Kliniczną :p), to o 13 trafiłam dopiero na patologię (w szpitalu byliśmy o 9). "Dobrze", że na patologii były 2 miejsca, bo dzięki temu nigdzie mnie nie odesłali. Od północy nic nie jadłam, bo małż nie pozwolił (mówił, że pewnie od razu zrobią mi badania na mocz i morfologię). Szczęśliwa, że badania miałam mieć zrobione następnego dnia, zabrałam się do obiadu szpitalnego. Przyszła jednak położna za 3 minuty i kazała mi wypluć, co mam w buzi, bo zabierają mnie na porodówkę (po zmierzeniu ciśnienia). Myślałam, że ma ze mnie bekę, bo mówiłam jej jak bardzo czekałam na ten obiad. Okazało się jednak, że nie kłamie i szybko mnie zabrali na porodówkę. Mąż zdecydował się, że jednak chce ze mną rodzić, więc bardzo się ucieszyłam :). .. i tak od 13:30 byliśmy na porodówce, ja podłączona pod kroplówkę obniżającą ciśnienie. Nic z tego nie wychodziło przez kolejne 7 godzin (w międzyczasie zdążyliśmy się godzinkę przekimać, urodziło się 7 chłopców hehe). Przyszedł lekarz, powiedział, że dla dobra mojego i dziecka trzeba jak najszybciej zakończyć ciążę. Byłam bardzo przestraszona, bo jednak liczyłam, że po jednej kroplówce podadzą mi oksytocynę, a tu takie wieści :(( Ale wiedziałam, że zrobię wszystko dla córki, więc szybko podpisałam dokumenty i zabrali mnie na salę operacyjną. Po 15 minutach zobaczyłam już naszą Majeczkę :D I muszę powiedzieć, że cieszę się, że mnie nie męczyli żadną oksytocyną tylko zdecydowali o operacji, bo wiem, że byłoby mi bardzo ciężko. Operacji nie zaliczam do żadnych traumatycznych przeżyć. Przez te kilka dni Majka była słodkim, wiecznie śpiącym dzieckiem. Miałam spore problemy z nauką karmienia jej piersią, ale już dziś widzę sporą poprawę :) Miałam też silną motywację, bo po porodzie mała trochę straciła na wadze, kazali (prócz cycka) dokarmiać sztucznym co 2,5h. Dziś przybrała na wadze, nie złapała żadnego syfa ze szpitala i lekarze pozwolili iść do domciu jupppii!!!
Teraz Maja słodko śpi, je coraz więcej. Ja póki co jestem wypoczęta, więc nie będę narzekać. Buziaczki dla Was wszystkich
Aniouka gratulację!!!! Jak wszystkie "nasze" dzieci z forum jest przeurocza. Cudownie że masz już swój skarb przy sobie. Kolejny poród na forum i znowu tyle emocji ;) a jak z Twoim uchem? wszystko ok?
ja dziś dużo pochodziłam, to makro, to Gdynia i wymiękam, dosłownie.
mam pytanko do dziewczyn po cc. Jak to jest jak oni zabierają na salę? dają koszule czy na golasa? i czy po urodzeniu przebiera się i myje w swoje rzeczy? bo skoro ja jestem umówiona to chcę spakować się w mała walizkę i mniej więcej chcę wiedzieć co zabrać, żeby wielkiej torby nie tachać z sobą. potem tylko mąż mi da całą resztę.
ja dziś dużo pochodziłam, to makro, to Gdynia i wymiękam, dosłownie.
mam pytanko do dziewczyn po cc. Jak to jest jak oni zabierają na salę? dają koszule czy na golasa? i czy po urodzeniu przebiera się i myje w swoje rzeczy? bo skoro ja jestem umówiona to chcę spakować się w mała walizkę i mniej więcej chcę wiedzieć co zabrać, żeby wielkiej torby nie tachać z sobą. potem tylko mąż mi da całą resztę.
Hj:)
Aiouka śliczniutki bobasek :)Z reszta jak wszystkie forumowe dzieciaczki nasze:)
Wiper ja tez mam ten problem-nie mam się w co ubrac :(( masakra jakas!!!!
Mały moj wlasnie spi :) wiec ja chwilke na necik siadam i co sie da nadrabiam.
Musze poczytac cosik o laktacji c ja wzmaga bo jakos dla tego mojego Głodomorka malo mleczka chyba-tak i się wydaje:)
Rozpakowywac sie dziołchy :) a do rozpakowanych dużo zdrówka i pociechy z dzieci :)
Aiouka śliczniutki bobasek :)Z reszta jak wszystkie forumowe dzieciaczki nasze:)
Wiper ja tez mam ten problem-nie mam się w co ubrac :(( masakra jakas!!!!
Mały moj wlasnie spi :) wiec ja chwilke na necik siadam i co sie da nadrabiam.
Musze poczytac cosik o laktacji c ja wzmaga bo jakos dla tego mojego Głodomorka malo mleczka chyba-tak i się wydaje:)
Rozpakowywac sie dziołchy :) a do rozpakowanych dużo zdrówka i pociechy z dzieci :)
grab85 jeśli idziesz na cc ( z pominięciem porodówki) to założą Ci cewnik i musisz być nago tzn dla komfortu załóż sobie szlafrok na gołe ciało i w ostatniej chwili to sobie go zdejmiesz:) po wszystkim trafiasz na pooperacyjna i tam panie położne umyją i ubiorą w koszulkę więc warto ją mieć na wierzchu:) i na wierzchu albo w bocznej kieszonce należny mieć siateczkowe majtki:0 bynajmniej na klinicznej przychodziła pani która robiła ćwiczenia przed pierwszym wstaniem i pomagała ubierać właśnie te majtki:)
dzięki dziewczyny za te miłe słowa :))
Uszy już nie bolą, ale cały czas mam wrażenie że jest w nich tyle brudu, że mam przed oczami patyczki do uszu, których obiecałam sobie, że już nie będę never ever używać ;p
chyba nie będę nadrabiała wątku, bo tak dużo wypisałyście.
Ale naprawdę gratuluję wszystkim nowym mamusiom. Buziaczki dla Was i Waszych pociech :*
a, co do cc, to mnie wzięli na nie z zaskoczenia, więc na porodówce leżałam jeszcze w staniku i koszuli, a przed samą operacją mąż mi pomógł się rozebrać i tyle.. cc było zrobione przy moim "pełnym" makijażu, tzn. podkład był i tuszu do rzęs też nie zabrakło :) Po cc nie było tak, że dali mi dziecko po kilku godzinach, tylko od razu jak jeszcze nie mogłam niczym ruszać oprócz rękoma. Trochę się zdziwiłam, myślałam, że dadzą mi córeczkę po kilku godzinach, a tu psikus. Na szczęście na tej Zaspie naprawdę wszystkie położne były wspaniałe ,przychodziły do nas i przykładały dzieci do cycków :)
Uszy już nie bolą, ale cały czas mam wrażenie że jest w nich tyle brudu, że mam przed oczami patyczki do uszu, których obiecałam sobie, że już nie będę never ever używać ;p
chyba nie będę nadrabiała wątku, bo tak dużo wypisałyście.
Ale naprawdę gratuluję wszystkim nowym mamusiom. Buziaczki dla Was i Waszych pociech :*
a, co do cc, to mnie wzięli na nie z zaskoczenia, więc na porodówce leżałam jeszcze w staniku i koszuli, a przed samą operacją mąż mi pomógł się rozebrać i tyle.. cc było zrobione przy moim "pełnym" makijażu, tzn. podkład był i tuszu do rzęs też nie zabrakło :) Po cc nie było tak, że dali mi dziecko po kilku godzinach, tylko od razu jak jeszcze nie mogłam niczym ruszać oprócz rękoma. Trochę się zdziwiłam, myślałam, że dadzą mi córeczkę po kilku godzinach, a tu psikus. Na szczęście na tej Zaspie naprawdę wszystkie położne były wspaniałe ,przychodziły do nas i przykładały dzieci do cycków :)
Aniuoka gratuluje pieknej córci!!!! Cieszę się, że pozytywnie oceniłaś Zaspę, bo miałabym moralniaka jakbyś miała jakies złe doświadczenia ;-) jakby nie patrzeć polecałam Ci ten szpital ;-)
Miałaś podpajęczynówkowe znieczulenie? Ja je miałam za pierwszym razem i tez od razu miałam młodego przy sobie. Tylko po ogólnym nie dają dziecka od razu, bo matka zbyt zmulona jest ;-) dziwne to uczucie jak się budzisz bez brzucha a dziecka niet... Ja młodą zobaczyłam przez moment dopiero 6godz po cc i znów ją zabrali na noworodki. smutne to było powiem szczerze.
Strasznie się cieszę, że z Twoją córcią wszystko ok :-)
IG Twoja niuńka boska! :-)
piękne mamy dzieci muszę stwierdzić ;-)
Co do wqrwa ciążowego, to też go miałam. oberwało sie i synowi i mężowi a ja sama chciaam siebie zasztyletować ;-) wg mnie było to jeszcze gorsze od przedmiesiączkowych jazd ;-)
Wczoraj sie umęczyłam z małą. byłyśmy same i miala kolkę. zmniejszyłam dawkę sab simplexa i chyba dlatego. na szczęście nocka ok.
miłego dnia
Miałaś podpajęczynówkowe znieczulenie? Ja je miałam za pierwszym razem i tez od razu miałam młodego przy sobie. Tylko po ogólnym nie dają dziecka od razu, bo matka zbyt zmulona jest ;-) dziwne to uczucie jak się budzisz bez brzucha a dziecka niet... Ja młodą zobaczyłam przez moment dopiero 6godz po cc i znów ją zabrali na noworodki. smutne to było powiem szczerze.
Strasznie się cieszę, że z Twoją córcią wszystko ok :-)
IG Twoja niuńka boska! :-)
piękne mamy dzieci muszę stwierdzić ;-)
Co do wqrwa ciążowego, to też go miałam. oberwało sie i synowi i mężowi a ja sama chciaam siebie zasztyletować ;-) wg mnie było to jeszcze gorsze od przedmiesiączkowych jazd ;-)
Wczoraj sie umęczyłam z małą. byłyśmy same i miala kolkę. zmniejszyłam dawkę sab simplexa i chyba dlatego. na szczęście nocka ok.
miłego dnia
hehe Iza to prawda. Nie spodziewałam się, że wszystkie nasze dzieci będą takie przeurocze.. a zdarzyło mi się naprawdę widzieć potwory :p
Nawet nie wiedziałam, że to takie określenie znieczulenia, które miałam :)
U nas jeszcze nie ma żadnej kolki, ale za to chyba mała sie nie najada, bo mi kup nie chce robić takich "większych", tylko ledwo zauważalne na pieluszce. A przy cycu siedzi z 40 minut, hmm.. Muszę ją budzić, żeby w ogóle coś łaskawie zjadła. Ehh.. po tatusiu ma to spanie :)
Nawet nie wiedziałam, że to takie określenie znieczulenia, które miałam :)
U nas jeszcze nie ma żadnej kolki, ale za to chyba mała sie nie najada, bo mi kup nie chce robić takich "większych", tylko ledwo zauważalne na pieluszce. A przy cycu siedzi z 40 minut, hmm.. Muszę ją budzić, żeby w ogóle coś łaskawie zjadła. Ehh.. po tatusiu ma to spanie :)
hej dziewczęta,
my po parapetówce :) Fajnie było ale kurdę o 1.oo wymiękłam i zniknęłam "po angielsku" :) nie chciałam żeby gościom głupio było czy coś że mają isć itp, ale normalnie musiałam się położyć bo mała tak mi cisnęła że nie wiem... Wczoraj byliśmy na plaży, super było bo nie było takiego upału i mogłam sobie polezec na kocyku, co prawda w sukience, ale zawsze to cos :)
My juz po sniadanku i sprzątaniu poimprezowym :) straty: usmarowana ściana i chyba nic poza tym :) wiecie moze czym myc zmywalne ściany?? :)
Wiecie co... coraz częściej myślę o porodzie i próbuję się nastawić jakoś, ale kurczę jakoś tak boję się jak to będzie, sama nie wiem czego ale się boję, też tak moze macie?????? poza tym w ogóle ogarnia mnie taki strach - czy sobie poradzę itp jakoś tak mam dziwne mysli ostatnio :/
Ps przez to ze ostatnio rzadko tu bywałam nie wiem czy "uściskałam" i pogratulowałam wszystkim nassym czerwcóweczkom udanych i mniej udanych porodów?? :) Cieszę się że już macie to za sobą a przy boku tą kochaną małą istotkę :)
my po parapetówce :) Fajnie było ale kurdę o 1.oo wymiękłam i zniknęłam "po angielsku" :) nie chciałam żeby gościom głupio było czy coś że mają isć itp, ale normalnie musiałam się położyć bo mała tak mi cisnęła że nie wiem... Wczoraj byliśmy na plaży, super było bo nie było takiego upału i mogłam sobie polezec na kocyku, co prawda w sukience, ale zawsze to cos :)
My juz po sniadanku i sprzątaniu poimprezowym :) straty: usmarowana ściana i chyba nic poza tym :) wiecie moze czym myc zmywalne ściany?? :)
Wiecie co... coraz częściej myślę o porodzie i próbuję się nastawić jakoś, ale kurczę jakoś tak boję się jak to będzie, sama nie wiem czego ale się boję, też tak moze macie?????? poza tym w ogóle ogarnia mnie taki strach - czy sobie poradzę itp jakoś tak mam dziwne mysli ostatnio :/
Ps przez to ze ostatnio rzadko tu bywałam nie wiem czy "uściskałam" i pogratulowałam wszystkim nassym czerwcóweczkom udanych i mniej udanych porodów?? :) Cieszę się że już macie to za sobą a przy boku tą kochaną małą istotkę :)
Witajcie kobitki :)
Okruszku ja ściany czyszcze szmatką zmoczoną letnią wodą - i jak dotąd udawało mi się pozbyć plam.
Też coraz częściej myśle o porodzie. Bólu się nie boje, ale strasznie boje się o Liwie, aby mi jej nie uszkodzili przy porodzie, aby nie urodziła się niedotleniona itd
Tez zastanawiam się jak to będzie jak wrocimy do domku z takim maleństwem, czy sobie poradzimy itd
Ale tyle ludzi daje rade, dlaczego my nie mamy sobie poradzić !!!!
Musze się Wam pochwalić, że dzisiaj odszedł mi czop :P
Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, ale ciesze się ze są jakieś postepy...
Okruszku ja ściany czyszcze szmatką zmoczoną letnią wodą - i jak dotąd udawało mi się pozbyć plam.
Też coraz częściej myśle o porodzie. Bólu się nie boje, ale strasznie boje się o Liwie, aby mi jej nie uszkodzili przy porodzie, aby nie urodziła się niedotleniona itd
Tez zastanawiam się jak to będzie jak wrocimy do domku z takim maleństwem, czy sobie poradzimy itd
Ale tyle ludzi daje rade, dlaczego my nie mamy sobie poradzić !!!!
Musze się Wam pochwalić, że dzisiaj odszedł mi czop :P
Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, ale ciesze się ze są jakieś postepy...
okruszek, też mam obawy, chociaż generalnie samego porodu sie nie boję. To chyba normalne, że się człowiek zastanawia jak to będzie po porodzie, w końcu wiele się w życiu zmienia. Najlepiej byłoby się czymś zająć, zeby nie myśleć, tyle że z takim brzuchem ciężko coś robić, więc i tak się co chwilę siedzi i zastanawia nad wszystkim.
Fajnie że się udała parapetówka :) A goście na pewno rozumieją czemu zniknęłaś, poza tym jak do pierwszej to i tak długo dotrzymałaś im towarzystwa :)
Fajnie że się udała parapetówka :) A goście na pewno rozumieją czemu zniknęłaś, poza tym jak do pierwszej to i tak długo dotrzymałaś im towarzystwa :)
Okruszku ja też myję ściany gąbką z wodą i schodzi jak talala :)
Magda, może i jeszcze trochę, a może i dziś jeszcze wylądujesz na porodówce :)
Ja porodu od samego początku się w ogóle nie bałam, a leżąc te 7godzin z kroplówką na obniżenie ciśnienia doszliśmy do wniosku z małżem, że poród sn to wcale nie taka straszna rzecz. Było kilka dziewczyn, które urodziły - bez kitu!!- w ciągu 10 minut: dwa parte i dzieciaczki były już na świecie. Zawsze mi się wydawało, że na tych porodówkach to dziewczyny, za przeproszeniem, drą ryja i w ogóle a tu było bardzo cichutko, tylko dziewczyny stękały przy skurczach, że nie mogliśmy się z malżem powstrzymać ze śmiechu, bo brzmiało to jakby się seksiły hehe. Oczywiście i były długie porody, że po kilka godzin rodziły, ale to jakieś ewenementy, przewaga była jednak tych szybko rodzących, przyjeżdżały i wyjeżdżały z porodówki jak na taśmie produkcyjnej :) Więc dziewczynki uszy do góry, nie martwcie się, zawsze to jakoś będzie, a ja trzymam za Was kciukasy
Magda, może i jeszcze trochę, a może i dziś jeszcze wylądujesz na porodówce :)
Ja porodu od samego początku się w ogóle nie bałam, a leżąc te 7godzin z kroplówką na obniżenie ciśnienia doszliśmy do wniosku z małżem, że poród sn to wcale nie taka straszna rzecz. Było kilka dziewczyn, które urodziły - bez kitu!!- w ciągu 10 minut: dwa parte i dzieciaczki były już na świecie. Zawsze mi się wydawało, że na tych porodówkach to dziewczyny, za przeproszeniem, drą ryja i w ogóle a tu było bardzo cichutko, tylko dziewczyny stękały przy skurczach, że nie mogliśmy się z malżem powstrzymać ze śmiechu, bo brzmiało to jakby się seksiły hehe. Oczywiście i były długie porody, że po kilka godzin rodziły, ale to jakieś ewenementy, przewaga była jednak tych szybko rodzących, przyjeżdżały i wyjeżdżały z porodówki jak na taśmie produkcyjnej :) Więc dziewczynki uszy do góry, nie martwcie się, zawsze to jakoś będzie, a ja trzymam za Was kciukasy
Wraz z mężem gratulujemy pięknych i zdrowych córeczek !
Magda81
widzę ze jako jedna z nielicznych planujesz poród w Szpitalu Wojewódzkim to tak jak ja, może się spotkamy :) Trochę się obawiam bo w wątku tak zachwalacie Zaspe iż zaczynam wątpić czy słusznie wybrałam :P
Też bym chciała aby coś się "ruszyło" do przodu a tu nic, aczkolwiek dziś brzuch twardy mam jak kamień (z początku z panikowałam bo mała się nie ruszała) Niby jest już ok ale ciągle rozmyślam o porodzie, jest mi smutno-wesoło i wszystko mnie denerwuje, a najbardziej ja sama !
Pozdrawiam
Magda81
widzę ze jako jedna z nielicznych planujesz poród w Szpitalu Wojewódzkim to tak jak ja, może się spotkamy :) Trochę się obawiam bo w wątku tak zachwalacie Zaspe iż zaczynam wątpić czy słusznie wybrałam :P
Też bym chciała aby coś się "ruszyło" do przodu a tu nic, aczkolwiek dziś brzuch twardy mam jak kamień (z początku z panikowałam bo mała się nie ruszała) Niby jest już ok ale ciągle rozmyślam o porodzie, jest mi smutno-wesoło i wszystko mnie denerwuje, a najbardziej ja sama !
Pozdrawiam
dzięki dziewczęta za rady apropo ścianki-zaraz wypróbuje :) ale najpierw obiadek - truskawki z makaronem mniam mniam :p
no właśnie ja też bólu się nie boję a raczej o Anię i ogólnie-czy będę umiała rodzić? :) takie tam mam obawy... dobrze że piszecie że to naturalne i że macie podobnie :) bo to oznacza ze nie jestem wariatem, no moze troszku :)
no właśnie ja też bólu się nie boję a raczej o Anię i ogólnie-czy będę umiała rodzić? :) takie tam mam obawy... dobrze że piszecie że to naturalne i że macie podobnie :) bo to oznacza ze nie jestem wariatem, no moze troszku :)
Nie panikujcie laski z tą zgagą, że nie męczy pod koniec ciąży itp., i że jeszcze długo...... To nie jest żadna zasada. Po prostu jak sie pod koniec ciąży brzuch obniża, to mniej przeszkadza żołądkowi (który ma więcej miejsca) i zgaga jest mniej uciążliwa. Zatem tym się nie łamcie.
U mnie też cisza. Nic kompletnie się nie dzieje. Brzuch mam już tak nisko, że mam wrażenie, że wisi. Do tego widzę więcej śluzu na wkładce, ale czopu ani śladu. No i te biodra w czasie snu - okropnie bolą, już nie wiem jak się ułożyć mam, a do wyboru tylko lewy i prawy bok, bo na plecach minuty nie wytrzymam tak mnie wszystko ciśnie.
U mnie też cisza. Nic kompletnie się nie dzieje. Brzuch mam już tak nisko, że mam wrażenie, że wisi. Do tego widzę więcej śluzu na wkładce, ale czopu ani śladu. No i te biodra w czasie snu - okropnie bolą, już nie wiem jak się ułożyć mam, a do wyboru tylko lewy i prawy bok, bo na plecach minuty nie wytrzymam tak mnie wszystko ciśnie.
Ja sobie dzisaij przeanalizowałam wszystkie objawy zbliżającego sie porodu i narazie się nic nie zapowiada. Chociaż w zeszłej ciąży też sobie nie przypominam ,zeby brzuch mi opadł.
Zastanawiam się jak to możliwe ,ze tydzień temu miałam siłę objechać z mężem wszystkie markety budowlane, a teraz nie daję rady wyjść do warzywniaka. Mam nadzieję ,ze jeszcze na dniach przybędzie mi energii, bo robię się coraz bardziej sfrustrowana i płaczliwa, a wizja przenoszenia ciąży do lipca to już mnie wogóle przeraża.
Zastanawiam się jak to możliwe ,ze tydzień temu miałam siłę objechać z mężem wszystkie markety budowlane, a teraz nie daję rady wyjść do warzywniaka. Mam nadzieję ,ze jeszcze na dniach przybędzie mi energii, bo robię się coraz bardziej sfrustrowana i płaczliwa, a wizja przenoszenia ciąży do lipca to już mnie wogóle przeraża.
Rany dziewczyny jak dobrze, że jest to forum :) Myslałam, że jestem jedyna z moimi obawami, przeżyciami a tu każda z nas ma prawie to samo :) Jak dobrze, że nie jestem sama :P
Ja rano miałam energie, ale opuściła mnie po małych zakupach w cerfurze. A teraz znowu tryskam energią, zrobiłam sałatke na kolacje i czeka mnie jeszcze prasowanie.
Biedny ten mój mąż. Najpierw przejął sie w czwartek jak lekarka powiedziała, że szyjka jest krótka i mam już rozwarcie na 1,5palca. A dzisiaj doszedł jeszcze ten czop. Chyba niepotrzebnie mu powiedziałam bo się troche zestresował. Chciałby abym siedziała w domu i nigdzie nie wychodziła. Bał się wyjść też na cowieczorne bieganie hihi Ale wywaliłam go z domu - jakby co ma tel przy sobie.
Ja rano miałam energie, ale opuściła mnie po małych zakupach w cerfurze. A teraz znowu tryskam energią, zrobiłam sałatke na kolacje i czeka mnie jeszcze prasowanie.
Biedny ten mój mąż. Najpierw przejął sie w czwartek jak lekarka powiedziała, że szyjka jest krótka i mam już rozwarcie na 1,5palca. A dzisiaj doszedł jeszcze ten czop. Chyba niepotrzebnie mu powiedziałam bo się troche zestresował. Chciałby abym siedziała w domu i nigdzie nie wychodziła. Bał się wyjść też na cowieczorne bieganie hihi Ale wywaliłam go z domu - jakby co ma tel przy sobie.
Całe szczeście dziewczyny, że zgaga mija od razu po porodzie :)
To samo z opuchlizną. Ledwo zawieźli mnie na oddział po porodzie już nogi i ręce miałam normalnej wielkości.
Widzę, że niebawem rozpakują się kolejne... ciekawe, która teraz?
Pewnie mi rozpakowane mamaski pomoga. Musze Madzie praktycznie caly czas tulić i trzymac przy sobie. W nocy tez spi z nami. Rzadko moge odłozyc ja do kołyski albo łózeczka zeby chciala pospac dluzej niz 15 min. Wasze maluszki tez sa takie tulace? Tez sa az tak spragnione bliskosci?
To samo z opuchlizną. Ledwo zawieźli mnie na oddział po porodzie już nogi i ręce miałam normalnej wielkości.
Widzę, że niebawem rozpakują się kolejne... ciekawe, która teraz?
Pewnie mi rozpakowane mamaski pomoga. Musze Madzie praktycznie caly czas tulić i trzymac przy sobie. W nocy tez spi z nami. Rzadko moge odłozyc ja do kołyski albo łózeczka zeby chciala pospac dluzej niz 15 min. Wasze maluszki tez sa takie tulace? Tez sa az tak spragnione bliskosci?
Daria ja nie mam takiego problemu. młoda od poczatku śpi w swoim wyrku. odkładam ją nim jeszcze zaśnie. jak ma problem z zaśnięciem, to wlączam karuzelkę /uwielbia muzyczkę/ i głaszczę ją po główce. z synem robiłam tak samo.
tulimy sie i przytulamy po jedzonku. no i w trakcie ;-)
znowu męczyłyśmy się z kolką. na dodatek chłopaków bola gardła i mnie z resztą też. strasznie sie boję o Polę :-(
tulimy sie i przytulamy po jedzonku. no i w trakcie ;-)
znowu męczyłyśmy się z kolką. na dodatek chłopaków bola gardła i mnie z resztą też. strasznie sie boję o Polę :-(
też nie wiem co to zgaga, czasem coś mi tam było dziwnie w gardle to popijałam mlekiem, bo niby pomaga.
ostatni week tylko we dwoje wykorzystałam jak się dało. wczoraj zakupy, spacery i nawet festyn zaliczyłam a dziś odwiedziny u brata. Teraz planuję jeszcze posprzątać, bo nie wiem co zastanę w domu jak wrócę. Mąż już się zaopatrzył w alkohol, już wszyscy się pchają, zeby juz opijać. Rany czy Wasi mężczyźni też tak podniecali się tym pępkowym?? Bez kitu, czasem mam wrażenie że każdy szuka dobrej okazji żeby tylko wypić. Na szczęście nie będzie mnie w domu i nie będę musiała tego oglądać, chociaż kazanie mężuś dostał i pewnie będę się jeszcze powtarzać.
chyba dzisiaj nie zasnę, tyle mam myśli, szok..
ostatni week tylko we dwoje wykorzystałam jak się dało. wczoraj zakupy, spacery i nawet festyn zaliczyłam a dziś odwiedziny u brata. Teraz planuję jeszcze posprzątać, bo nie wiem co zastanę w domu jak wrócę. Mąż już się zaopatrzył w alkohol, już wszyscy się pchają, zeby juz opijać. Rany czy Wasi mężczyźni też tak podniecali się tym pępkowym?? Bez kitu, czasem mam wrażenie że każdy szuka dobrej okazji żeby tylko wypić. Na szczęście nie będzie mnie w domu i nie będę musiała tego oglądać, chociaż kazanie mężuś dostał i pewnie będę się jeszcze powtarzać.
chyba dzisiaj nie zasnę, tyle mam myśli, szok..
to fakt, mi zgaga też minęła jak ręką odjął. Pod koniec ciąży odkryłam, że jest Rennie owocowe i jadłam je jak cukierki :p
co do opuchlizny, to niestety trzyma się mi na nogach skubana, ale z buzi praktycznie i z rąk zeszło
Nasza Maja też śpi w swoim łóżeczku. Ja mam wręcz odwrotnie niż Ty Daria, ona mogłaby pewnie przespać z 5 godzin bez pobudki żadnej (to po tatusiu), muszę ją budzić na karmienie :))
co do opuchlizny, to niestety trzyma się mi na nogach skubana, ale z buzi praktycznie i z rąk zeszło
Nasza Maja też śpi w swoim łóżeczku. Ja mam wręcz odwrotnie niż Ty Daria, ona mogłaby pewnie przespać z 5 godzin bez pobudki żadnej (to po tatusiu), muszę ją budzić na karmienie :))
Oj Iza - to słabo :-((((
Izoluj Młodego i Męża jak tylko się da.
