Widok

Co chwilę umieram, by żyć...

Czy macie jakieś sposoby na zatrzymanie potoku myśli w Waszych głowach, na wyłączenie własnego ego i postrzeganie świata takim, jakim naprawdę jest - nie przez pryzmat myśli i całej tej przestrzeni nazw? Światek psychologiczny dopiero od kilkudziesięciu lat zajmuje się poważnie tym tematem, filozofia i kultury Wschodu znają problem od tysięcy lat. W najgorszych sytuacjach zwykły potok myśli może przerodzić się w kompulsywne zaburzenie, znacznie utrudniające funkcjonowanie w społeczeństwie. Ale nawet jeśli nie jest to jeszcze(sic!) zaburzenie z dziedziny psychiatrii, nie sądzicie, że taki niegroźny potok myśli to nic innego jak życie w Matrix-ie? ...z jedynie chwilowymi przebłyskami, w których naprawdę czujemy, że żyjemy, że jesteśmy tu i teraz?

Jestem ciekaw Waszych opinii :-)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
muzyka Indian i tych z polnocy i nie tylko jest przepiekna
wspaniała rzecz dla kogos kto ciagle walczy o cos
i czasem mu brak energii i wiary.....
dla ludzi ,którzy czuja piekno w kazdej kulturze i tradycji
na całej ziemi,
"wedrowców"
https://www.youtube.com/watch?v=-Z9PhUI5oUE

a mniej szamanska za to cudownie samurajska
--wspaniały Kitaro(matsuri!)
https://www.youtube.com/watch?v=GGtKxbu7vLI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O tak, to dobra metoda, praktykowałem :-)

A tak na poważnie to przez ostatnie sto - dwieście lat ludzkość zrobiła tak olbrzymi postęp w rozwoju, że metody wchodzenia w trans używane poprzednio są w chwili obecnej anachroniczne. Wszystko polega na nakarmieniu organizmu narkotykami. Kiedyś pozyskiwano je z zewnątrz. Teraz bez problemu można posiąść wiedzę, jak je wytwarzać we własnym organizmie samemu. Oczywiście wymaga to ćwiczeń i pracy nad sobą, ale jest możliwe i stosunkowo proste. Endorfiny są niczym innym jak bionarkotykiem, który wytwarzamy sobie sami. Człowiek pod wpływem endorfin nie pójdzie na wojnę, bo nie potrzebuje.
Są dwa ale.
Po pierwsze, nasi władcy nie są zainteresowani, abyśmy posiadali tę wiedzę.
Po drugie, ludzie mają tendencje do życia w iluzji.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson. spróbuj po mojemu że tak powiem.
Szklaneczkę czegoś mocniejszego jako katalizator łączący ciało i dobra muzyka w którą wsłuchujemy się zapominając o wszystkim innym dla ducha :)
Muzykę zapodam w innym wątku. Najlepiej słuchać w dzień na kolumnach tak głośno by nie słyszeć innych dźwięków otoczenia.
Za pierwszym razem muzyczka się może nie przyjąć ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przedmówca o sprawach potencjalnie penalizowanych stara się nie mówić publicznie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Indianie musieli wypalić nie jedną faję pokoju aby odszukać więź między ciałem a duchem. A oni byle czego nie palili ;)
Ciekawe czy przedmówcy udało się tą więź znaleźć bez odpowiedniego "osprzętu"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muszę się skorygować. Jak coś mówię od razu, to potem dochodzę do wniosku, że powiedziałem źle. Za wolno myślę. Nie powinienem brać udziału w pyskówkach, bo najlepsze riposty przychodzą mi do głowy dwa dni po fakcie.
Nie zaczęło się u mnie od Japonii. Zaczęło się od plemion autochtonicznych Ameryki Północnej. Wernic, mein rotter bruder, Sat-Okh, Szklarski i jeszcze paru innych. Tylko mając kilka lat bardziej fascynowała mnie sfera materialistyczna, niż mistyczna. I do Japonii trafiłem szukając materializmu. Jak jeden gostek zwany ostatnim samurajem. Tylko on tam został, a ja zacząłem szukać więzi między ciałem a duchem. Indianie byli najpierwsi.

A jeżeli chodzi o relacje męsko-damskie dla aspich Yerba ma rację. Ja dodam jedynie, że aspi mają przedziwnego pecha, otóż wszelkiego rodzaju wampiry energetyczne w rodzaju borderów i podobnych wyczuwają aspich szóstym zmysłem. A ci z kolei są systemowo bezbronni wobec pasożytów.
Chyba świetnie wiem, o czym mówisz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma to jak introwertyczki ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Yerba:
Uważajcie na porywcze, dominujące i spragnione miłości i okazywania uczuć dziewczyny. Poważnie mówię. Przemoc, zniszczenia, groźby karalne, policja, sprawy o znęcanie psychiczne, podejrzenia Bóg wie o co....

Nie bardzo wiem, co jedno z drugim ma wspólnego, a chciałabym, żebyś rozwinął to, co napisałeś, to dosyć ciekawe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
:)))
W radiowej jedynce godzinę temu jakiś aspi się wypowiadał. Ciężki przypadek, ze mną jest znacznie lepiej. A jak ktoś już wygooglował i dostrzega u siebie symptomy to powiem jedno. Uważajcie na porywcze, dominujące i spragnione miłości i okazywania uczuć dziewczyny. Poważnie mówię. Przemoc, zniszczenia, groźby karalne, policja, sprawy o znęcanie psychiczne, podejrzenia Bóg wie o co....
I to wobec nas, prostodusznych ekscentryków, co muchy by nie skrzywdzili. A tym bardziej pająka. Nas, bohaterów prądem? Miłego weekendu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja zaczynałem od Japonii.
Kiedy wyszło mi, że to barbarzyńcy przeniosłem się do Chin. Tu było zacnie, nie powiem.
Potem zahaczyłem o Indie, doceniłem techniki, ale mnie nie porwało.
Na moment wyskoczyłem na Hawaje, aby powłóczyć się potem po Ameryce Południowej.
Od jakiegoś czasu siedzę na Syberii i w Azji Środkowej, chociaż chętnie odwiedzam druidów i pogan.
Ciekawi mnie, czego jeszcze nie wiem.
Ale szukam swojej własnej drogi. Myślę, że każdy ma własną. A wspólną drogą można iść jakiś czas, potem trzeba wziąć w łapy maczetę i brnąć na własną odpowiedzialność :-)))

Asperger? Mów mi wuju, imć Kowalski :-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to powodzenia. Ja się nadal zastanawiam, czy przebycie tego typu drogi jest w "naszym" kręgu cywilizacyjnym możliwe. Z drugiej strony tam w lesie niewiele masz z "naszym" kręgiem wspólnego. Cudzysłów jest dlatego, ze ja chyba też nie. Ale mnie to łagodną postać autyzmu ostatnio sugerują, aspergera czy coś. Tak że to inna sprawa.
W każdym razie, jak nie Ty, to kto?
A z tym mózgiem to chyba Ameryki nie odkryłem. O podobnych ustaleniach, jak te z "Neuroscience" wspominał Joachim Badeni. Był swojego czasu zafascynowany buddyzmem, co dla księdza jest osobliwe. Potem się zdystansował i znalazł swoją ścieżkę. Chyba skuteczną bo umarł jak Indianin. Zawołał przeora i powiedział:
-ślubowałem posłuszeństwo, dlatego proszę o pozwolenie na śmierć.
A przeor na to:
-ojcze Joachimie, najchętniej bym odmówił i wierzę, że ojciec by 200 lat przeżył z nami, ale z ciężkim sercem pozwalam.
12 minut później Badeni ożywił się i rzekł:
- wesele przygotowane, oblubieniec nadchodzi.
I umarł. Jego duch poszedł tam tańcząc i śpiewając.
A mimo sceptycyzmu do medytacji i buddyzmu do końca życia podobały mu się mądre pytania i zagadki, które jakoś tam się po swojemu nazywają. Np. Mistrz powiedział: klaśnij w dłonie. Uczeń zaklaskał. Mistrz pyta: słyszałeś dźwięk klaskania obu dłoni? Tak, mistrzu słyszałem - odpowiedział uczeń. A mistrz na to: a potrafisz usłyszeć dźwięk klaskania tylko jednej dłoni?
Ponoć oświecony człowiek potrafi.

