Widok
No u nas to tez miala byc forma podziekowania za przybycie. Bardzo fajne pojemniczki na ciasto kupilismy w Makro (takie przezroczyte) i mielismy na nich poprzyklejac juz wybrane podziekowania, ale tyle na glowie bylo przed slubem, ze nie zdazylismy zrobic bardzo wiele rzeczy, a staralismy sie bardzo, noc przed slubem spalismy az 2 godzinki :). Pozdrawiam. Beata
P.S. No i zeby nie bylo, ze jestesmy rozrzutni, to porownywalismy cene tortu u pani Bernadki na bitej smietanie, a cene tortu u Sowy. W Sowie wycenili nam na 350-400zl, u pani Bernadki wyszlo nam okolo 150 zl, wiec wiecej ciast moglismy wziac bez problemow, bo i tak taniej placilismy niz w cukierni.
P.S. No i zeby nie bylo, ze jestesmy rozrzutni, to porownywalismy cene tortu u pani Bernadki na bitej smietanie, a cene tortu u Sowy. W Sowie wycenili nam na 350-400zl, u pani Bernadki wyszlo nam okolo 150 zl, wiec wiecej ciast moglismy wziac bez problemow, bo i tak taniej placilismy niz w cukierni.
Beti napisał(a):
> Witam, my do tego podeszlismy moze dlatego inaczej, ze i tak
> mocno oszczedzilismy na kosztach ciast, niz gdybysmy zamowili w
> ciastkarni, tak czy inaczej zaoszczedzilismy, a gosciom i nam
> bylo milo, ze nie wychodzili z wesela z pustymi rekami :).
> Beata
witam
oczywiście, nie myśle ze wy zamówiliście za dużo, to indywidualna sprawa każdego, ja pewnie też będę miała dużo ciasta i rozdam gościom (bo jakby to było gdyby u mnie zabrakło) :)
są też regiony w których rozdawanie ciasta gościom to tradycja (byłam na takim weselu pod Krakowem, ciasta było więcej niż jedzenia)
ja byłam u koleżanki na weselu i też ona rozdawała gościom ciasto do domu bo dużo jej zostało (ciasto w cenie menu lokalu), i każdemu z gości było bardzo miło
pozdrawiam Dorcia
> Witam, my do tego podeszlismy moze dlatego inaczej, ze i tak
> mocno oszczedzilismy na kosztach ciast, niz gdybysmy zamowili w
> ciastkarni, tak czy inaczej zaoszczedzilismy, a gosciom i nam
> bylo milo, ze nie wychodzili z wesela z pustymi rekami :).
> Beata
witam
oczywiście, nie myśle ze wy zamówiliście za dużo, to indywidualna sprawa każdego, ja pewnie też będę miała dużo ciasta i rozdam gościom (bo jakby to było gdyby u mnie zabrakło) :)
są też regiony w których rozdawanie ciasta gościom to tradycja (byłam na takim weselu pod Krakowem, ciasta było więcej niż jedzenia)
ja byłam u koleżanki na weselu i też ona rozdawała gościom ciasto do domu bo dużo jej zostało (ciasto w cenie menu lokalu), i każdemu z gości było bardzo miło
pozdrawiam Dorcia
jeżeli chodzi o ciasta, to wcale nie jest tak że z cukierni trzymaja sie 2 dni, to nie regóła
wiem coś o ty bo rodzice maja małą cukiernie
i z góry wiem, ze zamawiane ciasta to naprawde zależy od tego jacy są goście na weselu, jedni lubią bardzo ciasta a inni nie zjedza ani kawałka
to naprawde trzeba się zorientować jak było na innych weselach w rodzinach
u nas jak zamawiają ciasta na wesela to z regóły pytaja się ile trzeba zamówić i my zawsze mówimy, zeby nie przesadzali z ilością bo szkoda kasy, a przecież to wcale nie mały wydatek
wiem coś o ty bo rodzice maja małą cukiernie
i z góry wiem, ze zamawiane ciasta to naprawde zależy od tego jacy są goście na weselu, jedni lubią bardzo ciasta a inni nie zjedza ani kawałka
to naprawde trzeba się zorientować jak było na innych weselach w rodzinach
u nas jak zamawiają ciasta na wesela to z regóły pytaja się ile trzeba zamówić i my zawsze mówimy, zeby nie przesadzali z ilością bo szkoda kasy, a przecież to wcale nie mały wydatek
Napisalam, ze ciasta wytrzymuja zazwyczaj dwa dni, bo niestety z tymi z cukierni tak jest. Byc moze te od P. Bernadki trzymaja sie lepiej. Tez mam zamiar brac od niej ciasta, i pociesza mnie fakt, ze mimo upalu, jak piszesz - nic sie z nimi nie stalo. Co do ilosci - mialam na mysli samo wesele - bez poprawin i rozdawania innym. Gdybym brala pod uwage, ze kazdemu wychodzacemu gosciowi mam wreczyc ciasto przy wyjsciu - to pewnie tez by mi tyle wyszlo. Nie chce cie absolutnie krytykowac- to ile kto zamawia i co z tym robi to indywidualna sprawa...