Może się uda - obyś Ty się nie zaraziła.
U mnie ze zgagą nie powiem - nie jest źle - całą ciązę akurat, to mnie w miarę ominęło. Fakt troszkę rano mi dokucza, ale od rana szklanka ciepłego mleka i jest o.k.
Ja natomiast od kiedy skończył się 38 tc jakoś chyba tak lepiej się czuję - ciężej się chodzi co prawda, ale gorzej nie jest. A nerwowa jestem umiarkowanie.
Ale na naszym forum jest teraz dziwnie - pół na pół jest nas po obu stronach .......
Ale spoko - jeszcze kilka dni i wszystkie przejdziemy na stronę macierzyństwa ;-)))))
Dziś przesiedziałam cały dzień w domu, bo wczoraj dużo czasu w plenerze.
Ale dużo w ten weekend zrobiłam. Posprzątałam w kuchni kilka szafek - bo pewnie nie prędko jak się Maleństwo pojawi to nastąpi.....
Jutro zrobię jeszcze listę zakupów "na zapas" (zakupy we wtorek) i skończę kuchnie oporządzać .....
Izoluj Młodego i Męża jak tylko się da.
Może się uda - obyś Ty się nie zaraziła.
U mnie ze zgagą nie powiem - nie jest źle - całą ciązę akurat, to mnie w miarę ominęło. Fakt troszkę rano mi dokucza, ale od rana szklanka ciepłego mleka i jest o.k.
Ja natomiast od kiedy skończył się 38 tc jakoś chyba tak lepiej się czuję - ciężej się chodzi co prawda, ale gorzej nie jest. A nerwowa jestem umiarkowanie.
Ale na naszym forum jest teraz dziwnie - pół na pół jest nas po obu stronach .......
Ale spoko - jeszcze kilka dni i wszystkie przejdziemy na stronę macierzyństwa ;-)))))
Dziś przesiedziałam cały dzień w domu, bo wczoraj dużo czasu w plenerze.
Ale dużo w ten weekend zrobiłam. Posprzątałam w kuchni kilka szafek - bo pewnie nie prędko jak się Maleństwo pojawi to nastąpi.....
Jutro zrobię jeszcze listę zakupów "na zapas" (zakupy we wtorek) i skończę kuchnie oporządzać .....
witam ;)
a mnie dziś budzik obudził. Wzięłam prysznic i trochę jeszcze muszę ogarnąć siebie, zobaczyć co jeszcze wziąć i jadę, o 9 mam się stawić.
Będę miała spore zaległości na forum, ale wiecie jak to jest :) trzymajcie kciuki żeby wszystko się dobrze skończyło. Do mnie nie dochodzi co się stanie, jakby to był jakiś normalny zabieg. Ale pewnie będę ryczeć jak będę wyjeżdżać z domu.
Iza uważajcie na siebie. Pola jest silna i mocno odporna na te choróbstwa. Trzeba zadbać o synka i będzie wszystko dobrze.
do zobaczenia na forum za kilka dni :)
a mnie dziś budzik obudził. Wzięłam prysznic i trochę jeszcze muszę ogarnąć siebie, zobaczyć co jeszcze wziąć i jadę, o 9 mam się stawić.
Będę miała spore zaległości na forum, ale wiecie jak to jest :) trzymajcie kciuki żeby wszystko się dobrze skończyło. Do mnie nie dochodzi co się stanie, jakby to był jakiś normalny zabieg. Ale pewnie będę ryczeć jak będę wyjeżdżać z domu.
Iza uważajcie na siebie. Pola jest silna i mocno odporna na te choróbstwa. Trzeba zadbać o synka i będzie wszystko dobrze.
do zobaczenia na forum za kilka dni :)
hejka laseczki
ale nadrobiłyscie hehe e
Grab trzymamy kciukasy bedzie wszytko dobrze ,
Co do zgagi to ja nigy nie miałam a w ciąży masakra , nawet kwasy mi się w nocy cofają i musze spać na siedząco , a przez to cierpią moje plecy :(
Wczoraj troche połąziłam po tym Lubaniu , nogi mnie bolały jak nie wiem . Najlepsze jest to ze przed wyjściem nie miałam butów, bo ostanio chodziłam w japonkach a ze wczoraj tak ciepło nie było musiałam wsadzić adidasy a te okazały się zdecydowanie za małe :((((Sznurówki tak roziwązane ze aż się skończyły - jakoś wcisnełam ale komfortu nie było :(
ale nadrobiłyscie hehe e
Grab trzymamy kciukasy bedzie wszytko dobrze ,
Co do zgagi to ja nigy nie miałam a w ciąży masakra , nawet kwasy mi się w nocy cofają i musze spać na siedząco , a przez to cierpią moje plecy :(
Wczoraj troche połąziłam po tym Lubaniu , nogi mnie bolały jak nie wiem . Najlepsze jest to ze przed wyjściem nie miałam butów, bo ostanio chodziłam w japonkach a ze wczoraj tak ciepło nie było musiałam wsadzić adidasy a te okazały się zdecydowanie za małe :((((Sznurówki tak roziwązane ze aż się skończyły - jakoś wcisnełam ale komfortu nie było :(
Hej,
i mnie zgaga męczy niemiłosiernie, między 15-25 tygodniem ciązy była ale nie aż taka. Teraz to tylko pomaga mi zimne mleko. W nocy jest najgorzej. Do tego brzuch twardy jak kamień i ten ucisk pod żebrami, z każdym dniem silniejszy. Nie wiem co o tym sądzić.
Liluś ja także mam wrażenie iż skóra jest jakby martwa (pas pod żebrami), w nocy aż zaczełam szczypać brzuch. Niestety nic nie wiem na temat tego niepokojącego objawu.
Powodzenia grab85 !!!
i mnie zgaga męczy niemiłosiernie, między 15-25 tygodniem ciązy była ale nie aż taka. Teraz to tylko pomaga mi zimne mleko. W nocy jest najgorzej. Do tego brzuch twardy jak kamień i ten ucisk pod żebrami, z każdym dniem silniejszy. Nie wiem co o tym sądzić.
Liluś ja także mam wrażenie iż skóra jest jakby martwa (pas pod żebrami), w nocy aż zaczełam szczypać brzuch. Niestety nic nie wiem na temat tego niepokojącego objawu.
Powodzenia grab85 !!!
Witam z rana :) Nocki mijają coraz lepiej. Mała budzi się w nocy na karmienie 2-3 razy, pociucia i ziuchna dalej. Nie tulę już jej tak mocno, jak sie naje to ją okrywam w kokonik i odsuwam tak żeby jej nie dotykać, nawet tego nie zauważa i śpi dalej. W dzień jest gorzej, bo czuje skubana, że ją odkładam i sie wtedy przebudza, może inną technikę odkładania muszę znaleźć żeby tak łatwo się nie połapała.
Teraz zostawiłam ją w łóżku, a sama jestem w drugim pokoju przy kompie i jest ok.
Ale miałam wczoraj jazde. Ale to chyba ze zmęczenia. Co chwile ktoś nas odwiedza i przychodzi do dzidzi, conajmniej 2 delegacje dziennie muszą się zjawić. W każdym razie jak już sobie wszyscy poszli małż wykąpał dzidzie, naoliwkowaliśmy ją i podczas tego oliwkowania takie coś mi sie włączyło, że szok. Nagle mi słabo, nagle nie mogłam oddychać, małż kazał mi sie położyć, ja sie położyłam i jak bóbr zaczęłam ryczeć. Skończył z dzidzią, ona grzecznie sobie leżała, a małż mnie pociesza i zagaduje i pyta czy chciałabym mu powiedzieć o czymś czy porozmawiać czy coś, a ja mu na to, że chciałabym, ale nie wiem co mam powiedzieć. I tak sobie leżałam i buczałam a on mnie tulił. Oj te hormony! Dobrze, że w SR o tym gadali i on rozumie co sie ze mną dzieje i że to nie są zwykłe babskie foszki. I dobrze, że wszystko ogarnia i trzyma fason :) Bo jakbysmy oboje sie "rozpadli" to by była jazda...
A mam pytanie o pępuszki. Czym robicie i jak szybko odpadły (jeżeli już odpadły)?
Ile mam czasu żeby zgłosić dzidzię do przychodni?
Teraz zostawiłam ją w łóżku, a sama jestem w drugim pokoju przy kompie i jest ok.
Ale miałam wczoraj jazde. Ale to chyba ze zmęczenia. Co chwile ktoś nas odwiedza i przychodzi do dzidzi, conajmniej 2 delegacje dziennie muszą się zjawić. W każdym razie jak już sobie wszyscy poszli małż wykąpał dzidzie, naoliwkowaliśmy ją i podczas tego oliwkowania takie coś mi sie włączyło, że szok. Nagle mi słabo, nagle nie mogłam oddychać, małż kazał mi sie położyć, ja sie położyłam i jak bóbr zaczęłam ryczeć. Skończył z dzidzią, ona grzecznie sobie leżała, a małż mnie pociesza i zagaduje i pyta czy chciałabym mu powiedzieć o czymś czy porozmawiać czy coś, a ja mu na to, że chciałabym, ale nie wiem co mam powiedzieć. I tak sobie leżałam i buczałam a on mnie tulił. Oj te hormony! Dobrze, że w SR o tym gadali i on rozumie co sie ze mną dzieje i że to nie są zwykłe babskie foszki. I dobrze, że wszystko ogarnia i trzyma fason :) Bo jakbysmy oboje sie "rozpadli" to by była jazda...
A mam pytanie o pępuszki. Czym robicie i jak szybko odpadły (jeżeli już odpadły)?
Ile mam czasu żeby zgłosić dzidzię do przychodni?
Husky, ja miałam podobnie, tylko czasami dochodziło uczucie jakby ta skóra była poparzona. Dużo smaruj to miejsce oliwką, nawet kilka razy dziennie. To pomaga, ale nie na długo :( I wiecej leżeć niż siedzieć (mi to pomagało). Jak sie brzuszek nieco obniżył to mi przeszło. A usisk pod żebrami to na pewno dzidzia. Nóżkami się rozpycha, bo nie ma już miejsca :)
A szczypanie brzucha powoduje skórcze, wiec za mocno sie nie szczyp, chyba ze chcesz już poród wywołać ;). Robili mi tak podczas porodu, żeby skórcz był silniejszy.
A szczypanie brzucha powoduje skórcze, wiec za mocno sie nie szczyp, chyba ze chcesz już poród wywołać ;). Robili mi tak podczas porodu, żeby skórcz był silniejszy.
hej
Grab powodzenia!!! :-)
dzięki za kciuki!
Młody w nocy co chwila wymiotował.pojechali do lekarza. podejrzewam, że to angina. Młoda póki co ok. zobaczymy co dalej. mnie gardło boli, ale mniej niż w czoraj.
Damiana mogłabym zawieźć do mojej mamy ale nie mogę.serce by mi chyba pękło :-(
mam nadzieję, że trzymanie dzieciaków w osobnych pokojach wystarczy. jutro młody miał jechać z przedszkola na wycieczkę do Szymbarku. strasznie się na nią cieszył. tak mi przykro, że nie pojedzie :-(( ehh
do dupy z tymi chorobami.
Grab powodzenia!!! :-)
dzięki za kciuki!
Młody w nocy co chwila wymiotował.pojechali do lekarza. podejrzewam, że to angina. Młoda póki co ok. zobaczymy co dalej. mnie gardło boli, ale mniej niż w czoraj.
Damiana mogłabym zawieźć do mojej mamy ale nie mogę.serce by mi chyba pękło :-(
mam nadzieję, że trzymanie dzieciaków w osobnych pokojach wystarczy. jutro młody miał jechać z przedszkola na wycieczkę do Szymbarku. strasznie się na nią cieszył. tak mi przykro, że nie pojedzie :-(( ehh
do dupy z tymi chorobami.
Husky moja skóra jest taka dziwna wokół pępka. Ale rano jest ok, dopiero po południu po moich spacerkach tak się robi.
Iza Pola jest silna i napewno będzie zdrowiutku.
Grab trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze. Czekamy na relację jak było, jak się mają Twoje klopsiki. Bo jeśli dobrze pamiętam to są dosyć spore.
Iza Pola jest silna i napewno będzie zdrowiutku.
Grab trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze. Czekamy na relację jak było, jak się mają Twoje klopsiki. Bo jeśli dobrze pamiętam to są dosyć spore.
hej dziewczęta :)
a mnie zaczęła skóra na brzuchu swędzieć :/ Ania zrobiła się bardziej ruchliwa-zamiast mniej :) więc coś ten poród się oddala zamiast przybliżyc :/
Robię kolejne pranko bo przez dwa tyg pralki nie mieliśmy :)
A mam pytanko do dziewcząt naszych kochanych juz rozpakowanych: skąd wiedziałyście że poród się zaczyna? Ja mam skurcze co jakiś czas i kiedy poznam ze to te właściwe?
a mnie zaczęła skóra na brzuchu swędzieć :/ Ania zrobiła się bardziej ruchliwa-zamiast mniej :) więc coś ten poród się oddala zamiast przybliżyc :/
Robię kolejne pranko bo przez dwa tyg pralki nie mieliśmy :)
A mam pytanko do dziewcząt naszych kochanych juz rozpakowanych: skąd wiedziałyście że poród się zaczyna? Ja mam skurcze co jakiś czas i kiedy poznam ze to te właściwe?
mammamija zawsze w weekendy jest mnie aktywna - chyba by dała znać jakby coś ją ruszyło :P
Tez się zastanawiam jak rozpoznać ze to te skurcze. Kurcze nie wiem jak to bedzie bo ja przez tego paciorkowca musze w miare szybko po rozpoczeciu akcji udac sie do szpitala. Boje się, że mnie wyśmieją i oddeleguja do domu.
Mam nr tel po położnych z sr, ale jakoś nie mam odwagi zadzwonić i się zapytać jak to zrobić.
Mnie też mega swędzi brzuch - a jak drapie to aż boli :(
Tez się zastanawiam jak rozpoznać ze to te skurcze. Kurcze nie wiem jak to bedzie bo ja przez tego paciorkowca musze w miare szybko po rozpoczeciu akcji udac sie do szpitala. Boje się, że mnie wyśmieją i oddeleguja do domu.
Mam nr tel po położnych z sr, ale jakoś nie mam odwagi zadzwonić i się zapytać jak to zrobić.
Mnie też mega swędzi brzuch - a jak drapie to aż boli :(
dzieńdoberek,
Skurczy porodowych to raczej nie da się przegapić. Są mocne, regularne, mnie po paru godzinach zginały w pół i nie miałam wątpliwości, że to te właściwe. Ale czy to reguła nie wiem, moja kumpelka nie zauważyła ,ze jej wody odeszły więc różnie bywa.
Izunia, trzymaj się dzielnie, rozumiem, że nie chcesz synka oddawać,też bym tak postąpiła. skoro Ciebie boli gardło to Twój organizm najprawdopodobniej już wytwarza przeciwciała chorobowe i maleństwo powinno się uchronić przed infekcją.
Grab,
Trzymam kciuki, będzie dobrze.
Skurczy porodowych to raczej nie da się przegapić. Są mocne, regularne, mnie po paru godzinach zginały w pół i nie miałam wątpliwości, że to te właściwe. Ale czy to reguła nie wiem, moja kumpelka nie zauważyła ,ze jej wody odeszły więc różnie bywa.
Izunia, trzymaj się dzielnie, rozumiem, że nie chcesz synka oddawać,też bym tak postąpiła. skoro Ciebie boli gardło to Twój organizm najprawdopodobniej już wytwarza przeciwciała chorobowe i maleństwo powinno się uchronić przed infekcją.
Grab,
Trzymam kciuki, będzie dobrze.
Cześć Kobietki:)
jolla dziękujemy za wklejenie fotki i Wam dziewczyny za miłe słowa:)
Paulinka śpi prawie cały czas-ma czkawki dość często,robi duuużo kupek;)W nocy też daje pospać-jak zje tak ok 23-24 to później potrafi obudzić się nawet o 5.
Izunia ściskamy Was cieplutko i życzymy Wam szybkiego powrotu do zdrowia.
Grab-będzie dobrze-nie denerwuj się przede wszystkim.Trzymamy kciuki:)
jolla dziękujemy za wklejenie fotki i Wam dziewczyny za miłe słowa:)
Paulinka śpi prawie cały czas-ma czkawki dość często,robi duuużo kupek;)W nocy też daje pospać-jak zje tak ok 23-24 to później potrafi obudzić się nawet o 5.
Izunia ściskamy Was cieplutko i życzymy Wam szybkiego powrotu do zdrowia.
Grab-będzie dobrze-nie denerwuj się przede wszystkim.Trzymamy kciuki:)
Hej:)
Jak wy znajdujecie czas by tu zaglądac;/ Ciekawe czy bedziecie tak aktywne jak juz wszystkie nasze fasolki się wyklują hehe :D Moj Fasolek wlasnie spi i stad moja wizyta.
Iza trzymam kciuki :)Bedzie dobrze,musi byc dobrze.
Moj Mały tez cos taki niewyrazny dzis ide do pediatry bo cos mi rzygal dzis po tym wapnie i wit c i nei wiem czy to jest przyczyna,oby...
Pogoda kiepska ale i tak pojdziemy na spacerek:)
Mammamia chyba kurde na porodowce czy cos bo sie nei odzywa, chyab z eTosia ja porwala do zabawy:)
Trzymajcie się babeczki i wasze maluszki i te w brzuszkach i te na swiecie:)
Jak wy znajdujecie czas by tu zaglądac;/ Ciekawe czy bedziecie tak aktywne jak juz wszystkie nasze fasolki się wyklują hehe :D Moj Fasolek wlasnie spi i stad moja wizyta.
Iza trzymam kciuki :)Bedzie dobrze,musi byc dobrze.
Moj Mały tez cos taki niewyrazny dzis ide do pediatry bo cos mi rzygal dzis po tym wapnie i wit c i nei wiem czy to jest przyczyna,oby...
Pogoda kiepska ale i tak pojdziemy na spacerek:)
Mammamia chyba kurde na porodowce czy cos bo sie nei odzywa, chyab z eTosia ja porwala do zabawy:)
Trzymajcie się babeczki i wasze maluszki i te w brzuszkach i te na swiecie:)
Skurcze muszą być regularne zeby to były te właściwe. Wcześniej miałam skurcze przepowiadające tak jak Wam pisałam, ale były co 7 min, nastepny za 15 min, nastepny za 8, po godzinie przechodziły.
Te skurcze bola jak na miesiączke tylko ze mocniej. Poboli, poboli i przestaje, nie boli nic i za chwilę przychodzi następny ból, czuć jak on się zbliża.
Widzicie, mi czop odszedł tydzień przed porodem. Tak o 2:00 w nocy poczułam skurcze, ale na poczatku nie liczyłam minut, bo myślałam ze to znowu te "fałszywe", ale po chwili zauważyłam ze pojawiają sie regularnie, zaczełam liczyć, pojawiały się jak w morde strzelił co 4 minuty. Obudziłam małża, ale stwierdziliśmy, że jeszcze sobie poleżymy. Po godzinie skurcze nie mijały, dalej były co 4 minuty, ale coraz silniejsze. Wstaliśmy, poszłam do toalety, zauważyłam ze mam krew na wkładce (taka rzadka, jakby z wodą rozcieńczona), stwierdziliśmy że dłużej nie czekamy, wykąpałam sie, małż sie wykąpał, poszedł z psem na dwór, zaniósł torbe do samochodu, poszedł obudzić sąsiada, bo nas zastawił, hehe ;) i pojechaliśmy do szpitala. Na izbie zbadali, że mam rozwarcie na 1,5 palca. W szpitalu miałam już skurcze co 3 minuty i tak do końca zostało.
Koleżanka z sali miała skurcze co 15 minut i z takimi przyjechała do szpitala a rozwarcie miała już na 3 palce. Wody odeszły jej dopiero przed partymi. Także z każdą kobietą to wszystko dzieje się inaczej.
Ale nie bójcie sie. Skurczy nie przegapicie, nie da sie tego przegapić, naprawde! Ale najważniejsze żeby były regularne.
Te skurcze bola jak na miesiączke tylko ze mocniej. Poboli, poboli i przestaje, nie boli nic i za chwilę przychodzi następny ból, czuć jak on się zbliża.
Widzicie, mi czop odszedł tydzień przed porodem. Tak o 2:00 w nocy poczułam skurcze, ale na poczatku nie liczyłam minut, bo myślałam ze to znowu te "fałszywe", ale po chwili zauważyłam ze pojawiają sie regularnie, zaczełam liczyć, pojawiały się jak w morde strzelił co 4 minuty. Obudziłam małża, ale stwierdziliśmy, że jeszcze sobie poleżymy. Po godzinie skurcze nie mijały, dalej były co 4 minuty, ale coraz silniejsze. Wstaliśmy, poszłam do toalety, zauważyłam ze mam krew na wkładce (taka rzadka, jakby z wodą rozcieńczona), stwierdziliśmy że dłużej nie czekamy, wykąpałam sie, małż sie wykąpał, poszedł z psem na dwór, zaniósł torbe do samochodu, poszedł obudzić sąsiada, bo nas zastawił, hehe ;) i pojechaliśmy do szpitala. Na izbie zbadali, że mam rozwarcie na 1,5 palca. W szpitalu miałam już skurcze co 3 minuty i tak do końca zostało.
Koleżanka z sali miała skurcze co 15 minut i z takimi przyjechała do szpitala a rozwarcie miała już na 3 palce. Wody odeszły jej dopiero przed partymi. Także z każdą kobietą to wszystko dzieje się inaczej.
Ale nie bójcie sie. Skurczy nie przegapicie, nie da sie tego przegapić, naprawde! Ale najważniejsze żeby były regularne.
Moja niunia już śpi sama w kołysce, jednak dobrze jej ta nocna delikatna separacja pomogła.
Dzwoniłam do przychodni, pielegniarka przyjedzie na wizytę pilotażową.
Ponawiam pytanie dot. pępuszków. Czym robicie? Po jakim czasie odpadły (jeżeli w ogóle odpadły)?
Na każdej stronie dot. pielęgnacji pępuszka piszą żeby nie robić gencjaną, bo ona na fioletowo zabarwia i nie bedzie widać ewentualnych niepokojących zmian a mi w Redłowie upaćkali całą Madzie tą gencjalną, cały brzuszek ma fioletowy.
Dzwoniłam do przychodni, pielegniarka przyjedzie na wizytę pilotażową.
Ponawiam pytanie dot. pępuszków. Czym robicie? Po jakim czasie odpadły (jeżeli w ogóle odpadły)?
Na każdej stronie dot. pielęgnacji pępuszka piszą żeby nie robić gencjaną, bo ona na fioletowo zabarwia i nie bedzie widać ewentualnych niepokojących zmian a mi w Redłowie upaćkali całą Madzie tą gencjalną, cały brzuszek ma fioletowy.
Daria, spirytus 70% vini. jesli nie masz to kup zwykły 95% i rozcieńcz w proporcji 2:3 w sensie 2miarki wody i 3miarki spirytusu. Nie musisz zawijać juz kikuta za to przy każdym przewijaniu przemywaj go, ale wystarczy tylko w miejscu połączenia kikuta ze skórą, odchylaj go i dokładnie z każdej strony, zbierając wydzielinkę, zwróc uwagę czy nie ma ropy, obrzęku, zaczerwienienia. Najwygodniej patyczkiem do uszów bo wszędzie dotrzesz :)
Iza, dacie radę - obronicie się przed tym choróbskiem - zobaczysz.
Wietrz często pokój w którym jesteś z Polą i staraj się jak najmniej odwiedzać miejsca wspólne - tj. łazienka i kuchnia - tam najczęściej się łapie te świństwa jak ktoś w domu choruje.
U mnie słabo ze spaniem. Choć do terminu jeszcze 9 dni, ja ciągle myślę o porodzie i o tym jak to będzie, jak już zobaczę moje Maleństwo. Nie mam pojęcia, co się wtedy wydarzy.... jaka będzie reakcja ..... ale super ....
Boję się porodu, bo wiem, że będzie skomplikowany i lekarze nie ukrywają tego, ale starają sie mnie przekonać, że warto jest spróbować sn (może się uda - choć szanse nie są duże). W ostateczności cc.
Mąż mnie pociesza, rodzice też. Wszyscy w gotowości. Mijające dni jednak coraz bardziej wizję porodu do mnie przybliżają i strach jest coraz większy :-(
Wietrz często pokój w którym jesteś z Polą i staraj się jak najmniej odwiedzać miejsca wspólne - tj. łazienka i kuchnia - tam najczęściej się łapie te świństwa jak ktoś w domu choruje.
U mnie słabo ze spaniem. Choć do terminu jeszcze 9 dni, ja ciągle myślę o porodzie i o tym jak to będzie, jak już zobaczę moje Maleństwo. Nie mam pojęcia, co się wtedy wydarzy.... jaka będzie reakcja ..... ale super ....
Boję się porodu, bo wiem, że będzie skomplikowany i lekarze nie ukrywają tego, ale starają sie mnie przekonać, że warto jest spróbować sn (może się uda - choć szanse nie są duże). W ostateczności cc.
Mąż mnie pociesza, rodzice też. Wszyscy w gotowości. Mijające dni jednak coraz bardziej wizję porodu do mnie przybliżają i strach jest coraz większy :-(
Jestem, jestem! :D
No Magda ma rację, ja w weekendy odpadam przewaznie z forum - towarzysko - rodzinne obowiązki.. ;) Teściowa miała urodzinki w sobotę więc było "posiedzenie" i niestety kazdy co chwilę pytał czy aby juz nie powinnam rodzić... :/
A wczoraj zwiedziliśmy wszelkie place zabaw okoliczne i ostatecznie zacumowaliśmy na plaży przy skwerze. Była u nas tosi kuzynka na weekend wiec miały swietną zabawe:)
Daję Wam słowo, że jak coś by się u mnie zaczeło, to na pewno dam znać!! :))
Iza życzę Wam zdrówka, to nie jest lekko jak dziecko choruję, bo nie mozna się psychicznie od tegop odciąc i sa nerwy - i tak jak Ty nie mogłabym wyekspediowac Tosi, no chyba, że byłoby już naprawdę źle :/ Miałabym wrazenie, że ją odsuwam... Nie jest to wszytsko łatwe - mam nadzieję, ze będzie u Was coraz lepiej i niedługo wszyscy razem bedziecie biegac na rodzinne letnie spacerki!
grab - trzymaj się!! Już Cię tu nie ma, ale wysyłam te życzenia telepatycznie do Wejherowa! :)
No Magda ma rację, ja w weekendy odpadam przewaznie z forum - towarzysko - rodzinne obowiązki.. ;) Teściowa miała urodzinki w sobotę więc było "posiedzenie" i niestety kazdy co chwilę pytał czy aby juz nie powinnam rodzić... :/
A wczoraj zwiedziliśmy wszelkie place zabaw okoliczne i ostatecznie zacumowaliśmy na plaży przy skwerze. Była u nas tosi kuzynka na weekend wiec miały swietną zabawe:)
Daję Wam słowo, że jak coś by się u mnie zaczeło, to na pewno dam znać!! :))
Iza życzę Wam zdrówka, to nie jest lekko jak dziecko choruję, bo nie mozna się psychicznie od tegop odciąc i sa nerwy - i tak jak Ty nie mogłabym wyekspediowac Tosi, no chyba, że byłoby już naprawdę źle :/ Miałabym wrazenie, że ją odsuwam... Nie jest to wszytsko łatwe - mam nadzieję, ze będzie u Was coraz lepiej i niedługo wszyscy razem bedziecie biegac na rodzinne letnie spacerki!
grab - trzymaj się!! Już Cię tu nie ma, ale wysyłam te życzenia telepatycznie do Wejherowa! :)
witam:) u mnie mała dzisiaj rano marudna była ale brzuszek ją bolał:( chyba zjadłam coś zakazanego:(
w ogóle to dzisiaj mi się śniło ze rodzę i że znów tego cholernego welfronu nie mogą mi wkuć! i że znów żyły pękają:( jak dobrze, ze tym razem to tylko sen:)
grab trzymam kciuki:)
Iza dużo zdrówka dla maleństwa a dla Poli dużo odporności:)
w ogóle to dzisiaj mi się śniło ze rodzę i że znów tego cholernego welfronu nie mogą mi wkuć! i że znów żyły pękają:( jak dobrze, ze tym razem to tylko sen:)
grab trzymam kciuki:)
Iza dużo zdrówka dla maleństwa a dla Poli dużo odporności:)
Ja już się nie mogę doczekać kiedy nasza Wiktoria będzie już po tej stronie brzuszka. Już chyba sobie wkręcam objawy, bo dzisiaj jakoś tak więcej śluzu mam niż normalnie. Tak jak objawów ciąży się nie doszukiwałam tak porodu na potęgę. U mnie w sumie też nie wiadomo czy będę mogła rodzić sn. Prosiłam lekarza, żeby chociaż spróbować. Ciekawe czy grab ma już swoje maluszki przy sobie. Wie któraś z was może o której miała mieć cc? Albo coś mi się znowu miesza.
