Widok
> Standardem było to, że wychodki budowano na zewnątrz, albo w najlepszym wypadku na klatce.
Zgadza się.
Wychodki na klatce dobudowali u mnie gdzieś w czasach gomułkowskich. Wcześniej były sr*czyki na podwórku. Tam, gdzie teraz są kanciapy na węgiel
Żaden z zaprzyjaźnionych sąsiadów nie jest na tyle wiekowy, żeby to pamiętał. Znają tylko z opowieści.
Cztery mieszkania na piętrze. Dwa kibelki.. Ścianę pomiędzy nimi (oczywiście też dechy obrzucone słomą i zarzucone tynkiem) "misiaki-prylowscy budowlańcy" postawili na deskach podłogowych a nie na stropie.
Kiedy wyrżnąłem "swój" kibel, żeby zrobić z niego szafę kuchenną, okazało się, że kibel sąsiada opadł o kilka mm
Wstrzyknąłem pomiędzy jego podłogę a polepę piankę wysokoprężną.
Podniósł się. Jest ok.
Ale chore jest dla mnie, jak można taką tandetę odwalić. Wystarczyło dwie beleczki dobić pomiędzy belkami stropowymi i na tym postawić ścianę. Byłoby gites.
Zgadza się.
Wychodki na klatce dobudowali u mnie gdzieś w czasach gomułkowskich. Wcześniej były sr*czyki na podwórku. Tam, gdzie teraz są kanciapy na węgiel
Żaden z zaprzyjaźnionych sąsiadów nie jest na tyle wiekowy, żeby to pamiętał. Znają tylko z opowieści.
Cztery mieszkania na piętrze. Dwa kibelki.. Ścianę pomiędzy nimi (oczywiście też dechy obrzucone słomą i zarzucone tynkiem) "misiaki-prylowscy budowlańcy" postawili na deskach podłogowych a nie na stropie.
Kiedy wyrżnąłem "swój" kibel, żeby zrobić z niego szafę kuchenną, okazało się, że kibel sąsiada opadł o kilka mm
Wstrzyknąłem pomiędzy jego podłogę a polepę piankę wysokoprężną.
Podniósł się. Jest ok.
Ale chore jest dla mnie, jak można taką tandetę odwalić. Wystarczyło dwie beleczki dobić pomiędzy belkami stropowymi i na tym postawić ścianę. Byłoby gites.
> Zwykle dodatkowe kanały pozostają po piecach, które kiedyś były w każdej izbie
Komin wychodzi na dwie strony, w każdym mieszkaniu te same.
Po jednej stronie ściany jest pokój, w którym stały (lub nadal stoją) piece kaflowe.
Po drugiej jest przedpokój, który pierwotnie robił za kuchnię, bo stały w nim westfalki.
Trzy kondygnacje. Parter + dwa piętra.
Nie zauważyłem, aby była wentylacja na szczątkowym (w porywach do metra z hakiem wysokości. Bardzięj zęza niż strych :D) strychu. Piwnic również nie ma. Wyczystki są na parterze.
Jak wół wychodzi, że powinno być 6 dedykowanych kanałów. A komin ma 8.
Powiesili mi dzisiaj ogłoszenie, że następna wizyta kominiarzy w czwartek. Tez w godzinach, kiedy większości mieszkańców nie zastaną.. ale to ich problem :D
Mnie też nie będzie w tych godzinach. Szkoda.... bo znowu nie wyjaśnię zagadki nadmiarowych kanałów (pierwotnie dymowych).
Komin wychodzi na dwie strony, w każdym mieszkaniu te same.
Po jednej stronie ściany jest pokój, w którym stały (lub nadal stoją) piece kaflowe.
Po drugiej jest przedpokój, który pierwotnie robił za kuchnię, bo stały w nim westfalki.
Trzy kondygnacje. Parter + dwa piętra.
Nie zauważyłem, aby była wentylacja na szczątkowym (w porywach do metra z hakiem wysokości. Bardzięj zęza niż strych :D) strychu. Piwnic również nie ma. Wyczystki są na parterze.
