Widok

DZIECI NA WESELU

Wesele Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny wypowiadajcie sie: co sadzicie o tym zeby na weselu byly tez dzieci? Ja osobiscie uwazam, ze to tylko problem, dlatego na moim weselu dzieciaczkow nie bedzie:)
Bylam juz kilka razy na weselach gdzie bylo pelno malych dzieciakow i denerwowalo mnie to strasznie. Lataly miedzy nogami, trzeba bylo uwazac, ciagle "czepialy" sie panny mlodej a ta niechcac byc niegrzeczna musiala balowac jeszcze z tymi maluchami na rekach:(
Nie wspomne tez ze dla zaproszonych rodzicow to tez udreka. Dzieci szybko sie zmecza, beda chcialy spac,, beda plakac i marudzic. Wtedy trzeba albo wracac z nimi do domu albo specjalnie placic za pokoj, zeby je polozyc.
Dla mnie pomysl z dziecmi odpada. Wesele to impreza dla doroslych. Dzieci nie musza uswiadczac chyba widoku pijanych mamus i tatusiow:):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z włąsnego doświadczenia wiem ze wesele to nie miejsce dla dzieci moze to tez kwestia ich grzecznosci, wychowania i rodzicow, u mnie bylo 8 dzieci ale pisk, wrzask, bieganie i ogolna zabawa maluchow w pewnym sensie mi i innym gosciom popsuła zabawe, w przeciwienstwie do dzieci ktore moim weslem były zachwycone !!
rowniez nie zapraszalam z dziecmi, niestety mialam chyba na tyle bezczelnych gosci ze po prostu oznajmili mi ze przyjezdzaja z pociechami....
ale skoro juz chcemy koiecznie wziasc dzieci to uwazam ze o pewnej godzinie powinny zostac wszystkie odprowadzone do domu aby mozna bylo zaczas sie spokojnie bawic a nie biegac za nimi i ich pilnowac!!
wiec ja dzieciom na wesleu mowie zdecydowane nie !!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam ten sam dylemat co do mojego 2,5 letniego chrześniaka :-| zaznaczam że byłby jedynym dzieciaczkiem na weselu...
Obawiam się też że moja kuzynka z mężem wcisną w pewnym momencie chrześniaka w ręce jej mamy która jest również zaproszona, a tak się składa że to moja chrzestna i wolałabym żeby się dobrze bawiła a nie zajmowała swoim wnukiem...

Nie wiem co robić... kuzynka się upiera żeby go wziąść. Co wy na to?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To maluszek... Ja bym próbowała jednak przekonywać, żeby mały został z kimś w domu...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam ten sam problem, to znaczy moze troche inny,

w zasadzie bym miala 17 dzieci, bo kazdy brat mojego ojca (jest ich 4) ma trojke dzieci, i do tego dochodza jeszcze 4 dzieci siostry mamy, i dwoje brata narzeczonego. Problem polega w tym, ze jest dosyc duza roznica wieku, to znaczy najstarszy ma na przyklad 16 lat, ale najmlodszy 7,... i to tak prawie u kazdego

Chcialabym zaprosic tych starszych, ale jak nie zaprosze tych mlodszych, to sie wujkowie i ciecie obraza, nie wiem, co mam zrobic!!!!

Na mojej sali powiedziano mi, ze dzieci do lat 11 maja znizke 50 %, ale tych starszych dzieci, ktore sie i tak potem "zmyja" bedzie wiecej, wiec bym musiala placic, jak za doroslych....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U nas było kilkoro "młodych ludzi" w wieku od 14 lat do 18 i bardzo fajnie się zachowywali.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Plinka masz ciężki orzech do zgryzienia....

ciągle tylko się musimy zastanawiać : a jak się obrażą?!