Okruszek,
Mam przy szyjce maleńką niegroźną zmianę już od dawna. Nie rośnie, nie zmienia się, nic się z nią nie dzieję. Kiedyś może za parę lat, gdyby się coś działo (np. gdyby urosła), trzeba byłoby ją wyciąć. Moja mama miała kiedyś przez lata coś podobnego, ale większego i przy menopauzie u niej znikło. Problem w tym, że to przy szyjce macicy i nie wiadomo, czy szyjka się po prostu otworzy. Warto jednak spróbować mówił na izbie przyjęć lekarz na Klinicznej więc będzie próba porodu.
A jak nie wyjdzie będzie cc. Zatem mam duże szanse że mnie wymęczą :-((((
Mam przy szyjce maleńką niegroźną zmianę już od dawna. Nie rośnie, nie zmienia się, nic się z nią nie dzieję. Kiedyś może za parę lat, gdyby się coś działo (np. gdyby urosła), trzeba byłoby ją wyciąć. Moja mama miała kiedyś przez lata coś podobnego, ale większego i przy menopauzie u niej znikło. Problem w tym, że to przy szyjce macicy i nie wiadomo, czy szyjka się po prostu otworzy. Warto jednak spróbować mówił na izbie przyjęć lekarz na Klinicznej więc będzie próba porodu.
A jak nie wyjdzie będzie cc. Zatem mam duże szanse że mnie wymęczą :-((((
ojoj... to faktycznie niefajnie... mam tylko nadzieję że jak zobaczą że nici u Ciebie z porodu sn to od razu zainterweniują żebys sie wlasnie nie męczyla....
a ja ide w kimacza, bo dzis senna jestem na maxa....
ciekawa jestem jak to bedzie z tym porodem u mnie :)
Daria, jak nie zawijasz to szybciej wyschnie. tylko czesto przemywaj zeby sie nie babrało. spiryt jest najlepszy bo mocno wysusza i dezynfekuje...
a ja ide w kimacza, bo dzis senna jestem na maxa....
ciekawa jestem jak to bedzie z tym porodem u mnie :)
Daria, jak nie zawijasz to szybciej wyschnie. tylko czesto przemywaj zeby sie nie babrało. spiryt jest najlepszy bo mocno wysusza i dezynfekuje...
mammamia mnie też już wnerwiają pytania jak się czuje, kiedy rodze... itd
W sobote byliśmy na takim pracowniczym pikniku i każdy z kim gadałam to się wypytywał grrrryyyyy Do tego ciągłe telefony i smsy mojej mamy i znajomych - jak się wnerwie to będe mówić, że juz urodziłam hihihi
Coś mi drentwieją dwa palce u prawej ręki ...
W sobote byliśmy na takim pracowniczym pikniku i każdy z kim gadałam to się wypytywał grrrryyyyy Do tego ciągłe telefony i smsy mojej mamy i znajomych - jak się wnerwie to będe mówić, że juz urodziłam hihihi
Coś mi drentwieją dwa palce u prawej ręki ...
hejka dziewczyny, a ja dziś byłam już w auchanie, matarnii i akpolu i tesco hehehehhe :) Kupiłam pieluszki i husteczki mokre w pudełku dla maluszka :) Także juz dla dzidziusia wszytko mam :)
ja tez się zastanawiam jak bedzie wyglądał mój proód, nie mysle o tym czy się boje czy nie bardzije mnie to ciekawi jak się zacznie i czy dam rade hehe :P)
ja tez się zastanawiam jak bedzie wyglądał mój proód, nie mysle o tym czy się boje czy nie bardzije mnie to ciekawi jak się zacznie i czy dam rade hehe :P)
Moja Córcia w brzuszku bardzo bryka jeszcze więc pewnie rozwiązanie nie prędko ...
W sumie to w nocy jakoś tak też ręce mi drętwieją , ale jeszcze nie zaskoczyłam, czy to może nie z powodu tego ze np. trzymam pod głową i nie dopływa krew, czy powód jest inny.
Natusia, Ty to masz zdrowie ! Jak dałaś radę wszystko obskoczyć ?
Mi jest już tak ciężko, że coraz mniej wychodzę.
jak ja się nachodzę, w nocy mnie bolą biodra bardzo i spać nie mogę.
U mnie podobnie z tymi telefonami. Ci taktowni znajomi i rodzina, milczą i czekają na sygnał od nas, a inni np. babcia niedługo, chyba codziennie będzie dzwoniła, czy już ....
Myślę, że u każdej z nas jest lub będzie podobnie w tym temacie.....
No już niedługo przecież .....
Mnie wnerwiają zmiany mojego nastroju.
Raz jestem w euforii i co by się nie działo wiem, że dam radę.
A innym razem (czasem z minuty na minutę zmiana) łapię takiego doła, że nic się nie uda, umrę w czasie porodu, mąż zostanie wdowcem z maleńkim dzieckiem i w ogóle jakieś okropieństwa, że mi nogi i ręce powyrywają :-(((( Wiem, śmieszne i tragiczne, przecież jestem rozsądna i to co piszę jest absurdalne - ale nie jest zależne ode mnie cholerne hormony .....
Te hormony nasze ehhhhhh..... strach się bać, co będzie po porodzie ???....
W sumie to w nocy jakoś tak też ręce mi drętwieją , ale jeszcze nie zaskoczyłam, czy to może nie z powodu tego ze np. trzymam pod głową i nie dopływa krew, czy powód jest inny.
Natusia, Ty to masz zdrowie ! Jak dałaś radę wszystko obskoczyć ?
Mi jest już tak ciężko, że coraz mniej wychodzę.
jak ja się nachodzę, w nocy mnie bolą biodra bardzo i spać nie mogę.
U mnie podobnie z tymi telefonami. Ci taktowni znajomi i rodzina, milczą i czekają na sygnał od nas, a inni np. babcia niedługo, chyba codziennie będzie dzwoniła, czy już ....
Myślę, że u każdej z nas jest lub będzie podobnie w tym temacie.....
No już niedługo przecież .....
Mnie wnerwiają zmiany mojego nastroju.
Raz jestem w euforii i co by się nie działo wiem, że dam radę.
A innym razem (czasem z minuty na minutę zmiana) łapię takiego doła, że nic się nie uda, umrę w czasie porodu, mąż zostanie wdowcem z maleńkim dzieckiem i w ogóle jakieś okropieństwa, że mi nogi i ręce powyrywają :-(((( Wiem, śmieszne i tragiczne, przecież jestem rozsądna i to co piszę jest absurdalne - ale nie jest zależne ode mnie cholerne hormony .....
Te hormony nasze ehhhhhh..... strach się bać, co będzie po porodzie ???....
NIESPODZIANKA!!! Ja znowu tutaj i ciągle w trójpaku. Pojechałam na 9 do szpitala, zbadali mnie, (usg, ktg) i wszystko jest ok i lekarz po konsultacji z ordynatorem podjęli decyzję żebym przyjechała w czwartek i wtedy mnie położą. Oczywiście nie muszę pisać że wybuchnęłam płaczem, normalnie robią ze mnie jakąś wariatkę, a dzieci to chyba się śmieją ze mnie. Im jest całkiem dobrze w brzusiu mamy. Na szczęście był mąż, pocieszał i małe zakupy zrekompensowały mój dół. Oczywiście jak szybciej odejdą wody czy będę miała skurcze to mam się zjawić. I naprawdę już bym chciała żebym był jakiś objaw. Ale Kochane bardzo Wam dziękuję za telepatyczne wsparcie. Ale nadal jestem na liście nierozpakowanych.
aaa i moje kruszynki przez week przybrały po 160g, czyli mają już 3260 i 2860. :-)))
aaa i moje kruszynki przez week przybrały po 160g, czyli mają już 3260 i 2860. :-)))
hej Dziewczyny...u mnie podobnie z tymi hormonami...raz jestem szczęśliwa a raz wyje jak bóbr i nie wiem dlaczego :)
ale dobrze ze nie tylko ja tak mam...widać to normalne w tym okresie ciąży....
Mam pytanie do tych mam co rodzily w redlowie...
czy pępuszki w dzieci sa smarowane gencjana? jak tak to czy mozna ciuszki później odeprać? n
ale dobrze ze nie tylko ja tak mam...widać to normalne w tym okresie ciąży....
Mam pytanie do tych mam co rodzily w redlowie...
czy pępuszki w dzieci sa smarowane gencjana? jak tak to czy mozna ciuszki później odeprać? n
Cześć dziewczyny :)
W sobotę urodziłam Wojtusia :) waga 3130 i 55 cm - zdrowy chłoptaś :)
Własnie czekamy do 18 aby pobrali mu krew i wypisują nas już do domciu - mam chwilkę bo akurat się najadł i zasną :)
Powiem Wam że myslałam że z porodem będzie gorzej a tu prawdę mówiąc poszło całkiem łatwo: o 13 przy teście z oksytocyny odeszły mi nagle wody i zaczeły się skurcze co 3 minuty; tylko rozwarcia brakowało i o 17 podali mi kolejną kroplówkę, ale w minimalnej dawce - może po 10 minutach zaczęła dzialać i z dwoch palców skoczyło na prawie pełne rowarcie (ominął mnie kryzys 7 cm hihi), a o 17:58 Wojtuś był już z nami :)
Miałam super położną (tą samą co Kamyk i Tata Carlosa :) i dzięki niej udało mi się urodzić bez nacięcia i popękania; Mam jeden delikany szef ale zewnetrzny i jak to dr określił - kosmetyczna sprawa aby tam na dole wszystko równe było hehe; po godzinie byłam w stanie wziąć prysznic i ułozyć się wygodnie w łóżku;
Czuje się super - fizycznie; a psychicznie to po dzisiejszej nocy rano było bardzo kiepsko - problemy z karmieniem: Mały 3h wisiał przy piersi i cały czas głodny, a pielęgniarki sugerowały mi abym dała butlę bo on się nie najada; na szczęście wytrwałam i przez całą noc udało mi się go nakarmić na tyle, że nad ranem pospał już dłużej, a dzisiaj Maly i ja lepiej się dogadujemy i już się ssak spokojnie najada (to też zasługa jedej położnej, która pokazała mi jak prawidłowo go przystawić do cycka);
Dziewczyny te co mają się rozpakować - współpracujcie z położną - naprawdę w ostatniej fazie porodu wasz organizm głupieje - chcecie przeć wtedy kiedy nie wolno bo nie ma skurczu, zapominacie to co mówili na SR, a oddech rządzi się wlasnymi prawami --> położna, nawet jak podniesie głos na Was to wie co robi i pomoże Wam urodzić w odpowiednim czasie i w najlepszy sposób;
Ojjj rozpisałam się - wiem że trochę chaotycznie ale emocje we mnie buzują (i hormony);
Pozdrowionka dla Was wszystkich !!
W sobotę urodziłam Wojtusia :) waga 3130 i 55 cm - zdrowy chłoptaś :)
Własnie czekamy do 18 aby pobrali mu krew i wypisują nas już do domciu - mam chwilkę bo akurat się najadł i zasną :)
Powiem Wam że myslałam że z porodem będzie gorzej a tu prawdę mówiąc poszło całkiem łatwo: o 13 przy teście z oksytocyny odeszły mi nagle wody i zaczeły się skurcze co 3 minuty; tylko rozwarcia brakowało i o 17 podali mi kolejną kroplówkę, ale w minimalnej dawce - może po 10 minutach zaczęła dzialać i z dwoch palców skoczyło na prawie pełne rowarcie (ominął mnie kryzys 7 cm hihi), a o 17:58 Wojtuś był już z nami :)
Miałam super położną (tą samą co Kamyk i Tata Carlosa :) i dzięki niej udało mi się urodzić bez nacięcia i popękania; Mam jeden delikany szef ale zewnetrzny i jak to dr określił - kosmetyczna sprawa aby tam na dole wszystko równe było hehe; po godzinie byłam w stanie wziąć prysznic i ułozyć się wygodnie w łóżku;
Czuje się super - fizycznie; a psychicznie to po dzisiejszej nocy rano było bardzo kiepsko - problemy z karmieniem: Mały 3h wisiał przy piersi i cały czas głodny, a pielęgniarki sugerowały mi abym dała butlę bo on się nie najada; na szczęście wytrwałam i przez całą noc udało mi się go nakarmić na tyle, że nad ranem pospał już dłużej, a dzisiaj Maly i ja lepiej się dogadujemy i już się ssak spokojnie najada (to też zasługa jedej położnej, która pokazała mi jak prawidłowo go przystawić do cycka);
Dziewczyny te co mają się rozpakować - współpracujcie z położną - naprawdę w ostatniej fazie porodu wasz organizm głupieje - chcecie przeć wtedy kiedy nie wolno bo nie ma skurczu, zapominacie to co mówili na SR, a oddech rządzi się wlasnymi prawami --> położna, nawet jak podniesie głos na Was to wie co robi i pomoże Wam urodzić w odpowiednim czasie i w najlepszy sposób;
Ojjj rozpisałam się - wiem że trochę chaotycznie ale emocje we mnie buzują (i hormony);
Pozdrowionka dla Was wszystkich !!
Sorha gratulcje , faktyczni etez bym chciała miec taki poród :)
Niestety Magada nie wiem , tez coś tu dziewczyny pisałay ze pod kątem ale nie zdąrzyłam jeszcze sobie gdzieś inndziej o tym poczytać.
A ja chyba jednak przesadziłąm z tymi zakupami , człowiek myśli ze sie dobrze czuje a to wielka zmyłka, teraz nie dość że mam okropna zgage to jeszcze jakoś same oczy mi się zamykają, zimno jest i strasznie opadłam z sił :(
Niestety Magada nie wiem , tez coś tu dziewczyny pisałay ze pod kątem ale nie zdąrzyłam jeszcze sobie gdzieś inndziej o tym poczytać.
A ja chyba jednak przesadziłąm z tymi zakupami , człowiek myśli ze sie dobrze czuje a to wielka zmyłka, teraz nie dość że mam okropna zgage to jeszcze jakoś same oczy mi się zamykają, zimno jest i strasznie opadłam z sił :(
Sorha gratulacje! Super, ze nie bylo trudno! Miałas zarombiscie ze cie kryzys 7 cm ominał, bo o był chyba faktycznie najgorszy moment.
Piekny prezent strzeliłas małzowi na rocznice, nic tego nie przebije!
Dawaj zdjecie Wojtusia!
W Redłowie smaruja gencjana. Najlepiej przygotuj sobie do szpitala te najbrzydsze ciuszki bo beda cale ubabrane. Nie wiem czym to sprać :(
Własnie byla u mnie polozna i powiedziała, ze bardzo dobrze ze niczym tego pepuszka nie smarujemy, bo sie pieknie goi. Powiedziała, ze najnowsza szkoła głosi własnie zeby niczym nie robic tylko dokładnie osuszac po kapieli.
Piekny prezent strzeliłas małzowi na rocznice, nic tego nie przebije!
Dawaj zdjecie Wojtusia!
W Redłowie smaruja gencjana. Najlepiej przygotuj sobie do szpitala te najbrzydsze ciuszki bo beda cale ubabrane. Nie wiem czym to sprać :(
Własnie byla u mnie polozna i powiedziała, ze bardzo dobrze ze niczym tego pepuszka nie smarujemy, bo sie pieknie goi. Powiedziała, ze najnowsza szkoła głosi własnie zeby niczym nie robic tylko dokładnie osuszac po kapieli.
gratulacje dla nowych mamuś :) Sorha, zazdroszczę tak lekkiego porodu :)
grab ale Ty dzielna jesteś...jak Ty dźwigasz tyle kilogramów z przodu????? Szacun!!! :)
a ja też jutro do lekarza idę... ostatnio już mówilam ze nie przyjde, ale niestety..Ani się nie spieszy więc jutro idziemy znowu w odwiedziny heh...
grab ale Ty dzielna jesteś...jak Ty dźwigasz tyle kilogramów z przodu????? Szacun!!! :)
a ja też jutro do lekarza idę... ostatnio już mówilam ze nie przyjde, ale niestety..Ani się nie spieszy więc jutro idziemy znowu w odwiedziny heh...
Grab- witaj więc ponownie wsród paczuszek :)
Za dobrze Twoim dzieciątkom jest w Tobie, to znaczy, że masz silny organizm :) Trochę będziesz musiała jeszce z nami "pobiedować" do tego czwartku ;)
Sorha- gratuluję zostania mamusią! :)
Twój opis porodu przypomina mi mój sprzed 5 lat tylko, że u mnie szybciej poszło;) Dlatego teraz porodu się nie boję wcale i oby mi szczena nie opadła, jesli się okaze, że tym razem nie będzie tak lajtowo :O
okruszek jak też już nie miałam wracać do lekarza w tym tyg. Moja ginka nie chce mnie widzieć ;) Ale do środy spokojnie wytrzymam - mała trochę bardziej jest nieruchawa już, ale nie czuję by miał nadejśc kres ciąży :/
W weekend mamy w rodzinie kolejne urodziny i nie wiem czy jechać na nie czy nie- boję się, że jak mnie weźmie to jezscze bede musiała rodzić gdzieś w Kartuzach :/
A właśnie - do niedawna wszystkich uspokajałam, żeby się tak nie stresowali moim porodem bo to tak szybko się nie dzieje. Od kilku dni zmieniłam nastawienie po usłyszeniu opowiesci mojego szwagra- opowiedział jak własnie niedawno urodziła żona jego kolegi. Zadzwoniła po męza, że ma skurcze i już się zaczeło. Mąż po drodze miał zabrac starszego syna ze szkoły. Kiedy wrócił do domu zastał żonę z dzieckiem przy piersi... W tym czasie przyjechała już karetka, zabrali ich do szpitala a mały dostał 10 apgar... Urodziła w ciągu 1 godziny. Boże, daj mi też takie szczęście!
Za dobrze Twoim dzieciątkom jest w Tobie, to znaczy, że masz silny organizm :) Trochę będziesz musiała jeszce z nami "pobiedować" do tego czwartku ;)
Sorha- gratuluję zostania mamusią! :)
Twój opis porodu przypomina mi mój sprzed 5 lat tylko, że u mnie szybciej poszło;) Dlatego teraz porodu się nie boję wcale i oby mi szczena nie opadła, jesli się okaze, że tym razem nie będzie tak lajtowo :O
okruszek jak też już nie miałam wracać do lekarza w tym tyg. Moja ginka nie chce mnie widzieć ;) Ale do środy spokojnie wytrzymam - mała trochę bardziej jest nieruchawa już, ale nie czuję by miał nadejśc kres ciąży :/
W weekend mamy w rodzinie kolejne urodziny i nie wiem czy jechać na nie czy nie- boję się, że jak mnie weźmie to jezscze bede musiała rodzić gdzieś w Kartuzach :/
A właśnie - do niedawna wszystkich uspokajałam, żeby się tak nie stresowali moim porodem bo to tak szybko się nie dzieje. Od kilku dni zmieniłam nastawienie po usłyszeniu opowiesci mojego szwagra- opowiedział jak własnie niedawno urodziła żona jego kolegi. Zadzwoniła po męza, że ma skurcze i już się zaczeło. Mąż po drodze miał zabrac starszego syna ze szkoły. Kiedy wrócił do domu zastał żonę z dzieckiem przy piersi... W tym czasie przyjechała już karetka, zabrali ich do szpitala a mały dostał 10 apgar... Urodziła w ciągu 1 godziny. Boże, daj mi też takie szczęście!
a propos tego pępka, ostatnio nastała nowa era w pielęgnacji kikuta. Tzn nic się z nim nie robi, można moczyć i myć mydłem byle go dobrze potem osuszyć.
Ja osobiście po powrocie ze szpitala mam jednak zamiar stosowac spirytus bo wtedy infekcja jest naprawde mało prawdopodobna. Poza tym szybciej odpadnie i nie bedzie się juz trzeba tym martwić. Tosi odpadł 5 dnia.
Ja osobiście po powrocie ze szpitala mam jednak zamiar stosowac spirytus bo wtedy infekcja jest naprawde mało prawdopodobna. Poza tym szybciej odpadnie i nie bedzie się juz trzeba tym martwić. Tosi odpadł 5 dnia.
Koleżanka ze szkoły też miała fajny poród. Rano jak co dzień wyszła do szkoły. Po drodze zrobiło jej sie mokro, wiec wróciła do domu majtki zmienić. Zmieniła majtki i szoruje jeszcze raz na SKM (ona z Luzina była). I znowu stało się to samo, znowu mokro. Całę szczescie, że sąsiadka jechała na rowerze, zauważyła to i mówi że to wody płodowe odeszły i zadzwoniła po pogotowie. Zanim karetka dotarła do Wejherowa dzidzia była na świecie!
a mi jakoś minął sezon na lody i batony :/ teraz nie mogę przestać się obżerać arbuzem, truskawkami i nektarynkami... masakra-codziennie wcinam :)
moja córcia chyba z dnia na dzien rośnie, bo coraz boleśniej odczuwam jej ruchy, w ogóle boli mnie non stop krzyż, pachwiny i jej dotkliwe kopniaczki...
to ja już śmigam spać... kolorowych wszystkim życzę :*
moja córcia chyba z dnia na dzien rośnie, bo coraz boleśniej odczuwam jej ruchy, w ogóle boli mnie non stop krzyż, pachwiny i jej dotkliwe kopniaczki...
to ja już śmigam spać... kolorowych wszystkim życzę :*
01.06 - Julka82 ~ chłopak Hubert
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka (Wejherowo?)
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm, Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ Karol, Swissmed
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ Karol (czy to mąż kamyka? TAK :)
12.06 (termin 03.06) - Sorha ~ Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
10.06 - goniau
16.06 - czerwcoweczka
16.06 - bauaganiarka ~ dziewczynka Martynka (Wejherowo?)
17.06 - kobietaznadmorza ~ dziewczynka Izabela (Zaspa)
20.06 - okruszek_ ~ dziewczyneczka Ania (Kliniczna)
22.06 - mammamia ~ dziewczynka - Gabrysia :)
21/24.06 - Myszka ~ dziewczynka
25.06 - grab85 ~ dwojaczki :) dziewczynka Martynka i chłopczyk Kacperek
27.06 - Liluś - dziewczynka ~ Wiktoria
27.06 - nitusia25 - chłopczyk ~ prawdopodobnie Michałek
28.06 - magda81 - dziewczynka Liwia (Szpital Wojewódzki)
28.06 - perła ~ chłopczyk
29.06 - lestek ~ chłopiec
29.06 - aniuko ~ dziewczynka Alicja (Szpital Wojewódzki Gdańsk)
30.06 - jolla ~ chłopczyk Marcin (Szpital Redłowo)
30.06 - baskasl ~ chłopczyk (Redłowo)
01.07 - cecha ~ chłopczyk
Z nami już na świecie:) :
5.05 (termin 05.05) - Nataluś- chłopczyk Maksymilian, 2970g, 52cm, Swissmed
19.05 (termin 28.05) - *Iza* - dziewczynka Pola 3350/52, Zaspa
19.05.(termin 25.06) - Askomcio1 - dziewczynka Natasza 2580g/50 cm
20.05 (termin 11.06) - dorcis- Wojtuś 2780, 52 cm i Weronika 2600 54 cm
28.05 (termin 31.05) - aniami - Mikołaj 3300, długości nie ma bo w Madrycie nie mierzą
29.05 (termin 19.05) - Mimii - Borysek 3790, 54 cm, Kliniczna
30.05 (termin 12.06) - Inka.ja- Zosieńka 1960, 44cm, Kliniczna
03.05 (termin 06.06) - 3oko - Piotruś 3250, 53 cm, Redłowo
04.06. (termin 06.06) - kamila101 ~ Leon 3789, 53 cm, Zaspa
07.06 (termin 04.06) - sylver - Ania 3600, 55 cm, Zaspa
08.06 (termin 7/13.06)- IG - Paulinka 3250 ,55 cm, Redłowo
08.06 (termin 07.06) - Daria_982 - Magdalena 3350, 56 cm, Redłowo
08.06 (termin 30.05) - Wiper - Maurycy 4270, 58cm, Gliwice
08.06 (termin 07.06) - Aniouka - Maja 3410, 54cm, Zaspa
10.06 (termin 17.06) - kamyk ~ Karol, Swissmed
10.06 (termin 17.06) tata Carlosa ~ Karol (czy to mąż kamyka? TAK :)
12.06 (termin 03.06) - Sorha ~ Wojtuś 3130, 55 cm, Swissmed
przybywam, żeby zrobić tu porządek :)
zaktualizowałam listę, na ile umiem :]
sorki, że tak słabo tu zaglądam, jeszcze się nie rozpakowuję jakby co :)
tylko kompa ma Mężuś i to cały dzień przeważnie, a nawet jak wróci, to z niego korzysta - sesja się zbliża :)
teraz uczy się z kartek, więc ja mam używanie :)
nadrobiłam czytanko i przede wszystkim
GRATULUJĘ SZCZĘŚLIWYM MAMUSIOM!
i buziaki dla Nowonarodzonych ;*
zaktualizowałam listę, na ile umiem :]
sorki, że tak słabo tu zaglądam, jeszcze się nie rozpakowuję jakby co :)
tylko kompa ma Mężuś i to cały dzień przeważnie, a nawet jak wróci, to z niego korzysta - sesja się zbliża :)
teraz uczy się z kartek, więc ja mam używanie :)
nadrobiłam czytanko i przede wszystkim
GRATULUJĘ SZCZĘŚLIWYM MAMUSIOM!
i buziaki dla Nowonarodzonych ;*
jakoś tak mi się zdaje, że nie mam żadnych objawów, żaden czop mi nie odłazi, skurcze to te same ciągle, bezbolesne, nieregularne; nawet się do nich przyzwyczaiłam...
a w sumie to już z naszej nieszczęsnej łazienki można korzystać czyli chciałabym urodzić - w końcu z tego powodu 'się powstrzymywałam ;)
za to różne ciekawe dolegliwości to oczywiście się utrzymują, pocieszam się Waszymi wpisami i tak się podbudowuję, że nie tylko ja tak marudzę ;P
czasem to normalnie mnie zadziwiacie, tak ujmujecie różne zdania, że rękami i nogami mogłabym się podpisać... i jak np Myszka pisze, jak biodra bolą itd to aż się paradoksalnie lepiej robi, że Wy też się tak czujecie :]
kochane Stare Słonice, jak to bodajże jolla ujęła :D
a w sumie to już z naszej nieszczęsnej łazienki można korzystać czyli chciałabym urodzić - w końcu z tego powodu 'się powstrzymywałam ;)
za to różne ciekawe dolegliwości to oczywiście się utrzymują, pocieszam się Waszymi wpisami i tak się podbudowuję, że nie tylko ja tak marudzę ;P
czasem to normalnie mnie zadziwiacie, tak ujmujecie różne zdania, że rękami i nogami mogłabym się podpisać... i jak np Myszka pisze, jak biodra bolą itd to aż się paradoksalnie lepiej robi, że Wy też się tak czujecie :]
kochane Stare Słonice, jak to bodajże jolla ujęła :D
Grab85, szkoda, że jeszcze nie dziś, ale to już lada moment. niepotrzebnie nastawiali cię, że to już teraz. pomyśl, że za te kilkadziesiąt godzin zobaczysz juz swoje bobaski:)
Sorha, wielkie gratulacje. to będziecie mieli co świętować :))
Magda81, materac na razie położyliśmy na płasko, ale mamy poduszkę klin, która podniesie główkę trochę wyżej.
