Widok
A ja mam propozycję. Przestań w kółko gadać o tym, jaką masz depresję, jak cierpisz i wszystko zwalać na DDA. Zajmij się czymś pożytecznym, może jakiś sport albo inne hobby... a nie ciągle wmawiasz sobie, że wszystko jest bez sensu. A jak ma być, skoro ciągle o tym myślisz i mówisz? Przepraszam, ale wydaje mi się, że zwyczajnie nie chcesz się jej pozbyć i robisz wszystko, by ją zatrzymać.
I teraz wyleje się wiadro pomyj... Niulka niedobra, wredna i zła! Wiesz co? Ale przynajmniej mówi prawdę. A Ty spójrz jej w oczy i nie bój się jej! Inaczej dalej będziesz nieszczęśliwa/-y.
I teraz wyleje się wiadro pomyj... Niulka niedobra, wredna i zła! Wiesz co? Ale przynajmniej mówi prawdę. A Ty spójrz jej w oczy i nie bój się jej! Inaczej dalej będziesz nieszczęśliwa/-y.
M30 ma rację. Niulka nie ma pojęcia o depresji.
To jest choroba, której nie życzę nikomu..
Co prawda małam kilkumiesięczną depresję po porodzie 4 lata temu, ale nie wyobrażam przechodzić tego znowu. Moje drugie dziecko ma 3 mce i na szczęście był tylko baby blues.
Niulka, depresja nie jest chandrą, ani takim sobie smuteczkiem...
Gdybyś np.leżała w łóżku bardzo przeziebiona, kaszląca, zakatarzona z gorączką, a ja bym powiedziała do Ciebie: Niulka, spójrz mi w oczy, weź się w garść, co ty sobie myślisz , leżysz sobie? Wciągaj smarki do nosa spowrotem i już do roboty!!
To jest choroba, której nie życzę nikomu..
Co prawda małam kilkumiesięczną depresję po porodzie 4 lata temu, ale nie wyobrażam przechodzić tego znowu. Moje drugie dziecko ma 3 mce i na szczęście był tylko baby blues.
Niulka, depresja nie jest chandrą, ani takim sobie smuteczkiem...
Gdybyś np.leżała w łóżku bardzo przeziebiona, kaszląca, zakatarzona z gorączką, a ja bym powiedziała do Ciebie: Niulka, spójrz mi w oczy, weź się w garść, co ty sobie myślisz , leżysz sobie? Wciągaj smarki do nosa spowrotem i już do roboty!!
Nie, no to rzeczywiście usiądź i płacz nad swoim losem. Na pewno pomoże ;-) ech... szkoda słów.
Dla Twojej wiadomości Niulka to twarda sztuka i nie kładzie się do łóżka z powodu gorączki i katarku ;-) Uwierz mi, że miałabym tysiące powodów, by też mieć depresję. Ale po co? Pomoże mi to to w czymś? Przekonaj mnie, że lepiej jest użalać się nad sobą niż wziąć się w garść i szukać rozwiązań. Bo póki co żadnych rozsądnych argumentów nie widzę.
Dla Twojej wiadomości Niulka to twarda sztuka i nie kładzie się do łóżka z powodu gorączki i katarku ;-) Uwierz mi, że miałabym tysiące powodów, by też mieć depresję. Ale po co? Pomoże mi to to w czymś? Przekonaj mnie, że lepiej jest użalać się nad sobą niż wziąć się w garść i szukać rozwiązań. Bo póki co żadnych rozsądnych argumentów nie widzę.
@Niulka
nie kazdy czlowiek jest taki sam, dla jednego nie ma rzeczy niemozliwych, a dla drugiego telefon po pizze to jak zdobycie mount everestu....
zgodze sie ze siedzenie i uzalanie, do niczego nie prowadzi, ale nie wszyscy umieja sobie z tym radzic...
a na pewno komentarze w stylu 'jestes mieczakiem, ogarnij sie' w niczym nie pomoga, a wrecz jeszcze bardziej zdoluja...
nie kazdy czlowiek jest taki sam, dla jednego nie ma rzeczy niemozliwych, a dla drugiego telefon po pizze to jak zdobycie mount everestu....
zgodze sie ze siedzenie i uzalanie, do niczego nie prowadzi, ale nie wszyscy umieja sobie z tym radzic...
a na pewno komentarze w stylu 'jestes mieczakiem, ogarnij sie' w niczym nie pomoga, a wrecz jeszcze bardziej zdoluja...
Niulka, depresja to jest choroba, którą leczy się farmakologicznie, a także przy pomocy psychoterapeuty.
Nie możesz wkładać wszystkich do jednego wora.
Depresja odbiera człowiekowi siły, po to by nie mógł się pozbierać.
Aby leczenie było skuteczne, należy się choremu odpowiednie wsparcie, np.od rodziny, przyjaciół... Co, jeżeli człowiek jest samotny, nikt z nim nie rozmawia, nie przytuli, nie zatroszczy?
Z depresji nie wychodzi się tak łatwo. Samemu jest bardzo ciężko
Nie możesz wkładać wszystkich do jednego wora.
Depresja odbiera człowiekowi siły, po to by nie mógł się pozbierać.
Aby leczenie było skuteczne, należy się choremu odpowiednie wsparcie, np.od rodziny, przyjaciół... Co, jeżeli człowiek jest samotny, nikt z nim nie rozmawia, nie przytuli, nie zatroszczy?
Z depresji nie wychodzi się tak łatwo. Samemu jest bardzo ciężko
Mówcie co chcecie, dla mnie depresja to takie trochę muchy w nosie. Bo nie mam naprawdę poważnych problemów, urodziłem się zdrowy w pięknym kraju, gdzie nie ma wojny, zarazy ani głodu, nie muszę spać w lepiance i polować, by mieć co jeść, więc wymyśle sobie chorobę o nazwie depresja, żeby wszystko na nią zwalić i nie mam już wtedy żadnego musu, by próbować pokonać nawet najmniejszą przeszkodę, bo przecież jestem chory na depresję. Rzeczywiście, bardzo mądre.