Widok
Isztar, bardzo dobrze Cię rozumiem, ale ja to czuję trochę inaczej. Dla mnie feminizm obojętnie, czy skrajny, czy ogólny, kojarzy się z rozkrzyczanymi babami, które krzyczą, żeby pokrzyczeć. Uważają, że wszyscy faceci są źli i niedobrzy, ale potem usychają z tęsknoty za nimi.
Co do kobiecych zajęć również Cię rozumiem, trochę się przekomarzam. Nie wyobrażam sobie, że nie mogłabym robić tego, na co mam ochotę. Nie wiem, czy jesteśmy w podobnym wieku, bo czasy socjalizmu słabo pamiętam, choć papier toaletowy na sznurku gdzieś w mej pamięci pozostał.
Co do kobiecych zajęć również Cię rozumiem, trochę się przekomarzam. Nie wyobrażam sobie, że nie mogłabym robić tego, na co mam ochotę. Nie wiem, czy jesteśmy w podobnym wieku, bo czasy socjalizmu słabo pamiętam, choć papier toaletowy na sznurku gdzieś w mej pamięci pozostał.
Aradash chciałeś, żebym napisała, jakie są oczekiwania kobiet wobec mężczyzn, to napisałam pewne uogólnienie, widoczne zresztą i na tym forum. Nie pisałam, że ja tak chcę, co nie oznacza również, że odcinam się od równouprawnienia.
A w kwestii wspólnej kasy, to innymi słowami, ale mówimy/myślimy podobnie.
A w kwestii wspólnej kasy, to innymi słowami, ale mówimy/myślimy podobnie.
"a kobieta stłamszona"
no tak, popadajmy w skrajności :D na pewno ma to jakikolwiek sens w dyskusji :D
"facet wkurza sie na b..--bo ona własnego zdania nie ma!"
oczywiście, że tak!
jeśli ktoś po raz setny słyszy od baby "nie wiem.... ty coś wymyśl" to potem się nie dziwcie, że tyle rozwodów jest czy wdów - bo spotykając się z "p****sio..ta kobieta" faktycznie jedyne co można zrobić to ją wymienić albo jeśli to któraż z kolei to strzelić samobója :D
"mezczyzna musie rzadzic wtedy,kiedy sie koiecie nie chce"
NIE....
facet ma rządzić tam, gdzie się zna lepiej od baby...
z czubka głowy mogę wymienić finanse, sprawy techniczne typu jaki samochód/tv/pralkę/lodówkę kupić... czy naprawianie rzeczy w domu, majsterkowanie w garażu etc... ale wy na to nie pozwalacie :D szczególnie jak któraś chce pokazać że się stara o związek... a to ma (W TYM KONKRETNM PRZYPADKU!) odwrotny efekt... jak macie pretensje że facet siedzi godzinami przed kompem albo w garażu, albo jak kran cieknie to wołacie hydraulika - a potem taki facet nie ma kompletnie co robić w domu - więc szuka sobie zajęcia poza domem.
ale to z p****siowatością działa też w 2 stronę :D
facet c*otowaty Wam się nie podoba... to chyba jasne
Ale facet-facet też nie :D bo jest facetem i chcecie go zmienić żeby był idealny - znaczy piz******waty i uległy...
Możecie probować zmieniać facetów :D powodzenia...
ten eksperyment skończy się tak jak 10 poprzednich: "dlaczego on mnie zostawił, przecież byłam taka dobra, robiłam kanapki do pracy etc" :DDDDD
no tak, popadajmy w skrajności :D na pewno ma to jakikolwiek sens w dyskusji :D
"facet wkurza sie na b..--bo ona własnego zdania nie ma!"
oczywiście, że tak!
jeśli ktoś po raz setny słyszy od baby "nie wiem.... ty coś wymyśl" to potem się nie dziwcie, że tyle rozwodów jest czy wdów - bo spotykając się z "p****sio..ta kobieta" faktycznie jedyne co można zrobić to ją wymienić albo jeśli to któraż z kolei to strzelić samobója :D
"mezczyzna musie rzadzic wtedy,kiedy sie koiecie nie chce"
NIE....
