Widok
z tego co wiem opini tyle ile lekarzy na temat kiedy sie znowu starac. mieszkam w uk i tu wrecz sie mowi ze kobiety sa bardziej plodne po poronieniu i zeby nie czekac tylko od razu sie starac. w polsce isnieje poglad ze co najmniej 3 miesiace. ja sama jestem zwolenniczka odczekania ale bardziej ze wzgledu psychicnego niz fizycznego. mysle ze jezeli ktos ma od razu uregulawane cykle i owulacje to organizm jest gotowy na przyjecie nowej fasolki. mam nadzieje ze za jais czas wiecej nas tu bedzie mogacych podzelic sie dobra wiadomoscia
tu nie chodzi o gotowośc ale o kondycję ścian macicy - po każdej, nawet trwającej kilka tygodni ciązy są one naciągnietę, kolejna ciąża zaraz po poronieniu niesie za sobą ryzyko ich osłabienia. To oczywiscie nie znaczy, że każda kobieta będzie musiała przelezeć całe 9 miesięcy, ale istnieje takie ryzyko i tylko od nas zalezy czy je podejmiemy.
no to przestaje czekać na te badania. Powoli muszę zacząć wracać do codzienności i przygotować się do powrotu do pracy do ludzi,a potem mam nadzieję czas pokaże. Choć nie ukrywam,że planuję jeśli Bóg da w 2010 roku urodzić i tak dzidzię,może parę miesięcy później niż miałam ale tek czy siak przyszłe Boże Narodzenie chcę spędzić w trójkę:)
Z tym odczekiwaniem to naprawde sa rozne "szkoly" wielu lekarzy jeszcze radzi czekac, ale to jest takie ostrozne podejscie do tematu. Tak naprawde w wielu publikacjach juz pisza, ze takie czekanie nie jest potrzebne. Tak naprawde, to jesli ciaza miala tak do 12 tyg, to macica nie zdazyla sie jeszcze za badzo rozciagnac i 1-2 cykle powinny jej wystarczyc na "zregenerowanie". Ale wszystko zalezy od konkretnego przypadku, bo jesli np po poronieniu byly jakies powiklania, albo ciaza byla starsza, to trzeba odpowiednio dluzej poczekac.
Byłam w 10tym tygodniu jak zaczęłam plamić. Wcześniej miałam podejrzenie,ale moja lekarka wylądowała na zwolnieniu i poszłam prywatnie do innego ginekologa i tamta patrząc na moje badania nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości. Dwa tygodnie minęły od zabiegu i nie zauważyłam żeby coś nie tak się ze mną działo.
Cześć dziewczyny jestem po 2 poronieniach.. Pierwsze w 6 tyg,a drugie w 11:( obecnie jestem w 6 tygodniu ciąży i jak narazie wszystko jest ok.Ginekolog zaproponował mi dawki Progesteronu żeby podtrzymać ciaże pomimo zapewnień lekarza że wszystko jest bezpieczne sama mam obawy.. Czy jest tu jamaś osoba która wspomagała się Progesteronem i wszystko było ok zarówno z dzieckiem jak i przebiegiem ciąży?? Pozdrawiam