Widok
niestety w ramach NFZ ginekolog po badaniu na fotelu powiedziała mi, że żadnych bakterii NIE WIDZI i nie da mi żadnego skierowania na badania po utracie ciąży, zrobiłam więc kilka badań prywatnie (zostały już wyżej wymienione), musiałam potem wyleczyć trochę bakterii itp., teraz jestem w 23 tygodniu ciąży, też się cały czas trzęsę, żeby wszystko było ok, a z drugiej strony bardzo dużo kobiet z mojej najbliższej rodziny straciło pierwszą ciążę, a potem rodziły zdrowe dzieci,
u mnie przyczyny nie stwierdzono, może to już tak czasem bywa, że "pierwsze śliwki robaczywki", lekarz mi powiedział, że organizm sam eliminuje ciążę, która źle się rozwija i choćby kobieta nie wiem jak się starała nie donosi tego, co miała poronić i odwrotnie - często rodzi mimo wszelkich przeciwności ...
wniosek z tego jeden - na pewno Ci się uda, trzymam kciuki
u mnie przyczyny nie stwierdzono, może to już tak czasem bywa, że "pierwsze śliwki robaczywki", lekarz mi powiedział, że organizm sam eliminuje ciążę, która źle się rozwija i choćby kobieta nie wiem jak się starała nie donosi tego, co miała poronić i odwrotnie - często rodzi mimo wszelkich przeciwności ...
wniosek z tego jeden - na pewno Ci się uda, trzymam kciuki
Paula uda sie na pewno.wierze, ze przyjdzie dzien ze zostaniesz mama.najwazniejsza to wrocic teraz do rownowagi psychicznej. mi to troche zajelo.. no i nie ma co sie oszukiwac bo smutek i zal bedzie powracal..nie wiem czy jestes wierzaca, ale wiara czyni cuda:)
zycze Ci z calego serca zeby Twoje marzenie sie spelnilo;)
zycze Ci z calego serca zeby Twoje marzenie sie spelnilo;)
ja tez swoja pierwsza ciaze poronilam - w 10 tygodniu zaczelam plamic - byla 10 wieczorem, lekarka kazala mi poczekac do rana i jak bede dalej krwawic, jechac na usg - niestety rano okazalo sie ze serduszko juz nie bije a Fasolka jest o tydzien mniejsza niz wskazywal czas ciazy. Pamietam to rutynowe, bezduszne stwierdzenie lekarki - nie ma bicia serca, plod matrwy... pamietam strach jak zaszlam znowu w ciaze po roku, jak panicznie balam sie pozniej kazdego usg, jak histerycznie reagowalam na kazde zaklucie, kazdy bol, w 14 tygodniu znowu plamilam ale tym razem wszystko skonczylo sie dobrze.
dzisiaj (3 lata poziej) jestem mama dwojki fantastycznych dzieciaczkow.
dobrze ze mowimy o tym co sie stalo - z moich najblizszych kolezanek tylko jedna nie miala zadnych problemow z ciaza - pozostale albo dluuugo nie mogly zajsc ale tracily ciaze
dzisiaj (3 lata poziej) jestem mama dwojki fantastycznych dzieciaczkow.
dobrze ze mowimy o tym co sie stalo - z moich najblizszych kolezanek tylko jedna nie miala zadnych problemow z ciaza - pozostale albo dluuugo nie mogly zajsc ale tracily ciaze
paula, przesyłam Tobie życzenia siły i wiary! Wiem jak to boli, jak szarpie całe wnętrze, czterokrotnie to przeżylam...
Znajdź dobrego lekarza, a sobie daj teraz trochę czasu na powrót do sił. Mimo, że strach zostaje już na zawsze, to jednak warto czekac na szczęscie.Moje w końcu przyszło i ma dziś 4 latka :)
Wierzę, że Ty także tego zaznasz :) Ale nic na siłę! :) Pozdrawiam ciepło.
Znajdź dobrego lekarza, a sobie daj teraz trochę czasu na powrót do sił. Mimo, że strach zostaje już na zawsze, to jednak warto czekac na szczęscie.Moje w końcu przyszło i ma dziś 4 latka :)
Wierzę, że Ty także tego zaznasz :) Ale nic na siłę! :) Pozdrawiam ciepło.
