Widok
u nas miał być 5 lipca 2008 - bo to nasza kolejna rocznica, dokładnie rok od zaręczyn.Nasze plany pokrzyżował wyjazd taty mojego przyszłego męża - dokłądnie 5 lipca nie będzie go w Polsce. Następny termin to jaki kolwiek dzień przyszłorocznych wakacji. I tu plany zweryfikował brak wolnych terminów w salach, które nas interesowały. Tak z ciekawości zapytaliśmy co mają wilnego w tym roku. I tak urdzoł sie 20.10.2007 :)
Nawet się cieszę 3 miesiące załatwiania i po sprawie. A przez rok nie zniosłabym marudzenia rodziców :)
Więc o naszej dacie zdecydował wolny termin na sali :)
Nawet się cieszę 3 miesiące załatwiania i po sprawie. A przez rok nie zniosłabym marudzenia rodziców :)
Więc o naszej dacie zdecydował wolny termin na sali :)
Spełnij marzenie chorego dziecka
Fajny temat :-)
Tak z przymrużeniem oka, to po 8 latach narzeczeństwa, nie mogłam się już doczekać :-) Od strony charakterologicznej zdążyliśmy się dobrze poznać. Skończyłam studia, zdobyłam pracę i wzięłam się z Mężem za organizację ślubu. Padło na pierwszą wolna datę po Wielkim Poście.
Hehe... co post robi z ludzmi :-)
wiesia
Tak z przymrużeniem oka, to po 8 latach narzeczeństwa, nie mogłam się już doczekać :-) Od strony charakterologicznej zdążyliśmy się dobrze poznać. Skończyłam studia, zdobyłam pracę i wzięłam się z Mężem za organizację ślubu. Padło na pierwszą wolna datę po Wielkim Poście.
Hehe... co post robi z ludzmi :-)
wiesia
My trafiliśmy przypadkowo na taką fajną date (7.07.2007 )
Poprostu szukaliśmy jakiegoś 7 który wypadał by w sobote w roku 2007 w okresie letnim i znaleźliśmy w lipcu ponieważ rocznice też mamy 7 tylko że lutego-a taki miesiąc odpadał :-)
Dopiero później zorientowaliśmy się że to taka fajna data nam wypadnie w dniu ślubu 7.07.2007 :-)
Poprostu szukaliśmy jakiegoś 7 który wypadał by w sobote w roku 2007 w okresie letnim i znaleźliśmy w lipcu ponieważ rocznice też mamy 7 tylko że lutego-a taki miesiąc odpadał :-)
Dopiero później zorientowaliśmy się że to taka fajna data nam wypadnie w dniu ślubu 7.07.2007 :-)
Jak pisałam już kiedyś przekładaliśmy datę ślubu kilka razy. W któryms momencie wymyśliłam nawet 07.07.07 ale mój mąż nie chciał już tego przekładać na następny rok więc został 2006. Organizację zaczęliśmy na przełomie styczeń/luty 2006. Po pierwszym czy drugim dniu chodzenia po lokalach coś mi zaświtało że nawet jeśli wybierzemy jakąs salę (akurat dwa terminy które braliśmy pod uwagę wszędzie były wolne) to nie wiadomo czy nie będzie problemu z orkiestrą i kamerzystą itp. I tak żeby ułatwić sobie życie wybraliśmy poniedziałek przed świętem. Dziś uważamy że nasz 14 sierpnia to był super pomysł. Zawsze wolne po rocznicy...
A swoją drogą gdybym dziś była panną pewnie upierałabym się przy 08.08.08 bo po pierwsze fajnie wygląda, po drugie to będzie nasza 5 rocznica znajomości.
A swoją drogą gdybym dziś była panną pewnie upierałabym się przy 08.08.08 bo po pierwsze fajnie wygląda, po drugie to będzie nasza 5 rocznica znajomości.
a ja ciągle się zastanawiałam i rozmyslałam - wychodzić już za mąż czy jeszcze poczekać...(nie wiem w sumie na co hehe;)) zawsze wiedziałam, że jeśli już, to na pewno latem i w jakąś fajną, łatwą do zapamiętania datę...i kiedyś filtrując w pracy, z nudów, kalendarz na przyszły rok, dojechałam do trzech siódemek:) a kiedy jeszcze okazało się, że to sobota, już wiedziałam, że tego dnia stanę przed ołtarzem:))) a dodatkowo wypadło na 7 rok naszej znajomosci:)
MY Z BŁAŻEJKIEM CHIELISMY LSUB W SIERPNIU A NAJLEPIEJ WE WRZESNIU. NIESTETY NIE BYŁO WOLNYCH TERMINOW. ZAPROPONOWALI NAM PAŻDZIERNIK ALE JA ZBYTNIO NIE CHILAM PONIEWAZ JUZ JEST ZIMNO. CALE SZCZESCEI MOJ TAT ZE TAK SIE WYRAZE NAM POMOG A WLASCIWIE PODPOWIEDZIAL. Z RACJI TEGO ZE PLYWA NA STSKACH MUSIELISMY POPORZADKOWAC SIE POD NIEGO ZEBY BYL W DOMU W TYM DNIU:). PANI POINFORMOWAL NAS ŻE Z WOLNYCH TERMINOW JEST TYLKO 19 LIPIEC I TAK JUZ ZOSTAŁO. DODOAM ZE MOIM RODZICE ROWNIEŻ MIELI ŚLUB W LIPCU ALE 9. W OBU DATACH DZIEWIATKA. MNIEJMY NADZIEJ ZE SZCESLIWA HIHIH:)
zawsze podobał mi się sierpień - łagodny koniec lata, a nadal ciepło, babie lato fruwające w powietrzu...
planując ślub wiedzieliśmy, że musi być wtedy, gdy jest ciepło, no i gdy ja mam wolne, czyli w wakacje. a ponieważ lubię sierpień, w dodatku ma "r" w nazwie (dopiero długo po ustaleniu daty sobie z tego zdaliśmy sprawę:), no i będzie czas ponad połowy wakacji na dokończenie przygotowań, stanęło na tym miesiącu.
natomiast zastanawialiśmy się nad 4 lub 11. mój wtedy narzeczony stwierdził, że 4 to tuż po jego urodzinach (2), więc nie, a 11 to blisko 13, a w taki dzień mieliśmy 1 cudowną randkę (13 sierpnia to poniedziałek, więc odpada na ślub, zresztą podobno nie powinno się brać ślubu w poniedziałek).
później dowiedzieliśmy się, że mój kuzyn zdecydował się na 4, ale nie wiemy, czy zrobił to po poznaniu naszej daty, czy wcześniej, ale całe szczęście, że była inna.
więc 4 ja z jeszcze narzeczonym byliśmy na jego ślubie, a tydzień później, on z już żoną na naszym:)
planując ślub wiedzieliśmy, że musi być wtedy, gdy jest ciepło, no i gdy ja mam wolne, czyli w wakacje. a ponieważ lubię sierpień, w dodatku ma "r" w nazwie (dopiero długo po ustaleniu daty sobie z tego zdaliśmy sprawę:), no i będzie czas ponad połowy wakacji na dokończenie przygotowań, stanęło na tym miesiącu.
natomiast zastanawialiśmy się nad 4 lub 11. mój wtedy narzeczony stwierdził, że 4 to tuż po jego urodzinach (2), więc nie, a 11 to blisko 13, a w taki dzień mieliśmy 1 cudowną randkę (13 sierpnia to poniedziałek, więc odpada na ślub, zresztą podobno nie powinno się brać ślubu w poniedziałek).
później dowiedzieliśmy się, że mój kuzyn zdecydował się na 4, ale nie wiemy, czy zrobił to po poznaniu naszej daty, czy wcześniej, ale całe szczęście, że była inna.
więc 4 ja z jeszcze narzeczonym byliśmy na jego ślubie, a tydzień później, on z już żoną na naszym:)
a my mieliśmy mieć 16 kwietnia 2006,ale okazało się,że mój tato wypływa w morze i poprosił nas o przesunięcie ślubu na 1 sobotę października,wypadło na 7.10.06,dzięki czemu 7 pozostała z nami,bo nasz rodzinę prześladuje 7:
- zaręczyliśmy sie 7 sierpnia,
- ślub mamy 7 października,
- wszyscy w naszej rodzinie mają 7 w dacie urodzenia,
- 7 grudnia kupiliśmy mieszkanie, a było to 7 mieszkanie,które oglądaliśmy
teraz mam termin porodu na 15 lutego,a dziecko pewnie urodzi się 17....bo coś w tym jest
- zaręczyliśmy sie 7 sierpnia,
- ślub mamy 7 października,
- wszyscy w naszej rodzinie mają 7 w dacie urodzenia,
- 7 grudnia kupiliśmy mieszkanie, a było to 7 mieszkanie,które oglądaliśmy
teraz mam termin porodu na 15 lutego,a dziecko pewnie urodzi się 17....bo coś w tym jest
A nasze daty sa wlasciwie calkiem przypadkowe. Jedyne co chcielismy to slub w lecie bo oboje pracujemy w szkole i mamy w zwiazku z tym dluugie wakacje :-). Tak wiec koscielny bedzie 19 lipca, jakis miesiac po zakonczeniu roku szkolnego a wiec zdazymy na spokojnie przygotowac wszystko. A cywilny w Polsce 2 sierpnia, 2 tygodnie po koscielnym, zebysmy nie musieli na wariata leciec do Polski, tylko spokojnie sobie przyjechac i jeszcze tam zapiac wszystko na ostatni guzik.
nasza data jest przypadkowa tzn chcielismy we wrześniu lub na początku pażdziernika.Początek września odpada bo do połowy miesiąca u mnie w pracy trwa tzw sezon i często gęsto pracuje do późnych godzin wieczornych.Gdy wybralismy się na sale okazało się, że we wrześniu wolny jest 29. i tak zostało.Później skojarzyłam, latek mam 29 i 29 wrzesień, hehe.Idealnie zgrały się z tą data terminy u kamerzysty i fotografa.Kamerzysta (Groszek) i fotograf wszyskie soboty przed i po 29-tym mieli zajęte, a nasza sobota była wolna, chyba czekała na nas :)