Widok
jest jest i to bardzo :) tak samo jak dogoterapia hipoterapia
Pozwole sobie wkleić dzisiejszą sesję Tak na witominie wygląda Hydroterapia czasami jesteśmy w dużo większej wannie ale działa na tej samej zasadzie po takich 10/15.20 minutach idzie się na ćwiczenia
ja gorąco polecam
a radość Poli ... bezcenna

Uploaded with ImageShack.us
Pozwole sobie wkleić dzisiejszą sesję Tak na witominie wygląda Hydroterapia czasami jesteśmy w dużo większej wannie ale działa na tej samej zasadzie po takich 10/15.20 minutach idzie się na ćwiczenia
ja gorąco polecam
a radość Poli ... bezcenna

Uploaded with ImageShack.us
ja nie wypowiem się na temat obniżonego napięcia bo owego nie mieliśmy
Pola miała asymetrię i lekkie zwiększone napięcie z rączce :) jest wcześniakiem
ćwiczymy w trzech ośrodkach Bobath i Vojtą
i nie wiem czy moja Pola jest z kosmosu ale nie płacze nie histeryzuje nie ma żadnej traumy a efekty są takie ze mimo wcześniactwa już łapiemy pierwsze kroki :)
nie namawiam nikogo kazde dziecko jest inne ale przy naprawde bardzo silnych napięciach brakach itp to jednak polecam Vojte
w domu ćwiczyliśmy przy Elmo i Polinka wręcz na to czekała a ćwiczyłam z nią 4 razy dziennie
Oplecam również baseny i wirówki :)
Pola miała asymetrię i lekkie zwiększone napięcie z rączce :) jest wcześniakiem
ćwiczymy w trzech ośrodkach Bobath i Vojtą
i nie wiem czy moja Pola jest z kosmosu ale nie płacze nie histeryzuje nie ma żadnej traumy a efekty są takie ze mimo wcześniactwa już łapiemy pierwsze kroki :)
nie namawiam nikogo kazde dziecko jest inne ale przy naprawde bardzo silnych napięciach brakach itp to jednak polecam Vojte
w domu ćwiczyliśmy przy Elmo i Polinka wręcz na to czekała a ćwiczyłam z nią 4 razy dziennie
Oplecam również baseny i wirówki :)
chyba nie ma dziecka co preferowałoby Vojtę :-) więc jednak zdać się lepiej na rehabilitantów.
akurat z tym kalectwem to nie są jakieś wyssane z palca plotki tylko z życia wzięte sytuacje. wiadomo, że nie oznaczałoby to upośledzenia do końca życia ale na pewno ciężki start przez pierwsze lata. co dla takiego szukającego wrażeń 2-3 latka byłoby masakrą!
to, że w OWI stosują raczej tylko Bobathy jest akurat uzasadnione.
akurat z tym kalectwem to nie są jakieś wyssane z palca plotki tylko z życia wzięte sytuacje. wiadomo, że nie oznaczałoby to upośledzenia do końca życia ale na pewno ciężki start przez pierwsze lata. co dla takiego szukającego wrażeń 2-3 latka byłoby masakrą!
to, że w OWI stosują raczej tylko Bobathy jest akurat uzasadnione.
mój synek jest rehabilitowany od 3-4 m.ż. trafiliśmy do OWI, do bardzo dobrej rehabilitantki (zajęcia 1 x tygodniiowo), ćwiczenia w domu i przez miesiąc prywatnie. poza tym byliśmy w szpitalu rehabilitacyjnym w dzierżążnie przez 3 tygodnie - polecam! były tam ćwiczenia, hydroterapia i masaże.
pełzał kiedy miał 6,5m-ca, zaczął raczkować i siadać, kiedy miał 9 m-cy i kilka dni później wstawać trzymając się szczebelków w łóżeczku. teraz (ma dokładnie roczek) dość odważnie chodzi trzymając się mebli, ale jeszcze się sam nie puszcza.