Sorha, wielkie gratulacje. to będziecie mieli co świętować :))
Magda81, materac na razie położyliśmy na płasko, ale mamy poduszkę klin, która podniesie główkę trochę wyżej.
witam z rana
Lilus, faktycznie ciekawe która z nas się pierwsza rozpakuje.
Ja już wykompana ,jade na 10 do lekarza zobaczymy - mam nadzieje że mnie pamieta ze miałam przyjść bez zarejstrowania a on ma mnie zarejstrować i dać skierowanie na ktg. Chyba się tam nei nasiedze za długo- no i mam nadzijej że mnie do szpitala znowu nie odeślą
Lilus, faktycznie ciekawe która z nas się pierwsza rozpakuje.
Ja już wykompana ,jade na 10 do lekarza zobaczymy - mam nadzieje że mnie pamieta ze miałam przyjść bez zarejstrowania a on ma mnie zarejstrować i dać skierowanie na ktg. Chyba się tam nei nasiedze za długo- no i mam nadzijej że mnie do szpitala znowu nie odeślą
ja też już niby wstałam (choć też nie cierpię :/), ale chyba idę jeszcze spać z powrotem :)
wczoraj wieczorem sobie tak ładnie wszystko zaplanowałam, co zrobię rano po kolei
aaale rano to się już nie liczy :]
na ktg też miałam jechać, ale chyba pojadę po południu; co za poranne lenistwo :P
chociaż trochę szkoda tego słońca...
wczoraj wieczorem sobie tak ładnie wszystko zaplanowałam, co zrobię rano po kolei
aaale rano to się już nie liczy :]
na ktg też miałam jechać, ale chyba pojadę po południu; co za poranne lenistwo :P
chociaż trochę szkoda tego słońca...
witam :)
ja już po śniadanku.
Lody to też moja obsesja, codziennie muszę zjeść. A wogle jak ja kocham takie lody świderki, oddam wszystko za nie...mmmm.....
z tym materacem to żeście mnie zmartwiły. Ja mam na razie jedno łóżeczko, bo planuję dzieci położyć po przeciwnych stronach to żadnego kąta nie uda mi się stworzyć. A poduszki wykorzystam do wózka tylko, bo podobno do łóżeczka nie zalecają. Myślicie że konieczny ten kąt jest?
ja już po śniadanku.
Lody to też moja obsesja, codziennie muszę zjeść. A wogle jak ja kocham takie lody świderki, oddam wszystko za nie...mmmm.....
z tym materacem to żeście mnie zmartwiły. Ja mam na razie jedno łóżeczko, bo planuję dzieci położyć po przeciwnych stronach to żadnego kąta nie uda mi się stworzyć. A poduszki wykorzystam do wózka tylko, bo podobno do łóżeczka nie zalecają. Myślicie że konieczny ten kąt jest?
Wypadałoby, żeby któraś pojechała dzisiaj urodzić, mamy lukę od 12-go!
Dzisiejsza noc znowu spokojna :) Wyspałam się :) Poszłyśmy spać już o 10:00 i do teraz budziła się 3 razy :) ale była spokojniutka, nie płakała tylko tak sobie po swojemu stękała, nawet przy przewijaniu :)
Jestem dumna ze swojej dziewczynki :)
Dzisiaj tata jedzie na miasto sprawinki pozałatwiać i sprawić żeby Madzia formalnie Magdaleną Aleksandrą Staniszewską się stała ;)
Dzisiejsza noc znowu spokojna :) Wyspałam się :) Poszłyśmy spać już o 10:00 i do teraz budziła się 3 razy :) ale była spokojniutka, nie płakała tylko tak sobie po swojemu stękała, nawet przy przewijaniu :)
Jestem dumna ze swojej dziewczynki :)
Dzisiaj tata jedzie na miasto sprawinki pozałatwiać i sprawić żeby Madzia formalnie Magdaleną Aleksandrą Staniszewską się stała ;)
Korzystajcie dziewczyny poki możecie. Nażryjcie sie truskawek, czereśni i czekolady!!! Bo potem ZAKAZ!!!!
I jeszcze chciałabym Wam coś poradzić, na swoim błędzie się nauczyłam. Otóż nie załatwiłam sobie żadnej bluzki nadającej się do karmienia! Mam teraz problem, bo iść kupić sobie nie mogę (ledwo kraczę się do kibla, poza tym dzidzia za mała żeby iść z nią na zakupy). Mam jedną bluzke jeszcze z ciąży z głębokim dekoldem i tą noszę. Zajżę na allegro, może tam coś znajdę odpowiedniego. Zaopatrzcie sie w takie rzeczy. I kupcie sobie dresiki, lekkie, przewiewne, żeby "tam" nie było za gorąco i za ciasno.
I jeszcze chciałabym Wam coś poradzić, na swoim błędzie się nauczyłam. Otóż nie załatwiłam sobie żadnej bluzki nadającej się do karmienia! Mam teraz problem, bo iść kupić sobie nie mogę (ledwo kraczę się do kibla, poza tym dzidzia za mała żeby iść z nią na zakupy). Mam jedną bluzke jeszcze z ciąży z głębokim dekoldem i tą noszę. Zajżę na allegro, może tam coś znajdę odpowiedniego. Zaopatrzcie sie w takie rzeczy. I kupcie sobie dresiki, lekkie, przewiewne, żeby "tam" nie było za gorąco i za ciasno.
nitusia25 solidaryzuje się z Tobą szczególnie :-) mam termin 1 dzień wcześniej niż Ty i też idę dziś o gina :-)
Co do truskawek - to chodzi o alergię, co do czekolady - o kolki, co do czereśni o kwas pruski, który może być w pestkach - dla nas niewyczuwalny i niegroźny (za małą dawka) ale dla maleństwa może być niebezpieczny bo się dostaje do mleka.
Co do truskawek - to chodzi o alergię, co do czekolady - o kolki, co do czereśni o kwas pruski, który może być w pestkach - dla nas niewyczuwalny i niegroźny (za małą dawka) ale dla maleństwa może być niebezpieczny bo się dostaje do mleka.
hmmm... kwas pruski? ło matko, nie wiedziałam o istnieniu czegoś takiego! dobrze że nie przepadam za czereśniami :)
Daria, ja jestem chętna na dziś!!!!! Tylko weź coś zrób żeby mi się udało :D
No i też cały czas myślę nad imieniem albo czy nie nadać dwóch ??? Anna, Magdalena czy Marianna???????? :D
No a z tym spaniem to ja też oczywiście na wylocie co by móc się zczołgać, bo jak musiałam spod ściany wyłazić to dzięki-za długo to trwało i raz do kibla nie zdążyłam :)
to my idziemy na śniadanko....
Daria, ja jestem chętna na dziś!!!!! Tylko weź coś zrób żeby mi się udało :D
No i też cały czas myślę nad imieniem albo czy nie nadać dwóch ??? Anna, Magdalena czy Marianna???????? :D
No a z tym spaniem to ja też oczywiście na wylocie co by móc się zczołgać, bo jak musiałam spod ściany wyłazić to dzięki-za długo to trwało i raz do kibla nie zdążyłam :)
to my idziemy na śniadanko....
Dokładnie tak jak perła pisze. Myślałam, że bede próbować wszystkiego i obserwować dzidzie czy nic się nie dzieje. Ale jak dostała kolki jeszcze w szpitalu (bo wypiłam sok pomarańczowy) to diametralnie zmieniłam zdanie! Jestem w stanie zrezygnować ze wszystkiego oby jej nie działa sie krzywda! Chociaż łasuch i żarłok ze mnie straszny, a do tej pory za kg czereśni dałabym sie pociąć to mogę być o chlebie i wodzie byle by dzidzia nie miała ani kolki ani alergii. Jak przejdziecie pierwszą kolke swojej kochanej, malutkiej fasolki to bedziecie wiedzieć o czym mówie. Serce sie kraje, pot sie leje, ręce drżą jak sie widzi jak ta biedna istotka się męczy, pręzy, wygina, cała czerwona drze się jakby ją ze skóry obdzierali. Ty próbujesz wszystkiego a ona ciągle sie drze, nawet kilka godzin. To nie jest warte ani truskawek, ani czereśni ani niczego innego co jest pysznego na tej ziemii.
Okruszek, poczekaj aż sie dzidzia urodzi, od razu zobaczysz, które imie pasuje najbardziej.
A co do bluzek, to mogłabym nosić letnie, ale jak sie karmi piersią to co chwile trzeba tego cyca wyciągać, dlatego najlepsze są takie co sie tylko dekold rozchyli, albo odepnie guziczek i już. Normalną bluzke to by bylo trzeba albo sciagać albo podwijać sobie po samą brodę, a to nie wygodne tak co chwilę. Z resztą możnaby łazić cały dzień w koszulach nocnych rozpinanych, ale na poczatku co chwile ktoś przychodzi z wizytą do dzidzi i warto sie jednak ubrać.
A co do bluzek, to mogłabym nosić letnie, ale jak sie karmi piersią to co chwile trzeba tego cyca wyciągać, dlatego najlepsze są takie co sie tylko dekold rozchyli, albo odepnie guziczek i już. Normalną bluzke to by bylo trzeba albo sciagać albo podwijać sobie po samą brodę, a to nie wygodne tak co chwilę. Z resztą możnaby łazić cały dzień w koszulach nocnych rozpinanych, ale na poczatku co chwile ktoś przychodzi z wizytą do dzidzi i warto sie jednak ubrać.
witam w moim kolejnym tygodniu:)
Daria, teraz Cię podziwiam, że jesteś w stanie sobie wszystkiego odmówić, ale pewnie dla swojego dziecka też będę w stanie z czegoś zrezygnować. tylko zawsze się zastanawiam jak to jest z witaminami itp. żeby po takim karmieniu o chlebie i wodzie nie zaczęły nam wypadać włosy, zęby itd.
lecę na spacerek, bo chyba ładna pogoda dziś będzie... dużo słońca zwł. dla rozpakowanych dzieci:)
Daria, teraz Cię podziwiam, że jesteś w stanie sobie wszystkiego odmówić, ale pewnie dla swojego dziecka też będę w stanie z czegoś zrezygnować. tylko zawsze się zastanawiam jak to jest z witaminami itp. żeby po takim karmieniu o chlebie i wodzie nie zaczęły nam wypadać włosy, zęby itd.
lecę na spacerek, bo chyba ładna pogoda dziś będzie... dużo słońca zwł. dla rozpakowanych dzieci:)
a propos bluzek dobre są też te rozpinane, tylko wszystkie moje typu koszula będa pewnie za małe:(
byłam wczoraj w sklepie ciążowym na hali w gdańsku i przymierzyłam chyba z 15 staników do karmienia. jest w czym wybrać i miseczki chyba do K. polecam.
i mam pytanie do rozpakowanych mamuś - czy kupowałyście tylko takie miękkie czy z fiszbiną z żyłki, czy ze zwykłą fiszbiną. no i ile sztuk na początek?
byłam wczoraj w sklepie ciążowym na hali w gdańsku i przymierzyłam chyba z 15 staników do karmienia. jest w czym wybrać i miseczki chyba do K. polecam.
i mam pytanie do rozpakowanych mamuś - czy kupowałyście tylko takie miękkie czy z fiszbiną z żyłki, czy ze zwykłą fiszbiną. no i ile sztuk na początek?
Nie no, aż takiej diety trzymać nie trzeba, dobra jest ta ściąga, którą Iza wkleiła do 32 wątku, ale jakby było trzeba to mogłabym o samym chlebie żyć.
Z resztą zobaczysz sama, po porodzie dzidzia staje się najważniejsza, nieźle blachy wygina. Ja też myślałam, ze z pewnych rzeczy nie zrezygnuję, a teraz mnie w ogóle nie interesują, nie to że muszę się powstrzymywać, po prostu nawet nie mam ochoty.
Z resztą zobaczysz sama, po porodzie dzidzia staje się najważniejsza, nieźle blachy wygina. Ja też myślałam, ze z pewnych rzeczy nie zrezygnuję, a teraz mnie w ogóle nie interesują, nie to że muszę się powstrzymywać, po prostu nawet nie mam ochoty.
Daria_982 doskonale Cię rozumiem, mój synuś jeszcze w brzuszku, ale też już sie nastawiłam, ze początek to dosłownie chleb z masłem, gotowany indyk, ziemniaczku albo ryż i jakaś lekka surówka (nie bardzo wiem jak - jaką polecacie lekko strawną - oprócz marchewki gotowanej, bo tego nie trawię!) i baaardzo powoli bedę wprowadzać jakieś dodatki (położna nam mówiła, żeby wprowadzać po 1 produkcie rano i obserwować maleństwo).
A co do witamin, to planuję łykać Falvit mama - tak jak w ciązy i już :-)
A co do witamin, to planuję łykać Falvit mama - tak jak w ciązy i już :-)
Ja mam 2 pary staników, jeden miękki, drugi z żyłką, ale ten miękki jest lepsiejszy. Przygotuj się na to, że po porodzie szybko stracisz na wadze. Ja już straciłam 10 kg, jeszcze 2 kg i bede taka jak przed ciąża. Brzuszka też już prawie nie mam, już jest prawie taki jak wcześniej.
A propos brzuszka. Kiedy zniknie mi ta kreska?
A propos brzuszka. Kiedy zniknie mi ta kreska?
Juz jest coraz lepiej, trzeba się tylko przeorganizować, z resztą mąż przejął ode mnie cześć obowiązków.
A chodzi o ta linie, co się pojawia w ciąży na brzuchu. Ja mam tą kreche przez cały brzuch, jest bardzo widoczna, ale wiem ze różnie z tą kreska bywa, czasami jest tylko od spojenia łonowego do pępka.
A chodzi o ta linie, co się pojawia w ciąży na brzuchu. Ja mam tą kreche przez cały brzuch, jest bardzo widoczna, ale wiem ze różnie z tą kreska bywa, czasami jest tylko od spojenia łonowego do pępka.
No ja już jedno dziecko kolkowe przeżyłam i wiem jaki to horror.
Wtedy jadłam tylko chleb maczany w oliwie i jakieś paskudne zlepek z kaszy. Skutek był taki ,ze dziecko nadal cierpiało, a mi zaczęły psuć się zęby, i wzmogły się migreny. Po pięciu miesiącach dałam sobie spokój.Teraz po paru latach obiecuję sobie, że podejdę do tematu spokojniej, bedę zbierała rady od innych karmiących, ale na tak drastyczną dietę napewno nie przejdę.
Wtedy jadłam tylko chleb maczany w oliwie i jakieś paskudne zlepek z kaszy. Skutek był taki ,ze dziecko nadal cierpiało, a mi zaczęły psuć się zęby, i wzmogły się migreny. Po pięciu miesiącach dałam sobie spokój.Teraz po paru latach obiecuję sobie, że podejdę do tematu spokojniej, bedę zbierała rady od innych karmiących, ale na tak drastyczną dietę napewno nie przejdę.
Jeszcze co do diety kolkowej to pamiętam ,ze wszystkie mleczne przetwory i masło też mi lekarka zabroniła chociaż skazy białkowej nikt mi nie zdiagnozował. No i chleb ze sklepu też był zabroniony, bo konserwanty, ale to akurat popieram, bo nauczyłam się sama piec i robię to często do tej pory.
Daria,
Ty to musisz mieć złotego tego swojego chłopa, najpierw remont zrobił, teraz pomaga Ci z dzieciątkiem, naprawdę pozazdrościć, chwal go jak najczęściej, bo wierz mi nie każdy facet taki chętny do pomocy jest.
A jeszcze apropos kreski, to mi się w tej ciąży wogóle nie zrobiła..w zeszłej miałam. Mam nadzieję, że to nic złego..może od smarowania Mustelą?
Daria,
Ty to musisz mieć złotego tego swojego chłopa, najpierw remont zrobił, teraz pomaga Ci z dzieciątkiem, naprawdę pozazdrościć, chwal go jak najczęściej, bo wierz mi nie każdy facet taki chętny do pomocy jest.
A jeszcze apropos kreski, to mi się w tej ciąży wogóle nie zrobiła..w zeszłej miałam. Mam nadzieję, że to nic złego..może od smarowania Mustelą?
no bo ja też właśnie nie mam żadnej kreski, przeglądam się w lustrze i nie ma...
Martwi mnie remont który rozpoczął się pod nami...mam nadzieję że szybko skończą, ale mąż mnie "pocieszył" że zaczną następni-urok nowych osiedli :( I co ja zrobię z malutką jak nie będzie mogła spać przez ten hałas?? Już się martwię... bo ja chodzę wpieniona przez ten hałas...
Martwi mnie remont który rozpoczął się pod nami...mam nadzieję że szybko skończą, ale mąż mnie "pocieszył" że zaczną następni-urok nowych osiedli :( I co ja zrobię z malutką jak nie będzie mogła spać przez ten hałas?? Już się martwię... bo ja chodzę wpieniona przez ten hałas...
grab, nie martw się tym kątem bez tego też będzie dzieciom dobrze. U nas przy Patrycji wcale się nie sprawdził, bo ona się zsuwała przez to w dół i i tak spała na płaskim.
A ja wolę koło ściany spać, żebym przypadkiem nie spadła :)
Ja dziś nie mogę rodzić, bo na teatrzyk córkę zabieram, niech inna mamusia skorzysta z wolnej porodówki :D
aniuko pewnie, że to nic złego że nie ma kreski na brzuchu, ja ani w jeden ani przy pierwszej ciąży nie miałam ani teraz. Może jakaś jaśniuteńka, ale prawie nie widoczna.
A ja wolę koło ściany spać, żebym przypadkiem nie spadła :)
Ja dziś nie mogę rodzić, bo na teatrzyk córkę zabieram, niech inna mamusia skorzysta z wolnej porodówki :D
aniuko pewnie, że to nic złego że nie ma kreski na brzuchu, ja ani w jeden ani przy pierwszej ciąży nie miałam ani teraz. Może jakaś jaśniuteńka, ale prawie nie widoczna.
Daria Ty mnie też zaskakujesz a Twoja Madzia jeszcze bardziej, oczywiście nie mogę pominąć mężusia, gratuluję. A ta Wasza koleżanka już z Wami mieszka? Czy dogadała się z rodzicami?
ja mam tą kreskę, ale od pępka do góry. Na dole same rozstępy, które doprowadzają mnie do dzikiej furii, bo mnie tak to swędzi, że już nie mam siły!!
zrobiłam ciasto z truskawkami hihi, co prawda z paczki ale zawsze coś, bo ja nie należę do tych osób które mają zdolności kulinarne, przynajmniej staram się :)
ja mam tą kreskę, ale od pępka do góry. Na dole same rozstępy, które doprowadzają mnie do dzikiej furii, bo mnie tak to swędzi, że już nie mam siły!!
zrobiłam ciasto z truskawkami hihi, co prawda z paczki ale zawsze coś, bo ja nie należę do tych osób które mają zdolności kulinarne, przynajmniej staram się :)
Hej kobity!
Ja coraz bardziej zapominam o ciąży. Czuję się coraz lżej (?!) i nawet paznokcie przy stopach dalam sobie radę wymalować. Kłopoty z trawieniem dawno mineły, zgagi też. W ogóle tyle mi się chce!
Martwię się tylko tym co będzie od września. Tak chciałabym coś robić. Nigdy nie siedziałam w domu całkiem "bezrobotna". :( Kiedy byłam na macierzyńskim i wychowawczym to studiowałam. Zawsze było to "drugie życie". A teraz.. Moim marzeniem było ukończyć podyplomówkę z jeszcze jednego kierunku - wszystko sobie zaplanowałam, że od tej jesieni zaczynam. A tu dzidziuś się pojawił! Ten plan się nie uda, bo te studia sa tylko w Warszawie a z dzieckiem przy piersi nie wyobrazam sobie robić takich kilometrów 2 razy w mies.
Miałam nawet myśli, żeby nie karmić jej piersią :(
grab, ja nie kładłam pod żadnym kątem córki, tylko raz pod jeden, raz pod drugi boczek żeby nie odkształcić głowki, podkładałam zwinięty kocyk żeby na boczku lezała jednak.
Inna sprawa jesli się okaże, że dziecko ma refluks.Wtedy trzeba troche spionizowac materac- czasem wystarczy kilka ksiązek podłożyć pod niego
Ja coraz bardziej zapominam o ciąży. Czuję się coraz lżej (?!) i nawet paznokcie przy stopach dalam sobie radę wymalować. Kłopoty z trawieniem dawno mineły, zgagi też. W ogóle tyle mi się chce!
Martwię się tylko tym co będzie od września. Tak chciałabym coś robić. Nigdy nie siedziałam w domu całkiem "bezrobotna". :( Kiedy byłam na macierzyńskim i wychowawczym to studiowałam. Zawsze było to "drugie życie". A teraz.. Moim marzeniem było ukończyć podyplomówkę z jeszcze jednego kierunku - wszystko sobie zaplanowałam, że od tej jesieni zaczynam. A tu dzidziuś się pojawił! Ten plan się nie uda, bo te studia sa tylko w Warszawie a z dzieckiem przy piersi nie wyobrazam sobie robić takich kilometrów 2 razy w mies.
Miałam nawet myśli, żeby nie karmić jej piersią :(
grab, ja nie kładłam pod żadnym kątem córki, tylko raz pod jeden, raz pod drugi boczek żeby nie odkształcić głowki, podkładałam zwinięty kocyk żeby na boczku lezała jednak.
Inna sprawa jesli się okaże, że dziecko ma refluks.Wtedy trzeba troche spionizowac materac- czasem wystarczy kilka ksiązek podłożyć pod niego
okruszek, a myslałam, że tylko ja tuż przed porodem nie jestem pewna jak nazwę swoje dziecko:) Wszyscy się ze mnie śmieją, kiedy odpowiadam "nie wiem".
I tak powiedziałam męzowi jak pisze Daria, tzn kiedy ją zobaczę to bede wiedziec które z alternatywnych imion do niej pasuje :)
Ale my na pewno damy dwa bo lubimy tę tradycję ;)
I tak powiedziałam męzowi jak pisze Daria, tzn kiedy ją zobaczę to bede wiedziec które z alternatywnych imion do niej pasuje :)
Ale my na pewno damy dwa bo lubimy tę tradycję ;)
Męża chwalę często i to w dodatku przy ludziach ;) Chociaż tyle mogę :)
A koleżanka jeszcze nie mieszka. Kuchnia już gotowa, ale ten pokój jeszcze nie. Teraz małż bedzie miał kilka dni wolnego to bedzie robił. Najgorsze, że mebli żadnych nie skombinowaliśmy do tego pokoju. Myślałam, że narzeczony tej koleżanki bedzie pomagał w remoncie, ale zamiast pomagać tylko przeszkadza, bo nie umie nawet kleju porządnie wymieszać. Gruz sprzątał i śmieci remontowe wynosił, do tego sie nadaje. Myślałam, że tak jak każda kobieta potrafi "coś" ugotować, to każdy mężczyzna powinien potrafić zrobić cokolwiek w domu, a ten gościu nie umie nawet gwoździa wbić ;) wiadomo - student zarządzania, informatyk z zamiłowania, co sie po takim spodziewać ;) Ale komputerowe sprawy ogarnia, bo mój to słabo, bedą sie uzupełniać ;)
Narazie sprawdziłam takie rzeczy:
- marchewka
- ziemniaki
- makaron
- rosół na kurczaku
- kurczak gotowany i smażony (polędwiczkę małą zjadłam)
- chleb ciemny i jasny
- serek topiony
- masło i margaryna
- woda mineralna z sokiem malinowym
- kubuś marchew jabłko banan
- parówki
- szynka
- sałata
- jabłka
- banany
- zjadłam też kanapki z kiełbasą i pomidorem
To jadłam przez ostatni tydzień i to nam nie szkodzi. Dzisiaj spróbuję pomidorówkę z ryżem na wołowince.
A koleżanka jeszcze nie mieszka. Kuchnia już gotowa, ale ten pokój jeszcze nie. Teraz małż bedzie miał kilka dni wolnego to bedzie robił. Najgorsze, że mebli żadnych nie skombinowaliśmy do tego pokoju. Myślałam, że narzeczony tej koleżanki bedzie pomagał w remoncie, ale zamiast pomagać tylko przeszkadza, bo nie umie nawet kleju porządnie wymieszać. Gruz sprzątał i śmieci remontowe wynosił, do tego sie nadaje. Myślałam, że tak jak każda kobieta potrafi "coś" ugotować, to każdy mężczyzna powinien potrafić zrobić cokolwiek w domu, a ten gościu nie umie nawet gwoździa wbić ;) wiadomo - student zarządzania, informatyk z zamiłowania, co sie po takim spodziewać ;) Ale komputerowe sprawy ogarnia, bo mój to słabo, bedą sie uzupełniać ;)
Narazie sprawdziłam takie rzeczy:
- marchewka
- ziemniaki
- makaron
- rosół na kurczaku
- kurczak gotowany i smażony (polędwiczkę małą zjadłam)
- chleb ciemny i jasny
- serek topiony
- masło i margaryna
- woda mineralna z sokiem malinowym
- kubuś marchew jabłko banan
- parówki
- szynka
- sałata
- jabłka
- banany
- zjadłam też kanapki z kiełbasą i pomidorem
To jadłam przez ostatni tydzień i to nam nie szkodzi. Dzisiaj spróbuję pomidorówkę z ryżem na wołowince.
My też daliśmy 2 imiona, drugie po tatusiu, bardzo mu na tym zależało, ale pięknie to wszystko razem brzmi. Mówię, że daliśmy, bo małż już wszystko załatwił, w usc był (na pesel czeka się tylko tydzień), dostaliśmy kocyk od prezydenta miasta Gdyni ;), u mnie w pracy był, w spółdzielni mieszkaniowej i w pzu był kasę z ubezpieczenia załatwić, mógłby jeszcze za mnie jechać na zdjęcie szwów, hehe (szkoda, że tak sie nie da)
Mamamijka,
My tez mamy 3 propozycje imion, ale na 100 % nadamy jak się urodzi więc nie jesteś ostatnia z tym dylematem :-)
Powiem Ci też, że również dość dobrze się ostatnio czuję.
Pomijam ciężkość, ociężałość i na pewno pod ścianę do łóżka bym nie dała rady wchodzić szczególnie, że wstaję w nocy jakieś 3 razy na siusiu. Z obracaniem w łóżku też jest problem.
Ale samopoczucie w miarę. Codziennie od weekendu planuję coś do zrobienia. Teraz jadę z kuchnią - sprzątam szafki. Wiem, że potem nie będzie czasu więc teraz staram się to ogarnąć.
Od wczoraj tak mi Młoda jakoś napiera/naciska w dół, nie wiem na co - chyba na szyjkę ??? To nawet jest momentami dość bolesne, ale tylko wtedy to czuję, gdy np. idę - jak siedzę jest o.k.
Myślicie, że to Młoda się w kanał rodny wpasowuje ?
Ma któraś z Was coś podobnego ?
My tez mamy 3 propozycje imion, ale na 100 % nadamy jak się urodzi więc nie jesteś ostatnia z tym dylematem :-)
Powiem Ci też, że również dość dobrze się ostatnio czuję.
Pomijam ciężkość, ociężałość i na pewno pod ścianę do łóżka bym nie dała rady wchodzić szczególnie, że wstaję w nocy jakieś 3 razy na siusiu. Z obracaniem w łóżku też jest problem.
Ale samopoczucie w miarę. Codziennie od weekendu planuję coś do zrobienia. Teraz jadę z kuchnią - sprzątam szafki. Wiem, że potem nie będzie czasu więc teraz staram się to ogarnąć.
