Widok
Ja stosuję swoją wymyśloną:) wykluczyłam z diety: pieczywo, ziemniaki, smażone mięso, słodkie napoje... hmmm, chyba będzie łatwiej jak powiem co jem:) jogurty, serki wiejskie, pomidory, ogórki, owocki... zupki ale nie zabielane... czasami rybke duszoną, mięsko gotowane... ale to napisałam:P może ktoś coś z tego zrozumie:)
ja wazylam 76 a waze 68 , to moze nie az tak duzo jak u dziewczyn, ale to juz moj sukces..mam 168 wiec jakos w miare wygladam:)---głównie to ćwiczenia, ruch...ale tez brak obfitej kolacji, zero słodyczy, czasem jaki "lewy" klandrynek, i ograniczenie weglowodanów generanie...Moge powiedziec, ze i trawienia trzeba pilnowac, regularne wizyty w toalecie...wazne!!!
..wczoraj dostałam od ciotki, niby sprawdzona dietkę, jak dobrze pamietam to przez cały tydzień je się jakąs warzywną zupe i do tego pierwszego dnia same owoce (do oporu), drugiego warzywa (do oporu), któregos dnia jakis befsztyk, kiedy indziej ziemniaki z masełem itp, wszystko szczegółowo opisane.. słyszałyscie o takiej diecie? niby w przeciagu tygodnia mozna schudnąc 4-8kg.. wydaje mi sie, ze nie jest taka tragiczna, gdyz do bólu mozna opychac sie np owocami i zupą? ciekawie czy w taki sposób rzeczywiscie daje rezultaty.. no ale niby sprawdzona.. spróbowac nie zaszkodzi..
Jest ktos chetny, aby zacząc od poniedziałku?:)
Jest ktos chetny, aby zacząc od poniedziałku?:)
J atez się odchudzam, tzn. zrzucam brzuszek który został mi trochę po ciązy. To taka chyba bardziej nieujędrniona skóra, bo rano prawie go nie ma, a jak sie napiję (pić musze przynajmniej 2 litry napojów dziennie bo karmię Dominika piersią) lub zjem coś to odrazu brzuch sie wydyma.... Robię codziennie brzuchy. A od ur. Dominika, czyli od wagi na kocu ciązy 68kg schudłam do 54kg Jeszcze do mojej wagi brak mi 2-3kg .... Aha - wzrost 174cm
Próbowałam sie odchudzić aby ładnie wyglądać w sukni wieczorowej na naszą pierwszą rocznicę. Całkowita klapa. Kolega masażysta w prezencie robi mi drenaże limfatyczne od maja, chodze również na pas wibracyjny. Nic nie pomaga. Staram ograniczać się z jedzeniem, ale ja tak kocham jeść, że nie moge się ograniczyć. Jest mi strasznie strasznie smutno z tego powodu bo brzuch mam jak oponę. Tym bardziej jest mi przykro bo kiedyś byłam szczupła. Roztyłam sie gdy poznałam mojego męża, a poslubie przytyłam jeszcze 10 kg. teraz przy wzroście 170 cm waże 70 kg. Kiedyś ważyłam 50.