facet ma rządzić tam, gdzie się zna lepiej od baby...
z czubka głowy mogę wymienić finanse, sprawy techniczne typu jaki samochód/tv/pralkę/lodówkę kupić... czy naprawianie rzeczy w domu, majsterkowanie w garażu etc... ale wy na to nie pozwalacie :D szczególnie jak któraś chce pokazać że się stara o związek... a to ma (W TYM KONKRETNM PRZYPADKU!) odwrotny efekt... jak macie pretensje że facet siedzi godzinami przed kompem albo w garażu, albo jak kran cieknie to wołacie hydraulika - a potem taki facet nie ma kompletnie co robić w domu - więc szuka sobie zajęcia poza domem.
ale to z p****siowatością działa też w 2 stronę :D
facet c*otowaty Wam się nie podoba... to chyba jasne
Ale facet-facet też nie :D bo jest facetem i chcecie go zmienić żeby był idealny - znaczy piz******waty i uległy...
Możecie probować zmieniać facetów :D powodzenia...
ten eksperyment skończy się tak jak 10 poprzednich: "dlaczego on mnie zostawił, przecież byłam taka dobra, robiłam kanapki do pracy etc" :DDDDD
nie zgadzam sie z toba--ja widze co innego
a po domach staszego poolenia własnie chodziłam
wcale nie było lepiej zawse ,kiedy facet rzadził, a kobieta stłamszona albo
...p****sio..ta kobieta-
szkodzi nie tylko sobie ale i facetowi!
wiele razy widziałam -takie sceny--gdzie facet wkurza sie na b..--bo ona własnego zdania nie ma!
najlepiej wygladały te pary,które sie uzupełnialy--i nie brakowało tak szacuku wzajemnego
tam ,mimo trudu i choroby..i uczucie było widac i radzenie sobie ze wszystkim lepiej i porzadek i problemy finansowe lepiej rozwiazywane
mezczyzna musie rzadzic wtedy,kiedy sie koiecie nie chce
bo tak wygodnie..ale czy on ma lekko?
a po domach staszego poolenia własnie chodziłam
wcale nie było lepiej zawse ,kiedy facet rzadził, a kobieta stłamszona albo
...p****sio..ta kobieta-
szkodzi nie tylko sobie ale i facetowi!
wiele razy widziałam -takie sceny--gdzie facet wkurza sie na b..--bo ona własnego zdania nie ma!
najlepiej wygladały te pary,które sie uzupełnialy--i nie brakowało tak szacuku wzajemnego
tam ,mimo trudu i choroby..i uczucie było widac i radzenie sobie ze wszystkim lepiej i porzadek i problemy finansowe lepiej rozwiazywane
mezczyzna musie rzadzic wtedy,kiedy sie koiecie nie chce
bo tak wygodnie..ale czy on ma lekko?
nie zrozumiałas mnie---ty --mowiac o skrajnym feminizmie-zyli o czyms ,czym kobiety same sobie odbieraja kobiecosc--mówisz jak o feminizmie ogolnie
ja to rozdzielam
sam feminizm muiasł nastapic-to jak wielki bunt z ucisku
normalne ,ze nie chemy byc "pod mezczyzna"
nie jest dobrze,zebysmy przejeły ster i były nabuzowane testosteronem wredne nieczułe bla..--ja ego kierunku tez nie chce
a jesli idzie o szydełowanie--to miałąm na mysli-z,e bez feminizmu-mogłabys tylko to robic
a np polityka zajac sie juz nie--bo ci nie wolno!
rozumiesz mnie teraz?
