Widok

Czy jest sens karac dwuletnie dziecko?

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny, moj maz ostatnio za zle zachowanie zaczal sadzac synka do kata. Maly wtedy bardzo placze i sie denerwuje, pokazuje paluszkami na mnie i dostaje az z nerwow czerwonych plamek na twarzy. Ustalilsimy z mezem kiedys ze w kwestii wychowania bedziemy zgodni wiec siedze cicho i nie wtracam sie jak maz karze synka. Serce mi sie kroi i ostatnio tak mi go bylo szkoda ze sama sie poplakalam... Nie jestem przekonana czy maz robi dobrze, wydaje mi sie ze nie ma sensu w ten sposob karac tak male dziecko bo i tak nie rozumie dlaczego siedzi w kacie a tylko sie stresuje. Jakie sa Wasze odczucia lub doswiadczenia w tej kwestii?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 21
Piszcie co chcecie ale w mojej rodzinie panuje taka opinia:
właściwą reakcją na skrajnie złe lub niebezpieczne zachowanie dziecka jest lekki klaps lub nakrzyczenie, bezpośrednio po przewinieniu.
To naturalna i czytelna dla dziecka kara.
Za to wyrafinowane kary, zabieranie czegoś, odseparowywanie i inne wymysły, to sadyzm i głupota, powiększające tylko niezrozumienie między rodzicem a dzieckiem.

Wy zamiast krzyknąć na synka i wytłumaczyć, zamiast mu pokazać że się zdenerwowaliście i dlaczego, to stosujecie jakieś niezrozumiałe tortury psychiczne i bez związku przyczynowo-skutkowego z przewinieniem, bo nijak się ma na przykład siedzenie w kącie do wybiegnięcia na jezdnię, zniszczenia czegoś celowo czy jakichś pierdół (a reakcje pewnie podobne).

Skoro się na to przystajesz, to się dokładasz. Na siłę zgadzając się z mężem, pokazujesz dziecku że jest mniej ważne oraz tworzysz jakiś sztuczny układ, niezależny od myślenia, argumentacji: rodzice kontra dziecko.
To chore.
Normalniej jest w świecie naturalnego wychowania, przez rodziców wszelkich gatunków: młode podpadło poważnie, dostaje "wpitol" a nie jest gnębione psychicznie czy odrzucane.

Szlag... to ja swoich psów tak nie tresowałam.
Zastanawiam się czy wy w ogóle myślicie, czy tylko literujecie te denne pseudoporadniki amerykańskie i wylewacie na dzieciaka frustracje.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6
Jeszcze coś: rzetelne, udokumentowane doświadczenia pokazały że już raczkujące niemowlęta rozumieją ostrzegawczy ton rodzica, jego gesty i podobne.
Trudno się dziwić. Gdybyśmy byli głupsi, gatunek by nie przetrwał.
Nie ma więc powodu bronić się przed tonem grożącym, krzyknięciem, co warto uzupełnić tłumaczeniem. Dwulatek zrozumie to doskonale i żadne inne środki już nie będą potrzebne, chyba że trzeba dzieckiem aż potrząsnąć, wtedy wystarczy naprawdę symboliczny klaps.
Ale sadzać do kąta? To niezrozumiałe, nielogiczne, niezgodne z naturą.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6
zgadzam się, że sposobem mówienia, tonem głosu można wiele, czasem jednak trzeba zadziałać, u nas na ogół mówienie wystarczy, ale zdarzają się sytuacje, kiedy córka puszcza te strzeżenia mimo uszu i dalej robi coś czego nie powinna, wtedy po prostu uniemożliwiam jej dalsze działanie, jak np wychlapuje picie z bidonu zabieram go, jak zjada rysiki kredek zabieram kredki, na ogół sama mówi ze już nie będzie i co jest po co i wtedy dostaje rzecz z powrotem. Idea kąta, schodka, czy karnej poduchy jakoś nie przekonuje mnie, trochę dla mnie bez sensu ale każdy rodzic ma swój pogląd na wychowanie, więc pewni można i tak.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Najwazniejsza jest rozmowa z dzieckiem, wytlumaczenie mu, dlaczego czegos robic nie wolno a nie stawianie do kata jak to robia tez Nianie z tekewizji np Zawadzka. Dobrocia i madrymi zasadami w domu wiecej zyskasz a nie stresujesz niepotrzebnie dziecka.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Witam,
Uważam, że od samego początku powinnyśmy stawiać dziecku granicę, aby nie odczuwało, że to kara, ale wiedziało na co może sobie pozwolić. Dzieci bardzo często nas sprawdzają i jeżeli konsekwentnie będziemy trzymać się zasad pokazywać co mogą a na co się nie zgadzamy to na pewno nie będą o to walczyć, ale musimy być konsekwentni, cierpliwi, dużo rozmawiać z nimi. Pamiętaj, aby mówić do dziecka spokojnym i stanowczym tonem głosu, aby dziecko widziało, że nie akceptujemy tego co robi, albo się na coś nie zgadzamy. Tak jak Pani wspomniała, że Pani mąż sadza synka do kąta. W takim razie należy pamiętać o tym, że dziecko w kącie powinno stać tyle ile ma lat. Następnie, gdy dziecko się uspokoi porozmawiaj z nim o tym co źle zrobiło i daj dziecku do zrozumienia, że nie akceptujesz tego zachowania. Nie zapomnij przytulić dziecko, aby nie czuło się odrzucone. Bądź cierpliwa i konsekwentna w swoich czynach. Aby poszerzyć swoją wiedze polecam książkę pt.” Dialog zamiast kar” Zofii Aleksandry Żuczkowskiej. Życzę przyjemnej lektury i Powodzenia!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jesli jestem z dzieckiem na placu zabaw i pora isc do domu a ono zaczyna robic awantute to jakie maja byc konsekwencje w danej chwili jal radzic dobie w takiej sytuacji
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie stosuje ani kar ani nagród. Młodszy ma pół roku, więc o nim nie ma co mówić, ale starsza ma 5 lat, to żywiołowe, wesołe i wygadane dziecko. Jeśli widzę, że biega po domu jak szalona i zaraz coś potrąci albo zrzuci, to dla mnie sygnał, że potrzebuje się wybiegać i energia ją rozsadza, więc idziemy na dwór. Gdybym ją pacyfikowała, w końcu coś by się zniszczyło i co, miałabym ją ukarać, bo jest energiczna? Żeby nie krzyczała do mnie przerywając mi pracę, nauczyłam ją kłaść rękę na ramieniu i czekać aż będziemy mogły porozmawiać. Aktualnie nie czuję nawet żeby były takie sytuacje, w których trzeba by ją było ukarać za coś. Co do nagród, według mnie są jeszcze gorsze niż kary i niszczą wewnętrzná motywację dziecka, więc mamy słodyczowy dzień w tygodniu, limit bajek na dzień bez względu i niezależnie od zachowania. Takie podejście działa cuda, córka jest jedną z najbardziej współpracujących dzieci w przedszkolu i nigdzie nie boje się z nią iść Odradzany jest tez karny jeżyk. Nie należy dziecka karać przez samotność. Dziecku powinno się tłumaczyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3

Przestępczyni! Na policję! Lecisz!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dziecku zawsze należy pokazać granicę i na miarę jego wieku wyciągać od niego konsekwencje za złe zachowanie, bo dziecko tak naprawdę uczy się granic do 7 roku życia, jak mu nie wpoisz co jest dobre lub złe kiedy jest małe to potem będzie bardzo trudno. Małe dziecko właśnie w wieku 2 lat zaczyna się buntować i sprawdza jak daleko może się posunąć, oczywiście to nei aż tak wyrachowanie u niego działa, ale właśnie wtedy poznaje co mu wolno a co nie. A jak będzie grzeczne i w zgodzie ze swoim rozwojem zrozumie, że czegoś mu nie wolno, to zawsze możesz nagrodzić go interaktywnymi, edukacyjnymi zabawkami . Zabawki dla dzieci https://wysylkowo24.pl/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Ciemieniucha - co najlepsze? (14 odpowiedzi)

O jest najlepsze na ciemieniuche. Moja dwulatka ma taka skorupke pod wlosami chociaz myjemy i...

pianka czy sprężyny? I w ogóle gdzie fajne kanapy? (22 odpowiedzi)

Musimy zlikwidować nasze duże łóżko i chcemy kupić jakąś rozkładaną kanapę/wersalkę. Gdzie znajdę...

tapety (33 odpowiedzi)

Wiecie może gdzie w 3miescie można kupić fajne tapety i jest naprawde duzy wybór - castorama,...

do góry