nigdy nie sadzałam go kiedy nie potrafił sam usiąść, teraz też go nie oprowadzam za rączki, bo nie wolno.
nigdy nie ćwiczył Vojtą, bo w OWI stosują Bobath.
pełzał kiedy miał 6,5m-ca, zaczął raczkować i siadać, kiedy miał 9 m-cy i kilka dni później wstawać trzymając się szczebelków w łóżeczku. teraz (ma dokładnie roczek) dość odważnie chodzi trzymając się mebli, ale jeszcze się sam nie puszcza.
nigdy nie sadzałam go kiedy nie potrafił sam usiąść, teraz też go nie oprowadzam za rączki, bo nie wolno.
nigdy nie ćwiczył Vojtą, bo w OWI stosują Bobath.
Asiek1 też wiele złego nasłuchałam się o Vojcie, nawet bardzo złego, że może prowadzić do problemów emocjonalnych u dziecka. To pewnie podobne "gadanie", jak to, że dziecko zostałoby kaleką gdyby nadal ćwiczyło Bobathami. Także lepiej zdać się na rehabilitanta, a przede wszystkim własną intuicję i zobaczyć, co preferuje dziecko
Jest jedna podstawowa różnica z Vojtą i BObath- Bobarth stymuluje, integruje, "zachęca" całe ciało do aktywności, stymuluje dziecko do działania. Vojta ma na celu wyćwiczenie odruchu rdzeniowego u dziecka- czyli odruchu, a nie samodzielnego działania np. w kierunku ustalonego wzorca ruchu.
Nam też znana terapeutka Vojty powiedziała, że Bobath nie pomoże- a bardzo szybko zaczęła się sztywno trzymać na rękach i obracać:) teraz czekamy na kolejne etapy.
Wątek dotyczył obniżonego napięcia i myślę, że nasze dyskusje Bobath czy Vojta zostawmy rehabilitantom:)
Jest jedna podstawowa różnica z Vojtą i BObath- Bobarth stymuluje, integruje, "zachęca" całe ciało do aktywności, stymuluje dziecko do działania. Vojta ma na celu wyćwiczenie odruchu rdzeniowego u dziecka- czyli odruchu, a nie samodzielnego działania np. w kierunku ustalonego wzorca ruchu.
Nam też znana terapeutka Vojty powiedziała, że Bobath nie pomoże- a bardzo szybko zaczęła się sztywno trzymać na rękach i obracać:) teraz czekamy na kolejne etapy.
Wątek dotyczył obniżonego napięcia i myślę, że nasze dyskusje Bobath czy Vojta zostawmy rehabilitantom:)
u nas też neurolog to bardziej stwierdziła jakieś asymetrie, skośnogłowie i inne pierdoły niż problem z samym napięciem mięśniowym. wszystko tak naprawdę uświadomiła nam rehabilitantka. powagę problemu w szczególności!
ćwiczyliśmy tylko Vojtą, efekty były wręcz natychmiastowe. siadanie, raczkowanie tak jak rówieśnicy. ale to była ciężka praca nasza i malucha przede wszystkim.
nasza rehabilitantka ćwiczyła i zna obie te metody. zdecydowanie poleca Vojtę. u nas Bobath by się nie sprawdziła, mały nie wyszedłby z tych problemów taką "zabawą".
najlepiej jak rehabilitant sam oceni jaki jest stopień problemu i wybierze która z tych metod będzie lepsza, może połączenie obywdu!
naczytałam się opowieści o Vojcie ale nie było tak strasznie. z maluszkami się łatwiej pracuje niż ze starszymi dziećmi. a niestety nasłuchałam się też duuuużo o dzieciach ćwiczonych Bobathem co potem w wieku 1,5 roku i więcej musiały zaczynać ćwiczyć Vojtą, żeby nie zostać kalekami. nie wyobrażam sobie tego, jaka to trauma dla dziecka i rodzica.