A to przecież NASZ dzień...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wydaje mi sie, ze powinnas byc stanowcza i wytlumaczyc, ze szkoda tylko dziecka. Fakt, jest Twoim chrzesniakiem ale jest za maly, zeby kojarzyc gdzie jest i co sie tak naprawde dzieje. Jak bedzie starszy to i tak bedzie wiedzial tylko z relacji osob trzecich, ze bawil sie na Twoim weselu. Watpie, ze bedzie to pamietal:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a my zapraszamy dzieci
i te male i te wieksze
sami mamy Synka i nie wyobrazamy sobie ze moglo Go nie byc na naszym weselu

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja wam powiem że u nas było sporo dzieci
i tak miały swój osobny stolik i czuły się bardzo komfortowo fajnie sobie tańczyły a jak się zmachały rodzice do domku ich porozwozili lub część pokoje miała wynajęte i powiem wam jak mnie na niektórych weselach faktycznie dzieci denerwowały tak teraz nie mogę powiedzieć było ekstra nie latały nie wrzeszczały
z drugiej strony jest u nas spory przedział więc jedne drugimi się zajmowały i tak się dosyć zgrało:)
ale oczywiście że nawet nie pomyslałam żeby bez dzieci zapraszać

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas będzie osobny stolik dla dzieci, a potem pójdą sobie grzecznie spać do pokoików
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzieciaczków mialo nie być
goście byli informowani, że na wesele zaprszamy bez, nikt nie mial nic przeciwko
wszyscy kiwali głowami, że taaaak, wesele to impreza dla dorosłych, że chca sie pobawić do rana, itd, itp..

w rezultacie było tak, że ci co mieli przyjśc sami zabrali dzieci, i w sumie było ok 10
mnie trzęsło przed ślubem jak ktoś mi mówił, że nie wypada zaprosić bez dzieci, ja sie uparłam, że bedzie tak, jak chce, a tu nic z tego, dzieci były

ale faktem jest, że nie przeszkadzały, żadne mi tortem sukni nie uwaliło, i nie ryczały na ceremoni, wiec spoko :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja nie mam wyjscia - u mnie za dzieci (male czy duze) placi sie jak za normalna dorosla osobe tak wiec goscie nie beda mieli wyjscia. O doplatach w trakcie wesela nie ma mowy!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a co zrobisz?????
nie będziesz sie kłuciła z rozina w trakcie wesela, że mieli bez dziecka przyjść....

smutne to niestety, ale to naprawde może nie wyjść..

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zamierzam ich uprzedzic na samym poczatku, ze nie moga przyjsc z dziecmi bo placimy za okreslona ilosc osob i to po prostu niemozliwe.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mam nadzieję, że się niepoobrażają... różnie bywa prawda?żtczę, zeby sie udalo :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My zapraszalismy wszystkich z dziecmi. Nawet do glowy mi nie przyszlo zeby komus mowic - tylko prosze dzieci nie zabierac!
Niektorzy dzieci zabrali , inni nie. Wszystkie dzieciaki byly grzeczne, bawily sie, tanczyly, siedzialy w swoim gronie. Okolo 22-23 rodzice je zabierali do domu, gdzie najczesciej ktos z dalszej rodziny sie nimi opiekowal.
Wesele jest dla mnie uroczystoscia przede wszystkim rodzinna, a wiec dla wszystkich mlodszych i starszych jej przestawicieli.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a nie to u nas za dzieci do 5 lat się nic nie płaciło a potem chyba do 12 czy dalej tylko 50% więc w sumie mało płaciliśmy za dzieciaczki:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurcze! W ogóle sie nad tym nie zastanawiałam, ale jak tak czytam, to może być to problem ;-)

Większośc naszych znajomych ma rodzinę w mieście, w którym będzie wesele, więc jak będą chcieli to wezmą dzieci do kościoła, a potem pomoże instytucja babci.

Jednak rodzina mojego narzeczonego przyjeżdża z daleka i są to dzieci od 8-2 lat, które na pewno sie wynudzą na weselu, a i rodzice sie nie pobawią.

Myślę, że przy wypisywaniu zaproszeń wymienię tylko dorosłe osoby, a co rodzice zrobią z dziećmi, niech sami zadecydują. Przy potwierdzeniu przybycia zapytamy ich, czy chcą zabrac swoje pociechy. Chociaż wolałabym nie! ;-)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zgadzam sie z foczką :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
no własnie, gdyby nie kasa, to by nie nyło problemu, ale czemu masz płacić za 2-latka, jak za dorosłego, który i tak padni eprzed 22-gą, i któreś z rodziców je potem do domu zawiezie i pół wesela straci?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry