Widok
Dlaczego tak jest?
Dlaczego tak jest, że wiążemy się z niewłaściwymi osobami? Dlaczego pociągają nas "dranie", a porządne osoby wydają się nudne? Co powoduje, że nie słuchamy własnego rozumu i wbrew niemu dajemy się wplątać w coś, co i tak prędzej czy później musi się skończyć?
Taka mnie dziś myśl naszła z samego rana. Mieliście kiedyś podobnie?
Taka mnie dziś myśl naszła z samego rana. Mieliście kiedyś podobnie?
Bo mamy potrzebę zmian? Albo chcemy zmienić siebie i takie osoby "wyrywają" nas z naszej codzienności , albo chcemy zmienić te nieporządne, niegrzeczne osoby, myśląc, że naszą miłością ich zmienimy, okiełznamy itd.
Najczęściej myślą tak osoby niedoświadczone życiowo. Osoby z bagażem, myślą już w inny sposób. Chwała Bogu ;)
Najczęściej myślą tak osoby niedoświadczone życiowo. Osoby z bagażem, myślą już w inny sposób. Chwała Bogu ;)
" No ale potencjalnym mamusiom wydaje się, że ich pociechy potrzebują w domu drania :-P"
Sam,z pewnością nie wszystkim:D
"Bardziej ciągnie nas do tych nieporządnych. Tylko DLACZEGO?"
Ja osobiście nigdy specjalnie nie czułam "mięty" do drani,owszem poobserwowałam,może czasem dawałam jakieś nadzieje ale to raczej z własnej próżności niż uczucia,chyba mam alergię na takie osobniki.Nie czułam też powołania do naprawy czyjegoś charakteru ani nie czuję,i na całe szczęście:D
Sam,z pewnością nie wszystkim:D
"Bardziej ciągnie nas do tych nieporządnych. Tylko DLACZEGO?"
Ja osobiście nigdy specjalnie nie czułam "mięty" do drani,owszem poobserwowałam,może czasem dawałam jakieś nadzieje ale to raczej z własnej próżności niż uczucia,chyba mam alergię na takie osobniki.Nie czułam też powołania do naprawy czyjegoś charakteru ani nie czuję,i na całe szczęście:D
Jeżeli mężczyzna jest porządny, to chwała mu za to. Autorce chodzi pewnie o to, że po takim mężczyźnie nie spodziewamy się tego, żeby mógł kobietę zdradzić, oszukać, czy w jakikolwiek inny sposób skrzywdzić.
Wobec tego, tracimy czujność, przestajemy go sprawdzać, nie podnosi nam się zbyt często poziom adrenaliny nawet wtedy, gdy wyjdzie z kolegami na piwo.Jesteśmy spokojne, bo go znamy i wiemy że nic nie zbroi, nie będzie agresywny, nie zainteresuje go inna kobieta..Tacy mężczyźni są lubiani przez kobiety, ale niektóre panie nie lubią takiej monotonności i tego, że ich partner/ mąż jest taki przewidywalny...no i dla nich to nuda, blee nic się nie dzieję.
Dużo kobiet lubi czuć od czasu dreszczyk emocji, poczuć się zazdrosne, zdobywać, pokłucić się czy być zaskakiwaną.
Wobec tego, tracimy czujność, przestajemy go sprawdzać, nie podnosi nam się zbyt często poziom adrenaliny nawet wtedy, gdy wyjdzie z kolegami na piwo.Jesteśmy spokojne, bo go znamy i wiemy że nic nie zbroi, nie będzie agresywny, nie zainteresuje go inna kobieta..Tacy mężczyźni są lubiani przez kobiety, ale niektóre panie nie lubią takiej monotonności i tego, że ich partner/ mąż jest taki przewidywalny...no i dla nich to nuda, blee nic się nie dzieję.
Dużo kobiet lubi czuć od czasu dreszczyk emocji, poczuć się zazdrosne, zdobywać, pokłucić się czy być zaskakiwaną.