Przeciez ja nikomu nie kaze tyle zamawiac, napisalam ile my wzielismy. I oczywiscie nie bylo tak, ze zamowilismy 20 roznych rodzajow ciast, tylko pani Bernadka powiedziala nam ktore sa najwiekszymi Hitami i te zamowilismy w 2 czy 3 blachach. Mielismy do tego male poprawiny, ale tu akurat ciasta szlo malo. No i jest troche smieszne to kilka ciast nam zaginelo w kuchni, no nie tylko zreszta ciast. Tortow wzielismy znow tyle, bo pietrowy byl na bitej smietanie, a te oddzielne na masle, starsi jakos bardziej ciagna do tyc starych, tradycyjnych, maslowych. Nie wiem czemu twierdzisz, ze najpozniej nastepnego dnia trzeba zjesc ciasta, skoro my odebralismy ciasta w piatek wieczorem, w niedziele pakowalismy je wyjezdzajacym gosciom i jedna z cioc mowila, ze jedli je jeszcze we wtorek i byly dobre, zreszta te ktore mielismy my wytrwaly jeszcze dluzej. Nie wiem czy to przez brak wszystkich sztucznosci i konserwantow, czy po prostu tak ciasta maja, ale nam zadne sie nie popsulo, czy cos, a nie zalowalismy kremowych i wesele bylo w cieplutki dzien. To chyba starczy :). Pozdrawiam. Beata
20 blach ciast na 60 osob??? Czyli wypadala 1 blacha na 3 osoby!!!! Czy to nie lekka przesada? Kto da rade tyle zjesc? Ja bede miala ok. 50 osob, ale licze 1 blache na 10 osob i mysle , ze w zupelnosci wystarczy. Przeciez ciasto to nie wodka. Trzeba je zjesc najpozniej nastepnego dnia , bo potem jest juz niedobre. Takze nie ma co brac na zapas. Tym bardziej , ze na weselu i tak ciasta az tak nie schodza. Mysle, ze Beti troche przesadzila z ta iloscia...
Macie dziewczyny racje, ze lepiej zeby zostalo lub zeby dać w prezencie poczestunek gosciom :)
Tylko, ze u mnie wesele zacznie sie pozno, bo ok godziny 21, tort wjedzie standardowo o 12 a do tego czasu praktycznie non stop bedzie stało żarcie na stole i po 12 tez maja byc dwa cieple posilki, a calośc ma trwac do 4 rano, wiec szczerze, to nie oplaca sie nam sciagac tysiaca różnych ciast, bo i tak nikt nie da rady tego przejesc :))
Tylko, ze u mnie wesele zacznie sie pozno, bo ok godziny 21, tort wjedzie standardowo o 12 a do tego czasu praktycznie non stop bedzie stało żarcie na stole i po 12 tez maja byc dwa cieple posilki, a calośc ma trwac do 4 rano, wiec szczerze, to nie oplaca sie nam sciagac tysiaca różnych ciast, bo i tak nikt nie da rady tego przejesc :))
Macie racje, ja juz po weselu. Mielismy na 60 osob ponad 20 blach ciast i 3 torty (w tym jeden 3-pietrowy) - ciasta pieczone przez p. Bernadke, z sala dogadalismy sie, zeby ciasta staly w czasie kawki na stolach, zeby goscie nie musieli chodzic i szukac. Wyszlo super ciasta szly ladnie, po wszystkim rozdawalismy wszystkim gosciom, takze obsludze, kamerzyscie, zespolowi itp. Nie zalowalismy ani troche :). Goscie byli zachwyceni i bardzo dlugo nas chwalili i mowili, ze dopiero jak zajechali do domkow mieli okazje sprobowac te ciasta, ktorych nie zdazyli zjesc na weselu, bo nie pomiescili az tyle :). Ciasto przydalo nam sie jeszcze, bo zapraszalismy znajomych, ktorzy byli tylko w kosciele lub nie mogli byc i bylo bardzo milutko :). W sumie nie wyrzucilismy ani kawalka. Teraz rzadko kto decyduje sie na nie oszczedzanie na ciastach, wiec mozna milo zapasc w pamiec rodziny i znajomych :). Pozdrawiam. Beata