Widok
Nie wiem, czy gosciom nie bedzie przykro... mi by chyba bylo, bo jak w rodzinie rodzi sie dziecko, ja juz wymyslam prezent na chrzciny ;) Moja siostra zrobila tak: jak ktos pytal co kupic, to mowila,ze prosza o pieniadze, bo zbieraja na fotelik samochodowy. Jak ktos nie pytal, to znaczy,ze chcial cos konkretnego dac dziecku. Kolezanka jak szla na chrzest, to dostala zaproszenie z wierszykiem,ze chca pieniadze, bo potrzebujha na platne szczepionki dla maluszka, ale to chyba byla tworczosc wlasna rodzicow, a nie "gotowiec".
próbowałam znaleźć taki wierszyk ale mi się nie udało :P
jak dla mnie kasa jest lepsza od prezentów :) mamy mało miejsca i sami wiemy jakie zabawki Gabryś już ma i jakie jeszcze chcielibyśmy kupić :]
poza tym wiadomo, że Chrzestni z reguły kupują dziecku coś na pamiątkę tego wydarzenia :) reszta gości już nie musi - bo tak naprawdę gdzie to wszystko trzymać?
myślę, że lepiej powiedzieć o tym przy wręczaniu zaproszeń, niż dodawać wkładkę ;) (jakoś do ślubnych zaproszeń mi to pasuje, a do chrzcin - nie)
jak dla mnie kasa jest lepsza od prezentów :) mamy mało miejsca i sami wiemy jakie zabawki Gabryś już ma i jakie jeszcze chcielibyśmy kupić :]
poza tym wiadomo, że Chrzestni z reguły kupują dziecku coś na pamiątkę tego wydarzenia :) reszta gości już nie musi - bo tak naprawdę gdzie to wszystko trzymać?
myślę, że lepiej powiedzieć o tym przy wręczaniu zaproszeń, niż dodawać wkładkę ;) (jakoś do ślubnych zaproszeń mi to pasuje, a do chrzcin - nie)