Widok

Czy przebieracie się po północy??

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Zwykle tak bywało, że panny młode przebieraja sie po oczepinach. Kiedy nie było ślubów konkordatowych to najczęściej była sukienka z cywilnego ślubu. A teraz?
Byłam na ślubach na których panny młode do końca pozostawały w swoich sukniach ślubnych tylko potem już bez welonu. I mam dylemat. W końcu raz w życiu sie w taką kieckę oblekę, to już bym chciała na maksa to wykorzystać. Ale z drugiej strony to może być trochę męczące.
Co wy na to?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja sie bawie cała noz i tak za krótko w niej bede


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mam ambitny plan w niedziele po ślubie chodzic w sukni cały dzien. W poniedziałek będę musiała ją oddać więc muszę sie nacieszyć na całe życie:))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja pozostaje w mojej sukience ślubnej do końca.Myśle, ze nie bedzie tak źle.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja nie!!
mam zbyt piękną suknię by ją ściągnąć po paru godzinach :)

a poza tym kasa

.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja bede w sukni cala noc;) Jest zbyt piekna, aby ja zdejmowac...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też zostaje w swojej żeby sie nacieszyć nią całą noc ;-). Pozdrawiam

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też zostaje do końca w sukni, szkoda byłoby ja sciągać po kilku godzinach :) głupie zwyczaje kiedys były ;p

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
i ja zostaję....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehe, i narodziła się nowa świecka tradycja ;-)
Też chce zostać w swojej. Mam tylko nadzieję, że dam w niej radę i w butach na obcasie. Jestem typem: dżinsy i trampki. W welonie do ziemi czuje się jakoś dziwnie, choć bardzo mi się podoba.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja zdejme welon o półnoicy o ile bede go miała i buty tez zmienie jak mnie nogi beda bolały


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja by lam do końca wesela w sukni ślubnej - a co - raz się ma taką piekną suknię i można przetańczyć w niej całą noc Po północy bez welonu :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dziewczyny, co wy z tym, że nie wytrzymacie do rana w butach?
nie byłyście nigdy na całonocnej impresie na obcasach?

ja nie raz
nogi bolały rano ,ale co tam?

wystarczy kupić do ślubu wygodne buty, a nie 5 par niewygodnych, bo na przemeczone nogi już żadne buty nie pomogą,

.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
JA będę zamawiała buty w Agnes, bo są szalenie wygodne, ładne i nie aż tak drogie. Poza tym są bardzo stabilne mimo obcasów.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
hm.... moje buty slubne miały 10cm wysokości Przetańczyłam całą noc, no ale ja biegam własnie w takich obcasowych na codzień :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Witam w klubie, uwielbiam szpilki:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też nie zmieniam sukni a buty pewnie zmienię bo na codzień chodzę prawie na płaskich albo na koturnach a na szpilce to tragika
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to po co kupujesz szpilki na ślub?
możesz sie wyłożyć na schodach kościoła z nerwów i nieprzyzwyczajenia
i jeszcze ból nóg po godzinie

.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja nie chodze w szpilkach ale mam niskie i bedzie si i sa wygodne


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
umiem chodzić ale nie lubię, a poza tym jestem niska więc muszę mieć na ślub wysoki obcas
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ha, myślałam, ze wogule nie chodzisz i nie umiesz
a rto różnica
ja mam stabilną siudemkę
ale bez problemów "radzę sobie" z dwunastką :)
wiec sie nie martwie
i nie zabieram zapasowych butów :)

.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jestem po prostu wygodnicka, a poza tym w szpilkach musiałabym wychodzić wcześniej do pracy a rano nawet 5 min się liczy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ha ha ha, dobre
faktycznie
wolkniej sie chodzi na szpilakch :)\
dobre

.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja chodzę wolniej a biegać w szpilkach nie umiem wcale, a coraz częściej muszę biec na skm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja się nie przebieram,raz w życiu mam okazję miec n sobie suknię ślubną i chce w niej być jak najdłużej. Pozatym nie po to wydałam na nią 3000 zeby ją założyć na chwile.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sasza napisał(a):

> Ja się nie przebieram,raz w życiu mam okazję miec n sobie
> suknię ślubną i chce w niej być jak najdłużej. Pozatym nie po
> to wydałam na nią 3000 zeby ją założyć na chwile.
>
>


Święta racja!! I tak trzymać!!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nieprzyzwyczajonym do obcasów stanowczo to odradzam na dłuższą metę. Będą bolały i nogi i kręgosłup.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak nogi będą bolały, choć nie sądzę bo na codzień chodzę na obcasach to buty poprostu zdejmę i na bosaka będę tańczyć. A sukni nie zdejmę aż do rana!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jA TEŻ ZOSTAJE W SWOJEJ ŚLUBNEJ SUKIENCE DO KOŃCA.pRZECIEŻ TYLKO RAZ W ŻYCIU BĘDZIEMY MIAŁY NA SOBIE TAKĄ SUKIENKĘ DLACZEGO SIĘ NIĄ NIE NACIESZYĆ.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja to bym chetnie jej wogule nie ściągała :)

