Widok

DZIECI NA WESELU

Wesele Temat dostępny też na forum:
Dziewczyny wypowiadajcie sie: co sadzicie o tym zeby na weselu byly tez dzieci? Ja osobiscie uwazam, ze to tylko problem, dlatego na moim weselu dzieciaczkow nie bedzie:)
Bylam juz kilka razy na weselach gdzie bylo pelno malych dzieciakow i denerwowalo mnie to strasznie. Lataly miedzy nogami, trzeba bylo uwazac, ciagle "czepialy" sie panny mlodej a ta niechcac byc niegrzeczna musiala balowac jeszcze z tymi maluchami na rekach:(
Nie wspomne tez ze dla zaproszonych rodzicow to tez udreka. Dzieci szybko sie zmecza, beda chcialy spac,, beda plakac i marudzic. Wtedy trzeba albo wracac z nimi do domu albo specjalnie placic za pokoj, zeby je polozyc.
Dla mnie pomysl z dziecmi odpada. Wesele to impreza dla doroslych. Dzieci nie musza uswiadczac chyba widoku pijanych mamus i tatusiow:):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dzieciaczków mialo nie być
goście byli informowani, że na wesele zaprszamy bez, nikt nie mial nic przeciwko
wszyscy kiwali głowami, że taaaak, wesele to impreza dla dorosłych, że chca sie pobawić do rana, itd, itp..

w rezultacie było tak, że ci co mieli przyjśc sami zabrali dzieci, i w sumie było ok 10
mnie trzęsło przed ślubem jak ktoś mi mówił, że nie wypada zaprosić bez dzieci, ja sie uparłam, że bedzie tak, jak chce, a tu nic z tego, dzieci były

ale faktem jest, że nie przeszkadzały, żadne mi tortem sukni nie uwaliło, i nie ryczały na ceremoni, wiec spoko :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas będzie osobny stolik dla dzieci, a potem pójdą sobie grzecznie spać do pokoików
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja wam powiem że u nas było sporo dzieci
i tak miały swój osobny stolik i czuły się bardzo komfortowo fajnie sobie tańczyły a jak się zmachały rodzice do domku ich porozwozili lub część pokoje miała wynajęte i powiem wam jak mnie na niektórych weselach faktycznie dzieci denerwowały tak teraz nie mogę powiedzieć było ekstra nie latały nie wrzeszczały
z drugiej strony jest u nas spory przedział więc jedne drugimi się zajmowały i tak się dosyć zgrało:)
ale oczywiście że nawet nie pomyslałam żeby bez dzieci zapraszać

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a my zapraszamy dzieci
i te male i te wieksze
sami mamy Synka i nie wyobrazamy sobie ze moglo Go nie byc na naszym weselu

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wydaje mi sie, ze powinnas byc stanowcza i wytlumaczyc, ze szkoda tylko dziecka. Fakt, jest Twoim chrzesniakiem ale jest za maly, zeby kojarzyc gdzie jest i co sie tak naprawde dzieje. Jak bedzie starszy to i tak bedzie wiedzial tylko z relacji osob trzecich, ze bawil sie na Twoim weselu. Watpie, ze bedzie to pamietal:/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Plinka masz ciężki orzech do zgryzienia....

ciągle tylko się musimy zastanawiać : a jak się obrażą?!

A to przecież NASZ dzień...

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
U nas było kilkoro "młodych ludzi" w wieku od 14 lat do 18 i bardzo fajnie się zachowywali.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam ten sam problem, to znaczy moze troche inny,

w zasadzie bym miala 17 dzieci, bo kazdy brat mojego ojca (jest ich 4) ma trojke dzieci, i do tego dochodza jeszcze 4 dzieci siostry mamy, i dwoje brata narzeczonego. Problem polega w tym, ze jest dosyc duza roznica wieku, to znaczy najstarszy ma na przyklad 16 lat, ale najmlodszy 7,... i to tak prawie u kazdego

Chcialabym zaprosic tych starszych, ale jak nie zaprosze tych mlodszych, to sie wujkowie i ciecie obraza, nie wiem, co mam zrobic!!!!

Na mojej sali powiedziano mi, ze dzieci do lat 11 maja znizke 50 %, ale tych starszych dzieci, ktore sie i tak potem "zmyja" bedzie wiecej, wiec bym musiala placic, jak za doroslych....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To maluszek... Ja bym próbowała jednak przekonywać, żeby mały został z kimś w domu...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mam ten sam dylemat co do mojego 2,5 letniego chrześniaka :-| zaznaczam że byłby jedynym dzieciaczkiem na weselu...
Obawiam się też że moja kuzynka z mężem wcisną w pewnym momencie chrześniaka w ręce jej mamy która jest również zaproszona, a tak się składa że to moja chrzestna i wolałabym żeby się dobrze bawiła a nie zajmowała swoim wnukiem...