Nie wiem, czy to wszystko ma jakis sens. Mam obręcz nawet na aktywnych 10 % mózgu. Ciężka noc, niezdrowy sen i te sprawy. Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko Cię podjudzam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Manson bezdech 2min ?

Jedno moje pytanie.
Jak oddychasz?
Czym?
Jak?

Biega mnie o fizyczną część.
Ruszasz przeponą gdy dotknę dłonią Twoje podbrzusze?
Jeśli tak, to tylko wypracowałeś fizyczność.
Sorry.
Dużo pływałem pod wodą.
Też.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie żebym się czepiał , ale przy już 8 minutach na bezdechu jest szansa na transcendencję ;]
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja Manson każdego dnia obserwuję się na nowo.

Ktoś powie: do d*py z takim Kameleonem.
Się zgadzam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiesz co Yerba, dla takich wpisów jak Twój warto przerzucać tony postów. Otworzyłeś mi klapkę w głowie, o której nie miałem pojęcia, że jest zamknięta :-))

W bodajże lutowym "Neuroscience" czytałem, że podług najnowszych badań rezonansem medytacja uaktywnia obszary mózgu, które zazwyczaj pozostają nieczynne. I aktywność mózgu w stanie medytacji jest większa, niż normalnie.
Nie wiem, dlaczego nie uświadomiłem sobie, że to przecież oznacza, iż mózg inaczej pracuje - dziękuję Ci za oświecenie w tej materii :-))

Powiem jeszcze tyle: na swoim własnym przykładzie wiem, że siłą umysłu można wiele. I poprzez świadome (zakładam, że świadome) zmiany w funkcjonowaniu umysłu można osiągnąć nieprawdopodobny (niewiarygodny) wpływ na własne ciało i własne reakcje. Ja myślę, że medytacja wyzwala nowe możliwości, które do tej pory były może nie ukryte, ale niedostrzegane. Na przykład tylko poprzez medytację udało mi się obniżyć własny puls z 80 do 40 uderzeń na minutę. Z kolei na bezdechu bez fachowego treningu wytrzymuję obecnie 2 minuty, a nie jak kiedyś 40 s. To takie detale w funkcjonowaniu ciała będące konsekwencją zmian w umyśle.
Ostatnio robiłem sobie testy na skłonności do schizy. Póki co wszystko w normie :-))
Ale o sprawach transcendentalnych myślę częściej i intensywniej niż onegdaj :-))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Medytacja, filozofie Wschodu... Świetnie, ale czy nie za duże ryzyko? Medytacja prowadzi do oświecenia przez przemianę mózgu. Przez zmianę funkcjonowania mózgu! Być może przez aktywizację niektórych jego rejonów, być może przez fizyczną, namacalną zmianę połączeń neuronowych. Podobno dalajlama ma mózg inaczej funkcjonujący niż przeciętny człowiek (wiadomo, każdy ma swój niepowtarzalny, ale tu chodzi o coś więcej). I skąd ja mam wiedzieć, czy tego typu praktyki doprowadzą mnie do samodoskonalenia czy np. do schizofrenii?
Dla mnie za duże ryzyko, ale wolnoć Tomku w swoim domku. Staram się odnaleźć swoją drogę. Też związaną ze Wschodem, ale raczej z bliskim niż z dalekim.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale co by nie mówić, temat naprawdę był ciekawy....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
To muszę, sprawdzić, kiedy te imieniny. I co tego dnia będzie się działo na Forum ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mikro.
Od czasu kiedy się spotkałem z nim.
Jest mój i basta.
Świat już nigdy nie będzie taki sam.

ps. Ann obiecała mi, że da mi go na imieniny w prezencie.
ps2. kurdę teraz nie na żarty se nagrabiłem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Hydepark

Własna firma? (57 odpowiedzi)

Czy ktoś z Was prowadzi własna firmę i pracuje jako Wirtualna asystentka? Z tego co słyszałam to...

Grajdołki (330 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Kawa czy Herbata - rano (220 odpowiedzi)

Piszcie co lubicie wypić rano - i dlaczego. Ja pijam wcześnie rano sypaną 2 łyżeczki z mlekiem +...

do góry