ćwiczyliśmy tylko Vojtą, efekty były wręcz natychmiastowe. siadanie, raczkowanie tak jak rówieśnicy. ale to była ciężka praca nasza i malucha przede wszystkim.
nasza rehabilitantka ćwiczyła i zna obie te metody. zdecydowanie poleca Vojtę. u nas Bobath by się nie sprawdziła, mały nie wyszedłby z tych problemów taką "zabawą".
najlepiej jak rehabilitant sam oceni jaki jest stopień problemu i wybierze która z tych metod będzie lepsza, może połączenie obywdu!
naczytałam się opowieści o Vojcie ale nie było tak strasznie. z maluszkami się łatwiej pracuje niż ze starszymi dziećmi. a niestety nasłuchałam się też duuuużo o dzieciach ćwiczonych Bobathem co potem w wieku 1,5 roku i więcej musiały zaczynać ćwiczyć Vojtą, żeby nie zostać kalekami. nie wyobrażam sobie tego, jaka to trauma dla dziecka i rodzica.
Jeszcze chciałam przestrzec przed zbyt wczesnym "odpuszczeniem".
Odkąd Stach zaczął raczkować gdzieś do niemal dwóch lat świetnie się usprawnił i usztywnił, dogonił rówieśników w rozwoju ruchowym, my uspokoiliśmy się i oprócz kontroli u lekarza robiliśmy niewiele.
Po drugich urodzinach, gdy znów mocno urósł i zaczął cały dzień spędzać stojąc i siedząc, zwłaszcza po zimie z niewieloma możliwościami do zabaw ruchowych, znów zaczęła być zauważalna wiotkość...
Odkąd Stach zaczął raczkować gdzieś do niemal dwóch lat świetnie się usprawnił i usztywnił, dogonił rówieśników w rozwoju ruchowym, my uspokoiliśmy się i oprócz kontroli u lekarza robiliśmy niewiele.
Po drugich urodzinach, gdy znów mocno urósł i zaczął cały dzień spędzać stojąc i siedząc, zwłaszcza po zimie z niewieloma możliwościami do zabaw ruchowych, znów zaczęła być zauważalna wiotkość...
Nam neurolog nie zdiagnozowała obniżonego napięcia gdy mała miała skończone 3 miesiące. Dopiero jak miała ponad4.
Wyspa mieści się na Pilotów
http://www.fizjoterapiadzieci.pl/index.php?show=4
Centrum Terapii Rozwojowej
Chodzimy do p.Dagmary:) Polecam:):):) Naprawdę warto:)
Wyspa mieści się na Pilotów
http://www.fizjoterapiadzieci.pl/index.php?show=4
Centrum Terapii Rozwojowej
Chodzimy do p.Dagmary:) Polecam:):):) Naprawdę warto:)
U nas neurolog nie zauważyła obniżonego napięcia, dopiero rehabilitant. Potem drugi neurolog już potwierdziła lekko obniżone napięcie mięśniowe.
Odnośnie metody Vojty to mówiąc, że jej nie polecam nie opieram sie jedynie na opinii usłyszanej:) próbowaliśmy Vojtą, ale .......... córeczka jest bardzo spokojna, nie płacze praktycznie wcale. Po Vojcie nie mogłam jej uspokoić, cała aż się "zanosiła" od płaczu. Potem próbowałam też sama. Widząc jednak reakcję małej odpuściłam i skierowaliśmy swoje kroki do najlepszej w pomorskim terapeutki metodą NDT-Bobath. Jej zdaniem, innych rehabilitantów oraz lekarza mała nie wymagała Vojty. Wystarczą Bobathy- może dłużej czekamy na spektakularne efekty np. raczkowanie, ale najważniejsze, że córeczka z uśmiechem ćwiczy:) jest zadowolona, gdy jedziemy na ćwiczenia;) Oczywiście podkreślam, że to nasza opinia. Zaznaczam, że nie twierdzę, iż Vojta nie przynosi efektów- owszem nawet szybko, ale nie każdy rodzic i nie każde dziecko po prostu tą metodę akceptują. Wychodzę z założenia, że nic na siłę.