Jak wół wychodzi, że powinno być 6 dedykowanych kanałów. A komin ma 8.
Powiesili mi dzisiaj ogłoszenie, że następna wizyta kominiarzy w czwartek. Tez w godzinach, kiedy większości mieszkańców nie zastaną.. ale to ich problem :D
Mnie też nie będzie w tych godzinach. Szkoda.... bo znowu nie wyjaśnię zagadki nadmiarowych kanałów (pierwotnie dymowych).
Blehehe ja za to dziś rodzynek w dtr'ce znalazłem.
Na zasilanie grzania wstępnego/postojowego silnika głównego mam kabel 1,5mm2.
Ręce opadają widząc dokonania panów projektantów.
Grzanie to nic innego jak termostat, pompka cz.r., zbiornik i grzałka lub ich wielokrotnosc. Czynnikiem roboczym woda.
9KW. Prąd znamionowy ok14A
A biały kołnierz nie wie o co chodzi.... to zasugerowalem, że poltorowke wykorzystamy jako grzalke.
Dalej nie wiedział. :))
Na zasilanie grzania wstępnego/postojowego silnika głównego mam kabel 1,5mm2.
Ręce opadają widząc dokonania panów projektantów.
Grzanie to nic innego jak termostat, pompka cz.r., zbiornik i grzałka lub ich wielokrotnosc. Czynnikiem roboczym woda.
9KW. Prąd znamionowy ok14A
A biały kołnierz nie wie o co chodzi.... to zasugerowalem, że poltorowke wykorzystamy jako grzalke.
Dalej nie wiedział. :))
@Kocio:
Kiedy budowali moją chałupę (rocznik 1900!) nie było problemów z wentylacją, bo drewniane okna były wystarczająco nieszczelne.
Moi poprzednicy wymienili je na plastiki. I mieli chroniczną awersję do wietrzenia mieszkania. Dodatkowo w pomieszczeniu, gdzie zrobiłem sobie kuchnię, mieli sypialnię. Okleili ją od środka 3cm styropianem i na to dali kartongips. Wiadomo, co zobaczyłem, jak ten badziew zerwałem :)
Ja, jako palący, wietrzę praktycznie non-stop. Jednak dodatkowo chcę zrobić ujęcie powietrza z zewnątrz, pod oknem w pokoju, kanał w podłodze (w warstwie cementowo-piaskowo-śmieciowej polepy), powodujący wstępne nagrzanie powietrza na koszt sąsiadki z dołu ;) i wyjście tuż przy piecu.
@C:
Jakbym miał akwarium morskie, to chodziłoby na UPS-ie :D
Przy słodkowodnym nie mam tego problemu. Nawet kilka dni zatkanego filtra ryby dają radę. Oczywiście nie sprawdzałem tego celowo :)
Teraz, nauczony doświadczeniem, przed każdym planowanym kilkudniowym wyjazdem, zmieniam wodę i czyszczę filtr. Bez żarcia spokojnie nawet tydzień (a pewnie i dłużej) wytrzymają.
Kiedy budowali moją chałupę (rocznik 1900!) nie było problemów z wentylacją, bo drewniane okna były wystarczająco nieszczelne.
Moi poprzednicy wymienili je na plastiki. I mieli chroniczną awersję do wietrzenia mieszkania. Dodatkowo w pomieszczeniu, gdzie zrobiłem sobie kuchnię, mieli sypialnię. Okleili ją od środka 3cm styropianem i na to dali kartongips. Wiadomo, co zobaczyłem, jak ten badziew zerwałem :)
Ja, jako palący, wietrzę praktycznie non-stop. Jednak dodatkowo chcę zrobić ujęcie powietrza z zewnątrz, pod oknem w pokoju, kanał w podłodze (w warstwie cementowo-piaskowo-śmieciowej polepy), powodujący wstępne nagrzanie powietrza na koszt sąsiadki z dołu ;) i wyjście tuż przy piecu.