Nie wiem co robić... kuzynka się upiera żeby go wziąść. Co wy na to?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
z włąsnego doświadczenia wiem ze wesele to nie miejsce dla dzieci moze to tez kwestia ich grzecznosci, wychowania i rodzicow, u mnie bylo 8 dzieci ale pisk, wrzask, bieganie i ogolna zabawa maluchow w pewnym sensie mi i innym gosciom popsuła zabawe, w przeciwienstwie do dzieci ktore moim weslem były zachwycone !!
rowniez nie zapraszalam z dziecmi, niestety mialam chyba na tyle bezczelnych gosci ze po prostu oznajmili mi ze przyjezdzaja z pociechami....
ale skoro juz chcemy koiecznie wziasc dzieci to uwazam ze o pewnej godzinie powinny zostac wszystkie odprowadzone do domu aby mozna bylo zaczas sie spokojnie bawic a nie biegac za nimi i ich pilnowac!!
wiec ja dzieciom na wesleu mowie zdecydowane nie !!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ciesze sie, ze nie jestm osamotniona w swoich pogldach i, ze nie zostalam "publicznie zlinczowana":):) Wiem, ze wiele osob moze sobie pomyslec, ze to przejaw jakiejs bezdusznosci ale powaznie, z dziecmi wszedzie ale nie na wesela!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
w zasadzie macie rację...u mnie była taka sytuacja że szwagierka nie miała u kogo zostawić maluchów, wszyscy byli u nas na weselu ;) więc maluchy były ale w ogóle nie przeszkadzały

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gdybym mogla zapewnic dzieciom nocleg nie przeszkadzaly by mi. chociaz uwazam, ze dorosli lepiej beda sie bawic jesli swe maluchy zostawia w domu.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My stawialiśmy sprawę jasno - zero dzieci, wesele to impreza z wódką i tańcami, dzieci przy takich baletach być nie powinno. I jeszcze nie chcemy kołomyi z odwożeniem dzieci do domów (bo nasz dom weselny nie miał pokojów). Większość rodziny przyjęła to z entuzjazmem, chętnie "posprzedawali" dzieci rodzinie i przyszli się bawić.

Dwie rodziny się wyłamały. Jedna zachowywała się jak głucha: moja teściowa przez telefon wyraźnie tłumaczyła swojej kuzynce, ze dzieci nie zapraszamy, a oni na to, że potwierdzają przyjście "dwóch i pół osoby". Co było robić... Baliśmy się tylko, zeby ktoś się nie obraził, ze jego dziecka nie ma, a tutaj biega czterolatek. Jeszcze był chrześniak mojego męża - jego tata zadzwonił i powiedział, że mały (8 lat) strasznie chce iść. Zgodziliśmy się, bo Filip rzeczywiście jest zapatrzony w mojego męża jak w obraz, byłoby mu bardzo przykro.

I, ku mojemu zdziwieniu, ta dwójka bawiła się razem rewelacyjnie, wcale nie marudzili, do domu pojechali grubo po oczepinach, jakby mieli siłę, to by jeszcze ryczeli, zeby zostać.

Na nasze srebrne wesele będziemy zapraszać z dziećmi :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i dobrze, ze sie nie przejmujesz! Ja tez juz olalam pewne kwestie. Prawda jest taka, ze jak ktos sie obrazi to juz jego problem tylko i wylacznie. Jakbym sie miala wszystkim przejmowac to bym oszalala chyba:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie też, od siedzenia i koniec.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas będzie tylko dwójka zupełnie małych dzieci
chrześniaczka mojego L (3,5 r.)
i mój chrześniak (4,5 r.)

reszta powyżej 12 lat i w większości kuzynostwo, a nie dzieci kuzynów (dla mnie to już lekka przesada)

a moi wujkowie (kuzyni moich rodziców) pewnie znowu focha strzelą...trudno.....

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u nas będzie trójka (najbliższa rodzina), tzn nie liczę takich nastolatek bo takie będą:))też nie zapraszamy z dziećmi, wtedy musielibyśmy zrobić wesela na stadionie:)))i tak mamy ponad setkę gości i gdyby doszły jeszcze dzieciaki to byłaby masakra, zresztą moje kuzynki i kuzyni "cieszą" się, że pobalują do białego rana bez rzepy u nugi:))
co do płatności, to zależy od restauracji, u mnie się płaci normalnie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szczerze mowiac, gosci bedzie tylu, ze nie wyobrazam sobie zapraszac jeszcze dzieci. Rodzina mojego narzeczonego jest ogromna i pelno w niej dzieci. Zaprasza oczywiscie kuzynki i kuzynow w jakims normalnym wieku (13-15 lat) ale male dzieci? Na wesele zaprasza sie tych, ktorych chcemy zaprosic a nie robic cos wbrew sobie "bo tak wypada". Moim zdaniem dzieci na weselu to problem i dla mlodych i dla rodzicow. Dal samych dzieci moze i swietna zabawa ale na krotko, bo ktore dziecko wytrzyma do konca?różyczka napisał(a):

> ktos moze sie bardzo obrazic jak zaprosisz go bez dzieci..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry