Widok
wypowiem się jako już meżatka.
Mielismy poprawiny i dla nas była to udreka, wesele udało się super i sporo osób zostało do rana. W niedziele ledwo co chodzilismi (tak nas nogi bolały od tańca), na poprwiny szlismy "za karę". Majac tę wiedzę co teraz w życiu nie zrobilibysmy poprawin, szczególnie na hasło "tak wypada".
Mielismy poprawiny i dla nas była to udreka, wesele udało się super i sporo osób zostało do rana. W niedziele ledwo co chodzilismi (tak nas nogi bolały od tańca), na poprwiny szlismy "za karę". Majac tę wiedzę co teraz w życiu nie zrobilibysmy poprawin, szczególnie na hasło "tak wypada".
Dobre pytanie postawiłaś:-)chciałam mieć poprawiny,ale mój narzeczony nie chce i chyba ma rację.Trudno-nie będziemy przecież robić przyjemności dla ciotek,bo tak przystoi i wypada.Chyba zaprosimy tylko najbliższych do domku na kawkę tudzież herbatkę i ciacho:-).Pamiętam,że moja kuzynka miała poprawiny na 14:-)i powiem Wam,że prawie wszyscy się stawili,a co niektórzy dopiero na poprawinach sobie popili i potańcowali (na przykład tata mojej kuzynki w ciągu wesela kontrolował sprawę,był czujny i za bardzo sobie nie pozwolił,ale za to na poprawinach....dał czadu:-)).