"Dużo kobiet lubi czuć od czasu dreszczyk emocji, poczuć się zazdrosne, zdobywać, pokłucić się czy być zaskakiwaną."
Graszka,to raczej jest kwestia podsycania miłości a nie życia z draniem.
Jak kobieta widzi od samego początku,że facet jest typem bawidamka,oszukuje ją,nie szanuje ale ona z uporem maniaka wierzy,że przy niej się zmieni,że ona go "naprawi" to pytam się na co ona liczy?
Gorzej jest gdy partner,któremu ufasz,który był "porządny" zaczyna się zmieniać o 180 stopni.Na to sposobu chyba nie ma.
Graszka,to raczej jest kwestia podsycania miłości a nie życia z draniem.
Jak kobieta widzi od samego początku,że facet jest typem bawidamka,oszukuje ją,nie szanuje ale ona z uporem maniaka wierzy,że przy niej się zmieni,że ona go "naprawi" to pytam się na co ona liczy?
Gorzej jest gdy partner,któremu ufasz,który był "porządny" zaczyna się zmieniać o 180 stopni.Na to sposobu chyba nie ma.
Inka- Inka, owszem, jest to podsycanie miłości, ale jak słusznie zauważyłaś nie napisałam szerzej co miałam na myśli.
Bo chodziło mi o mężczyznę tzw." drania".
A uwierz mi, że są kobiety, które lubią dreszczyk emocji, kłótnie, zdobywanie partnera ( bo on pisze z jej koleżanką, więc trzeba jej im pokazać kto rządzi).
Bawidamek, takie atrakcje potrafi załatwić kobiecie.Niektóre kobiety bawi to, że są dla swojego faceta zabawką.
Jeżeli drań przestanie interesować się jej koleżanką, to kobieta czuje że wygrała,jest taka dzielna, dowartościowana, że jej wysiłek ( prośby, kłótnie) nie poszedł na marne
Bo chodziło mi o mężczyznę tzw." drania".
A uwierz mi, że są kobiety, które lubią dreszczyk emocji, kłótnie, zdobywanie partnera ( bo on pisze z jej koleżanką, więc trzeba jej im pokazać kto rządzi).
Bawidamek, takie atrakcje potrafi załatwić kobiecie.Niektóre kobiety bawi to, że są dla swojego faceta zabawką.
Jeżeli drań przestanie interesować się jej koleżanką, to kobieta czuje że wygrała,jest taka dzielna, dowartościowana, że jej wysiłek ( prośby, kłótnie) nie poszedł na marne
Pytanie autorki było, dlaczego kobietom podobają się dranie.Wyjaśniłam, że są kobiety którym się to podoba.
Ja osobiście od takich męzczyzn trzymałam się z daleka.Dziś tego nie żałuję:)
Aha, kiedyś zapytałam moją byłą przyjaciółkę, dlaczego jest ze swoim partnerem ( niezbyt przyjemny facet) to powiedziała, że woli takiego, niż być sama.Ja wówczas byłam sama i powiedziałam jej, że wolę poczekać.
Ja osobiście od takich męzczyzn trzymałam się z daleka.Dziś tego nie żałuję:)
Aha, kiedyś zapytałam moją byłą przyjaciółkę, dlaczego jest ze swoim partnerem ( niezbyt przyjemny facet) to powiedziała, że woli takiego, niż być sama.Ja wówczas byłam sama i powiedziałam jej, że wolę poczekać.
Nie napisałam, że to tylko zazdrość.Podałam taki przykład, niestety baardzo często pojawiający się.
Draniem może być facet, który nie tylko zdradził, ale też gwałci własną partnerkę/ żonę, robi jej awantury, np.Bo za dużo tapety na twarzy, bo zupa niedosolona itd... Moim osobistym zdaniem to są cechy drania, a wręcz sadysty, gdyż znęca się, stosuje przemoc.Czym innym jest uzależnienie kobiety od faceta stosującego przemoc, a czym innym satysfakcja takim facetem, zwłaszcza na początku związku.