teraz mozez szydełowac i uprawiac sport i mieszac sie w polityke skakac na bugngie itd--co chcesz--jak sie uprzesz i dzieci jest komu przypilnowac,masz zdowie
nie kazda z nas lubi babksie robótki
ja nie jestem tez przeciw nim---bo sama mnostwo na szydełku ,na maszynie,na róznych ramkach robiłam,nie tylko dla siebie--swego czasu tez to lubiłam
podejrzewam z,e w moim wieku jestes -wiec wiesz-co było w sklepach za komuny--samemu trzeba było cos orginalnego zrobic
i do tej pory lubie rekodzielnictwo
ale nie przymuszaj mnie!
wiesz o co chodzi?
o te wolnosc wyboru
i to,ze kobieta nie musi umiec szyc,...choc to sie przydaje ..nie powiem
chcesz --badz dobra w garach itp..chcesz badz dobra jako kierowca itd
jesli tolubisz
faceci sa mistrzami gotowania,fryzjerskimi,a nawet pznokci
ja nic do tego nie mam--podziwiam tylko
ja to rozdzielam
sam feminizm muiasł nastapic-to jak wielki bunt z ucisku
normalne ,ze nie chemy byc "pod mezczyzna"
nie jest dobrze,zebysmy przejeły ster i były nabuzowane testosteronem wredne nieczułe bla..--ja ego kierunku tez nie chce
a jesli idzie o szydełowanie--to miałąm na mysli-z,e bez feminizmu-mogłabys tylko to robic
a np polityka zajac sie juz nie--bo ci nie wolno!
rozumiesz mnie teraz?
teraz mozez szydełowac i uprawiac sport i mieszac sie w polityke skakac na bugngie itd--co chcesz--jak sie uprzesz i dzieci jest komu przypilnowac,masz zdowie
nie kazda z nas lubi babksie robótki
ja nie jestem tez przeciw nim---bo sama mnostwo na szydełku ,na maszynie,na róznych ramkach robiłam,nie tylko dla siebie--swego czasu tez to lubiłam
podejrzewam z,e w moim wieku jestes -wiec wiesz-co było w sklepach za komuny--samemu trzeba było cos orginalnego zrobic
i do tej pory lubie rekodzielnictwo
ale nie przymuszaj mnie!
wiesz o co chodzi?
o te wolnosc wyboru
i to,ze kobieta nie musi umiec szyc,...choc to sie przydaje ..nie powiem
chcesz --badz dobra w garach itp..chcesz badz dobra jako kierowca itd
jesli tolubisz
faceci sa mistrzami gotowania,fryzjerskimi,a nawet pznokci
ja nic do tego nie mam--podziwiam tylko
"A jakie jest moje podejście?"
Takie:
"Mężczyzna nie może już być głową domu, teraz ma być równo."
Nie może tak być... Żaden facet się na to nie zgodzi...
Zgodzi się na to pierdołowata c*ota w rurkach, przez co związek bardzo szybko ulegnie rozpadowi ;)
Myślisz, że czemu kiedyś ludzie po ślubie najczęściej razem się starzeli, a teraz co chwile ktoś bierze rozwód? ;)
Każda laska podświadomie czuje, że taki facet to pierdoła... I albo szuka sobie innego na bieżąco, albo w końcu zostawia tą pierdołę i szuka potem. Różne przypadki obserwowałem ;)
Są pewne sprawy w domu/rodzinie o których to mężczyzna musi decydować. Kropka.
"Aradash, a dlaczego wypłata nie może wpadać do wspólnego worka?"
A czy ja napisałem że nie może?
Nie. Nie napisałem (chyba). Napisałem o równości i podejściu - nie o kasie dosłownie.
Jeśli zarabiają ludzie podobnie to może....
Jeśli u KOGOKOLWIEK się to sprawdza to może ;)
Moim skromny zdaniem jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest, że CZĘŚĆ wypłaty wpada do wspólnego worka, np 4000 (albo np. jakiś %) od każdej osoby, i to idzie na żarcie, opłaty, wydatki związane z domem, wyjazdy, wakacje etc etc etc...
