Widok
Co chwilę umieram, by żyć...
Czy macie jakieś sposoby na zatrzymanie potoku myśli w Waszych głowach, na wyłączenie własnego ego i postrzeganie świata takim, jakim naprawdę jest - nie przez pryzmat myśli i całej tej przestrzeni nazw? Światek psychologiczny dopiero od kilkudziesięciu lat zajmuje się poważnie tym tematem, filozofia i kultury Wschodu znają problem od tysięcy lat. W najgorszych sytuacjach zwykły potok myśli może przerodzić się w kompulsywne zaburzenie, znacznie utrudniające funkcjonowanie w społeczeństwie. Ale nawet jeśli nie jest to jeszcze(sic!) zaburzenie z dziedziny psychiatrii, nie sądzicie, że taki niegroźny potok myśli to nic innego jak życie w Matrix-ie? ...z jedynie chwilowymi przebłyskami, w których naprawdę czujemy, że żyjemy, że jesteśmy tu i teraz?
Jestem ciekaw Waszych opinii :-)
Jestem ciekaw Waszych opinii :-)
@ Manson (jakiśtam) skoro nie wyobrażasz sobie życia bez medytacji- to idź medytuj....a nie siedzisz tu i normalnym ludziom przeszkadzasz w komunikacji
.....A Ty gender się nie nabijaj, bo na Twoje stany kontrola umysłu jest akurat najlepszym lekarstwem :-)))....wolę jednak inne lekarstwa, niż siedzieć w bezruchu i myśleć o d.pie Maryni :-)
.....A Ty gender się nie nabijaj, bo na Twoje stany kontrola umysłu jest akurat najlepszym lekarstwem :-)))....wolę jednak inne lekarstwa, niż siedzieć w bezruchu i myśleć o d.pie Maryni :-)
@Manson
Tak, o medytację m.in. chodziło, ale chciałem poznać opinię innych w tym temacie. Medytacja to dość szeroko pojmowane słowo.
Faktem jest, że ci ignoranci, którzy się tu nabijają, zwyczajnie nie są świadomi o co chodzi i co się dzieje w ich głowach. Jesteście typowymi małymi ludzikami, kontrolowanymi przez Wasze malutkie ego... hehe, teraz po latach, kiedy patrzę na takie podejście, zwyczajnie mi Was żal ;-)
Tak, o medytację m.in. chodziło, ale chciałem poznać opinię innych w tym temacie. Medytacja to dość szeroko pojmowane słowo.
Faktem jest, że ci ignoranci, którzy się tu nabijają, zwyczajnie nie są świadomi o co chodzi i co się dzieje w ich głowach. Jesteście typowymi małymi ludzikami, kontrolowanymi przez Wasze malutkie ego... hehe, teraz po latach, kiedy patrzę na takie podejście, zwyczajnie mi Was żal ;-)
Ja uważam, że jestem maluczkim tego świata a jednak mam chwile, kiedy nie potrafię wyrwać się z potoku własnych myśli. Nie umiem medytować a chciałabym. Mam natomiast tak, że zaczynam zadawać sobie pytania i szukam na nie odpowiedzi. Myślę o czymś intensywnie a te myśli napędzają kolejne myśli. Czasem, tak jak autor wątku, nie potrafię tego przerwać, czasem nawet nie chcę, bo to bardzo wciąga i jak dotąd jedynym sposobem aby to się udało, jest otaczanie się ludźmi, którzy potrafią szybko człowieka sprowadzić na ziemię. Ja mam takich w swoim otoczeniu i śmiało mogę powiedzieć, że to oni pozwalają zachować mi równowagę.
Jedno jest pewne, w tym świecie potrzeby jest każdy i myśliciel i ten który nie marnuje czasu na takie pierdoły.
Pozdrawiam Was bardzo wiosennie :))
Jedno jest pewne, w tym świecie potrzeby jest każdy i myśliciel i ten który nie marnuje czasu na takie pierdoły.
Pozdrawiam Was bardzo wiosennie :))