Od wczoraj tak mi Młoda jakoś napiera/naciska w dół, nie wiem na co - chyba na szyjkę ??? To nawet jest momentami dość bolesne, ale tylko wtedy to czuję, gdy np. idę - jak siedzę jest o.k.
Myślicie, że to Młoda się w kanał rodny wpasowuje ?
Ma któraś z Was coś podobnego ?
Też damy dwa imiona Córeczce.
A kreska może się utrzymać nawet kilka miesięcy ale spoko - kiedyś zniknie. U mnie jest od pępka w dół, a powyżej pępka gdzieś do polowy brzucha.
Korzystając z tego, że na dniach rodzę, staramy się z Małżonem uwieczniać ostatnie chwile mojej ciąży na kamerze i na zdjęciach.
U nas to raczej na pewno ostatnia ciąża, zatem chcemy mieć wspomnienia jak wyglądałam i pamiątkę dla Córci.
Śmiesznie tak to wygląda... Mamy wrażenie, że co dziennie jestem grubsza i bardzo się zmieniam.
Co do materacyka pod kontem, poradniki piszą aby podłożyć pod nogi łóżeczka coś, myślę jednak że to właśnie refluksu dotyczy.
My kupiliśmy takie wałeczki na allegro, aby dziecko bezpiecznie na boczku (raz jednym raz drugim) układać.
Oooo, coś takiego: http://www.allegro.pl/item1072018708_0301_bezpieczne_waleczki_do_spania_dla_niemowlat.html
A kreska może się utrzymać nawet kilka miesięcy ale spoko - kiedyś zniknie. U mnie jest od pępka w dół, a powyżej pępka gdzieś do polowy brzucha.
Korzystając z tego, że na dniach rodzę, staramy się z Małżonem uwieczniać ostatnie chwile mojej ciąży na kamerze i na zdjęciach.
U nas to raczej na pewno ostatnia ciąża, zatem chcemy mieć wspomnienia jak wyglądałam i pamiątkę dla Córci.
Śmiesznie tak to wygląda... Mamy wrażenie, że co dziennie jestem grubsza i bardzo się zmieniam.
Co do materacyka pod kontem, poradniki piszą aby podłożyć pod nogi łóżeczka coś, myślę jednak że to właśnie refluksu dotyczy.
My kupiliśmy takie wałeczki na allegro, aby dziecko bezpiecznie na boczku (raz jednym raz drugim) układać.
Oooo, coś takiego: http://www.allegro.pl/item1072018708_0301_bezpieczne_waleczki_do_spania_dla_niemowlat.html
hejka , wróciłam od lekarza paciorkowiec po antybiotykach zniknoł ale mam mnustwo innych bakteri które lekarza zmartwiły - ja nie wiem skąd to się bierze :( Zrobili mi znowu wymaz i teraz za tydzien mam sie zgłosić . KTG dziś w normlanie ale lekarz powiedziłał że mam bardzo stare łożysko za bardzo nie wiem co to oznacza ????A wy dziewczyny wiecie /??????
Nitusia ja Ci nie pomoge bo sie w ogóle na tym nie znam :(
Troche martwi mnie moja prawa reke - najpierw drętwiały mi dwa palce a teraz idzie to az do łokcia ... Nie wiem co o tym myśleć. Może to od siedzenia przy komputerze... W czwartek mam lekarza to mu o tym powiem
Ja fizycznie czuje sie super. Mam przypływ energii pomimo, że śpie po 4-5h hihi Ale zauważyłam, że strasznie nastrój mi się zmienia. Byle co potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Dzisiaj np brak rabarbaru w "warzywniaku" Wymysliłam sobie ciasto z rabarbarem a tu dupa w moim osiedlowym warzywniaku nie mam (zresztą nic tam nie ma) i musiałam śmigać kawał drogi do zieleniaka (ale go zdobyłam) i własnie się piecze :P
Troche martwi mnie moja prawa reke - najpierw drętwiały mi dwa palce a teraz idzie to az do łokcia ... Nie wiem co o tym myśleć. Może to od siedzenia przy komputerze... W czwartek mam lekarza to mu o tym powiem
Ja fizycznie czuje sie super. Mam przypływ energii pomimo, że śpie po 4-5h hihi Ale zauważyłam, że strasznie nastrój mi się zmienia. Byle co potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Dzisiaj np brak rabarbaru w "warzywniaku" Wymysliłam sobie ciasto z rabarbarem a tu dupa w moim osiedlowym warzywniaku nie mam (zresztą nic tam nie ma) i musiałam śmigać kawał drogi do zieleniaka (ale go zdobyłam) i własnie się piecze :P
Magda, zobacz, tu piszą fajnie o drętwieniu ręki:
http://www.fozik.pl/poradnik/3171/dretwienie-rak-w-ciazy-
http://www.fozik.pl/poradnik/3171/dretwienie-rak-w-ciazy-
Natusia,
moja gin powiedziała, że standardem są bakterie pod koniec tj. w ostatnich dniach ciąży. Dlatego mocz robi sie co 10 dni w ostatnich 2 tc. podobno. Też tak myślę, że gdyby było to coś strasznego, to zapewne gin interweniowałby natychmiast.
A co do starości łożyska - cóż .... jak ono nagle się starzeje to oznacza że poród bardzo blisko. Ja w czwartek miniony dowiedziłam się na USG że lozysko jeszcze młode, ale moja kumpela też tak uslyszała w 39 tc i w ciągu 4 dni tak się postarzało, że urodziła.
Wiesz, to nie musi być regułą - ale się nie martw.
Może Twój poród jest już tuż, tuż.......
Magda,
Mi też ręka drętwieje, ale w nocy tylko, czyli na leżąco.
moja gin powiedziała, że standardem są bakterie pod koniec tj. w ostatnich dniach ciąży. Dlatego mocz robi sie co 10 dni w ostatnich 2 tc. podobno. Też tak myślę, że gdyby było to coś strasznego, to zapewne gin interweniowałby natychmiast.
A co do starości łożyska - cóż .... jak ono nagle się starzeje to oznacza że poród bardzo blisko. Ja w czwartek miniony dowiedziłam się na USG że lozysko jeszcze młode, ale moja kumpela też tak uslyszała w 39 tc i w ciągu 4 dni tak się postarzało, że urodziła.
Wiesz, to nie musi być regułą - ale się nie martw.
Może Twój poród jest już tuż, tuż.......
Magda,
Mi też ręka drętwieje, ale w nocy tylko, czyli na leżąco.
Hello
u nas lepiej. Młod chyba ocalała
Daria!!!!!!!!!!!!!Spokojnie z jedzonkiem! Kolki zaczynają się zazwyczaj ok. 3tyg zycia i u Poli tak było. Wczesniej jadłam wszystko i nic jej nie dolegało. niestety teraz jest inaczej. wczoraj byl dramat. od dzisiaj jem chleb z oliwą, wędlinkę z kurczaks, gotowanego kurczaka, marchew i flipsy. No i nawet kawę odstawiłam, bo bez mleka nie ruszę. załamka :-(
Sorha gratulacje!!!
...
u nas lepiej. Młod chyba ocalała
Daria!!!!!!!!!!!!!Spokojnie z jedzonkiem! Kolki zaczynają się zazwyczaj ok. 3tyg zycia i u Poli tak było. Wczesniej jadłam wszystko i nic jej nie dolegało. niestety teraz jest inaczej. wczoraj byl dramat. od dzisiaj jem chleb z oliwą, wędlinkę z kurczaks, gotowanego kurczaka, marchew i flipsy. No i nawet kawę odstawiłam, bo bez mleka nie ruszę. załamka :-(
Sorha gratulacje!!!
...
Widzisz Magda - w tym artykule piszą, że to cieśń nadgarstka. nic strasznego.
Przypomniało mi się, że ok. 15 tc, w nocy zerwał mnie taki ból i mrowienie ręki lewej, jakby mi miała zaraz odpaść. Ból niesamowity, pieczenie, drętwienie całej ręki od ramienia po palce - tragedia po prostu. Normalnie myślałam, że mam zawał, bo to była ręka lewa od serca... Przeszło po kilku godzinach - ale się strachu najadłam.....
Przypomniało mi się, że ok. 15 tc, w nocy zerwał mnie taki ból i mrowienie ręki lewej, jakby mi miała zaraz odpaść. Ból niesamowity, pieczenie, drętwienie całej ręki od ramienia po palce - tragedia po prostu. Normalnie myślałam, że mam zawał, bo to była ręka lewa od serca... Przeszło po kilku godzinach - ale się strachu najadłam.....
Kurcze, co to za lekarz, powiedział Ci ,że masz stare łożysko i nic więcej..a pacjentka biedna ma się domyślać co to znaczy. Wkurzające jest takie podejście, bo teraz Ty będziesz się martwić, a może mu chodziło o to ,że jest już dojrzałe poprostu. Ech, nitusia, może masz jeszcze z kim to skonsultować dla własnego spokoju?
Aha, Natusia - to ja nie zakumałam.
Ale lekarz rozumiem dał Ci jakieś leki, tak ?
Ja też mam szyjkę długą - a przynajmniej długa była w miniony czwartek - miękka, ale 4 cm. To jednak nie znaczy, że w ciągu kilku dni nie może się skrócić.
A w tydzień spokojnie się wyleczysz.
I dodam jeszcze, że full lasek ma bakterie w pochwie i wszystko jest o.k. - rodzą zdrowe maluszki więc spox. W ostateczności jak urodzisz w tym tyg - tj. przed wyleczeniem - maluch dostanie lekarstwo zaraz po urodzeniu.
A z tym bolesnym napieraniem w dół - chyba na szyjkę, czy któraś z Was miała coś takiego ?
Może Mamusie się wypowiedzą ? Jestem ciekawa co to takiego. Może poród się zbliża ....
Ale lekarz rozumiem dał Ci jakieś leki, tak ?
Ja też mam szyjkę długą - a przynajmniej długa była w miniony czwartek - miękka, ale 4 cm. To jednak nie znaczy, że w ciągu kilku dni nie może się skrócić.
A w tydzień spokojnie się wyleczysz.
I dodam jeszcze, że full lasek ma bakterie w pochwie i wszystko jest o.k. - rodzą zdrowe maluszki więc spox. W ostateczności jak urodzisz w tym tyg - tj. przed wyleczeniem - maluch dostanie lekarstwo zaraz po urodzeniu.
A z tym bolesnym napieraniem w dół - chyba na szyjkę, czy któraś z Was miała coś takiego ?
Może Mamusie się wypowiedzą ? Jestem ciekawa co to takiego. Może poród się zbliża ....
Nie wiem co masz na myśli mówiąc bolesne. Tak ze 2 tyg przed porodem mała naciskała główką w dół, tak że czasami przy kichaniu albo śmiechu bezwiednie popuszczałam ;) i bolała mnie tak jakby dolna część ukł. moczowego.
A bolesne napieranie w dół poczułam przy skurczach partych, ale ty pewnie nie o takim bólu piszesz, hehe ;)
A chwile przed partymi jak siadałam to czułam jakbym małej na główke siadała.
A bolesne napieranie w dół poczułam przy skurczach partych, ale ty pewnie nie o takim bólu piszesz, hehe ;)
A chwile przed partymi jak siadałam to czułam jakbym małej na główke siadała.
Myszka ja mam coś takiego. Ale u mnie to trwa już od dwóch tygodni. Jak byłam w czwartek na wizycie to lekarka powiedziała, że główka jest już nisko w kanale rodnym i stąd to uczucie.
Dobrze, że to moje drentwienie jest normalne. Mam żylaki na nogach i już zaczynałam sobie wkręcać, że może jakiś skrzep mi się zrobił czy coś w tym stylu hehe
Dobrze, że to moje drentwienie jest normalne. Mam żylaki na nogach i już zaczynałam sobie wkręcać, że może jakiś skrzep mi się zrobił czy coś w tym stylu hehe
Myszka ja mam od kilku tygodni takie kłujące naciski na samym dole. Ginekolog mówiła, że to głowa się wciska. Ale jak pisze to jest taki kłujący ból i bardzo krótko trwa. Mam wtedy wrazenie, że mój pęcherz zaraz pęknie albo głowa dziecka się przebije jak nic ;) I też zdarza się to tylko kiedy jestem w pionie ;) Tak naprawdę nic z tego nie wynika poza tym, że wiem, że jej głowka jest tam gdzie ma być ;)
No właśnie - dzięki Dziewczyny - to chyba tak jest u mnie, że główka naciska na pęcherz i też tylko jak chodzę. Zatem spoko.
A Ty Natusia tez spokojnie.
W sumie to KTG jest najważniejsze, a dziś było o.k.
Jak łożysko będzie na tyle dojrzałe, że nie będzie już dawało rady, zacznie się poród i tyle. A póki radę sobie daje, to nawet jeśli jest "stare' jak powiedział twój gin. wszystko gra.
Też mam skurcze raz na ruski rok.
A to napinanie brzucha, czyli te bezbolesne, to bym nie zliczyła, już nie zwracam na nie uwagi nawet, bo wydaje mi się, że prawie cały czas brzuch jest jak kamień twardy.
Zapomniałam napisać, że nie ma u mnie dziś ciepłej wody, tylko się umyłam i nawet nie mogłam się wykąpać :-((((
A Ty Natusia tez spokojnie.
W sumie to KTG jest najważniejsze, a dziś było o.k.
Jak łożysko będzie na tyle dojrzałe, że nie będzie już dawało rady, zacznie się poród i tyle. A póki radę sobie daje, to nawet jeśli jest "stare' jak powiedział twój gin. wszystko gra.
Też mam skurcze raz na ruski rok.
A to napinanie brzucha, czyli te bezbolesne, to bym nie zliczyła, już nie zwracam na nie uwagi nawet, bo wydaje mi się, że prawie cały czas brzuch jest jak kamień twardy.
Zapomniałam napisać, że nie ma u mnie dziś ciepłej wody, tylko się umyłam i nawet nie mogłam się wykąpać :-((((
nitusia dla swojego spokoju zadzwoń do tego swojego lekarza, przecież się nie rozłączy tylko wytłumaczy Ci co i jak. Moja gin ostatnio mi pierwszy raz cokolwiek powiedziała o łożysku że są jakieś zwapnienia i to pewnie oznacza że dojrzało, ale nie wiem bo się nie zapytałam. A termin mamy podobny może coś w tym jest. Ale wiesz, nie ma jak wypowie się specjalista. Też nigdy się nie pytam bo mi głupio a w domu się główkuję i czytam w necie te mądrości, a to błąd.
Wiesz Mammania,
wg mnie to nie do pomyślenia, żeby nie było wody tak długo !!!
W tych czasach, kiedy tyle za to bulimy ??? !!! Skandal !!!
Nitusia,
zawsze jak jestem na badaniu to się potem sama z siebie śmieję bo dopytuje o każda słowo / zdanie wypowiedziane przez gin, które nie jest dla mnie zrozumiale. Śmieszne to bo niby jestem wykształconą osobą, a zachowuje się czasem tak, że moja ginka pewnie się w duchy śmieje ze mnie:-) Ale wiem jak to jest - stres przy badaniu dodatkowy i wszystko się też jeszcze zapamięta. I nie o wszystko czasem się zdąży dopytać. Zatem jeśli masz być spokojna - zadzwoń.
Ogarnęłam się trochę, posegregowałam zakupy zrobione dziś przez moich nieocenionych wspaniałych rodziców, mam zapas jarzyn i owoców na parę dni ale super !!!
Pizzę zrobiłam - jest już piekarniku, pachnie piecze się i czekam na Małona.
Swoja drogą fajnie ma ze mną ostatnio mój chłop. Robię w domu w 39 tc więcej, niż wcześniej i jakoś tak mi się chce, bo wcześniej, różnie wywało :-/ i jakoś chęci i sił nie miałam ....
Ciekawe czy będę miała taki power jak się Mała urodzi....
O na przykład tak jak Daria, którą za ten power szczerze podziwiam.
Ale pewnie to nie tylko kwestia sił, ale jak Daria pisze, a ja popieram - kwestia organizacji.
wg mnie to nie do pomyślenia, żeby nie było wody tak długo !!!
W tych czasach, kiedy tyle za to bulimy ??? !!! Skandal !!!
Nitusia,
zawsze jak jestem na badaniu to się potem sama z siebie śmieję bo dopytuje o każda słowo / zdanie wypowiedziane przez gin, które nie jest dla mnie zrozumiale. Śmieszne to bo niby jestem wykształconą osobą, a zachowuje się czasem tak, że moja ginka pewnie się w duchy śmieje ze mnie:-) Ale wiem jak to jest - stres przy badaniu dodatkowy i wszystko się też jeszcze zapamięta. I nie o wszystko czasem się zdąży dopytać. Zatem jeśli masz być spokojna - zadzwoń.
Ogarnęłam się trochę, posegregowałam zakupy zrobione dziś przez moich nieocenionych wspaniałych rodziców, mam zapas jarzyn i owoców na parę dni ale super !!!
Pizzę zrobiłam - jest już piekarniku, pachnie piecze się i czekam na Małona.
Swoja drogą fajnie ma ze mną ostatnio mój chłop. Robię w domu w 39 tc więcej, niż wcześniej i jakoś tak mi się chce, bo wcześniej, różnie wywało :-/ i jakoś chęci i sił nie miałam ....
Ciekawe czy będę miała taki power jak się Mała urodzi....
O na przykład tak jak Daria, którą za ten power szczerze podziwiam.
Ale pewnie to nie tylko kwestia sił, ale jak Daria pisze, a ja popieram - kwestia organizacji.
Cześć Dziewczyny - bardzo dziekuję za ciepłe slowa :)
My powoli aklimatyzujemy się w domciu - pierwsza noc za nami i było o niebo lepiej niż w szpitalu ! Chyba obecność męża tak na mnie podziałała no i Mały już znacznie lepiej ssie - fakt co 2h chce cycka i czasami z 1,5 godziny wisi na nich ale to też pewnie wina żółtaczki (podobno wtedy dzieczaki chcą więcej jeść ale słabiej ssają);
Własnie ułozyłam go na żabke na brzuszku i już tak sobie ze 2h kima;
Przypomniała mi się jeszcze jedna anegdota z mojego porodu - nie wiem czemu ale jakoś nie zdawałam sobie sprawy że wody płodowe będą ciepłe - sama nie wiem, logiczne przecież a ja miałam jakieś inne wyobrażenie - że taka zwyczajna woda chlusnie - no i jak odeszły to w pierwszym momencie myślałam że się po prostu ssiusiałam do łózka (akurat pod ktg leżałam i w pierwszym momencie tylko po nogach poczułam lekkie cieknięcie); strasznie głupio mi się zrobiło, burak na twarzy - Mężowi kazałam iść po połozną i mówie jej że chyba miałam lekki wypadek a ona na to że to wody płodowe - dopiero wtedy poleciało porządnie :)))))
Zaraz postaram się wkleić fotkę Wojtusia;
Pozdrawiam Was brzuchatki i wszystkie rozpakowane !!
My powoli aklimatyzujemy się w domciu - pierwsza noc za nami i było o niebo lepiej niż w szpitalu ! Chyba obecność męża tak na mnie podziałała no i Mały już znacznie lepiej ssie - fakt co 2h chce cycka i czasami z 1,5 godziny wisi na nich ale to też pewnie wina żółtaczki (podobno wtedy dzieczaki chcą więcej jeść ale słabiej ssają);
Własnie ułozyłam go na żabke na brzuszku i już tak sobie ze 2h kima;
Przypomniała mi się jeszcze jedna anegdota z mojego porodu - nie wiem czemu ale jakoś nie zdawałam sobie sprawy że wody płodowe będą ciepłe - sama nie wiem, logiczne przecież a ja miałam jakieś inne wyobrażenie - że taka zwyczajna woda chlusnie - no i jak odeszły to w pierwszym momencie myślałam że się po prostu ssiusiałam do łózka (akurat pod ktg leżałam i w pierwszym momencie tylko po nogach poczułam lekkie cieknięcie); strasznie głupio mi się zrobiło, burak na twarzy - Mężowi kazałam iść po połozną i mówie jej że chyba miałam lekki wypadek a ona na to że to wody płodowe - dopiero wtedy poleciało porządnie :)))))
Zaraz postaram się wkleić fotkę Wojtusia;
Pozdrawiam Was brzuchatki i wszystkie rozpakowane !!
dziewczyny, czy któraś z Was mieszka w trójmieście, ale jest zameldowana gdzieś indziej?
Muszę załatwić formalności związane z urodzeniem Mai. Nie wiem gdzie uderzyć po becikowe (MOPS czy UM?), gdzie po akt urodzenia (czy tydzień po porodzie już można? bo jakieś dokumenty chyba szpital najpierw musi wysłać) no i gdzie po PESEL?
Muszę załatwić formalności związane z urodzeniem Mai. Nie wiem gdzie uderzyć po becikowe (MOPS czy UM?), gdzie po akt urodzenia (czy tydzień po porodzie już można? bo jakieś dokumenty chyba szpital najpierw musi wysłać) no i gdzie po PESEL?
Widzisz nitusia, spokój, tylko spokój :)
Wojtuś śliczny :) Juz sie o Madzie boje, same przystojniaki rosną, twarda bedzie musiala byc zeby sie nie dac zbalamucić, hehe ;)
A małz niestety pracuje, wolny miał tylko dzien jak rodzilam i niedziele. A tak od 8:00 do 18-19:00 go nie ma :( No i dzisiaj do 12:00 załatwiał sprawinki a teraz jest jeszcze w robocie. Mowilam wam - pracoholik :(
Wojtuś śliczny :) Juz sie o Madzie boje, same przystojniaki rosną, twarda bedzie musiala byc zeby sie nie dac zbalamucić, hehe ;)
A małz niestety pracuje, wolny miał tylko dzien jak rodzilam i niedziele. A tak od 8:00 do 18-19:00 go nie ma :( No i dzisiaj do 12:00 załatwiał sprawinki a teraz jest jeszcze w robocie. Mowilam wam - pracoholik :(
Daria fajnego masz tego męża swojego :) Ale na pewno o tym wiesz:)
Mój weźmie 2 dni jakie mu przysługują z racji narodzin dziecka i to wsio. Ale po porodzie to on bedzie woził i przywoził tosię z przedszkola wiec będzie ona tam dłuzej niż do tej pory, ale to tylko przez lipiec potem ma wakacje i zerówka we wrzesniu :)
Mój weźmie 2 dni jakie mu przysługują z racji narodzin dziecka i to wsio. Ale po porodzie to on bedzie woził i przywoził tosię z przedszkola wiec będzie ona tam dłuzej niż do tej pory, ale to tylko przez lipiec potem ma wakacje i zerówka we wrzesniu :)
Wojtuś śliczny.
Myszko też mam to uczucie napierania przez małą. Mam wrażenie momentami, że ją zgubię, że wypadnie :)
Nitusia ja miałam gronkowca, brałam antybiotyk i teraz jutro będę miała powtarzany wymaz, czy się dał wyleczyć. Też się tym denerwuje, ale paciorkowca nie mam, innych bakterii też nie miałam. Myślę, że łożysko jest dojrzałe i to nic złego nie znaczy. Po prostu tyle, że możesz urodzić. Ja mam łożysko jeszcze II stopnia, czyli do porodu wg tego daleko. Szyjkę też mam długą, domkniętą i twardą. Może jednak ty będziesz przede mną rozpakowana.
Myszko też mam to uczucie napierania przez małą. Mam wrażenie momentami, że ją zgubię, że wypadnie :)
Nitusia ja miałam gronkowca, brałam antybiotyk i teraz jutro będę miała powtarzany wymaz, czy się dał wyleczyć. Też się tym denerwuje, ale paciorkowca nie mam, innych bakterii też nie miałam. Myślę, że łożysko jest dojrzałe i to nic złego nie znaczy. Po prostu tyle, że możesz urodzić. Ja mam łożysko jeszcze II stopnia, czyli do porodu wg tego daleko. Szyjkę też mam długą, domkniętą i twardą. Może jednak ty będziesz przede mną rozpakowana.
nitusia pojedziesz raz do szpitala, że Cię coś niepokoi i na pewno zrobią ktg a i pewnie przy okazji zbadają dzidziusia. Po tym też może zalecą Ci żebyś częściej do nich przyjeżdżała. No żadnej łaski nie robią. Muszą Cię przyjąć i tyle.
A świeżo upieczeni tatusiowie nie korzystają z ojcowskiego? Mój mąż oprócz urlopu, bierze 2 dni na urodzenie i potem jeszcze L4 pewnie 2tyg. Chociaż on mi będzie bardzo potrzebny. Wogle to ostatnio doczytałam się, że przy bliźniakach nie wszystko jest razy dwa. Becikowe owszem czy z ubezp. ale wolne tak jak przy jednym dziecku.
A świeżo upieczeni tatusiowie nie korzystają z ojcowskiego? Mój mąż oprócz urlopu, bierze 2 dni na urodzenie i potem jeszcze L4 pewnie 2tyg. Chociaż on mi będzie bardzo potrzebny. Wogle to ostatnio doczytałam się, że przy bliźniakach nie wszystko jest razy dwa. Becikowe owszem czy z ubezp. ale wolne tak jak przy jednym dziecku.
Nitusia, najlepiej tam zadzwoń, zapytaj czy cie zbadaja, zapytaj na która godz najlepiej przyjechać zebys nie trafila na tlok najwiekszy.
A meza mam rzeczywiscie fajnego, nie moge narzekac, super sie sprawdza w roli tatusia, pozytywnie mnie zaskakuje, pomaga jak moze i wcale nie marudzi ani sie nie skarży
A meza mam rzeczywiscie fajnego, nie moge narzekac, super sie sprawdza w roli tatusia, pozytywnie mnie zaskakuje, pomaga jak moze i wcale nie marudzi ani sie nie skarży
Anioku pytałaś o pozycję na żabkę - mi już w szpitalu połozna tak raz ułozyła małego jak miał w ciągu dnia pospać - bardzo szybko wtedy się uspokoił; a na SR mowili nam że od pierwszych dni przynajmniej 2h powinien dzieciaczek tak sobie leżeć - najlepiej na twardym - ja kładę na ziemię na rozwiniętym rożku (taka mini mata się robi) :)
Uciekam bo Mały piszczy że chce cycka :)
Uciekam bo Mały piszczy że chce cycka :)
Jeżeli coś ich zaniepokoi na IP to pewnie Cię zatrzymają, albo będą kazali przyjechać za jakiś czas jeszcze raz. Ale już dużo do porodu nie zostało, także spokojnie. Ja zawsze dopytuję lekarza o wszystko, nawet o głupotki :) On cierpliwie odp i tłumaczy, zresztą przez okres ciąży zdążył mnie już poznać, a też nie jestem głupiutka. Ale od tego lekarz jest. Ten mój poświęca każdej pacjentce tyle czasu ile ona potrzebuje i dodatkowo mówi, że jakby były potrzebne jakieś dodatkowe informacje, albo coś się przypomni to dzwonić lub przyjść do niego jak przyjmuje pacjentki z NFZ. Jest super, prawdę mówiąc, zdziwiłam się, że jeszcze tacy lekarze są.
Lilus ja na mojego tez nie narzekam , dziś byłam na doczepke dlatego wzytko tak szybko i na llapu capu. Ma tylko jedna wade, ogromną ilość pcjentek przez to jest zakręcony i się spieszy ale jak się pytam to wszytko opowiada co i jak. Ale ja jakoś dzis jak usłyszałam o tym łóżysku to jak bym język połkneła , nie wiem czemu się nie dopytałam jakieś zaćmienie chyba. A poźniej z własnej głupoty człowiek się denerwuje. Fakt jest taki że jak lekarz rzuca jakies hsło to powienien wyłumaczyć o co chodzi.
Nie przejmuj się - ja też prawie nic nie wiem.
Co więcej - nigdy nie miałam (no może miałam, ale nawet nie pamiętam) tak małego dziecka jak noworodek na rękach.
Jakoś tak się nie złożyło. W rodzinie nie ma Maluchów - koleżanki mają albo już większe - odchowane dzieci, albo dopiero planują, albo są w ciąży młodszej ode mnie. siostry z dziećmi nie mam tylko brata (bezdzietnego).