Żaden " drań" nie pokaże kobiecie na początku związku, swojego prawdziwego " ja"
Draniem może być facet, który nie tylko zdradził, ale też gwałci własną partnerkę/ żonę, robi jej awantury, np.Bo za dużo tapety na twarzy, bo zupa niedosolona itd... Moim osobistym zdaniem to są cechy drania, a wręcz sadysty, gdyż znęca się, stosuje przemoc.Czym innym jest uzależnienie kobiety od faceta stosującego przemoc, a czym innym satysfakcja takim facetem, zwłaszcza na początku związku.
Żaden " drań" nie pokaże kobiecie na początku związku, swojego prawdziwego " ja"
Sam, mowa jest o mężczyznach- draniach.Kobiety potrafią być takie same. Dużo wody nieraz upływa zanim drań się zmieni.Szkoda życia na to.
A jeżeli facet mówi że jest niedobry dla żony dlatego, bo ona mu nie odpowiada pod pewnymi względami, albo ma zaburzenia psychiczne, to coś z tym facetem nie tak.
A jeżeli facet mówi że jest niedobry dla żony dlatego, bo ona mu nie odpowiada pod pewnymi względami, albo ma zaburzenia psychiczne, to coś z tym facetem nie tak.
@Kto powiedział, że jestem damskim "draniem" i muszę siebie zmieniać?
Nie zrozumiałaś ;) Pociągają cię dranie, bo chcesz ich zmieniać... czynić porządnymi/porządniejszymi? Ale to przecież nuda? Bo staną się bardziej przewidywalni? ^^ Nie można by zatem od razu sobie porządnego szukać? :P
Taki witz tylko ^^
Nie zrozumiałaś ;) Pociągają cię dranie, bo chcesz ich zmieniać... czynić porządnymi/porządniejszymi? Ale to przecież nuda? Bo staną się bardziej przewidywalni? ^^ Nie można by zatem od razu sobie porządnego szukać? :P
Taki witz tylko ^^
To proste, chociaż nie uczą tego w szkole :-)))
Wszystko bierze się z naszej natury, z tego jak jesteśmy ukształtowani.
Celem faceta jest obrona terytorium i ochrona rodziny.
Celem kobiety jest rozmnożenie się i wychowanie dziecka.
Tak mamy zakodowane przez tysiące lat i to robimy.
Facet jest więc logiczny, a kobieta utkana z emocji. Natura przez pokolenia nauczyła ją, że im większy i silniejszy samiec, tym pewniej umożliwi jej rozmnożenie się i przetrwanie jej dziecku. A silniejszy znaczy naładowany testosteronem, znaczy butny, bitny, czepialski i agresywny. Tak było kiedyś i ten instynkt nadal działa, chociaż przez ostatnie 200 lat świat zmienił się diametralnie. Teraz chudy nerd w okularach jest większą szansą na utrzymanie dla kobiety, ale natura jeszcze się nie zdążyła przestawić. Więc dalej podświadomie poszukuje tego silnego i agresywnego i mięknie na jego widok :-)))
Możecie sobie to kwestionować. Potrzeba założenia rodziny i wydania na świat dziecka jest u kobiet obsesyjna.
A wy faceci nie żałujcie szarych myszek. Gdyby tylko mogły puściłyby was w trąbę i poleciały za jakimś neandertalem. Tylko neandertale nie zwracają uwagi na szare myszki, więc te w zastępstwie tulą się do ciepłych misiów :-)))
Ponoć są wyjątki. Ja znam jedną, która może być, i drugą, której jeszcze nie znam na tyle by wiedzieć na pewno. Ale wszystkie pozostałe kobiałki działają według tego schematu.
Wszystko bierze się z naszej natury, z tego jak jesteśmy ukształtowani.
