Widok
Co myślicie o adopcji?
Dziewczyny pytanie czysto teoretyczne? Gdybyście nie mogły mieć dzieci, ale bardzo chciały czy zdecydowałybyście się na adopcję? Czy umiałybyście pokochać nie swoje dziecko. Rok temu moja ciocia i wujek (ludzie w wieku 43 lata) zaadoptowali rodzeństwo: dziewczynka lat 5, chłopczyk 10 - ich rodzice to patologia i całkowicie zostali pozbawieni praw. Ja ich np. podziwiam bardzo. A co wy sądzicie o adopcji? Czy byście się zastanawiały nad taką opcją gdyby już nie było nadziei?
ja zastanawiałabym się całkiem serio - znam już dwie pary, które zaadoptowały! jeden to śliczny chłopczyk, drugi to już dziś prawie dorosły chłopak, któremu ta adopcja uratowała życię.
Dzisiaj gdy na 10 ciąż 8 "odpada" - to poważna droga i decyzja, która zostaje... ale napewno takie dziecko potrzebuje więcej poświęcenia, nie ma mowy raczej o mamusi robiacej kareierę, kosztem dziecka siedzacego godzinami samemu w domu !
Dzisiaj gdy na 10 ciąż 8 "odpada" - to poważna droga i decyzja, która zostaje... ale napewno takie dziecko potrzebuje więcej poświęcenia, nie ma mowy raczej o mamusi robiacej kareierę, kosztem dziecka siedzacego godzinami samemu w domu !
Dziwne pytanie takim ludziom trzeba gratulowac i pomagac w wychowywaniu takich dzieci musza poczuc ze wszyscy je akceptuja znajoma ma rodzinny dom dziecka i ma kilkoro dzieci z rodziny patologicznej
Znam taki przypadek, iż para się zdecydowała na chłopczyka (3-4 latka). Dziecko bywało u nich na Święta, na weekendy. Przywiązali się do niego i on przywiązal się do nich. Ale któregoś dnia się okazało, jak już sprawy adopcyjne były w toku, że nie mogą go adoptować, bo matka biologiczna wróciła czy coś takiego (nie pamiętam dokładnie). Tragedia!
W końcu zaadoptowali dziewczynkę :)
W końcu zaadoptowali dziewczynkę :)
ja bardzo podziwiam takich ludzi...znam niestety osobiście przypadek, że zostali zaadoptowani dwaj chłopcy-bracia, byli wtedy mali, jakieś 3-4 latka. Jeden z nich był "zwykłym" kochanym dzieckiem, drugi niestety...terroryzował całą rodzinę, podpalał dom, latał z nożem-oczywiście jak byli już starsi w wieku 18 lat mniej więcej...rodzice przeżywali piekło, bo poświęcili całe życie wychowywaniu tych dzieci...teraz ten jeden siedzi w więzieniu, już nawet nie będę pisała za co, a drugi żyje z nimi normalnie i bardzo się kochają. Podziwiam ich do dziś, bo mimo wszystko starali się mu pomóc, wybaczali, leczyli, ale potem już się nie dało...
najbardziej chore jest to ze jak taka(ciezko ja nazwac matka) pozuca dziecko albo oddaje do domu dziecka to ne zrzeka sie praw rodzicielskich to dziecko nigdy nie bedzie mialo szans na normalny dom
tak zgadzam się z wami, wiele jest takich złych matek, nie myślą o dziecku tylko o sobie; co do polskiego prawa i wymagań to są one bardzo rygorystyczne, a szkoda bo wiele dzieci potrzebuje kochających rodziców i jest mnóstwo par, które mogłyby dać im cudowny dom ale nie spełniają jakichś tam wymagań
Moja znajoma ma dwójkę starszych i dom rodzinny ma dla 5 ja ja nazywam matka polka a co do tych co zostawiaja dzieci i wyjezdzaja to fakt nie maja rowno pod sufitem ale jak tak dalej nasz rząd bedzie prosperowal to ludzie beda robili tak czesciej
Dzieci, które z jakiś powodów znalazły się w domu dziecka, powinny od razu być "uwolnione" od biologicznych rodziców. Bo jak rodzic nie chce się zrzec praw, albo nie mogą go znaleźć to dziecko nie ma szans na adopcję - na prawdziwy dom i kochającą rodzinę.
Szkoda, że nikt na stanowisku się tym nie zajmie, zamiast tropieć gejów na każdym kroku :/
Szkoda, że nikt na stanowisku się tym nie zajmie, zamiast tropieć gejów na każdym kroku :/