To co z wypłaty zostanie natomiast każdy zostawia dla siebie na swoje: widzi-misię, pierdoły, gadżety, części do kompa, świecidełka czy inne pantofelki sukienunie i torebki...
Najlepiej mieć jedno wspólne konto w banku i dodatkowo każdy swoje - to jest jedyny system jaki mi się sprawdzał w 100000% bezproblemowo.
Takie:
"Mężczyzna nie może już być głową domu, teraz ma być równo."
Nie może tak być... Żaden facet się na to nie zgodzi...
Zgodzi się na to pierdołowata c*ota w rurkach, przez co związek bardzo szybko ulegnie rozpadowi ;)
Myślisz, że czemu kiedyś ludzie po ślubie najczęściej razem się starzeli, a teraz co chwile ktoś bierze rozwód? ;)
Każda laska podświadomie czuje, że taki facet to pierdoła... I albo szuka sobie innego na bieżąco, albo w końcu zostawia tą pierdołę i szuka potem. Różne przypadki obserwowałem ;)
Są pewne sprawy w domu/rodzinie o których to mężczyzna musi decydować. Kropka.
"Aradash, a dlaczego wypłata nie może wpadać do wspólnego worka?"
A czy ja napisałem że nie może?
Nie. Nie napisałem (chyba). Napisałem o równości i podejściu - nie o kasie dosłownie.
Jeśli zarabiają ludzie podobnie to może....
Jeśli u KOGOKOLWIEK się to sprawdza to może ;)
Moim skromny zdaniem jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest, że CZĘŚĆ wypłaty wpada do wspólnego worka, np 4000 (albo np. jakiś %) od każdej osoby, i to idzie na żarcie, opłaty, wydatki związane z domem, wyjazdy, wakacje etc etc etc...
To co z wypłaty zostanie natomiast każdy zostawia dla siebie na swoje: widzi-misię, pierdoły, gadżety, części do kompa, świecidełka czy inne pantofelki sukienunie i torebki...
Najlepiej mieć jedno wspólne konto w banku i dodatkowo każdy swoje - to jest jedyny system jaki mi się sprawdzał w 100000% bezproblemowo.
Aradash, a dlaczego wypłata nie może wpadać do wspólnego worka?
Wiadomo, że nie od razu, na początku znajomości. Ale jeżeli para mieszka razem, prowadzi wspólny dom, to i kasa powinna być wspólna. Ja nie widzę w tym problemu. Opłacamy wspólne rachunki, a co pozostaje to dzielimy na inne potrzeby, także na swoje własne.
"Ale na pewno nie z kobietą z takim podejściem jak Twoje"
A jakie jest moje podejście?
Wiadomo, że nie od razu, na początku znajomości. Ale jeżeli para mieszka razem, prowadzi wspólny dom, to i kasa powinna być wspólna. Ja nie widzę w tym problemu. Opłacamy wspólne rachunki, a co pozostaje to dzielimy na inne potrzeby, także na swoje własne.
"Ale na pewno nie z kobietą z takim podejściem jak Twoje"
A jakie jest moje podejście?
Isztar w którym miejscu narzekam na ruch feministyczny, czy na równouprawnienie?
Zostałam wyczytana do odpowiedzi. A to co napisałam to są ogólne spostrzeżenia, a nie moje zdanie osobiste. Jedno jest pewne, nastąpiła zmiana pokoleniowa, która objęła nie tylko kulturę, sposób życia, ale również związki i postrzeganie płci przeciwnej.
A do szydełkowania, robienia na drutach - co w tym złego? Piękne jest to, że każdy ma swoją pasję.
Zostałam wyczytana do odpowiedzi. A to co napisałam to są ogólne spostrzeżenia, a nie moje zdanie osobiste. Jedno jest pewne, nastąpiła zmiana pokoleniowa, która objęła nie tylko kulturę, sposób życia, ale również związki i postrzeganie płci przeciwnej.
A do szydełkowania, robienia na drutach - co w tym złego? Piękne jest to, że każdy ma swoją pasję.