.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja na poprawiny bym w niej zostala


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja sie nie przebieram choc nie wiem jak by mi bylo nie wygodnie hihihi...raz tylko mam okazje miec ubrana taka suknie

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie ma mowy, jestem w swej wymarzonej sukni do konca imprezki, 2 pozniej jeszcze raz ja zaloze na plener. :)))))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W sukni do samego rana! Zdecydowanie :)

A co do butow to Joanna Chmielewska napisala kiedys ze "zadna kobieta nie zrezygnuje z pieknych butow tylko dlatego ze sa niewygodne".... no i ja noszac 38 kupilam 2 lata temu 36 bo byly cudne! Potrafilam sie w nich wymeczyc caly bozy dzien a potem bylam najszczesliwsza jak moglam je sciagnac. I nie dalam po sobie poznac ze wychodze z siebie.... Glupia bylam i taka mloda ;)))
Slub sie ma raz wiec mozna wybrac cos posredniego miedzy wygoda a wygladem bo w koncu bedzie tyle wazniejszych rzeczy niz skupianie sie caly czas na bolu nog. Troche glupio jakby to byly glowne wspomnienia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też się nie przebieram! Tylko raz w życiu taka suknia za taką kasę! O ile dam radę bo moja suknie jest dość wielka i ciężka. Buciki mam niezawysokie i miejmy nadzieję, że dam radę, ale awaryjnie białe sandałki jeszcze kupuję.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
też się nie przebieram, ale za to nie będe miała szpilek bo nie lubię ;), nie lubię też czubków i mam teraz problem bo wszystkie buty które mi się podobają mają i szpilki i czubki-buuu; a na 12 czerwca już musze mieć do przymiarki

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja sie nie przebieram :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie.Zdecydownanie nie przebierać się!Panna młoda najpiękniej wygląda w sukni ślubnej i powinna w niej zostać do końca imprezy coby nikt nie pomylił jej ze zwykłym gościem;)
a tak na powaznie to w zeszlym roku przetańczyłam cale moje wesele w sukni slubnej.Wszystkie niewygody(halka,gorset,buty) jakoś zniknęły dlatego że wszystko toczyło się tak szybko dlatego nie wyobrażam sobie żebym mogła o godz 12:00 przebrać się w coś innego.
Naprawdę polecam,zostańcie w ślubnych do końca!!!pozdrawiam i wszystkiego dobrego.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie, ponieważ wówczas panna młoda znika w tłumie gości i nawet nie wiadomo czyja to impreza, pół biedy jeśli białą suknię zamieni na kolorową równie strojną, ale jeśli na prostą ciemną sukienkę to już wogóle jej nie widać. Ale kogo stać na dwie drogie suknie. Nie polecam przebierania, bądźcie najważniejszą osoba na swoim weselu do końca, niech każdy Was zapamięta jak pieknie wyglądacie w tej Waszej jedynej.:)
Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ostatnio koleżanka na swoim weselu przebrała sie po pólnocy i stwierdziła nastepnego dnia ze prawdziwe tańce zaczęła dopiero po przebraniu się... ja raczej nie zamierzam kupować 2 sukienek(jedna po północy , kolejna na poprawiny)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no wlaśnie. Wszystko pięknie , ale jak się ma wielki klosz wokól nóg to pohasac z bardzo nie można. Dlatego rozważam kupienie elegenckiej spódniczki ecru ze zlotymi zdobieniami. Zostalabym w gorsecie ze ślubu, a moją gigantyczną dolną konstrukcję zmienila na lekką ale elegancką kieckę, do tego zmiana jasnych pantofli na zlocone buciki na niższym obcasie i w tany!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Byłam ostatnio na kilku weselach i żadana Panna Młoda się nie przebierała. Mi też się wydaje, że nie po to kupuje się kieckę, żeby ją po północy zdjąć. Zresztą Panna Młoda, która jest przebrana ginie w tłumie gości, a to ma być przecież najwspanialszy dzień w życiu, a jeśli tak to trzeba błyszczeć.

Z drugiej strony problemem jest to, że po kilku godzinach zabawy rozkloszowane suknie zazwyczaj tak ugniatają halkę, że zaczynają szargać się po ziemi, goście przy tańcu dodatkowo to przydeptują i jest duży dyskomfort tańczenia. W dodatku sukienka niemiłosiernie się brudzi.

Musiałam koleżance podszywać cału dół sukni o 5 cm, bo tak jeje się "wydłużyła" sukienka. Dlatego warto się zabezpieczyć przed takimi sytuacjami i od razu zamontować w swojej sukni (o ile nie jest to suknia bardzo wąska) jakieś rozwiązanie. Dobra krawcowa na pewno coś tu doradzi.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry