Widok
w alfa centrum jest taki sklep na dole na przeciwko ruchomych schodów Bijou Brigitte - czasami można tam coś ciekawego znaleźć w stosownej cenie - moje kosztowały 69 zł, są tam różne kolie i koraliki i spory wybór...nie jest to na pewno Yes czy Apart, ale czy to ważne...i tak przed ślubem ponosimy tak wielkie koszty, że czasami trzeba gdzieś przyciąć, aby gdzie indziej poszerzyć...
ja uważam, że pan młody nie powinien widzieć sukni, ale nie dlatego, że taki jest właśnie przesąd i że to niby przynosi pecha, ale dlatego, że potem to nie zrobi na nim takiego wrażenia jakby ją zobaczył 1 raz
ja uczestnczyłam w kupowaniu sukni koleżanki, widziałam suknię wiele razy na wielu przymaiarkach i w dniu ślubu nie zrobiła na mnie już takiego wrażenia, bo było to coś znanego
a tym bardziej na facecie nie zrobi
ja uczestnczyłam w kupowaniu sukni koleżanki, widziałam suknię wiele razy na wielu przymaiarkach i w dniu ślubu nie zrobiła na mnie już takiego wrażenia, bo było to coś znanego
a tym bardziej na facecie nie zrobi
A ja uważam, że mój Narzeczony ma idealny gust i razem wybieraliśmy w salonach suknię - była to niesamowita zabawa, widział ich na mnie tysiące, pewnie już teraz nawet dokładnie nie pamięta którą wybraliśmy, a do ślubu jeszcze prawie poł roku, więc wogóle zapomni i jestem pewna, że zrobię na nich niesamowite wrażenie, bo to ta suknia, która mu się najbardziej podobała, a prócz tego będę miała zrobione włoski, makijaż, perły :) hihi
Klaudia, popieram Ciebie i Twojego narzeczonego w 100%, ja tez wybierałam sukienkę razem z moim ukochanym, on poprostu zaakceptował mój wybór, a na ślubie i tak zrobię na nim wrażenie (chociaż biorąc ślub nie wrażenie jest najważniejsze, ale zupełnie coś innego), bo dla niego sukienka to sukienka, czasami nie odróżnia sukienki od spódnicy ;)) a wiadomo, makijaż, fryzurka, kwiaty, suknia, welon, to wszystko razem robi wrażenie, a nie sama suknia, a ślub mamy w maju - bez "R" ;)) i też chyba zdecyduje sie na delikatne perelki wokół szyji ;) pozdrawiam i życzę dużo szczęścia ;)
Presądy się sprawdzają jeśli mocno w nie wierzymy. Jeśli chodzi o slub to jest ich naprawdę bardzo dużo (nie można się wracać z drogi do kościoła, panna młoda nie może się odwracać przed ołtarzem, nie można mieć nic różowego na sobie itp.......) Ja tez miałam na swoim ślubie perły. Mama mi odradzała żebym ich nie zakładała tak bardzo, że aż poszperałam trochę aby się coś na ten temat dowiedźieć. Otóż oznaczają one podobno łzy. Natomiast tylko te prawdziwe a nie koraliki pomalowane na biało ( tak jak przypuszczam większość z was takie posiada). Oraz przynoszą pecha jeśli je dostaniemy w podarunku, a nie jak same sobie kupimy. Dlatego nie wierzę w ten przesąd i miałam takie koraliki na szyi w dniu swojego ślubu.Gdybym miała przejmować się tymi wszystkimi przesądami to w ogóle za mąż bym nie wyszła. Pozdrawiam:)
Też uważam, że Pan Młody nie powinien widzieć sukienki przed ślubem ale nie ze względu na przesądy lecz aby po prostu olśnić przyszlego Męża w tym jedynym dniu kreacją w ogóle zaskoczyć go aby aż mu dech mu zaparło gdy zobaczy swoją przyszłą Żoneczkę w cudnej sukni!!!
Poza tym uważam, że do kobiety należy wybór sukienki. Oczwywiście wraz ze świadkową, koleżanką, mamą można przymierzać, chodzić po salonach sukien ślubnych itp. ale nie z facetem ......
Poza tym uważam, że do kobiety należy wybór sukienki. Oczwywiście wraz ze świadkową, koleżanką, mamą można przymierzać, chodzić po salonach sukien ślubnych itp. ale nie z facetem ......
Też uważam, że Pan Młody nie powinien widzieć sukienki przed ślubem ale nie ze względu na przesądy lecz aby po prostu olśnić przyszlego Męża w tym jedynym dniu kreacją w ogóle zaskoczyć go aby aż mu dech mu zaparło gdy zobaczy swoją przyszłą Żoneczkę w cudnej sukni!!!
Poza tym uważam, że do kobiety należy wybór sukienki. Oczwywiście wraz ze świadkową, koleżanką, mamą można przymierzać, chodzić po salonach sukien ślubnych itp. ale nie z facetem ......
Poza tym uważam, że do kobiety należy wybór sukienki. Oczwywiście wraz ze świadkową, koleżanką, mamą można przymierzać, chodzić po salonach sukien ślubnych itp. ale nie z facetem ......
Jest to po prostu moje zdanie bo mam takie marzenie że własnie to jemu mam się spodobać najbardziej ale i ma mnie zobaczyć po raz pierwszy tego dnia.
Może uważam tak dlatego że po prostu (i tu pewnie się na mnie obrazisz) kupno sukienki to typowe babskie zajęcie i nie wyobrażam sobie aby mój facet "łaził" ze mną po salonach ślubnych.
Uważam również, że analogiczna sytuacja jest taka, że to jest podobnie jak byś zabrała swego faceta na wieczór panieński, bo przecież z własnym mężczyzną (rzecz zrozumiała) bawisz się najlepiej. Zakup sukni ślubnej z przyszłym mężem to jest podobna sytuacja!
Ale nie kłóćmy się bo każdy ma swoje zdanie i każdy (z)robi tak jak uważa. Pozdrawiam.
Może uważam tak dlatego że po prostu (i tu pewnie się na mnie obrazisz) kupno sukienki to typowe babskie zajęcie i nie wyobrażam sobie aby mój facet "łaził" ze mną po salonach ślubnych.
Uważam również, że analogiczna sytuacja jest taka, że to jest podobnie jak byś zabrała swego faceta na wieczór panieński, bo przecież z własnym mężczyzną (rzecz zrozumiała) bawisz się najlepiej. Zakup sukni ślubnej z przyszłym mężem to jest podobna sytuacja!
Ale nie kłóćmy się bo każdy ma swoje zdanie i każdy (z)robi tak jak uważa. Pozdrawiam.