@C:
Jakbym miał akwarium morskie, to chodziłoby na UPS-ie :D
Przy słodkowodnym nie mam tego problemu. Nawet kilka dni zatkanego filtra ryby dają radę. Oczywiście nie sprawdzałem tego celowo :)
Teraz, nauczony doświadczeniem, przed każdym planowanym kilkudniowym wyjazdem, zmieniam wodę i czyszczę filtr. Bez żarcia spokojnie nawet tydzień (a pewnie i dłużej) wytrzymają.
heh, jak widać energia działa tak we wszystkich miastach
miałam dokładnie identyczne sytuacje z głównym bezpiecznikiem i rozdzielnikiem z plombami parę lat temu
A pomysły sadyla są naprawdę godne uwagi bo pozwalają na optymalizację kosztów i są genialnie proste
W betonowych, zbyt szczelnych budynkach zawsze jest problem z prawidłową cyrkulacją powietrzna
Podczas budowy obiektów nie zwraca się uwagi na trzy istotne moim zdaniem rzeczy:
na cyrkulację powietrza (brak cyrkulacji) , na optymalny obieg wody (umieszczenie instalacji) , i na akustykę (!) pomieszczeń
są budynki tak głośne że słychać pierd sąsiada z klatki obok po przekątnej dwa mieszkania niżej
ej ale to chyba budowlane rozważaniana, nie ten dział!
miałam dokładnie identyczne sytuacje z głównym bezpiecznikiem i rozdzielnikiem z plombami parę lat temu
A pomysły sadyla są naprawdę godne uwagi bo pozwalają na optymalizację kosztów i są genialnie proste
W betonowych, zbyt szczelnych budynkach zawsze jest problem z prawidłową cyrkulacją powietrzna
Podczas budowy obiektów nie zwraca się uwagi na trzy istotne moim zdaniem rzeczy:
na cyrkulację powietrza (brak cyrkulacji) , na optymalny obieg wody (umieszczenie instalacji) , i na akustykę (!) pomieszczeń
są budynki tak głośne że słychać pierd sąsiada z klatki obok po przekątnej dwa mieszkania niżej
ej ale to chyba budowlane rozważaniana, nie ten dział!
Jedną z pierwszych rzeczy, jaką zrobiłem w moim mieszkaniu, było pociągnięcie nowego przyłącza od licznika na klatce schodowej. Dałem 2x2,5mm². W zupełności styknie. Podpisując umowę z Energą przeliczyłem najmniejszy możliwy przydział mocy, żeby musieli mi założyć zabezpieczenie przedlicznikowe 25A a nie 16, jak robią standardowo.
Musiałem oczywiście rozbebeszyć tablicę licznikową, zrywając plomby. Od razu oczywiście zgłosiłem to do Energi, kłamiąc, że świeżo się wprowadziłem i już nie było plomb. Niech to zaplombują. Ponad rok czasu trwało. Zaplombowali dopiero przy okazji wymiany licznika na elektroniczny. Ale zrobiłem im awanturę, podając wyciągnietą z bilingu datę i godzinę mojego zgłoszenia, to nawet tych 30 zł za nową plombę mi nie policzyli :D
Ale... przy okazji zauważyłem, że sąsiad ma od licznika pociągnięte 3x4mm²
Pytam się go, na ch..?
Raz, ze i tak nie ma uziemienia w tablicy licznikowej i w pionie. Ja sobie zrobiłem kompletnie niezgodnie z prawem, ale zgodnie z logiką, przyłączając je do instalacji wodnej (nieizolowana ocynkowana stal, zakopana w ziemi) :)
Dwa - WLZ to aluminiowe 4x2,5mm. Robienie przyłącza czwórką to czyste naciągactwo.