Celem faceta jest obrona terytorium i ochrona rodziny.
Celem kobiety jest rozmnożenie się i wychowanie dziecka.
Tak mamy zakodowane przez tysiące lat i to robimy.
Facet jest więc logiczny, a kobieta utkana z emocji. Natura przez pokolenia nauczyła ją, że im większy i silniejszy samiec, tym pewniej umożliwi jej rozmnożenie się i przetrwanie jej dziecku. A silniejszy znaczy naładowany testosteronem, znaczy butny, bitny, czepialski i agresywny. Tak było kiedyś i ten instynkt nadal działa, chociaż przez ostatnie 200 lat świat zmienił się diametralnie. Teraz chudy nerd w okularach jest większą szansą na utrzymanie dla kobiety, ale natura jeszcze się nie zdążyła przestawić. Więc dalej podświadomie poszukuje tego silnego i agresywnego i mięknie na jego widok :-)))
Możecie sobie to kwestionować. Potrzeba założenia rodziny i wydania na świat dziecka jest u kobiet obsesyjna.
A wy faceci nie żałujcie szarych myszek. Gdyby tylko mogły puściłyby was w trąbę i poleciały za jakimś neandertalem. Tylko neandertale nie zwracają uwagi na szare myszki, więc te w zastępstwie tulą się do ciepłych misiów :-)))
Ponoć są wyjątki. Ja znam jedną, która może być, i drugą, której jeszcze nie znam na tyle by wiedzieć na pewno. Ale wszystkie pozostałe kobiałki działają według tego schematu.
Nie rozumiesz jak działają algorytmy :-)))
Omawianie działania modelu polega, niestety, na generalizowaniu. A to w celu zobrazowania zasady. Natomiast twierdzenie, że skoro tak działa model to autor twierdzi, że tak działają wszystkie jednostki w populacji w realu jest nadużyciem, czego akurat po Tobie Mikro się nie spodziewałem :-))
Omawianie działania modelu polega, niestety, na generalizowaniu. A to w celu zobrazowania zasady. Natomiast twierdzenie, że skoro tak działa model to autor twierdzi, że tak działają wszystkie jednostki w populacji w realu jest nadużyciem, czego akurat po Tobie Mikro się nie spodziewałem :-))
Mikro, M. zapytała, bo nie zna odpowiedzi.
Ja znam, więc jej udzieliłem.
Moim zdaniem reaguje całkowicie normalnie i nic w tym dziwnego.
Nie jest moim celem dyskusja w temacie moich poglądów czy Twoich poglądów.
Nie tyka mnie również szydera randall.
Nie musisz też odkrywać, czemu żyję poza ludźmi, bo jak mnie zapytasz to Ci odpowiem.
Mnie interesuje analiza zjawisk i badanie karmy. Często poprzez generalizowanie. Taka metoda badawcza.
A do kobiet nic nie mam, jesteście jako rasa wspaniałe, uduchowione i fascynująco pokręcone :-)))
Ja znam, więc jej udzieliłem.
Moim zdaniem reaguje całkowicie normalnie i nic w tym dziwnego.
Nie jest moim celem dyskusja w temacie moich poglądów czy Twoich poglądów.
Nie tyka mnie również szydera randall.
Nie musisz też odkrywać, czemu żyję poza ludźmi, bo jak mnie zapytasz to Ci odpowiem.
Mnie interesuje analiza zjawisk i badanie karmy. Często poprzez generalizowanie. Taka metoda badawcza.
A do kobiet nic nie mam, jesteście jako rasa wspaniałe, uduchowione i fascynująco pokręcone :-)))
>Nie musisz też odkrywać, czemu żyję poza ludźmi, bo jak mnie zapytasz to Ci odpowiem.