zycie nie sklada sie tylko ze szczesliwych momentow dlatego takie tematy nie powinny byc tabu. jak ja stracilam ciaze bardzo pomogly mi fora, na ktorych dziewczyny pisaly jak sie czuja i jak sobie poradzily po stracie.. no i najpiekniejsze jest to, ze po jakims czasie zostawaly mamusiami:))
ja czulam ogromny zal.. i taki smutek, ze nie da sie tego opisac slowami.. badz dzielna i nie poddawaj sie!!! najwazniejsze to wierzyc, ze sie uda nastepnym razem. sciskam Cie serdecznie:)
ja czulam ogromny zal.. i taki smutek, ze nie da sie tego opisac slowami.. badz dzielna i nie poddawaj sie!!! najwazniejsze to wierzyc, ze sie uda nastepnym razem. sciskam Cie serdecznie:)
dokladnie, uwazam ze lepiej jest jak razem popiszemy o tych ciezkich momentach w zyciu. razem raziej a szczegolnie jak sie slyszy ze poronieniu kobieta urodzila zdrowe, sliczne malenstwo .......mi jak na razie jest bardzo ciezko i czuje wielka pustke. tydzien temu dowiedzialam sie ze serduszko nie bije....to ylo straszne...teraz czekam...az bol minie
No i po dłuższym czasie, temat poronienia przestał być tematem tabu na tym forum. Cieszę się z tego powodu, bo poronień jest tak dużo i dobrze jest się podzielić również tymi tragicznymi przeżyciami. I wspomóc i zasięgnąć rady. A przede wszystkim przeczytać, że wiele dziewczyn po pierwszej stracie, następną ciążę donosiło do szczęśliwego finału. Życzę wszystkim powodzenia przy następnej próbie.
Ja też się boję :( Myślę, że każda dziewczyna, która ma za sobą chociaż jedną stratę zawsze będzie się bać w następnej ciąży. Ja dziękuję Bogu za każdy dzień bez plamień i każdy dzień bicia serduszka naszej kruszynki! Staram się myśleć pozytywnie, biorę leki i modlę się o życie dla maluszka. Chyba nic więcej nie możemy zrobić :)
Rozumiem ze się boisz, to zrozumiałe.
Ja też straciłam swoją córeczkę.
Nie robiłam zadnych badań, teraz jestem od początku na dupku i luteinie i tak do 5 miesiąca.
Boje się podczas każdej wizyty, ale jestem dobrej myśli wiem i wierze ze bedzie dobrzei Ty też musisz.
Trzymam mocno kciuki!
Zobacz ja już na końcówce jestem...
Ja też straciłam swoją córeczkę.
Nie robiłam zadnych badań, teraz jestem od początku na dupku i luteinie i tak do 5 miesiąca.
Boje się podczas każdej wizyty, ale jestem dobrej myśli wiem i wierze ze bedzie dobrzei Ty też musisz.
Trzymam mocno kciuki!
Zobacz ja już na końcówce jestem...
mi lekarz powiedziala ze mam zrobic toxo, CVM, przeciwciala rozyczki i na zespol kwasu antyfosfolipidowy (chyba tak to sie nazywa). badan jest duzo ale rozumiem cie. ja tez nie bede probowac dopoki wszystkiego nie przebadam. wiem ze tylko w 10% poronien da sie okreslic przyczyne ale dla mojego zdrowia psychicznego musze wiedziec ze te przyczyny sa wykluczone (lub nie). nie podarowalabym sobie straty nastepnego dziecka wiedzac ze moglam temu zapobiec.
Niestety wszystkiego na pewno nie wykluczysz, bo bys musiala miec worek pieniedzy, mnostwo czasu i nerwow :/ Zreszta nawet jak sie zrobi jzu wszystko co tylko naukowcy wymyslili, to itak mozna nie dojsc przyczyny niestety. Dlatego wazne, zeby przedyskuowac sprawe z lekarzem, czemu akurat w Twoim wypadku warto sie przyjrzec.
No i Makarena ma racje, ze po pierwszym razie raczej niewiele albo nic zlecaja, ale mozna przedyskutowac, co by Ci radzili zrobic na wlasny koszt.
No i Makarena ma racje, ze po pierwszym razie raczej niewiele albo nic zlecaja, ale mozna przedyskutowac, co by Ci radzili zrobic na wlasny koszt.
ja przed ciaza robiłam badania na tokso, cytomegalie, na niedoczynność też sie leczylam a mimo to serduszko dzidzia przestało bić. Zazdroszczę wam dziewczyny ze mocie już swoje cudo, ja jak na razie to strasznie się boję ze to sie powtórzy. Ale muszę być dobrej myśli i wszystkie ewentualności wykluczyć.
Anek - niektórzy lekarze pokierują na badania, ale większość powie, że dopiero po 2-3 poronieniu.
Paula - chyba najważniejsze są: prolaktyna na czczo i po obciążeniu, badania tarczycy - TSH, FT3, FT4 i koniecznie antyciała TPO, ponieważ pozwalają wykryć chorobę Hashimoto, o której pisała Delka; Toksoplazmowa i ewentualnie posiew z pochwy. To oprócz wad genetycznych najczęstsze przyczyny poronień. A jak zajdziesz w ciążę to poziom progesteronu.
Powodzenia :)
Paula - chyba najważniejsze są: prolaktyna na czczo i po obciążeniu, badania tarczycy - TSH, FT3, FT4 i koniecznie antyciała TPO, ponieważ pozwalają wykryć chorobę Hashimoto, o której pisała Delka; Toksoplazmowa i ewentualnie posiew z pochwy. To oprócz wad genetycznych najczęstsze przyczyny poronień. A jak zajdziesz w ciążę to poziom progesteronu.
Powodzenia :)