Widok
tia...imprezka u Bokela
Było supcio ;-) Nie jestem aż tak poszkodowany jak Ifcia ale karczek i plecki bolą strasznie. Powrót o 5, troszkę pospałem i kochany sąsiad zaczął borować ściany o godz 10, no myślałem, że wyjde z siebie i zabije. W drodze zemsty odpaliłem bardzo głośno płytke SLEYER'A i od razu humorek mi sie poprawił ;-)) , potem po maślanke do sklepu i poczułem się jak młody Bóg...
... i wtedy przypomniałem sobie, że zgubiłem dokumenty i humor prysł :(
pozdrawiam Was serdecznie
... i wtedy przypomniałem sobie, że zgubiłem dokumenty i humor prysł :(
pozdrawiam Was serdecznie
Impreza Bokela...
Było fantastycznie, pomimo mojej skręconej nogi - tańczyłam - znieczulona na maxa, lejącym się strumieniami piffkiem. Kominek, ciasto bez jajec ... Bokela, sałatka z dużą ilością jajec ... kurzych... było fantastycznie i smacznie :)
Dziś nie mogę niestety chodzić, czekam mnie wycieczka do chirurga... ale nie żałuję.
Żal mi Żonci Bokela, bidactfo do Poznania nad rańcem pojechała!
Bokelu i Żonciu !
Dzięki za super zabawę !
Będę ją jeszcze długo i miło wspominała :)
Dziś nie mogę niestety chodzić, czekam mnie wycieczka do chirurga... ale nie żałuję.
Żal mi Żonci Bokela, bidactfo do Poznania nad rańcem pojechała!
Bokelu i Żonciu !
Dzięki za super zabawę !
Będę ją jeszcze długo i miło wspominała :)
Ifko
Witaj Ifko w ten zamrożony "skoro świt" . Jako osobnik (z kopytkiem) , lubię oczywiście gorące (piekielnie !) sytuacje a tu co brrrrrrr.... . Co prawda tutejszy sabat jest pełen niesłychanie niezwykłych atrakcji (nie koniecznie moralnych) ale brakuje duszyczek , które możnaby zwieść z drogi cnoty , lito cyrograf na baraniej skórze podpisać . Niestety , jedynie barany w mnogiej liczbie dopisały :((( .
Z czeluści nadawał i pozdrawia
Z czeluści nadawał i pozdrawia