Też się boję jak to będzie.......
Intuicyjnie będziemy działać i się wspierać jakoś wzajemnie.
Co więcej - nigdy nie miałam (no może miałam, ale nawet nie pamiętam) tak małego dziecka jak noworodek na rękach.
Jakoś tak się nie złożyło. W rodzinie nie ma Maluchów - koleżanki mają albo już większe - odchowane dzieci, albo dopiero planują, albo są w ciąży młodszej ode mnie. siostry z dziećmi nie mam tylko brata (bezdzietnego).
Też się boję jak to będzie.......
Intuicyjnie będziemy działać i się wspierać jakoś wzajemnie.
mnie też przerażają takie czynności jak przewijanie, kąpanie, karmienie. nie wspomnę już o porodzie...
ale tak sobie myślę, że wszyscy sobie dają radę, więc my chyba też (w końcu nie jesteśmy jacyś ułomni).
idę spać, bo wczoraj przesadziłam (siedziałam na allegro do 2:30) i jestem trochę zmęczona.
dobranoc i powodzenia dla tych, które będa rodzić:)
ale tak sobie myślę, że wszyscy sobie dają radę, więc my chyba też (w końcu nie jesteśmy jacyś ułomni).
idę spać, bo wczoraj przesadziłam (siedziałam na allegro do 2:30) i jestem trochę zmęczona.
dobranoc i powodzenia dla tych, które będa rodzić:)
Wiecie co, ja też nigdy w życiu maluszka takiego nawet nie dotykałam, a teraz śmigam z Madzią jak stara. Zobaczycie, bedziecie umiały zrobić wszystko. A w szpitalu, jeszcze jak jest słabo stać to pomagają, pierwsze 2 razy mi ją przewinęli (z instruktażem), bo nie mogłam ustać na nogach. Poza tym w SR ćwiczyliśmy przewijanie. Najważniejsze żeby nie zabierać od razu pieluszki spod pupy, bo się zdażają wypadki podczas przewijania ;) Trzeba podsunąć górę pieluszki pod pupę, przy okazji ścierając większość kupy, pupę oczyścić i dopiero wtedy wymienić pieluszkę na nową. Tego nie wiedziałam, a to jest dobry sposób na przewijanie.
Ja smarowałam się cały czas oliwką z Rossmana i nie mam żadnego rozstępu :))) ale nie wiem, czy to dzieki tej oliwce czy po prostu taką skórę mam
Ja smarowałam się cały czas oliwką z Rossmana i nie mam żadnego rozstępu :))) ale nie wiem, czy to dzieki tej oliwce czy po prostu taką skórę mam
My dzisiaj chcąc nie chcąc też wybieramy się na dworek, jedziemy do gina na zdjęcie szwów i muszę zabrać moją żabkę ze sobą
Acha, i mojej żabce ropieje oczko :( pokażę to środowiskowej jak przyjdzie dzisiaj na wizytę.
Ile wizyt środowiskowa u Was musi odpękać? Bo mi mówiła, że od 4 do 6, w zależności od potrzeb.
Acha, i mojej żabce ropieje oczko :( pokażę to środowiskowej jak przyjdzie dzisiaj na wizytę.
Ile wizyt środowiskowa u Was musi odpękać? Bo mi mówiła, że od 4 do 6, w zależności od potrzeb.
witam :)
nitusia podpisuję się pod Tobą. Ja też się oglądam w tym lustrze i potem ryczę. Teraz to jest napięte ale jak to zejdzie, będzie maskara, bez kitu pierwszy raz będę miała deprechę. I na dodatek cały czas mnie swędzi. Dziś planuję pojechać do apteki, może coś poradzą na to swędzenie i rozstępy, jakiś dobry krem. Ostatnio wynalazłam coś takiego i chyba to kupię, trochę kasy, najwyżej nie zadziała
http://www.ceneo.pl/;0152542971-10.htm
nitusia podpisuję się pod Tobą. Ja też się oglądam w tym lustrze i potem ryczę. Teraz to jest napięte ale jak to zejdzie, będzie maskara, bez kitu pierwszy raz będę miała deprechę. I na dodatek cały czas mnie swędzi. Dziś planuję pojechać do apteki, może coś poradzą na to swędzenie i rozstępy, jakiś dobry krem. Ostatnio wynalazłam coś takiego i chyba to kupię, trochę kasy, najwyżej nie zadziała
http://www.ceneo.pl/;0152542971-10.htm
na allegro teraz jest w promocji 131zł
http://allegro.pl/item1082844574_revitol_stretch_mark_rozstepy_oficjalny_dystr.html
http://allegro.pl/item1082844574_revitol_stretch_mark_rozstepy_oficjalny_dystr.html
Witajcie kobitki :))
U mnie też dzisiaj piękna pogoda. Wyszłabym sobie na jakiś długo spacer, ale sama boje się juz gdzies wypuszczać - a mężulek w pracy do 17 :( eh
Mnie dzisiaj w nocy tak swędział brzuch, że swoim drapaniem obudziłam męża !!! Nie mogłam wytrzymać. Pije wapno, ale mam wrażenie, że mi nic nie pomaga.
Liwunia jest mega spokojna od czasu do czasu tylko się przeciąga.
Aż złapałam stresa, że jej tym drapanim coś zrobiłam...
Nie tylko 3oko się nie odzywa - ale też Mimii, Wiper ... - chociaż pewnie są tak zajete maleństwami, że nie w głowie im siedzenie na forum. Pozdrwionka dla Was mamuski :)))
Jeszcze troche i my do Was dołączymy.
U mnie też dzisiaj piękna pogoda. Wyszłabym sobie na jakiś długo spacer, ale sama boje się juz gdzies wypuszczać - a mężulek w pracy do 17 :( eh
Mnie dzisiaj w nocy tak swędział brzuch, że swoim drapaniem obudziłam męża !!! Nie mogłam wytrzymać. Pije wapno, ale mam wrażenie, że mi nic nie pomaga.
Liwunia jest mega spokojna od czasu do czasu tylko się przeciąga.
Aż złapałam stresa, że jej tym drapanim coś zrobiłam...
Nie tylko 3oko się nie odzywa - ale też Mimii, Wiper ... - chociaż pewnie są tak zajete maleństwami, że nie w głowie im siedzenie na forum. Pozdrwionka dla Was mamuski :)))
Jeszcze troche i my do Was dołączymy.
Grab, Nitusia,
Z tymi rozstępami to ja po poprzedniej ciąży przeczytałam chyba wszystko o nich w necie. Prawda jest taka ,że rozstępy to nic innego jak blizny, które powstają na poziomie skóry właściwej, a wszystkie kosmetyki działają tylko na wierzchnie warstwy skóry więc jest to walka z wiatrakami. Można conajwyżej rozjaśniać je od zewnątrz i poprawiać napięcie skóry za pomocą kremów. Mi po porodzie najbardziej pomogła masć Contractubex na blizny (polecana przez dermatologów). W przyszłości jak będę miała nadprogramową kasę to zamierzam usunąć sobie rozstępy laserowo. Ale powiem Wam, że nie jest tak źle, bo ja miałam rozstępy jakby czołg mi po brzuchu jeżdził, a po roku były już białe i widoczne głównie w świetle dziennym.
Z tymi rozstępami to ja po poprzedniej ciąży przeczytałam chyba wszystko o nich w necie. Prawda jest taka ,że rozstępy to nic innego jak blizny, które powstają na poziomie skóry właściwej, a wszystkie kosmetyki działają tylko na wierzchnie warstwy skóry więc jest to walka z wiatrakami. Można conajwyżej rozjaśniać je od zewnątrz i poprawiać napięcie skóry za pomocą kremów. Mi po porodzie najbardziej pomogła masć Contractubex na blizny (polecana przez dermatologów). W przyszłości jak będę miała nadprogramową kasę to zamierzam usunąć sobie rozstępy laserowo. Ale powiem Wam, że nie jest tak źle, bo ja miałam rozstępy jakby czołg mi po brzuchu jeżdził, a po roku były już białe i widoczne głównie w świetle dziennym.
Hej Babeczki :)
Oj te rozstępy, życ nei dają hehe. Ja po porodzie mam 2 na brzuchu w okolicy dziury po kolczyku :) i na biodrach te ktore wyszly mi w czasie ciaży. Teraz one nie swędzą. Ale skora na brzuchu - przynajmniej po cesarce jest taka" obca". nie wiem czy inne kobiety tez ta maja czy to dlatego ze duzo psikłam tan by sie ladnie goiła:/
Wiecie co po porodzie jestem jakas inna, bardziej stonowana, wyciszona... jakos kobieta sie zmienia po tym przeszyciu. Synus moj cudowny,sapka mu chyba schodzi z zatok wońcu i frida jest w ruchu. Trzeba ostrożnie się nią posługiwac bo można maluszkom zrobic krzywdę.
Zapitalacie z tymi wpisami hehe ciekawe jak sie pojawia wszytskie szkraby czy tu tak bedzie gwarno i aktywnie hehe. Obstawiam ze nie ;)to tak z wlasnej autopsji ;)
Okruszku_ arbuzy truskawki- jedz ile wlezie hehe po teraz to juzkorytko do gory prznajmniej u mnie. Zjem truskawke ale 2-3 ale nie kg choc mam wielka ochote, ale dla dobra malego wszystko w malych ilosciach mozna jesc :)
Trzymajcie sie :)
Gratulacje dla nowej mamuski ;*
Oj te rozstępy, życ nei dają hehe. Ja po porodzie mam 2 na brzuchu w okolicy dziury po kolczyku :) i na biodrach te ktore wyszly mi w czasie ciaży. Teraz one nie swędzą. Ale skora na brzuchu - przynajmniej po cesarce jest taka" obca". nie wiem czy inne kobiety tez ta maja czy to dlatego ze duzo psikłam tan by sie ladnie goiła:/
Wiecie co po porodzie jestem jakas inna, bardziej stonowana, wyciszona... jakos kobieta sie zmienia po tym przeszyciu. Synus moj cudowny,sapka mu chyba schodzi z zatok wońcu i frida jest w ruchu. Trzeba ostrożnie się nią posługiwac bo można maluszkom zrobic krzywdę.
Zapitalacie z tymi wpisami hehe ciekawe jak sie pojawia wszytskie szkraby czy tu tak bedzie gwarno i aktywnie hehe. Obstawiam ze nie ;)to tak z wlasnej autopsji ;)
Okruszku_ arbuzy truskawki- jedz ile wlezie hehe po teraz to juzkorytko do gory prznajmniej u mnie. Zjem truskawke ale 2-3 ale nie kg choc mam wielka ochote, ale dla dobra malego wszystko w malych ilosciach mozna jesc :)
Trzymajcie sie :)
Gratulacje dla nowej mamuski ;*
Hej Babeczki,
Wstałam, zjadłam i jak zwykle na forum zaglądam.
Coraz mniej nas rzeczywiście aktywnych TU zostało. Mimii, Wiper, 3oko zapracowane pewnie przy Maluchach - myślę jednak, że jak się ogarną troszkę to powrócą do nas, a wtedy my pewnie odpadniemy na chwilkę. Tak to już jest.
Rozstępy rzeczywiście, to blizny na skórze i można je głównie rozjaśnić. Powiem Wam jednak, że nawet nie pielęgnowane i nie smarowane jaśnieją po pewnym czasie same tylko dłużej to trwa. mam taki jeden rozstęp na pośladku z przed wielu lat i jest jaśniutki. Nic z nim nie robiłam.
Wstałam, zjadłam i jak zwykle na forum zaglądam.
Coraz mniej nas rzeczywiście aktywnych TU zostało. Mimii, Wiper, 3oko zapracowane pewnie przy Maluchach - myślę jednak, że jak się ogarną troszkę to powrócą do nas, a wtedy my pewnie odpadniemy na chwilkę. Tak to już jest.
Rozstępy rzeczywiście, to blizny na skórze i można je głównie rozjaśnić. Powiem Wam jednak, że nawet nie pielęgnowane i nie smarowane jaśnieją po pewnym czasie same tylko dłużej to trwa. mam taki jeden rozstęp na pośladku z przed wielu lat i jest jaśniutki. Nic z nim nie robiłam.
Hejka Mimii !!!
Fajno, że jesteś !!!
Dobrze, że Borysek wreszcie lepiej się czuje - teraz będzie już coraz lepiej zobaczysz.
A z "obcą" czy tam "martwą" skórą po cesarce, to trzeba się liczyć - kumpele po cc mówily, że jakiś czas tak jest. Nie martw się, to mija i skóra wraca do siebie. A jak Ci sie tam wszystko goi kochana ?
Fajno, że jesteś !!!
Dobrze, że Borysek wreszcie lepiej się czuje - teraz będzie już coraz lepiej zobaczysz.
A z "obcą" czy tam "martwą" skórą po cesarce, to trzeba się liczyć - kumpele po cc mówily, że jakiś czas tak jest. Nie martw się, to mija i skóra wraca do siebie. A jak Ci sie tam wszystko goi kochana ?
Grab,
Ostatnio się nie orientowałam, bardziej się tym tematem interesowałam po urodzeniu dziecka czyli 5lat temu i o ile pamiętam to wtedy było ok 2,5tys.- bardzo drogo, no ale może ceny się zmieniły.
Tak samo chciałabym po urodzeniu drugiego dziecka usunąć sobie laserowo hemoroidy, wprawdzie teraz mi nie dokuczają, ale wiem ,ze tam są i nie chcę ,żeby rosły.
Ostatnio się nie orientowałam, bardziej się tym tematem interesowałam po urodzeniu dziecka czyli 5lat temu i o ile pamiętam to wtedy było ok 2,5tys.- bardzo drogo, no ale może ceny się zmieniły.
Tak samo chciałabym po urodzeniu drugiego dziecka usunąć sobie laserowo hemoroidy, wprawdzie teraz mi nie dokuczają, ale wiem ,ze tam są i nie chcę ,żeby rosły.
Zosia fajnie ze juz nei ma pępka;> Moj Borys eszcze ma :( Nie wiem czy dobrze go pielęgnuję :(
Rana ok po cc, goi sie tylko dziwne uczucie tej skory.
Myszko no naprawde czau malo, zwlaszcza jak sie ma cyca dziecko ;) Moj ciagle chcialby na rękach. Ale od wczoraj f=go troszke musztruje. Zarzekalam sie ze nie bede nosic itd ale przez tn szpital to zal mi go bylo jak plakal po zastrzyku, po wenflonie itd i byl ciagle na rekach moich i sie przyzwyczaił :( A teraz zyc nei daje hehe. Ale pmalutku sie nauczy choc te przytulania z nim to pełnia szczęścia :)
Rana ok po cc, goi sie tylko dziwne uczucie tej skory.
Myszko no naprawde czau malo, zwlaszcza jak sie ma cyca dziecko ;) Moj ciagle chcialby na rękach. Ale od wczoraj f=go troszke musztruje. Zarzekalam sie ze nie bede nosic itd ale przez tn szpital to zal mi go bylo jak plakal po zastrzyku, po wenflonie itd i byl ciagle na rekach moich i sie przyzwyczaił :( A teraz zyc nei daje hehe. Ale pmalutku sie nauczy choc te przytulania z nim to pełnia szczęścia :)
Dokładnie synek wiper pobił wszystkie maluszki. To uczucie z tą skórą to chyba jest po każdej operacji ja miałam usuwanego guza węzłów chłonnych i też to miałam. Zresztą po 5 latach nadal jest taka dziwna ta skóra, ale lekarz uprzedził, że tak mi zostanie bo miałam uszkodzone nerwy. Natomiast po cc po jakimś czasie wróci do normy.
Hej dziewczyny:)
z tym pisaniem po porodzie jest róznie, w zależności kto co ma na głowie i takie tam ;) Ale powiem Wam, że kiedy byłam w pierwszej ciązy to tez miałyśmy swój wątek i leciał na maksa, po wszytskich naszych porodach też jeszcze żył, ale kiedy nasze dzieci miały już po te 2-3 mies i mamy pozapominały o porodzie, przyzwyczaiły się do dziecka, zmian w życiu to tak powoli każda się wykruszyła. Normalne życie wezwało i już nikt nie miał ani czasu ani potrzeby pisać na forum :(
Ale z moich obserwacji i porównań wynika, że jesteśmy dosć zżyte w tym naszym wątku więc moze uda nam się przenieść te znajomosci do realnego życia i przynajmniej część z nich przetrwa, co? :)
z tym pisaniem po porodzie jest róznie, w zależności kto co ma na głowie i takie tam ;) Ale powiem Wam, że kiedy byłam w pierwszej ciązy to tez miałyśmy swój wątek i leciał na maksa, po wszytskich naszych porodach też jeszcze żył, ale kiedy nasze dzieci miały już po te 2-3 mies i mamy pozapominały o porodzie, przyzwyczaiły się do dziecka, zmian w życiu to tak powoli każda się wykruszyła. Normalne życie wezwało i już nikt nie miał ani czasu ani potrzeby pisać na forum :(
Ale z moich obserwacji i porównań wynika, że jesteśmy dosć zżyte w tym naszym wątku więc moze uda nam się przenieść te znajomosci do realnego życia i przynajmniej część z nich przetrwa, co? :)
Wszystkiego Naj Naj Naj dla Jubilatki !!!!!
Mimii,
To przytulas z Twojego Boryska jest. Ale urośnie szybko i to się zmieni.
No ja nie wiem kiedy rodzę. Zasadniczo momentami myślę, że nic tego nie zwiastuje, a czasami myślę, że zaraz. Termin mam dokładnie za tydzień w śr.
Chciałabym żeby było już po...
Dziś w nocy obudził mnie ból brzucha - ciągły i mocny bardzo. Ale to nie skurcze - taki na okres razy 3. Po ok. godzinie przeszło.
Pomyślałam, że będę chyba od dziś kąpać się 2 razy dziennie, a nie raz, bo jak mnie weźmie, to chyba nie dam rady, a nie odświeżona nie pojadę przecież do szpitala.
Problemów z rozstępami znaczących nie mam, choć brzuch mam tak wielki (przed ciążą drabinka i talia osy) ale po porodzie nie wiem jak to będzie. U mnie z hemoroidami za to też kicha....
Aha i jeszcze mam problem z pieprzykami. Ogólnie moja mama ma taką cygańska urodę - brunetka z ciemną karnacją i same pieprzyki na ciele. Ja jestem do niej podobna, lecz nie mam ciemnej karnacji w ogóle, a pieprzyków za to full. Cześć z nich w ciąży niepokojąco urosła - zaraz po urodzeniu biegnę do dermatologa i trzeba będzie je usuwać. Potem jakaś plastyka może będzie konieczna, bo jeden jest na środku dekoltu, a drugi koło ucha i są bardzo widoczne. Reszta jest schowana na szczęście.
Mimii,
To przytulas z Twojego Boryska jest. Ale urośnie szybko i to się zmieni.
No ja nie wiem kiedy rodzę. Zasadniczo momentami myślę, że nic tego nie zwiastuje, a czasami myślę, że zaraz. Termin mam dokładnie za tydzień w śr.
Chciałabym żeby było już po...
Dziś w nocy obudził mnie ból brzucha - ciągły i mocny bardzo. Ale to nie skurcze - taki na okres razy 3. Po ok. godzinie przeszło.
Pomyślałam, że będę chyba od dziś kąpać się 2 razy dziennie, a nie raz, bo jak mnie weźmie, to chyba nie dam rady, a nie odświeżona nie pojadę przecież do szpitala.
Problemów z rozstępami znaczących nie mam, choć brzuch mam tak wielki (przed ciążą drabinka i talia osy) ale po porodzie nie wiem jak to będzie. U mnie z hemoroidami za to też kicha....
Aha i jeszcze mam problem z pieprzykami. Ogólnie moja mama ma taką cygańska urodę - brunetka z ciemną karnacją i same pieprzyki na ciele. Ja jestem do niej podobna, lecz nie mam ciemnej karnacji w ogóle, a pieprzyków za to full. Cześć z nich w ciąży niepokojąco urosła - zaraz po urodzeniu biegnę do dermatologa i trzeba będzie je usuwać. Potem jakaś plastyka może będzie konieczna, bo jeden jest na środku dekoltu, a drugi koło ucha i są bardzo widoczne. Reszta jest schowana na szczęście.
Mammamia,
też się martwię, że wątek nam kiedyś "umrze śmiercią naturalną".
Bardzo będzie szkoda. Też mam nadzieję, że choć część znajomości przetrwa i przejdzie do reala. W końcu wszystkie prawie mieszkamy w trójmieście lub jego okolicy.
No to zbieram się i wychodzę. Idę na pocztę, do banku i po drodze jakieś zakupy w spożywczaku, bo otręby się Myszce skończyły.
też się martwię, że wątek nam kiedyś "umrze śmiercią naturalną".
Bardzo będzie szkoda. Też mam nadzieję, że choć część znajomości przetrwa i przejdzie do reala. W końcu wszystkie prawie mieszkamy w trójmieście lub jego okolicy.
No to zbieram się i wychodzę. Idę na pocztę, do banku i po drodze jakieś zakupy w spożywczaku, bo otręby się Myszce skończyły.
wróciłam własnie od mamy i ona powiedziała ze mam jutro jechać do szpitala, nie ma co czekać względem tego łożyska, nie bede ryzykowac zdrowia maleństwa. Mam nadzieje że mnie przyjmą. Matrwie się tym bardziej że aktywaność małegospadła do 90% , takze dla mie to juz niepokojące.
Ci do oczyszczania organizmu to mój chyba dziś też to robi :) hehehAle jakoś nie czuje zeby coś się działo.,
Ci do oczyszczania organizmu to mój chyba dziś też to robi :) hehehAle jakoś nie czuje zeby coś się działo.,
Też mam nadzieje, że przynajmiej część z naszych znajomości przetrwa na dłużej. To wszystko zależy od nas ...
Ja postanowiłam troche pomóc Liwii i ogarniam dzisiaj mieszkanko - umyłam już okna, szzafki w kuchni i odkurzyłam :) Jeszcze troche pracy mi zostało ale musze zdążyć przed powrotem męża z pracy bo mnie we wszytkim wyręcza hehe
nitusia będziesz spokojniejsza jak sprawdzisz czy wszystko z maleństwem jest ok.
Ja już tez fiksuje, że mała tak mało się rusza - chociaż wiem, że to normalne na koniec ciąży.
Dobrze, że jutro mam wizyte i pierwsze KTG :)
Ja postanowiłam troche pomóc Liwii i ogarniam dzisiaj mieszkanko - umyłam już okna, szzafki w kuchni i odkurzyłam :) Jeszcze troche pracy mi zostało ale musze zdążyć przed powrotem męża z pracy bo mnie we wszytkim wyręcza hehe
nitusia będziesz spokojniejsza jak sprawdzisz czy wszystko z maleństwem jest ok.
Ja już tez fiksuje, że mała tak mało się rusza - chociaż wiem, że to normalne na koniec ciąży.
Dobrze, że jutro mam wizyte i pierwsze KTG :)
Piszecie o rozstępach, hemoroidach - ja mam jak na razie na piersiach (ale słabo widoczne i mi w ogóle nie przeszkadzają) Hemoroidów chyba nie mam - przynajmiej nic mnie "tam" nie boli ale mnie martwią moje żylaki.
Juz kiedyś pisałam, że miałam operowane dwie nogi. Zostawiłam jednego żylaka, którego miałam wyleczyć jakimis zastrzykami ale oczywiście olałam temat i teraz w ciąży strasznie się pogłębił i zaczyna już mie boleć - także czeka mnie kolejna operacja :((
Pieprzyków i tzw żywego mięsa tez mam dużo i też będe musiała się tym zająć :(
Ale co tam - dam rade :)))
Juz kiedyś pisałam, że miałam operowane dwie nogi. Zostawiłam jednego żylaka, którego miałam wyleczyć jakimis zastrzykami ale oczywiście olałam temat i teraz w ciąży strasznie się pogłębił i zaczyna już mie boleć - także czeka mnie kolejna operacja :((
Pieprzyków i tzw żywego mięsa tez mam dużo i też będe musiała się tym zająć :(
Ale co tam - dam rade :)))
Mały dzisiaj dał nam trochę w kość w nocy ... coś najpierw od 12 nie chciał zasnąć a potem dość szybko się wybudzał ... no ale nikt nie mówił żę poczatki będą łatwe:)
Zastanawiam się czy za tydzien będę miała więcej czasu np. aby doczytać dokładnie co tam u Was się dzieje i móc trochę popisać a nie jeden post na dzień :)
Aniuko u mnie żabka wygląda tak że mały leży z pupą do góry (nóżki podkurczone), główka na bok a raczki lekko zgjęte przy główce - zazwyczaj ssa palec przy tym :) On się delikatnie przesuwa do przodu w trakcie spania - po 2h jest na końcu swojej maty - podobno to naturalny odruch pełzania;
Oczywiście nie zostawiam go samego i te 2/3h jest pod stałą kontrolą;
Mam do Was pytanko - kiedy byłyście na pierwszej kontroli u pediatry i kiedy przychodzi pielęgniarka (dzisiaj dopiero mąż pojechał zarejestrować Małego w przychodni) ???
Zastanawiam się czy za tydzien będę miała więcej czasu np. aby doczytać dokładnie co tam u Was się dzieje i móc trochę popisać a nie jeden post na dzień :)
Aniuko u mnie żabka wygląda tak że mały leży z pupą do góry (nóżki podkurczone), główka na bok a raczki lekko zgjęte przy główce - zazwyczaj ssa palec przy tym :) On się delikatnie przesuwa do przodu w trakcie spania - po 2h jest na końcu swojej maty - podobno to naturalny odruch pełzania;
Oczywiście nie zostawiam go samego i te 2/3h jest pod stałą kontrolą;
Mam do Was pytanko - kiedy byłyście na pierwszej kontroli u pediatry i kiedy przychodzi pielęgniarka (dzisiaj dopiero mąż pojechał zarejestrować Małego w przychodni) ???
cześć dziewczyny :*
co do położnej środowiskowej, to też dziś była u mnie. Ogólnie to powiedziała, że wszystko jest ok, ale zamiast gazików Leko powinnam w monopolowym kupić buteleczkę spirolu i tym przemywać Mai pępek.
To mnie pocieszyłyście z tym brzuchem po cc. Bo ja to się martwiłam, że tylko tyci tyci mi się zmniejszył i już dalej nie chce. Skóra jest taka śmieszna, jak się dotykam. No i te okropne rozstępy :( Masakra.
Co do szwów, to położna ściągnęła mi je z brzucha już w poniedziałek, a dziś położna środowiskowa oddała mi swój płyn do spryskiwania rany- złota kobieta. Powiedziała, że serce jej się kraja, jak każą nam wydawać 30zł na taką buteleczkę :) Jeszcze do wczoraj bardzo ciągnęła mnie ta rana. Najgorzej było przy kładzeniu się i wstawaniu, bo o przewracaniu się to mogłam zapomnieć. A dziś już widzę dużą poprawę.
W weekend ma być ładna pogoda, bo planuję wziąć Maję na pierwszy spacerek :)
I ja mam nadzieję, że zawsze znajdziemy czas na pogawędkę.
No to która dziś idzie na porodówkę? :)
co do położnej środowiskowej, to też dziś była u mnie. Ogólnie to powiedziała, że wszystko jest ok, ale zamiast gazików Leko powinnam w monopolowym kupić buteleczkę spirolu i tym przemywać Mai pępek.
To mnie pocieszyłyście z tym brzuchem po cc. Bo ja to się martwiłam, że tylko tyci tyci mi się zmniejszył i już dalej nie chce. Skóra jest taka śmieszna, jak się dotykam. No i te okropne rozstępy :( Masakra.
Co do szwów, to położna ściągnęła mi je z brzucha już w poniedziałek, a dziś położna środowiskowa oddała mi swój płyn do spryskiwania rany- złota kobieta. Powiedziała, że serce jej się kraja, jak każą nam wydawać 30zł na taką buteleczkę :) Jeszcze do wczoraj bardzo ciągnęła mnie ta rana. Najgorzej było przy kładzeniu się i wstawaniu, bo o przewracaniu się to mogłam zapomnieć. A dziś już widzę dużą poprawę.
