Widok
ja mialam robione badania - nie pamiatam fachowej nazwy ale to byly na bakterie w pochwie, na przeciwciala.. mi wyszla ukryta niedoczynnosc.. choroba nazywa sie hashimoto. normalnie wyniki tarczycy mam w tak zwanej normie ale wlasnie dzieki temu badaniu na przeciwciala wyszly na jaw problemy z tarczyca. powodzenia..
Moim zdaniem nie powinno sie szalec i robic wszystkich mozliwych badan, tylko te, ktore w Twoim konkretnym wypadku wydaja sie sensowne. To musisz skonsultowac juz z lekarzem, nawet niekoniecznie tylko z ginekologiem, ale tez z rodzinnym, jesli masz jakiegos kumatego. Pewnie bedziesz mogla dostac skierowanie tylko na jakies podstawowe, ale warto porozmawiac i popytac, co by Ci doradzili zrobic platnie. Ja zrobilam tylko kilka badan, takich, ktore mi "smierdzialy", ze cos moze tam wyjsc nie tak i czuje sie uspokojona.
Anek - niektórzy lekarze pokierują na badania, ale większość powie, że dopiero po 2-3 poronieniu.
Paula - chyba najważniejsze są: prolaktyna na czczo i po obciążeniu, badania tarczycy - TSH, FT3, FT4 i koniecznie antyciała TPO, ponieważ pozwalają wykryć chorobę Hashimoto, o której pisała Delka; Toksoplazmowa i ewentualnie posiew z pochwy. To oprócz wad genetycznych najczęstsze przyczyny poronień. A jak zajdziesz w ciążę to poziom progesteronu.
Powodzenia :)
Paula - chyba najważniejsze są: prolaktyna na czczo i po obciążeniu, badania tarczycy - TSH, FT3, FT4 i koniecznie antyciała TPO, ponieważ pozwalają wykryć chorobę Hashimoto, o której pisała Delka; Toksoplazmowa i ewentualnie posiew z pochwy. To oprócz wad genetycznych najczęstsze przyczyny poronień. A jak zajdziesz w ciążę to poziom progesteronu.
Powodzenia :)
ja przed ciaza robiłam badania na tokso, cytomegalie, na niedoczynność też sie leczylam a mimo to serduszko dzidzia przestało bić. Zazdroszczę wam dziewczyny ze mocie już swoje cudo, ja jak na razie to strasznie się boję ze to sie powtórzy. Ale muszę być dobrej myśli i wszystkie ewentualności wykluczyć.
Niestety wszystkiego na pewno nie wykluczysz, bo bys musiala miec worek pieniedzy, mnostwo czasu i nerwow :/ Zreszta nawet jak sie zrobi jzu wszystko co tylko naukowcy wymyslili, to itak mozna nie dojsc przyczyny niestety. Dlatego wazne, zeby przedyskuowac sprawe z lekarzem, czemu akurat w Twoim wypadku warto sie przyjrzec.
No i Makarena ma racje, ze po pierwszym razie raczej niewiele albo nic zlecaja, ale mozna przedyskutowac, co by Ci radzili zrobic na wlasny koszt.
No i Makarena ma racje, ze po pierwszym razie raczej niewiele albo nic zlecaja, ale mozna przedyskutowac, co by Ci radzili zrobic na wlasny koszt.
mi lekarz powiedziala ze mam zrobic toxo, CVM, przeciwciala rozyczki i na zespol kwasu antyfosfolipidowy (chyba tak to sie nazywa). badan jest duzo ale rozumiem cie. ja tez nie bede probowac dopoki wszystkiego nie przebadam. wiem ze tylko w 10% poronien da sie okreslic przyczyne ale dla mojego zdrowia psychicznego musze wiedziec ze te przyczyny sa wykluczone (lub nie). nie podarowalabym sobie straty nastepnego dziecka wiedzac ze moglam temu zapobiec.
Rozumiem ze się boisz, to zrozumiałe.
Ja też straciłam swoją córeczkę.
Nie robiłam zadnych badań, teraz jestem od początku na dupku i luteinie i tak do 5 miesiąca.
Boje się podczas każdej wizyty, ale jestem dobrej myśli wiem i wierze ze bedzie dobrzei Ty też musisz.
Trzymam mocno kciuki!
Zobacz ja już na końcówce jestem...
Ja też straciłam swoją córeczkę.
Nie robiłam zadnych badań, teraz jestem od początku na dupku i luteinie i tak do 5 miesiąca.
Boje się podczas każdej wizyty, ale jestem dobrej myśli wiem i wierze ze bedzie dobrzei Ty też musisz.
Trzymam mocno kciuki!
Zobacz ja już na końcówce jestem...
Ja też się boję :( Myślę, że każda dziewczyna, która ma za sobą chociaż jedną stratę zawsze będzie się bać w następnej ciąży. Ja dziękuję Bogu za każdy dzień bez plamień i każdy dzień bicia serduszka naszej kruszynki! Staram się myśleć pozytywnie, biorę leki i modlę się o życie dla maluszka. Chyba nic więcej nie możemy zrobić :)
No i po dłuższym czasie, temat poronienia przestał być tematem tabu na tym forum. Cieszę się z tego powodu, bo poronień jest tak dużo i dobrze jest się podzielić również tymi tragicznymi przeżyciami. I wspomóc i zasięgnąć rady. A przede wszystkim przeczytać, że wiele dziewczyn po pierwszej stracie, następną ciążę donosiło do szczęśliwego finału. Życzę wszystkim powodzenia przy następnej próbie.