Przyznał mi oczywiście rację. Ciut się pospieszył. Wymieniał przyłącze jakieś 2 tygodnie przed moim wprowadzeniem się. Gdyby ciut poczekał, byłby 8 stówek do przodu, bo na tyle skroił go elektryk :D
Nawet mieliśmy kiedyś po pijaku pomysła, żeby w warunkach kontrolowanych, z gaśnicami w ręku, przeciążyć WLZ na tyle, żeby się przyjarał co zmusiłoby administrację do wymiany na chociaż czwórkę. Choć na moje oko powinna być szóstka. Część mieszkańców wywaliła piece i przeszli na ogrzewanie elektryczne.
Jednak po wytrzeźwieniu daliśmy se na luz. Mimo, ze byłoby to znacznie mniejsze ryzyko, niż pożar instalacji w środku nocy, kiedy wszyscy śpią i nikt się go nie spodziewa. Zapędy ostudziły potencjalne konsekwencje prawne :D
Musiałem oczywiście rozbebeszyć tablicę licznikową, zrywając plomby. Od razu oczywiście zgłosiłem to do Energi, kłamiąc, że świeżo się wprowadziłem i już nie było plomb. Niech to zaplombują. Ponad rok czasu trwało. Zaplombowali dopiero przy okazji wymiany licznika na elektroniczny. Ale zrobiłem im awanturę, podając wyciągnietą z bilingu datę i godzinę mojego zgłoszenia, to nawet tych 30 zł za nową plombę mi nie policzyli :D
Ale... przy okazji zauważyłem, że sąsiad ma od licznika pociągnięte 3x4mm²
Pytam się go, na ch..?
Raz, ze i tak nie ma uziemienia w tablicy licznikowej i w pionie. Ja sobie zrobiłem kompletnie niezgodnie z prawem, ale zgodnie z logiką, przyłączając je do instalacji wodnej (nieizolowana ocynkowana stal, zakopana w ziemi) :)
Dwa - WLZ to aluminiowe 4x2,5mm. Robienie przyłącza czwórką to czyste naciągactwo.
Przyznał mi oczywiście rację. Ciut się pospieszył. Wymieniał przyłącze jakieś 2 tygodnie przed moim wprowadzeniem się. Gdyby ciut poczekał, byłby 8 stówek do przodu, bo na tyle skroił go elektryk :D
Nawet mieliśmy kiedyś po pijaku pomysła, żeby w warunkach kontrolowanych, z gaśnicami w ręku, przeciążyć WLZ na tyle, żeby się przyjarał co zmusiłoby administrację do wymiany na chociaż czwórkę. Choć na moje oko powinna być szóstka. Część mieszkańców wywaliła piece i przeszli na ogrzewanie elektryczne.
Jednak po wytrzeźwieniu daliśmy se na luz. Mimo, ze byłoby to znacznie mniejsze ryzyko, niż pożar instalacji w środku nocy, kiedy wszyscy śpią i nikt się go nie spodziewa. Zapędy ostudziły potencjalne konsekwencje prawne :D
A gdzieś dalej wszystko pewnie się spotyka przy liczniku na jednym wspólnym bezpieczniku. Ja to mam dosyć firmy energa. Też mam wiele bezpieczników na poszczególne gniazda, więc nigdy ich nie wywala. Za to spalił się właśnie ten przy liczniku, przy szosie, jakieś 50 metrów od domu. Zadzwoniłem na pogotowie energetyczne. Byli niemili, kazali biegać do sąsiadów, sprawdzać domowe bezpieczniki i czekać czy ktoś jeszcze nie zgłosił awarii. Zrobiłem sobie kawę, posiedziałem na kanapie parę minut i zadzwoniłem ponownie mówiąc, ze to wszystko zrobiłem. Przyjechali łaskawie, zmienili bezpiecznik i mówią z szyderstwem w głosie, ze teraz zapłacę za przyjazd aż dwóch elektryków i biuro wystawi fakturę. No jak tak to ma być, to będę pisał do nich z reklamacją, co pewnie nic nie da, ale muszę dać upust frustracji. Bo sam bym to zrobił za parę złotych (koszt bezpiecznika), gdyby nie cholerna plomba. Zerwę plombę i przywalą mi za to 500 zł kary. Nie zerwę - musze ich wzywać. Skoro jest plomba, to sprawa jest tylko po ich stornie, ja nic nie moge zrobić. I jeszcze się dowiedziałem, ze kolejną fakturę - 35 zł - wystawią niedługo za ponowne założenie plomby. Ciekaw jestem czy inni dostawcy też tak traktują swoich odbiorów. Któryś tam się reklamował, że za zawarcie umowy nie tylko będą obsługiwać to co przed plombami, ale oferują darmowych fachowców również do domowych awarii
Przez Święta robiłem "fuchę". Świeżo wynajęty od miasta lokal użytkowy. Jeszcze nie ma prądu. Stał parę lat nieużywany.
