Widok
jesteś trollem? czy naprawdę przecierasz smoczek chusteczką nawilżaną, która jest nawilżana chemią i zapachami -nawet te super naturalne sensitive?
smoczka miec na zapas, a najlepiej dwa, przypinac do łańcuszka, a jak dziecko się bawi, to zabierac, po co mu smok jak jest zauroczone zabawą? masz okazję oduczać smoka...ew.przelewać wodą wszelkie gryzaki itp. do buzi (byle smoka nie oblizywać!), a najlepiej zabawki wytarzane w piasku pilnować żeby nie trafiały do buzi, w domu umyc i już. do dezynfekcji ew. polecam "toy sanitizer bentley organic" w sprayu kupiłam w gemini, zabawki kilka razy spryskałam glównie gryzaki, które tarzały się nawet po przedpokoju, gdzie buty i wózek stoją...teraz głównie przecieram blat krzesełka do karmienia, na którym dziecię różne rzeczy z jedzeniem robi ;) no ale jedzene to jedzenie, czysto być musi. słuzy mi juz prawie rok, także nie to, że jestem sterylną matką:)
smoczka miec na zapas, a najlepiej dwa, przypinac do łańcuszka, a jak dziecko się bawi, to zabierac, po co mu smok jak jest zauroczone zabawą? masz okazję oduczać smoka...ew.przelewać wodą wszelkie gryzaki itp. do buzi (byle smoka nie oblizywać!), a najlepiej zabawki wytarzane w piasku pilnować żeby nie trafiały do buzi, w domu umyc i już. do dezynfekcji ew. polecam "toy sanitizer bentley organic" w sprayu kupiłam w gemini, zabawki kilka razy spryskałam glównie gryzaki, które tarzały się nawet po przedpokoju, gdzie buty i wózek stoją...teraz głównie przecieram blat krzesełka do karmienia, na którym dziecię różne rzeczy z jedzeniem robi ;) no ale jedzene to jedzenie, czysto być musi. słuzy mi juz prawie rok, także nie to, że jestem sterylną matką:)
Fakt, sama chemia te chusteczki. Płyny są różne jak już koniecznie trzeba coś umyć np. z NUK.
Ale czy smoczek bym tym dziecku wyczyściła, chyba się nie nadaje.
Bentley ma jak dla mnie za dużo dodatków w składzie, jakaś pomarańcza, cytrusy, teraz tyle alergików a na cytrusy to na pewno. Powinni zrobić coś zbliżonego do wody i skutkującego.
Ale czy smoczek bym tym dziecku wyczyściła, chyba się nie nadaje.
Bentley ma jak dla mnie za dużo dodatków w składzie, jakaś pomarańcza, cytrusy, teraz tyle alergików a na cytrusy to na pewno. Powinni zrobić coś zbliżonego do wody i skutkującego.
Ja też jestem przeciwniczką nadmiernego pozbawiania wszystkiego bakterii ale czasem zachodzi taka konieczność. Np. kupię na straganie jabłko czy brzoskwinie, dziecko z przyjemnością zje je po drodze. ale trzeba jakoś umyć. W aptece kupiłam fajną wodę do dezynfekcji. Nie ma chemii i można jej użyć nawet do odkażenia jedzenia.
niestety pestycydow i innej chemii, którą sa owoce pryskane nie usuniesz ot tak opłukując pod wodą, części w ogóle nie usuniesz- np. z cytrusów (niektórych), nawet jak wyszorujesz szczoteczka. chodzi głównie o spłukanie kurzu, bakterii i pasozytów(jaj), które zazwyczaj przenoszą sie takimi drogami . ale oczywiście to musi być ciepła woda. i wszelkie durszlaki do owoców małych sie nie sprawdzaja, cały syf zostaje wpłukany między owoce, tak małe owoce jak truskawki, czereśnie itp. nalezy wrzucić do duzej miski, zalac ciepła woda, przemieszać w tej wodzie,obyć ręoma, wody ma byc duuużo, żeby swobodnie sie wyplukały, nastepnie wyjąć na durszlak, rękoma/ łyżką cedzakową, z tej wody (nie wylewać owoców z woda na durszlak, bo zlewacie cały syf), zobaczycie jaki syf zostaje ww misce w wodzie...dopiero tak wypłukane owoce, przelac zimną woda na durszlaku...to samo tyczy się jagód, malin itp.