Widok
Czerwiec-bolerko,etola,futerko czy nic?
Dziewczyny tu mam powazny problem.Wszyscy mi doradzaja by jednak cos zarzucic na ramiona a mi to wogole sie nie podobaja te bolerka,wygladaja okropnie.Jedyna ktora spodobala mi sie to etola Cymbeline.Ale nie wiem czy to nie przegięcie w czerwcu w takim futerku.....macie jakies pomysly jak wy sie ubieracie??Kupujecie jakies bolerka??ja mam suknie ecru i tu dodatkowy problem,bo biel jest bielą a kremowych odcieni jest tysiąc......
a ja mam na początku maja, też wszyscy mi suszą głowę żeby mieć coś bo będzie mi zimno i na wszelki wypadek, etc..
bolerka też mi się nie podobają, za to etole szalenie, ale nie wyskoczę przecież w maju w futrzanej etoli :(
mam identyczny problem i suknię z madonny w tym "wspaniałym " odcieniu ni białym ni ecru :((
bolerka też mi się nie podobają, za to etole szalenie, ale nie wyskoczę przecież w maju w futrzanej etoli :(
mam identyczny problem i suknię z madonny w tym "wspaniałym " odcieniu ni białym ni ecru :((
A moze po prostu cieniutki szal zarzucony na ramiona,przeciagniety pod pachami :-) i zawiazany z tylu.mowie o takim bardzo cieniutkim tiulu.Moja kumpela poszla do sklepu z materialami,kupila material,chyba nawet na firanke i dala do krawcowej do obrobienia.tym samym latwo jest dobrac kolor bo materialow do wyboru do koloru.Ja mialam tez cos takiego na cywilnym w czerwcu ( koscielny mialam we wrzesniu wiec poszlam w etoli )

Moja byla z perelkami bo mialam na szyi perelki,ale jak np suknia koronkowa to byl wziela gladka mgielke :-)

Moja byla z perelkami bo mialam na szyi perelki,ale jak np suknia koronkowa to byl wziela gladka mgielke :-)
Dziewczyny, dla chcącego nic trudnego ;)
Moja kumpela miała ślub w deszczowy i zimny dzień, nie pamiętam miesiąca, do tego wynajęli sobie 2 miejscowy kabriolet.
Babcie i ciotki biegły za nią z rozmaitymi kolorowymi sweterkami i kurteczkami: "Karolinko, załóż to bo się przeziębisz!" na co rozanielona i uśmiechnięta panna młoda warknęła przez zęby: NIE!!!
Zagryzła zęby i jechała z odkrytymi ramionami :)
Myślę, że emocje ją ogrzały i dojechała na wesele zdrowa i w wielkim stylu ;)
Moja kumpela miała ślub w deszczowy i zimny dzień, nie pamiętam miesiąca, do tego wynajęli sobie 2 miejscowy kabriolet.
Babcie i ciotki biegły za nią z rozmaitymi kolorowymi sweterkami i kurteczkami: "Karolinko, załóż to bo się przeziębisz!" na co rozanielona i uśmiechnięta panna młoda warknęła przez zęby: NIE!!!
Zagryzła zęby i jechała z odkrytymi ramionami :)
Myślę, że emocje ją ogrzały i dojechała na wesele zdrowa i w wielkim stylu ;)
też myślałam o takim szalu, to akurat fajne rozwiązanie, ale u mnie odpada, bo welon mam do samej ziemi... zarzucę welon na ramiona i nie będę się przejmować wzrokiem babć i cioć ;) odkryte lub nie całkiem zakryte ramiona to jeszcze nie wypad do kościoła z gołym tyłkiem - przepraszam za dosadność :P