Miałem go m.in. "uruchomić" elektrycznie, żeby Energa prąd mogła włączyć.
Czegoś takiego w życiu nie spotkałem. Jedenaście bezpieczników. Jeden obsługiwał jedno gniazdo. Max dwa.
Przeznaczenia trzech z nich (i trzech obwodów do nich przyłączonych) nie rozgryzłem do dzisiaj. Wszystko działa cacy bez ich podłączania. Nie mam pojęcia dokąd prowadzą kable.
Dodatkowo oddzielny bezpiecznik trójfazowy na gniazdo siłowe (to oczywiste) i różnicówka na całość. W niczym oczywiście ta nadmiarowość nie przeszkadza, ale elektryk, który kladł tam instalację, nieco zaszalał :)
Ja u siebie mam 5. Pralka, bojler, gniazda w kuchni, oświetlenie i gniazda w reszcie chałupy. I już to uznałem za szczyt fanaberii :)
Może jeszcze różnicówkę dołożę, jak już wymienię całą instalację. Na razie nie ma to sensu ;)
Miałem go m.in. "uruchomić" elektrycznie, żeby Energa prąd mogła włączyć.
Czegoś takiego w życiu nie spotkałem. Jedenaście bezpieczników. Jeden obsługiwał jedno gniazdo. Max dwa.
Przeznaczenia trzech z nich (i trzech obwodów do nich przyłączonych) nie rozgryzłem do dzisiaj. Wszystko działa cacy bez ich podłączania. Nie mam pojęcia dokąd prowadzą kable.
Dodatkowo oddzielny bezpiecznik trójfazowy na gniazdo siłowe (to oczywiste) i różnicówka na całość. W niczym oczywiście ta nadmiarowość nie przeszkadza, ale elektryk, który kladł tam instalację, nieco zaszalał :)
Ja u siebie mam 5. Pralka, bojler, gniazda w kuchni, oświetlenie i gniazda w reszcie chałupy. I już to uznałem za szczyt fanaberii :)
Może jeszcze różnicówkę dołożę, jak już wymienię całą instalację. Na razie nie ma to sensu ;)
Wczoraj miałem mieć przegląd kominiarski. Niestety, parę minut spóźniłem się do chaty i kominiarzy już nie było.
Nurtuje mnie fakt, że komin ma 8 kanałów, gdzie wystarczyłoby 6. Zatem podejrzewam, że mam więcej nadmiarowych kanałów.
Ale ten, który sprawdzałem to był dawny dymowy. Odprowadzał spaliny z westfalki w moim przedpokoju.
Nikt już oczywiście westfalek nie ma, zatem ta "przedpokojowa" połowa komina robi już wyłącznie za wentylację.
@Cross:
Zawsze wiedziałem, że umiesz dodać człowiekowi otuchy :P
Nurtuje mnie fakt, że komin ma 8 kanałów, gdzie wystarczyłoby 6. Zatem podejrzewam, że mam więcej nadmiarowych kanałów.
Ale ten, który sprawdzałem to był dawny dymowy. Odprowadzał spaliny z westfalki w moim przedpokoju.
Nikt już oczywiście westfalek nie ma, zatem ta "przedpokojowa" połowa komina robi już wyłącznie za wentylację.
@Cross:
Zawsze wiedziałem, że umiesz dodać człowiekowi otuchy :P