Odnośnie metody Vojty to mówiąc, że jej nie polecam nie opieram sie jedynie na opinii usłyszanej:) próbowaliśmy Vojtą, ale .......... córeczka jest bardzo spokojna, nie płacze praktycznie wcale. Po Vojcie nie mogłam jej uspokoić, cała aż się "zanosiła" od płaczu. Potem próbowałam też sama. Widząc jednak reakcję małej odpuściłam i skierowaliśmy swoje kroki do najlepszej w pomorskim terapeutki metodą NDT-Bobath. Jej zdaniem, innych rehabilitantów oraz lekarza mała nie wymagała Vojty. Wystarczą Bobathy- może dłużej czekamy na spektakularne efekty np. raczkowanie, ale najważniejsze, że córeczka z uśmiechem ćwiczy:) jest zadowolona, gdy jedziemy na ćwiczenia;) Oczywiście podkreślam, że to nasza opinia. Zaznaczam, że nie twierdzę, iż Vojta nie przynosi efektów- owszem nawet szybko, ale nie każdy rodzic i nie każde dziecko po prostu tą metodę akceptują. Wychodzę z założenia, że nic na siłę.
Wiedzmaa, tak jak pisałam wcześniej, korzystaliśmy z Poradni Rehabilitacyjnej przy szpitalu dziecięcym Polanki.
Problem jedynie w tym, że terminy są tam tak odległe, że trudno wyczuć, kiedy jest szansa się załapać. Ale może ze względu na to, że dziecko wymaga w zasadzie natychmiastowej i intensywnej interwencji przyjęli by Was szybciej, może bez kolejki?
W każdym razie polecam.
Problem jedynie w tym, że terminy są tam tak odległe, że trudno wyczuć, kiedy jest szansa się załapać. Ale może ze względu na to, że dziecko wymaga w zasadzie natychmiastowej i intensywnej interwencji przyjęli by Was szybciej, może bez kolejki?
W każdym razie polecam.
Majka zaczela raczkowowac jak miała 8 m-cy, chodzic w 15 m-cy, raczkowala bardzo dlugo. Jak miała 9.5 m-ca dostalusmy zgode od fizoterapeuty na posadzenie ja nieco na sile bo wogole nie chciała, a chciała stawac i chodzic przy meblach ale ze wzgledu na jej spore obnizone napiecie i bardzo słabe plecki wazne było zeby jak najdłuzej reczkowala i wzmacniała plecki. Wiec wszytko sie ulozylo dobrzez.
Majka jest rehabilitowana odkad miała 1,5 m-ca, teraz widzimy sie juz raz w tyg, a w czesniej 3-4 razy na tydz plus cwieczenia w domu.
Majka jest rehabilitowana odkad miała 1,5 m-ca, teraz widzimy sie juz raz w tyg, a w czesniej 3-4 razy na tydz plus cwieczenia w domu.
Mój Synek za kilka dni kończy 9 miesięcy i jeszcze nie siada, ani nie raczkuje- pełza, ani nie próbuje się podnosić. Podnosi główkę podpierając się na łokciach i jak się postara to się przewróci z pleców na brzuch i odwrotnie, także jeszcze duuuużo pracy przed nami. Jest rehabilitowany od czwartego miesiąca prywatnie i w OWI (w którym to mamy ostatnio przerwę bo nie ma rehabilitantki i nie wiadomo kiedy kogoś przyjmą, a jak przyjmą to wcale nie jest oczywiste czy się załapie...) Czy któraś z Was korzystała może z jakiegoś innego miejsca rehabilitacji, które można polecić??