Napisałam to w tonie żartobliwym, jak na pewno zauważyłeś. I kiedyś Cię już o to pytałam. A tak między nami - to Ci tego mieszkania w borach zwyczajnie zazdroszczę i marzy mi się, żeby kiedyś uciec z miasta i zamieszkać w lesie z moją własną sforą... :)
A propos Twojego określenia, że jesteśmy "rasą" - moja chlebodawczyni zwykła mawiać, że mężczyźni to odrębny gatunek :P
Napisałam to w tonie żartobliwym, jak na pewno zauważyłeś. I kiedyś Cię już o to pytałam. A tak między nami - to Ci tego mieszkania w borach zwyczajnie zazdroszczę i marzy mi się, żeby kiedyś uciec z miasta i zamieszkać w lesie z moją własną sforą... :)
A propos Twojego określenia, że jesteśmy "rasą" - moja chlebodawczyni zwykła mawiać, że mężczyźni to odrębny gatunek :P
"Nie tyka mnie również szydera randall"
"dotykanie" nie leży w mojej naturze
"szydera" tym bardziej
Czesałam wzrokiem ten wątek i oko mi drgneło na widok nicka, który lubię czytać.
Napisałam po prawdzie, która nie musi Ci smakować ale wypełnia energię wokół nas.
ps
też miewam chwile "generalizowania" i wtedy "faceci to prymitywne jełopy i durne pały", do których "nic nie mam"
Zbliża mnie to do prawdy, że całowałam już wszystkie "odstępstwa" od zasady jw
"dotykanie" nie leży w mojej naturze
"szydera" tym bardziej
Czesałam wzrokiem ten wątek i oko mi drgneło na widok nicka, który lubię czytać.
Napisałam po prawdzie, która nie musi Ci smakować ale wypełnia energię wokół nas.
ps
też miewam chwile "generalizowania" i wtedy "faceci to prymitywne jełopy i durne pały", do których "nic nie mam"
Zbliża mnie to do prawdy, że całowałam już wszystkie "odstępstwa" od zasady jw
Nic osobistego.
Ja nie generalizuję dla szufladkowania, tylko dla zrozumienia zasady. Napisałem już to Mikro.
Tak to robimy, odrzucamy szumy, zmienne zakłócające, wyjątki i odstępstwa po to, żeby obejrzeć i zrozumieć mechanizm, który te odrzucone zakłócają i zaciemniają. I tyle. Generalizowanie ma mieć funkcję poznawczą.
A szuflandia nie dla mnie. Ja w każdym widzę oryginał.
Ja nie generalizuję dla szufladkowania, tylko dla zrozumienia zasady. Napisałem już to Mikro.
Tak to robimy, odrzucamy szumy, zmienne zakłócające, wyjątki i odstępstwa po to, żeby obejrzeć i zrozumieć mechanizm, który te odrzucone zakłócają i zaciemniają. I tyle. Generalizowanie ma mieć funkcję poznawczą.
A szuflandia nie dla mnie. Ja w każdym widzę oryginał.
Sporo osób z zaburzeniami wyniesionymi z domu i/lub niskim poczuciem własnej wartości ma ten problem.
Pociągające są osoby, które mają problemy i którym trzeba pomóc, uratować je przed czymś - a uratowani będą tak wdzięczni i szczęśliwi, że zakochają się w ratującym. Ponieważ taki ratownik gdzieś w środku ma obawę, że sama miłość to za mało, ona musi być czymś wzmocniona, jak wdzięczność za uratowanie na przykład. Tutaj oprócz zauroczenia inną osobą masz też cały spektakl, który służy podniesieniu własnej wartości w swoich oczach i (w świecie pragnień ratownika) wzmocnieniu poczucia bezpieczeństwa w związku.
Inna droga to pozorna niezależność. Atrakcyjne jest to, co jest niedostępne, nad czym nie możemy zapanować. Do tego jeśli facet nie zamierza się tłumaczyć, niektóre widzą w tym siłę charakteru. To nic, że u facetów określanych mianem "drani" to wynika z niedojrzałości i słabości - im lepszy aktor, tym lepiej ;)
Jeszcze inna droga, to upodobanie do tego, żeby w sferze emocjonalnej coś się działo - nie ma dramy, nie ma życia.