W weekend ma być ładna pogoda, bo planuję wziąć Maję na pierwszy spacerek :)
I ja mam nadzieję, że zawsze znajdziemy czas na pogawędkę.
No to która dziś idzie na porodówkę? :)
hello.
u nas problemów z brzuszkiem c.d. raz jest lepiej a raz gorzej i nie moge dojść od czego to zależy. juz prawie nic nie jem :-(
dziewczyny, watek nie umrze, bo będziemy pisały o naszych maluchach. o tym jak się rozwijąja, o problemach itp. wsparcie zawsze będzie potrzebne ;-)
trzymajcie się.
pozdrawiam
u nas problemów z brzuszkiem c.d. raz jest lepiej a raz gorzej i nie moge dojść od czego to zależy. juz prawie nic nie jem :-(
dziewczyny, watek nie umrze, bo będziemy pisały o naszych maluchach. o tym jak się rozwijąja, o problemach itp. wsparcie zawsze będzie potrzebne ;-)
trzymajcie się.
pozdrawiam
Prosze o dopisanie do listy ( Karol, 3680, 58 cm chyba rekord )
Sorha i jak tam bylo?? ;)))
My mielismy tez problemy z brzuszkiem... ale juz jest chyba lepiej, tez juz prawie nic nie jadlam..
Niestety Karol ma tak duza pepowine ze zaczyna mu sie to od srodka cos babrac, jutro chyba idziemy to zbadac... z powodu tego babrania nie moze lezec na brzuszku i pewnie tez stad te problemy z trawieniem...
Mi lekarz na wypisie powiedzial ze w 6 tyg zycia ma byc wizyta u pediatry.. ale chyba jednak nalezy wczesniej jakos mi sie tak wydaje...
Sorha i jak tam bylo?? ;)))
My mielismy tez problemy z brzuszkiem... ale juz jest chyba lepiej, tez juz prawie nic nie jadlam..
Niestety Karol ma tak duza pepowine ze zaczyna mu sie to od srodka cos babrac, jutro chyba idziemy to zbadac... z powodu tego babrania nie moze lezec na brzuszku i pewnie tez stad te problemy z trawieniem...
Mi lekarz na wypisie powiedzial ze w 6 tyg zycia ma byc wizyta u pediatry.. ale chyba jednak nalezy wczesniej jakos mi sie tak wydaje...
Jestem już po spacerku, wszystkie sprawunki załatwione.
Ciekawe czy jak mnie 2 h nie było - czy był kurier z fotelikiem samoch., bo miał dziś przyjść.
Fajnie tak "słyszeć" od dziewczyn rozpakowanych, co tam u nich i ich Maluszków. U mnie cisza wciąż.
Dziś 2 razy spotkał mnie komplement. Było mi b. miło.
Podjechałam do Carefura (mieszkam bliziutko), tam na dziale dziecinnym, zagadała mnie młoda (koło 30-tki) dziewczyna, z roczną córeczką w wózku. Zapytała kiedy rodzę jak odpowiedziałam, że termin za tydzień, to nie mogła się nachwalić jak świetnie wyglądam i nadziwić, że daję radę jeszcze chodzić po sklepie. Pocieszała nie, że rodziła w Wojewódzkim i nie było źle, myślała, że bóle porodowe będą gorsze - te 2 godziny ostatnie są straszne, ale naprawdę i tak do wytrzymania.
Potem w Duglasie Pani powiedziała, że jestem b. szczupła i superowo wyglądam jak na 40 tc.
Fakt wyglądam może i nieźle, ale jak się czuję ...... to już inna sprawa .....
Odebrałam z poczty paczkę z termometrem elektronicznym dla Małej - kupiłam Scaneo 4 w 1 (miał super opinie w necie) - ciekawe czy się sprawdzi u nas.
Ciekawe czy jak mnie 2 h nie było - czy był kurier z fotelikiem samoch., bo miał dziś przyjść.
Fajnie tak "słyszeć" od dziewczyn rozpakowanych, co tam u nich i ich Maluszków. U mnie cisza wciąż.
Dziś 2 razy spotkał mnie komplement. Było mi b. miło.
Podjechałam do Carefura (mieszkam bliziutko), tam na dziale dziecinnym, zagadała mnie młoda (koło 30-tki) dziewczyna, z roczną córeczką w wózku. Zapytała kiedy rodzę jak odpowiedziałam, że termin za tydzień, to nie mogła się nachwalić jak świetnie wyglądam i nadziwić, że daję radę jeszcze chodzić po sklepie. Pocieszała nie, że rodziła w Wojewódzkim i nie było źle, myślała, że bóle porodowe będą gorsze - te 2 godziny ostatnie są straszne, ale naprawdę i tak do wytrzymania.
Potem w Duglasie Pani powiedziała, że jestem b. szczupła i superowo wyglądam jak na 40 tc.
Fakt wyglądam może i nieźle, ale jak się czuję ...... to już inna sprawa .....
Odebrałam z poczty paczkę z termometrem elektronicznym dla Małej - kupiłam Scaneo 4 w 1 (miał super opinie w necie) - ciekawe czy się sprawdzi u nas.
Najlepszego życzonka dla mamuśki!! :-)) ale mi na naszej klasie nic nie wyskakuje i nie wiem o kogo chodzi.
Co do naszych spotkań pewnie chęci będą ogromne, ale czas i czy nasze pociechy nam na to pozwolą. Ja to wogle mam do wszystkich daleko :( I też mam nadzieję że forum nie zginie..
aniuko jeszcze raz wracam do tych rozstępów he 2,5tys ale za cały zabieg tak? rany ja mam nadzieję ze one zmaleją chociaż trochę, bo podejrzewam że najbardziej ucierpi mój mąż. Na pewno nie pozwolę mu się dotknąć ;) z hemoridami też mam problem a powiem szczerze że głupio mi się pytać gin czy coś brać na to. Tego cholerstwa się już nigdy nie wyleczy, jedynie zminimalizuje.
Co do naszych spotkań pewnie chęci będą ogromne, ale czas i czy nasze pociechy nam na to pozwolą. Ja to wogle mam do wszystkich daleko :( I też mam nadzieję że forum nie zginie..
aniuko jeszcze raz wracam do tych rozstępów he 2,5tys ale za cały zabieg tak? rany ja mam nadzieję ze one zmaleją chociaż trochę, bo podejrzewam że najbardziej ucierpi mój mąż. Na pewno nie pozwolę mu się dotknąć ;) z hemoridami też mam problem a powiem szczerze że głupio mi się pytać gin czy coś brać na to. Tego cholerstwa się już nigdy nie wyleczy, jedynie zminimalizuje.
Grab85,
to taki średni temat z tymi hemoroidami, ale mnie też to męczy.
To fakt - one już pozostają podobno i może je jedynie podleczyć. Mi ginka poleciła maść i czopki Posterisan (są bez recepty). Teraz to u mnie jest już dobrze więc tylko na noc smaruje maścią profilaktycznie, ale wcześniej i czopki używałam 2 razy dziennie i maść 2 razy. Pomogło naprawdę, bo bolały strasznie. Wyczytałam w necie i pisałam wcześniej, że podobno u ok. 40 % kobiet w ciąży są z tym problemy, ale nie wszystkie nawet wiedzą, bo nie zawsze one są bardzo dokuczliwe.
A o laserze na hemoridy to nawet nie slyszałam, ale to pewnie robi się w jakichś naprawdę ekstremalnych przypadkach - jak są ogromne i bardzo bolesne.
to taki średni temat z tymi hemoroidami, ale mnie też to męczy.
To fakt - one już pozostają podobno i może je jedynie podleczyć. Mi ginka poleciła maść i czopki Posterisan (są bez recepty). Teraz to u mnie jest już dobrze więc tylko na noc smaruje maścią profilaktycznie, ale wcześniej i czopki używałam 2 razy dziennie i maść 2 razy. Pomogło naprawdę, bo bolały strasznie. Wyczytałam w necie i pisałam wcześniej, że podobno u ok. 40 % kobiet w ciąży są z tym problemy, ale nie wszystkie nawet wiedzą, bo nie zawsze one są bardzo dokuczliwe.
A o laserze na hemoridy to nawet nie slyszałam, ale to pewnie robi się w jakichś naprawdę ekstremalnych przypadkach - jak są ogromne i bardzo bolesne.
jestem dziś zmęczona , myslą co mam robić boje sie o moje malenstwo :(
Mąz wróci to cos ustalimy , teraz dzownił i mówił ze może dziś pojechać ??Sama nie wiem czy z rana nie lepiej.
Jakoś tak opadłam z siłl , od 3 dni miedzy godz. 15 a 16 mam kryszys chce mi się spać i jestem okopnie zmęczona. Obiad zrobiony to moze się kimne :)
Mąz wróci to cos ustalimy , teraz dzownił i mówił ze może dziś pojechać ??Sama nie wiem czy z rana nie lepiej.
Jakoś tak opadłam z siłl , od 3 dni miedzy godz. 15 a 16 mam kryszys chce mi się spać i jestem okopnie zmęczona. Obiad zrobiony to moze się kimne :)
jakiś kryzys hormonalny złapałam. Moja mama dzwoniła i powiedziała ze z tata zadecydowali ze bede rodzić w SwwiSmed ( nie wiem jak to się pisze)bo tez sie denerwują. Ale ja tam nie chce bo słyszałam że nie ma takiej opieki i sprzetu w razie komplikacji i zresztą tylke kasy to kosztuje.
Dzwoniłam na IP na Zaspe i znowy trafiłam na ta popieprzoną położną która powiedziała ak " a czemu Pani nie pojedzie do swojego lekarza prowadzącego ? Przeciez pierwsze kroki kieruje sie do niego ! Jeżeli coś Panią niepokoi to ewentualnie może Pani przyjechac ! Ale wkońcu ma Pani sowjego lekarza i tam trzeba iść , najwyzej do nas ze skierowaniem. No chyba ze naprawde Pani się nie pokoi to można przyjśc !! "" Wszytkoo to brzmiało z taką łacha i pretensją ze szok. Wrrrrrrrr........
Dzwoniłam na IP na Zaspe i znowy trafiłam na ta popieprzoną położną która powiedziała ak " a czemu Pani nie pojedzie do swojego lekarza prowadzącego ? Przeciez pierwsze kroki kieruje sie do niego ! Jeżeli coś Panią niepokoi to ewentualnie może Pani przyjechac ! Ale wkońcu ma Pani sowjego lekarza i tam trzeba iść , najwyzej do nas ze skierowaniem. No chyba ze naprawde Pani się nie pokoi to można przyjśc !! "" Wszytkoo to brzmiało z taką łacha i pretensją ze szok. Wrrrrrrrr........
bosko, dzwoniłam do invicty czy jutro jest mój lekarz a one do mnie ze jest na urlopie :O normlanie jestem w szoku :( Spytałam czy jak przyjede na KTG do nich to czy ktos bedzie mógł z lekarzy zinterpretować wynik, na szczęście babki się skonsultowały i powiedziały ze będzie jakaś ginka i nie ma problemu. Mój lekarz jest zabujczy po prostu.
nitusia olej jej "łachę", niech sobie gada co chce i jak chce - Ty masz tylko jeden cel - zdrowe dziecko i resztę miej w du...
A ja włąsnie wróciłam od moej ginki i dostałam skierowanie na test oksy. Z tego co pamietam jedna z mamuś tez go miała i wywołał akcje porodową, także myślę kiedy iśc go zrobić. W piątek wieczorem tosia ma koncert i chciałabym jezce na nim być a nie wiem jak w weekendy - chyba bez sensu wtedy jechać. Myślę, że poczekam chyba do poniedziałku.
Dostałam tez skier. na KTG ale nie wiem gdzie mi je zrobią bez kładzenia się na porodówkę. Może wiecie dziewczyny?
A ja włąsnie wróciłam od moej ginki i dostałam skierowanie na test oksy. Z tego co pamietam jedna z mamuś tez go miała i wywołał akcje porodową, także myślę kiedy iśc go zrobić. W piątek wieczorem tosia ma koncert i chciałabym jezce na nim być a nie wiem jak w weekendy - chyba bez sensu wtedy jechać. Myślę, że poczekam chyba do poniedziałku.
Dostałam tez skier. na KTG ale nie wiem gdzie mi je zrobią bez kładzenia się na porodówkę. Może wiecie dziewczyny?
Nitusia25 ja właśnie rodziłam w Swissmedzie i uwierz - sprzęt jest (taki do ratowania maluszka jak coś się dzieje zlego w trakcie lub po porodzie) - standardy jak w zwykłym szpitalu publicznych; Chodzi o to, że jak jest poważny stan dziecka to wiezie się je na kliniczną (np. z pucka lub wejherowa też jadą na kliniczną lub zaspę) ... no i mają 3 albo 4 karetki aby móc przewieść dziecko;
Ja nie namawiam tu na Swissmed tylko taka uwagę wstawiam w ramach wyjaśnienia (jakby co to moja opinia jest w watku o tym szpitalu);
A zmieniając temat - mam właśnie nawał pokarmu i leżę z kompresami na cyckach - głupio mi budzić synka specjalnie na ssanie (zwłasza że z godzinkę temu się objadł) i chyba będzie trzeba zaprzyjaźnić się z laktatorem;
Ja nie namawiam tu na Swissmed tylko taka uwagę wstawiam w ramach wyjaśnienia (jakby co to moja opinia jest w watku o tym szpitalu);
A zmieniając temat - mam właśnie nawał pokarmu i leżę z kompresami na cyckach - głupio mi budzić synka specjalnie na ssanie (zwłasza że z godzinkę temu się objadł) i chyba będzie trzeba zaprzyjaźnić się z laktatorem;
Nitusia wiem - też nam nie było łatwo i też bardzo się wahałam co zrobić ... dostalismy pomoc od moich rodziców i wiem jak głupio Mąż może się czuć ... jak chcesz pogadać lub podpytać o coś to napisz mi maila (jest w profilu); ostatecznie nie żałuję wyboru, chociaż jak każde miejsce i to posiada jakieś minusy (ale to zależy od osoby oceniającej) :) Uciekam obiadek gotować zanim Mały się obudzi;
Grab,
Z tym usuwaniem rozstępów to naprawdę nie jestem na bierząco, ale usunięcie laserowe hemoroidów w Swissmedzie to napewno koszt ok
2,5 tysia w całości. Ja pamiętam, że najbardziej mi hemoroidy dokuczały po porodzie, bo z wysiłku popękały. A lekarz ginekolog też powinien zwrócić na to uwagę, mi bynajmniej sprawdzał na pierwszej wizycie po porodzie i zapisał jakieś tam czopki.
Doradzcie, męczy mnie od paru dni kaszel, nie ma gorączki, ale kaszel jest strasznie upierdliwy, mogę wziąć jakiś syrop na własną rękę?
Z tym usuwaniem rozstępów to naprawdę nie jestem na bierząco, ale usunięcie laserowe hemoroidów w Swissmedzie to napewno koszt ok
2,5 tysia w całości. Ja pamiętam, że najbardziej mi hemoroidy dokuczały po porodzie, bo z wysiłku popękały. A lekarz ginekolog też powinien zwrócić na to uwagę, mi bynajmniej sprawdzał na pierwszej wizycie po porodzie i zapisał jakieś tam czopki.
Doradzcie, męczy mnie od paru dni kaszel, nie ma gorączki, ale kaszel jest strasznie upierdliwy, mogę wziąć jakiś syrop na własną rękę?
tak baskasl, ostatni miesiac ciąży za każdym razem wgramolałam się na fotel.
Nitusia, to bardzo poważna sprawa. Domyślam się, że wybór swissmedu może być trudny. Musisz wiedzieć przede wszystkim, gdzie Ty chcesz rodzić.
Na zaspie jest faktycznie taka baba, która non stop sapie, jak o coś poprosisz czy zapytasz, ale ostatecznie robi wszystko, tyle że się nagada wiedźma. Ja, jak pojechałam tam z nadciśnieniem, to trochę się nasłuchałam jak do innych lasek coś tam ględziła, ale wszystkie ją zlewały.. taki ma głupi charakter
A skoro już wymieniamy osoby nieobecne, to gdzie nam zginęła Nataluś?
Nitusia, to bardzo poważna sprawa. Domyślam się, że wybór swissmedu może być trudny. Musisz wiedzieć przede wszystkim, gdzie Ty chcesz rodzić.
Na zaspie jest faktycznie taka baba, która non stop sapie, jak o coś poprosisz czy zapytasz, ale ostatecznie robi wszystko, tyle że się nagada wiedźma. Ja, jak pojechałam tam z nadciśnieniem, to trochę się nasłuchałam jak do innych lasek coś tam ględziła, ale wszystkie ją zlewały.. taki ma głupi charakter
A skoro już wymieniamy osoby nieobecne, to gdzie nam zginęła Nataluś?
Ja byłam dzisiaj u położnej, no i muszę się pochwalić, że od 4 tygodni nic nie przytyłam, tylko brzucholek rośnie. Malutka ma główkę niziutko i podobno dosyć sporą, także powiedziała mi, że małe prawdopodobieństwo, że urodzę sama, ale to jeszcze lekarz zdecyduje. Jak na razie to Wiki nie pcha się na świat.
Nitusia olej tą wiedźmę, niech sobie pogada. Ja bym pojechała na IP.
Nitusia olej tą wiedźmę, niech sobie pogada. Ja bym pojechała na IP.
Liluś, też chciałabym nic już nie tyć tak jak ty...
Nitusia, ja też nie przejmowałabym się jakąś położną, jedź i tyle.
Właśnie dzwoniłam na kliniczną i pytałam co i jak zabrać. Bardzo sympatyczna pani odpowiedziała na wszystkie pytania, więc mi trochę lżej. Zmartwiłam się tylko, bo mówiła, że zdarza się, że nie mają miejsc na porodówce. Teraz będzie mi się to śniło
Inka.ja, pisałaś że zostało ci jeszcze trochę kilogramów. A czy mogę wiedzieć ile straciłaś po porodzie? Wiem, że każdy indywidualnie zrzuca wagę, ale boję się, że mi też sporo zostanie. A spacer z Zosią pewnie udany?
Grab85, czy to jutro Twój/Wasz dzień?
Aniuko, stosowałaś contratubex na rozstępy? Ja kiedyś smarowałam tym bliznę pooperacyjną i nie wpadłabym, że to też na rozstępy
Nitusia, ja też nie przejmowałabym się jakąś położną, jedź i tyle.
Właśnie dzwoniłam na kliniczną i pytałam co i jak zabrać. Bardzo sympatyczna pani odpowiedziała na wszystkie pytania, więc mi trochę lżej. Zmartwiłam się tylko, bo mówiła, że zdarza się, że nie mają miejsc na porodówce. Teraz będzie mi się to śniło
Inka.ja, pisałaś że zostało ci jeszcze trochę kilogramów. A czy mogę wiedzieć ile straciłaś po porodzie? Wiem, że każdy indywidualnie zrzuca wagę, ale boję się, że mi też sporo zostanie. A spacer z Zosią pewnie udany?
Grab85, czy to jutro Twój/Wasz dzień?
Aniuko, stosowałaś contratubex na rozstępy? Ja kiedyś smarowałam tym bliznę pooperacyjną i nie wpadłabym, że to też na rozstępy
KAMYK, a umawiałaś się z położną/pielęgniarką środowiskową na wizytę? Ja dzwoniłam w poniedziałek do swojej przychodni i już w poniedziałek przyszła. Ta połozna dokładnie ogląda pępuszek, zagląda do pieluszki i bada dzidzie. Po co jeździć z Carlosem po lekarzach jak ten pępuszek może położna obejzeć w domciu. Z resztą tak czy inaczej musisz zgłosić dzidzie do przychodni i tak czy inaczej położna musi do ciebie przyjść (nawet 4-6 razy).
Już mam szwy sciągniete, rzeczywiście duża ulga (i to ściąganie wcale nie boli, tylko tak nieprzyjemne uczucie jest) ale jeszcze boli, szczególnie jak chwile stoję. Byliśmy na dodatek jeszcze w Kauflandzie ;) Madzia cały czas spała, spała w samochodzie, u lekarza i w Kauflandzie, obudziła się dopiero pół godz. po powrocie do domu, a nie było nas 2 godziny :) Lubi spacerki :) to mnie cieszy :)
lestek ja w ciąży przytyłam 24kg i po porodzie uciekło 10 a z tym 14 zostałam:( i nic nie rusza:( wiem że muszę się pożegnać ze słodyczami (krówki herbatniki biszkopty) bo radykalne odchudzanie nie wchodzi w grę ze wzg na Zosie:) mi zostało duuuużo w biodrach:(
a spacer bardzo udany:) Zosi się podobało :)
a spacer bardzo udany:) Zosi się podobało :)
Dziewczyny, ponawiam prośbę, co na kaszel, bo mnie wykończy, boję się, że od tego kaszlenia dostanę skurczy, a małżona niema do końca tygodnia..
Smarowałam się Contractubexem i naprawdę były efekty, rozstępy się rozjaśniały, na blizny pooperacyjne to może on jest słaby, ale na rozstępy naprawdę ok.
Inka,
Masz jeszcze tyle czasu ,żeby schudnąć, niedawno urodziłaś, daj organizmowi trochę czasu. Zobaczysz, że za pare miesięcy nie będziesz pamiętała tych 24kg.
Smarowałam się Contractubexem i naprawdę były efekty, rozstępy się rozjaśniały, na blizny pooperacyjne to może on jest słaby, ale na rozstępy naprawdę ok.
Inka,
Masz jeszcze tyle czasu ,żeby schudnąć, niedawno urodziłaś, daj organizmowi trochę czasu. Zobaczysz, że za pare miesięcy nie będziesz pamiętała tych 24kg.
Aniuko, ja na kaszel i katar piłam Prenatal i tabletki do ssania Propolki. Prenatal to jest syrop dla kobiet w ciązy, malinowy, ale z czosnkiem. Tak w lutowych-marcowych wątkach dużo pisałyśmy o kaszlu i o przeziębieniach. A faktycznie od kaszlu możesz skurczy dostać. Aptekarka na pewno coś dobrego Ci poleci.
Ja mam znowu z ciuchami inaczej. Ciążowe już na mnie wiszą, a te letnie sprzed ciąży się nie nadają do karmienia.
Zamówiłam sobie na allegro 2 tuniki za 9,99 zł z wyciętym dekoldem, tak żebym mogła łatwo cyca odsłonić. Ciekawe jakiej bedą jakości. Jeszcze nigdy nie kupowałam ciuchów na allegro, ale za 9,99 zł to sie opłaca zaryzykować.
Zamówiłam sobie na allegro 2 tuniki za 9,99 zł z wyciętym dekoldem, tak żebym mogła łatwo cyca odsłonić. Ciekawe jakiej bedą jakości. Jeszcze nigdy nie kupowałam ciuchów na allegro, ale za 9,99 zł to sie opłaca zaryzykować.
Dzisiaj w necie wyczytałam ,żeby czosnku w okresie okołoporodowym nie jeść, bo rozrzedza krew i zwiększa krwawienie po porodzie, ale nie wiem ile w tym prawdy.
Mam w domu tylko syrop Stodal, ale niestety nic nie pomaga. Niestety w najbliższej aptece pracuje kompletny konował, więc na jego rady nie liczę, wolę sama wyszukać informacji.
Mam w domu tylko syrop Stodal, ale niestety nic nie pomaga. Niestety w najbliższej aptece pracuje kompletny konował, więc na jego rady nie liczę, wolę sama wyszukać informacji.
Dzisiaj gin mi mowi, ze na następnej wizycie porozmawiamy o antykoncepcji, a ja takie oczy wywaliłam jakbym nigdy w życiu seksu nie uprawiała i sie zastanawiała po co mi antykoncepcja ;) Gin od razu to zauważyła i dodała "jeśli oczywiście bedzie pani chciała". Ale faktycznie, przez ostatnich 10 miesięcy nie myślałam wcale o żadnej antykoncepcji, zaskoczyła mnie tym ;)
Boję się tab. antykoncepcyjnych, brałam Harmonet przez 2 lata, jak odstawiłam przytyłam prawie 10 kg (z 49 kg na 59 kg). Boję się, że teraz bedzie podobnie
Boję się tab. antykoncepcyjnych, brałam Harmonet przez 2 lata, jak odstawiłam przytyłam prawie 10 kg (z 49 kg na 59 kg). Boję się, że teraz bedzie podobnie
Inka.ja
Wierz mi, że schudniesz. Mówię Ci to ja grubaska z dużą skłonnością do nadwagi. Raz w życiu udało mi się solidnie schudnąć i to było właśnie po poprzedniej ciąży, kilogramy leciały same przy normalnych codziennych obowiązkach. Faktem jest, że spięłam dupkę i codziennie robiłam conajmniej dwugodzinny spacer z wózkiem w szybkim tempie, bo wolno chodzić nie lubię. Ale trwało to jakiś czas zanim te kilogramy zeszły, niema co oczekiwać cudów. Żałuję tylko, że jak już schudłam to nie pilnowałam nowej wagi i potem nadrobiłam:(
Wierz mi, że schudniesz. Mówię Ci to ja grubaska z dużą skłonnością do nadwagi. Raz w życiu udało mi się solidnie schudnąć i to było właśnie po poprzedniej ciąży, kilogramy leciały same przy normalnych codziennych obowiązkach. Faktem jest, że spięłam dupkę i codziennie robiłam conajmniej dwugodzinny spacer z wózkiem w szybkim tempie, bo wolno chodzić nie lubię. Ale trwało to jakiś czas zanim te kilogramy zeszły, niema co oczekiwać cudów. Żałuję tylko, że jak już schudłam to nie pilnowałam nowej wagi i potem nadrobiłam:(
Aniuko,
idź do apteki bo to zależy od tego czy suchy czy mokry kaszel - na pewno coś ci farmaceutki poradzą.
Magda,
ja się nie nastawiam na szpital już ostatecznie bo naprawdę jest tak dużo porodów że trzeba mieć coś w rezerwie. Pomyśl zatem oprócz Wojewódzkiego o szpitalu rezerwowym.
Ja chyba na Klinicznej, wiesz - u mnie duże prawdopodobieństwo cc, ale jeszcze zobaczę.
Fotelik samochodowy dotarł - ufff, zdążyłam do porodu - ale mam tempo hehe.
Nitusia,
ja pojechałabym jutro rano. Będą lekarze, podłączą Cię i wszystko sprawdzą. W ostateczności już zostaniesz w szpitalu.
Też myśleliśmy o Swiss nawet jeszcze w zeszłym tygodniu. Ale w konsekwencji, to wszystko zależy od szczęścia jak poród przebiegnie i nie wiem, czy to będzie dla Was lepiej niż w sz. publicznym.
Ale to Wasza decyzja.
idź do apteki bo to zależy od tego czy suchy czy mokry kaszel - na pewno coś ci farmaceutki poradzą.
Magda,
ja się nie nastawiam na szpital już ostatecznie bo naprawdę jest tak dużo porodów że trzeba mieć coś w rezerwie. Pomyśl zatem oprócz Wojewódzkiego o szpitalu rezerwowym.
Ja chyba na Klinicznej, wiesz - u mnie duże prawdopodobieństwo cc, ale jeszcze zobaczę.
Fotelik samochodowy dotarł - ufff, zdążyłam do porodu - ale mam tempo hehe.
Nitusia,
ja pojechałabym jutro rano. Będą lekarze, podłączą Cię i wszystko sprawdzą. W ostateczności już zostaniesz w szpitalu.
Też myśleliśmy o Swiss nawet jeszcze w zeszłym tygodniu. Ale w konsekwencji, to wszystko zależy od szczęścia jak poród przebiegnie i nie wiem, czy to będzie dla Was lepiej niż w sz. publicznym.
Ale to Wasza decyzja.
U mnie dziś była kumpelka z córcią,którą niedawno urodziła w Wojewódzkim i mówiła mi ,że dziwi ją krążące w necie przekonanie ,że mają tam słabszą opiekę noworodkową. Ona własnie najbardziej była zachwycona tym ,że tak dokładnie obserwują maluszki, a wie co mówi, bo była tam tydzień właśnie dlatego ,że padiatra miała jakieś wątpliwości i np do jej córci sprowadzili jakiegoś specjalistę od chorób oczu z Akademii, i podobnie było z jej współlokatorkami, dokładna obserwacja dziecka, a w razie wątpliwości sprowadzali od razu specjalistę z danej dziedziny, albo dziecko na dodatkowe badania.