Często te rzeczy nakładają się na siebie i dotyczą zarówno mężczyzn, jak i kobiet.
Pociągające są osoby, które mają problemy i którym trzeba pomóc, uratować je przed czymś - a uratowani będą tak wdzięczni i szczęśliwi, że zakochają się w ratującym. Ponieważ taki ratownik gdzieś w środku ma obawę, że sama miłość to za mało, ona musi być czymś wzmocniona, jak wdzięczność za uratowanie na przykład. Tutaj oprócz zauroczenia inną osobą masz też cały spektakl, który służy podniesieniu własnej wartości w swoich oczach i (w świecie pragnień ratownika) wzmocnieniu poczucia bezpieczeństwa w związku.
Inna droga to pozorna niezależność. Atrakcyjne jest to, co jest niedostępne, nad czym nie możemy zapanować. Do tego jeśli facet nie zamierza się tłumaczyć, niektóre widzą w tym siłę charakteru. To nic, że u facetów określanych mianem "drani" to wynika z niedojrzałości i słabości - im lepszy aktor, tym lepiej ;)
Jeszcze inna droga, to upodobanie do tego, żeby w sferze emocjonalnej coś się działo - nie ma dramy, nie ma życia.
Często te rzeczy nakładają się na siebie i dotyczą zarówno mężczyzn, jak i kobiet.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Tak jest!
Bardzo często dylemat polega na tym, że podświadomość chce, a rozum nie chce.
I zazwyczaj rozum przegrywa z zakodowanym w podświadomości wzorcem, a jeżeli wygrywa to jest to okupione bólem niespełnienia.
Żeby dać sobie z tym radę trzeba zrozumieć, że to my właśnie jesteśmy boscy i zakochać się w sobie. I przeprogramować durny wzorzec. To proste, ale nie łatwe.
Bardzo często dylemat polega na tym, że podświadomość chce, a rozum nie chce.
I zazwyczaj rozum przegrywa z zakodowanym w podświadomości wzorcem, a jeżeli wygrywa to jest to okupione bólem niespełnienia.
Żeby dać sobie z tym radę trzeba zrozumieć, że to my właśnie jesteśmy boscy i zakochać się w sobie. I przeprogramować durny wzorzec. To proste, ale nie łatwe.
Żeby walczyć z wzorcami, najpierw należy je poznać i zrozumieć.
Wiedzieć skąd się wzięły, z jakich niespełnionych potrzeb.
Mimo wszystko, w dużej mierze, na drodze dojrzewania, nadrabiamy nasze deficyty, czasem nawet o tym wiedząc, a rzadko mając pełny obraz tego co się dzieje.
I zdecydowanie podniesienie samooceny jest jednym z najlepszych lekarstw na wszystko :) Tylko o to trzeba ciągle walczyć.
Wiedzieć skąd się wzięły, z jakich niespełnionych potrzeb.
Mimo wszystko, w dużej mierze, na drodze dojrzewania, nadrabiamy nasze deficyty, czasem nawet o tym wiedząc, a rzadko mając pełny obraz tego co się dzieje.
I zdecydowanie podniesienie samooceny jest jednym z najlepszych lekarstw na wszystko :) Tylko o to trzeba ciągle walczyć.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Często , gęsto niestety jest tak,że kobiety niewiedzą ,że wiążą się z draniami .Po kilku latach nawet wychodzi szydło z worka,np. po przypadkowym przejrzeniu korespondencji z nieoficjalnego adresu email "przykładnego ukochanego" a zawsze wydawało,że kogo jak kogo ale "mnie" nigdy to nie spotka i tzw. klasyka gatunku mnie nie dotyczy,niestey nigdy nie mów nigdy.