Ja w razie czego nastawiam się na Kliniczną, bo z Zaspy mam złe wspomnienia, ale zupełnie nie związane z opieką lekarską, myślę, że poziom szpitali jest podobny.
Ja w razie czego nastawiam się na Kliniczną, bo z Zaspy mam złe wspomnienia, ale zupełnie nie związane z opieką lekarską, myślę, że poziom szpitali jest podobny.
Daria,
To dobry temat Ci zarzuciła ginka. Pewnie jak się wszystkie rozpakujemy i ogarniemy, to on wróci szybciutko.
My już się zastanawialiśmy nad tym z Mężem, bo nie chcemy żadnej wpadki zaraz po ... ja bym się chyba załamała.
Też parę lat o tym nie myślałam, a ostatnie 2 nawet 3 lata się staraliśmy o dzidzię więc nie było tematu.
Tab. antykoncepcyjnych też brać nie chcę - nie chcę się truć i przytyć też nie chcę, zresztą mój Małżon też nie chce abym brala, aby jak to on mówi: "płetwa mi na plecach wyrosła od tych hormonów antykoncepcyjnych".
No zobaczymy, ale po porodzie na pierwszej wizycie od razu zapytam ginkę, co mi poleca.
To dobry temat Ci zarzuciła ginka. Pewnie jak się wszystkie rozpakujemy i ogarniemy, to on wróci szybciutko.
My już się zastanawialiśmy nad tym z Mężem, bo nie chcemy żadnej wpadki zaraz po ... ja bym się chyba załamała.
Też parę lat o tym nie myślałam, a ostatnie 2 nawet 3 lata się staraliśmy o dzidzię więc nie było tematu.
Tab. antykoncepcyjnych też brać nie chcę - nie chcę się truć i przytyć też nie chcę, zresztą mój Małżon też nie chce abym brala, aby jak to on mówi: "płetwa mi na plecach wyrosła od tych hormonów antykoncepcyjnych".
No zobaczymy, ale po porodzie na pierwszej wizycie od razu zapytam ginkę, co mi poleca.
Ja brałam Harmonet przez ok 3,5 roku - w sumie czułam się po nim dobrze, nic nie przytyłam - ale uważam, że to właśnie przez niego miałam problem z zajściem w ciąże. Chociaż lekarze twierdzą, że branie tabletek antykoncepcyjnych nie wypływa później na płodność. Nie wierze im - bo to przecież jest mega biznes - koncerny farmaceutyczne zbijają kokosy na tabletkach i nikt się nie odważy powiedzieć, że mogą później być problemy z zajściem w ciąże.
Też już o tym rozmawialiśmy z mężęm, ale decyzja jeszcze nie podjęta
Też już o tym rozmawialiśmy z mężęm, ale decyzja jeszcze nie podjęta
tak jutro NASZ dzień ale wcale nie jest powiedziane że już jutro będę miała cc, bo jeśli będą mieli za dużo cięć to ze mną poczekają, ale mam nadzieję że już wtedy chociaż mnie zatrzymają na patologii. Mój mąż specjalnie wolne bierze a wolałabym żeby wykorzystał to jak już dzieci będą.
jakieś dwa lata temu przez miesiąc brałam tabletki anty. ale miałam wyrzuty sumienia przez to, bo właśnie bałam się że jak już będę chciała dzidzię to będzie problem i żeby na ich zdrowiu też nie zaważyło. I można powiedzieć że gumka starczyła :) ale teraz w sumie nie wiem czy zdecyduję się na tabletki, raczej wątpię.
jakieś dwa lata temu przez miesiąc brałam tabletki anty. ale miałam wyrzuty sumienia przez to, bo właśnie bałam się że jak już będę chciała dzidzię to będzie problem i żeby na ich zdrowiu też nie zaważyło. I można powiedzieć że gumka starczyła :) ale teraz w sumie nie wiem czy zdecyduję się na tabletki, raczej wątpię.
My się z gumkami nie widzimy jakoś - nigdy ich nie używaliśmy.
Spiralka jakoś mnie nie przekonuje. Tabletek nie chcemy - już sama nie wiem co... hmmmm.....
A już tak tęsknię za Mężolem ........ Teraz to odpada sex, ja nie daję rady zupełnie i nie sprawiłoby mi to przyjemności, jeśli każde ułożenie jest dla mnie niewygodne.
Grab,
Powodzenia jutro !!! Myślę, że się uda zobaczyć Maluszki już jutro, a najdalej pojutrze. Ale masz super !!!
Dopiero teraz zauważyłam te moje huśtawki nastroju :-/
jakoś ich wcześniej nie miałam chyba.
Raz dół mega wieeeelki, że nie dam rady, że nie urodzę, że Małżon ma mieć w rezerwie truciznę, żebym ją wypiła jak już nie będę mogła znieść bólu (wiem idjotyczny humor...) itp.
A potem np. następnego dnia myślę, że muszę dać radę, że jak nie ja - taka zorganizowana na co dzień, - to kto ?
Już chyba wariuję powoli !
Spiralka jakoś mnie nie przekonuje. Tabletek nie chcemy - już sama nie wiem co... hmmmm.....
A już tak tęsknię za Mężolem ........ Teraz to odpada sex, ja nie daję rady zupełnie i nie sprawiłoby mi to przyjemności, jeśli każde ułożenie jest dla mnie niewygodne.
Grab,
Powodzenia jutro !!! Myślę, że się uda zobaczyć Maluszki już jutro, a najdalej pojutrze. Ale masz super !!!
Dopiero teraz zauważyłam te moje huśtawki nastroju :-/
jakoś ich wcześniej nie miałam chyba.
Raz dół mega wieeeelki, że nie dam rady, że nie urodzę, że Małżon ma mieć w rezerwie truciznę, żebym ją wypiła jak już nie będę mogła znieść bólu (wiem idjotyczny humor...) itp.
A potem np. następnego dnia myślę, że muszę dać radę, że jak nie ja - taka zorganizowana na co dzień, - to kto ?
Już chyba wariuję powoli !
hejka dziewczyny , dziś mam okropny dzięń do tego wszytkiego wylał mi sie wrzatek na brzuch ma okropną plame juz mniej boli ale zrobiło mi sie już pare bąbli. Mam nadzieje że dzidzi nie zaszkodziło choć napewno sie zdenerwował tak jak ja Teraz leże i mam na plamie a jest spora gdzies 3/8 cm Panthenol - rzynosi ulge.
Straszny ten dzień, moja mama zapisała mnie na jutro na 10 do sweesmetu na wizyte do jakiegoś wybitnego profesora ginekologi i położnictwa , pojade zrobi mi usg, ktg i fotel i zobaczymy co powie. Ciekawa jestem czy taki lekarz może wypisac mi skierowanie do szpitala na konrole KTG lub ze wskazaniem. Chodzi mi że na prywatnej wizycie.
Poszłabym do mojego ale niestety poszeł na urlop - szok.
Straszny ten dzień, moja mama zapisała mnie na jutro na 10 do sweesmetu na wizyte do jakiegoś wybitnego profesora ginekologi i położnictwa , pojade zrobi mi usg, ktg i fotel i zobaczymy co powie. Ciekawa jestem czy taki lekarz może wypisac mi skierowanie do szpitala na konrole KTG lub ze wskazaniem. Chodzi mi że na prywatnej wizycie.
Poszłabym do mojego ale niestety poszeł na urlop - szok.
nitusia ja chodzę prywatnie i dostałam dziś skierowanie na KTG na IP także myslę, że nie powinno być problemów, żebyś je dostała.
A propos antykoncepcji to są jeszcze plastry. Ja stosowalam po pierwszym porodzie Evra i byłam bardzo zadowolona, choć z początku trochę dziwnie z plasterkiem, ale można go przyklejac w naprawde niewidocznych miejscach a nie tak jak to robią niektóre aktorki nosząc je na gołym ramieniu czy plecach. Ja najczesciej nalepiałam nad pośladkami. Nie miałam żadnych skutków ubocznych po nich.
Jadę jutro na KTG do Invicty. Jeśli bedzie ok to mam czekac aż poród sam się zacznie, jesli nie. to jadę na test oksy juz na porodówkę i pewnie tam zostanę jak mówi lekarz.
Grab jutro już Cię nie wrócą z powrotem! :) Zyczę powodzenia Tobie i Twoim maluszkom! :)))) Wszytsko będzie dobrze i tylko wciąż myślę jak to jest wrócić do domu z dwoma noworodkami pod pachą ;)
A propos antykoncepcji to są jeszcze plastry. Ja stosowalam po pierwszym porodzie Evra i byłam bardzo zadowolona, choć z początku trochę dziwnie z plasterkiem, ale można go przyklejac w naprawde niewidocznych miejscach a nie tak jak to robią niektóre aktorki nosząc je na gołym ramieniu czy plecach. Ja najczesciej nalepiałam nad pośladkami. Nie miałam żadnych skutków ubocznych po nich.
Jadę jutro na KTG do Invicty. Jeśli bedzie ok to mam czekac aż poród sam się zacznie, jesli nie. to jadę na test oksy juz na porodówkę i pewnie tam zostanę jak mówi lekarz.
Grab jutro już Cię nie wrócą z powrotem! :) Zyczę powodzenia Tobie i Twoim maluszkom! :)))) Wszytsko będzie dobrze i tylko wciąż myślę jak to jest wrócić do domu z dwoma noworodkami pod pachą ;)
Grab tez trzymam kciuki za jutrzejszy dzień , chociaż może i ty mammamia będziesz miała przy sobei maleństwo :)
Jeżeli chodzi o moja antykoncepcje to o tabletkach nie ma mowy bo tyje po nich okropnie , spiralka odpada bo mój mąz nie chce takiego wynalazku zebym miała w sobie hehheh do tej pory używalismy gumek i mój mąż mówi że przy tym zostaniemy choc ja wole zdecydownie bez hehhe :)
Jeżeli chodzi o moja antykoncepcje to o tabletkach nie ma mowy bo tyje po nich okropnie , spiralka odpada bo mój mąz nie chce takiego wynalazku zebym miała w sobie hehheh do tej pory używalismy gumek i mój mąż mówi że przy tym zostaniemy choc ja wole zdecydownie bez hehhe :)
a ja to bym chciała w miarę szybko (ale też nie za szybko) postarać się o siostrzyczkę dla naszego synka. przynajmniej tak teraz mówię/myślę. nie wiem co wtedy najlepiej stosować.
a więc Grab, tobie uda się to za jednym zamachem:) powodzenia jutro!!!
poza tym jeśli ktoś karmi piersią, to może stosować tylko niektóre środki antykoncepcyjne.
a więc Grab, tobie uda się to za jednym zamachem:) powodzenia jutro!!!
poza tym jeśli ktoś karmi piersią, to może stosować tylko niektóre środki antykoncepcyjne.
no to powodzenia :)
ja tez spac nie mogę, ale niestety nie z powodu zblizającego się porodu :/
wymyśliłam sobie wizytę u fryzjera...ale cały czas poszukuję... znacie jakiegoś dobrego z okolic ujeściska/chełmu/orunii górnej???
widzę, że coś już o antykoncepcji zaczęłyście...? Ja tez nad tym myslalam dwa dni temu... nie wiem na co się zdecydować... gumki odpadają, tabl też nie bardzo i żadnych spiral i tym podobnych wynalazków... więc nie wiem co mi zostaje? Szklanka wody? :)
We wtorek bylam u gin. Mam niby dwa palce rozwarcia, zapis znowu niby byl taki se i dzis jade na kolejny... zobaczymy. No i jak juz pisalam - od wczoraj napina mi sie strasznie brzuch, troszke częściej niz zwykle...
aaa... bylismy wczoraj w kinie. Dawno nie bylam wiec sie cieszylam jak dzieciak :) Bylismy na "Planie B" bo uwielbiam J.Lo. :) Fajna komedia romantyczna...mężuś troszkę ziewał, ale fajnie że się "poświęcił" dla mojego wyboru:)
ja tez spac nie mogę, ale niestety nie z powodu zblizającego się porodu :/
wymyśliłam sobie wizytę u fryzjera...ale cały czas poszukuję... znacie jakiegoś dobrego z okolic ujeściska/chełmu/orunii górnej???
widzę, że coś już o antykoncepcji zaczęłyście...? Ja tez nad tym myslalam dwa dni temu... nie wiem na co się zdecydować... gumki odpadają, tabl też nie bardzo i żadnych spiral i tym podobnych wynalazków... więc nie wiem co mi zostaje? Szklanka wody? :)
We wtorek bylam u gin. Mam niby dwa palce rozwarcia, zapis znowu niby byl taki se i dzis jade na kolejny... zobaczymy. No i jak juz pisalam - od wczoraj napina mi sie strasznie brzuch, troszke częściej niz zwykle...
aaa... bylismy wczoraj w kinie. Dawno nie bylam wiec sie cieszylam jak dzieciak :) Bylismy na "Planie B" bo uwielbiam J.Lo. :) Fajna komedia romantyczna...mężuś troszkę ziewał, ale fajnie że się "poświęcił" dla mojego wyboru:)
Heloł z rana.
Grab trzymamy kciuki :)
Co do tych tabletek to jeszcze prawdopodobnie przez nie wylazło mi jakieś świństwo na wątrobie, włókniak jakiś. Wykryli mi go teraz przy ciąży, mamy obserwować, robić usg co jakiś czas, bo może pod wpływem hormonów sam się wchłonie.
Poza tym sucho miałam jak na pustyni a na domiar złego całkowita awersja do seksu mnie wzieła.
Wiec tabletki absolutnie odpadają.
Może faktycznie te plastry... ale to w sumie też hormony. Spirala odpada... prezerwatywy też, bo mnie od nich szczypie, a poza tym są bez sensu... bosze nie mam pomysłu. Przez kupę czasu po prostu nie laliśmy "tam", ale ze swiadomością że tragedii nie będzie jak się niechcący zaleje, ale teraz bedzie trzeba obrać bardziej skuteczną metodę, bo jak zajde to sie załamię.
Grab trzymamy kciuki :)
Co do tych tabletek to jeszcze prawdopodobnie przez nie wylazło mi jakieś świństwo na wątrobie, włókniak jakiś. Wykryli mi go teraz przy ciąży, mamy obserwować, robić usg co jakiś czas, bo może pod wpływem hormonów sam się wchłonie.
Poza tym sucho miałam jak na pustyni a na domiar złego całkowita awersja do seksu mnie wzieła.
Wiec tabletki absolutnie odpadają.
Może faktycznie te plastry... ale to w sumie też hormony. Spirala odpada... prezerwatywy też, bo mnie od nich szczypie, a poza tym są bez sensu... bosze nie mam pomysłu. Przez kupę czasu po prostu nie laliśmy "tam", ale ze swiadomością że tragedii nie będzie jak się niechcący zaleje, ale teraz bedzie trzeba obrać bardziej skuteczną metodę, bo jak zajde to sie załamię.
Witajcie z rana :))
Niedługo wychodze na ktg i wizyte - ciesze się bo to moje uczulenie na brzuchu zamiast schodzić do się rozwija i mega mnie swędzi. Oby doktorka mi coś na to zaradziła.
Całą noc bolał mnie też brzucho jak na okres, i spina się tak troche inaczej jak zwykle - także mam co opowiadać lekarce dzisiaj :P
grab pewnie już tego w dwupaku nie przeczytasz - ale MOCNO TRZYMAM KCIUKI ZA WAS !!!!!!
Niedługo wychodze na ktg i wizyte - ciesze się bo to moje uczulenie na brzuchu zamiast schodzić do się rozwija i mega mnie swędzi. Oby doktorka mi coś na to zaradziła.
Całą noc bolał mnie też brzucho jak na okres, i spina się tak troche inaczej jak zwykle - także mam co opowiadać lekarce dzisiaj :P
grab pewnie już tego w dwupaku nie przeczytasz - ale MOCNO TRZYMAM KCIUKI ZA WAS !!!!!!
Mnie też coś pobolewał brzuch wczoraj w dzień, w nocy tak jak na okres. Ale byłam wczoraj u położnej i jakoś małej się nie spieszy. Dzisiaj moja kruszynka mi się śniła, jaka była śliczna. Ciekawe jak będzie wyglądała jak się urodzi. Też mam coś nie tak z humorami, normalnie tragedia. Do tego 3 lub 4 godz. snu na dobę mi wystarczają z powodzeniem i dzisiaj od 5 rana prasowałam małej rzeczy, które wczoraj kupiłam i zdążyłam wyprać. Jeszcze trochę, a ludzie mnie poczytają za nienormalną.
Dziękuję za wczorajsze życzenia urodzinowe :-)
Grab!!!! trzymam kciuki!!! Oby zdrowo, szybko i bez problemowo wszystko poszło!!!
nitusia25 ja wczoraj byłam na IP na zaspie - bez żadnego skierowania ani nic i super!!!! Jestem tak zadowolona z IP na zaspie i tak wściekła na INvictę, ze już się do Invicty i swojego lekarza nie wybieram!!!!
Na IP zrobili mi KTG (wynik w zasadzie identyczny jak dzień wcześniej w INvikcie, gdzie dr. G. tylko mi krzyknął "bardzo słabe to ktg, niech Pani jutro powtórzy", wiec wyobrażacie sobie jacy byliśmy z mężęm zdenerwowani). Po KTG na IP kazano mi poczekać i wezwano do lekarza (też na IP) ten, mnie o wszystko wypytał, zbadał na fotelu i zrobił USG - uspokajająć, zę wszytsko w najlepszym porządku a dzidziuś.. poprostu chyba spał w czasie badania i tyle!
Jestem wściekła, ze płacą taką kasę w Invikcie (i też czekając w kolejakch, bo zawsze są obsuwy czasowe ok. 1 h) nie mógł mi zaoszczędzić tych nerwów i zrobić tego, co zrobili mi bez łaski na IP!!!!
Dr z IP kazał mi od przyszłego tyg 2 razy na tydz.przyjeżdżać na KTG i tyle, bez łaski, bez problemu (nie miałam żadnych skierowań ani nic).
Poza tym mały waży 3200g, a szyjka skrócona ale zamknięta... może jednak urodze na kilka dni przed terminem??
Buziaki dla wszystkich mam, maluszków i brzuszków!
Grab!!!! trzymam kciuki!!! Oby zdrowo, szybko i bez problemowo wszystko poszło!!!
nitusia25 ja wczoraj byłam na IP na zaspie - bez żadnego skierowania ani nic i super!!!! Jestem tak zadowolona z IP na zaspie i tak wściekła na INvictę, ze już się do Invicty i swojego lekarza nie wybieram!!!!
Na IP zrobili mi KTG (wynik w zasadzie identyczny jak dzień wcześniej w INvikcie, gdzie dr. G. tylko mi krzyknął "bardzo słabe to ktg, niech Pani jutro powtórzy", wiec wyobrażacie sobie jacy byliśmy z mężęm zdenerwowani). Po KTG na IP kazano mi poczekać i wezwano do lekarza (też na IP) ten, mnie o wszystko wypytał, zbadał na fotelu i zrobił USG - uspokajająć, zę wszytsko w najlepszym porządku a dzidziuś.. poprostu chyba spał w czasie badania i tyle!
Jestem wściekła, ze płacą taką kasę w Invikcie (i też czekając w kolejakch, bo zawsze są obsuwy czasowe ok. 1 h) nie mógł mi zaoszczędzić tych nerwów i zrobić tego, co zrobili mi bez łaski na IP!!!!
Dr z IP kazał mi od przyszłego tyg 2 razy na tydz.przyjeżdżać na KTG i tyle, bez łaski, bez problemu (nie miałam żadnych skierowań ani nic).
Poza tym mały waży 3200g, a szyjka skrócona ale zamknięta... może jednak urodze na kilka dni przed terminem??
Buziaki dla wszystkich mam, maluszków i brzuszków!
Nitusia,
faktycznie wczorajszy dzień dla Ciebie nie należy do udanych skoro jeszcze to poparzenie cie dopadło. Ja zawsze jak prawuje a brzuch mam b. duży, boje się że się żelazkiem poparzę przypadkowo.
Bałaganiarko, moja kumpelka kiedyś też miała wielowodzie, to znaczyło chyba, że Maluch mniej wód połyka na końcu ciąży, czy coś takiego.
Też się zastanawiam jak możecie wstawać tak wcześnie ?
Ja śpię jak zabita. Budzę się tylko przy przekręcaniu się z boku na bok co jakiś czas, ale od razu zasypiam i budzi mnie dopiero Mąż rano jak wstaje do pracy, robi mi picie i biorę tabletki. Potem sobie leże od 6 do 7, a potem zasypiam i śpię z reguły do 10.
mam nadzieję że będę mniej spała jak się Mała urodzi ...
faktycznie wczorajszy dzień dla Ciebie nie należy do udanych skoro jeszcze to poparzenie cie dopadło. Ja zawsze jak prawuje a brzuch mam b. duży, boje się że się żelazkiem poparzę przypadkowo.
Bałaganiarko, moja kumpelka kiedyś też miała wielowodzie, to znaczyło chyba, że Maluch mniej wód połyka na końcu ciąży, czy coś takiego.
Też się zastanawiam jak możecie wstawać tak wcześnie ?
Ja śpię jak zabita. Budzę się tylko przy przekręcaniu się z boku na bok co jakiś czas, ale od razu zasypiam i budzi mnie dopiero Mąż rano jak wstaje do pracy, robi mi picie i biorę tabletki. Potem sobie leże od 6 do 7, a potem zasypiam i śpię z reguły do 10.
mam nadzieję że będę mniej spała jak się Mała urodzi ...
jolla moja córa też jest z tych spiewających od rana hihi także śpię do 7 a potem leżakuję do 8.30 i do przedszkola sru ;)
a dziś nie pojechałyśmy bo się Tosia zbuntowała; powiedziała, że musi się ze mną "naprzytulać" i mało czasu ze mną jest! W sumie to nieprawda, bo po przedszkolu zawsze coś robimy razem, ale wydaje mi się, że ona czuję, ze ja już jestem na ostatnich nogach i tylko o jednym myslę, gadam, mąż też tylko o szpitalu ostatnio nadaje i o tym czy zdąży z pracy itd. Atmosfera chyba jest dla niej trochę przytlaczająca, choć czekamy z radoscią to jest jednak stres- teraz to widzę po jej ciągłym przytulaniu się do mnie, nawet zasypia mi na brzuchu wieczorem zamiast w swoim łózku i potem tatuś ją zanosi już spiącą...
Jak to trzeba bedzie uważać z podziałem uwagi po narodzinach. Nie wiem czy sobie poradzę, z drugiej strony tak sobie myślę, że tosia mnie bedzie moze nawet bardziej potrzebowac niż to maleństwo...
a dziś nie pojechałyśmy bo się Tosia zbuntowała; powiedziała, że musi się ze mną "naprzytulać" i mało czasu ze mną jest! W sumie to nieprawda, bo po przedszkolu zawsze coś robimy razem, ale wydaje mi się, że ona czuję, ze ja już jestem na ostatnich nogach i tylko o jednym myslę, gadam, mąż też tylko o szpitalu ostatnio nadaje i o tym czy zdąży z pracy itd. Atmosfera chyba jest dla niej trochę przytlaczająca, choć czekamy z radoscią to jest jednak stres- teraz to widzę po jej ciągłym przytulaniu się do mnie, nawet zasypia mi na brzuchu wieczorem zamiast w swoim łózku i potem tatuś ją zanosi już spiącą...
Jak to trzeba bedzie uważać z podziałem uwagi po narodzinach. Nie wiem czy sobie poradzę, z drugiej strony tak sobie myślę, że tosia mnie bedzie moze nawet bardziej potrzebowac niż to maleństwo...
Chyba pobiłyśmy rekord w długości wątków.
Tutaj link do nowego
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=167985&c=1&k=16
Tutaj link do nowego
http://forum.trojmiasto.pl/?act=show_topic&topic=167985&c=1&k=16
długaśny ten watek... dojdzie chyba do 1000 postów:)
Grab już pewnie po "akcji" - zazdroszczę... Chyba można już jej gratulować na odległość:)
Okruszek, może teraz kolej na Ciebie, skoro jest rozwarcie? pytałaś o fryzjera. mogę polecić atelier magdalena na ujeścisku. jest już jeden wątek na forum na ten temat (być może twój), tam są dokładne namiary. tak mi podsunęłaś myśl, żeby iść do kosmetyczki, zrobić sobie brwi i strzelić jakąś maseczkę z masażem...
Liluś, prasowanie skoro świt, hehe;)))
Grab już pewnie po "akcji" - zazdroszczę... Chyba można już jej gratulować na odległość:)
Okruszek, może teraz kolej na Ciebie, skoro jest rozwarcie? pytałaś o fryzjera. mogę polecić atelier magdalena na ujeścisku. jest już jeden wątek na forum na ten temat (być może twój), tam są dokładne namiary. tak mi podsunęłaś myśl, żeby iść do kosmetyczki, zrobić sobie brwi i strzelić jakąś maseczkę z masażem...
Liluś, prasowanie skoro świt, hehe;)))
Hi:)
Myszka nei stresuj sie tymi pieprzykami, mojej kolezance w ciazy urosl do mega rozmiarow, po porodzie samoistnie sie zmniejszył :) Obserwuj go ale nie stresuj sie:) Ja tez mialam aki odstajacy ale nic sie z nim nie dzialo.
Magda81 tak czas leci, moj Borys bedzie mial zaraz3 tyg:) Ubolewam bo boli go brzuszek, rzadko kupke robi :( Ale dzis w nocy-po problemach z zasypianiem dal mi pospac budzil sie po 3,5h :) a to dzieki mieszance ktora podaje mu w nocy. W nocy sztuczne mleko a w dzien cyc :) Nie wiem pomogl mu wczoraj na brzuszek cieply kompresik i jaos zsnął :( Nie umiem mu pomóc i jakos tak smutno:(
A co do watku naszego to tez jestem za spotkaniem w realu kiedys tam kiedys:)
Nie zazdroszcze wam babeczki brzuchów i tych męczarni, jest to takie okropne. Ale zaraz bedziecie miec osesków przy sobie:) Cierpliwosci:)
Iza trzymam kciuki za zdrowko twojego bobaska:*
Rozpakowujcie si eszybciej bo te wpisy to szybko peda ze nie nadążam,a jak urodzicie to czasu bedzie mniej :D i wtedy bede dotrzymywac kroku ;)
Całuski i pozdrowionka dla wszystkich cioc z forum od Boryska i jego mamci ;*
Myszka nei stresuj sie tymi pieprzykami, mojej kolezance w ciazy urosl do mega rozmiarow, po porodzie samoistnie sie zmniejszył :) Obserwuj go ale nie stresuj sie:) Ja tez mialam aki odstajacy ale nic sie z nim nie dzialo.
Magda81 tak czas leci, moj Borys bedzie mial zaraz3 tyg:) Ubolewam bo boli go brzuszek, rzadko kupke robi :( Ale dzis w nocy-po problemach z zasypianiem dal mi pospac budzil sie po 3,5h :) a to dzieki mieszance ktora podaje mu w nocy. W nocy sztuczne mleko a w dzien cyc :) Nie wiem pomogl mu wczoraj na brzuszek cieply kompresik i jaos zsnął :( Nie umiem mu pomóc i jakos tak smutno:(
A co do watku naszego to tez jestem za spotkaniem w realu kiedys tam kiedys:)
Nie zazdroszcze wam babeczki brzuchów i tych męczarni, jest to takie okropne. Ale zaraz bedziecie miec osesków przy sobie:) Cierpliwosci:)
Iza trzymam kciuki za zdrowko twojego bobaska:*
Rozpakowujcie si eszybciej bo te wpisy to szybko peda ze nie nadążam,a jak urodzicie to czasu bedzie mniej :D i wtedy bede dotrzymywac kroku ;)
Całuski i pozdrowionka dla wszystkich cioc z forum od Boryska i jego mamci ;*



