Widok
Do mam których dzieci są w żłobku
Powiedźcie mi jak wygląda tam usypiania takich maluchów ?? Czy jak dziecko nie potrafi samo zasypiać to jest pozostawiane same sobie aż zaśnie czy Panie lulają ?
Mój synek idzie do żłobka a nie umie zasnąć sam chyba, że odpłynie przy mleku. Strasznie się tym martwię. W domu wszystkie próby nauki zakończyły się zwycięstwem dziecka :(
Mój synek idzie do żłobka a nie umie zasnąć sam chyba, że odpłynie przy mleku. Strasznie się tym martwię. W domu wszystkie próby nauki zakończyły się zwycięstwem dziecka :(
moje proby uspienia dziecka przez rok konczyly sie fiaskiem
i tak:
dziecko spalo tylko wózku albo ze mna ...
poszła do złobka - po 3 dniach zaczela zasypiac sama w łóżeczku
żlobek uporządkował to w 3 dni!!
a jak: dzieciak umęczony na maksa był wkładany do łózeczka - poglaskany i pewne Pani wychodzila ... peweni troche popłakała ale po 3 dniach rewelka
Te panie nia maja czasu na lulanie, bujanie itp ... maja dużo dzici i nie dałyby rady każde z osobna lulać ... i ona maja doświadczenie w uczeniu dzici spac
pozatym dziecko - przynajmniej moje - w zloie lepiej zasypia, je bo patrzy na inne dzieciaki i robi jak one ...
dobrze bedzie - musisz tym babeczkom zaufać ...
powodzenia
i tak:
dziecko spalo tylko wózku albo ze mna ...
poszła do złobka - po 3 dniach zaczela zasypiac sama w łóżeczku
żlobek uporządkował to w 3 dni!!
a jak: dzieciak umęczony na maksa był wkładany do łózeczka - poglaskany i pewne Pani wychodzila ... peweni troche popłakała ale po 3 dniach rewelka
Te panie nia maja czasu na lulanie, bujanie itp ... maja dużo dzici i nie dałyby rady każde z osobna lulać ... i ona maja doświadczenie w uczeniu dzici spac
pozatym dziecko - przynajmniej moje - w zloie lepiej zasypia, je bo patrzy na inne dzieciaki i robi jak one ...
dobrze bedzie - musisz tym babeczkom zaufać ...
powodzenia
to wszystko zależy od charakteru dziecka, moje też nie zasypia samo, a jak próbowałam zrobić tak jak opisałaś z paniami ze żłobka, wymęczenie na maksa i zostawienie w łóżeczku, to wpadł w histerie i zasnął w końcu z płaczu, a tym samym znienawidził swoje łóżeczko i boi się go, że znów zrobię tak samo i teraz każda próba włożenia go kończy się histerycznym płaczem. Chciałam być twarda i pokazać kto rządzi, to teraz mam. Myślę, że moje dziecko wykończyłoby się psychicznie w żłobku
moje dziecko jest w żłobku od września wtedy też skończyło roczek-nie myślałam nad kwestia usypiania jej i nie martwiłam się tym9 tzn. myślałam jak taka dużą gromadkę kłądą w jednej sali one śpią), mogę powiedzieć, że dzieci wiedza co gdzie mogą i szybko się dostosowują do nowych warunków
ja w żłobku maiłam dni adaptacyjne z dzieckiem i mogłam poobserwować prace opiekunek i wielki szacun dla nich jak obrabjają taką gromadkę dzieci - karmią usypiają i jeszcze je zabawiają
myślę , że nie masz co na zapas się martwić Panie mają takie doświadczenie , że nie z jednym problemem sobie poradziły i z tym zasypianiem też znajdą rozwiązanie- a wogle to w domu moja nie chce spać , ma w d.... e spanie w dzień ona nie ma czasu a jak jade po nią do żłobka to nie raz zaspana z super extra fryzurą wychodzi z sali ;-) także głowa do góry !!!!!
ja w żłobku maiłam dni adaptacyjne z dzieckiem i mogłam poobserwować prace opiekunek i wielki szacun dla nich jak obrabjają taką gromadkę dzieci - karmią usypiają i jeszcze je zabawiają
myślę , że nie masz co na zapas się martwić Panie mają takie doświadczenie , że nie z jednym problemem sobie poradziły i z tym zasypianiem też znajdą rozwiązanie- a wogle to w domu moja nie chce spać , ma w d.... e spanie w dzień ona nie ma czasu a jak jade po nią do żłobka to nie raz zaspana z super extra fryzurą wychodzi z sali ;-) także głowa do góry !!!!!
Malutka22, u nas trochę lulają, trochę próbują jednak przyzwyczaić do łózeczka. Nie wiem jak to wygląda u takiego malucha, bo moja poszła do żłobka jak miała rok i 3 miesiące, ale nauczyła się spać w łóżeczku właśnie w żłobku – zadziałał "instynkt stadny". Wszyscy kładą się jednocześnie, panie zasłaniają okna, gaszą światło. W ciągu pierwszych dni był bunt na łóżeczko, tak jak w domu. Panie próbowały i mała najchętniej usypiała na rękach, ale wiadomo że nie chciały do tego doprowadzić tylko kładły ją do łóżeczka albo leżaczka. Zaakceptowała leżaczek, potem też łóżeczko. A teraz śpi na niskim leżaku, bo już jest duża i tak po prostu jest wygodniej. Sama biegnie, kładzie się, przykrywa kołderką, podczas gdy w domu próba nakrycia kocykiem to była największa zniewaga ;-) Teraz w domu wieczorem sama leci do łóżeczka, więc potwierdzam, żłobek może pomóc w nauce usypiania.
mój maly akurat zasypia sam w łóżeczku, ale u nas w żłobku widzialam jak Pani usypiala dziecko na rękach jeszcze z jego poduszką. Dzieci chodzą o różnych porach spać nie wszystkie na zawołanie, jak już jest zmęczone, marudzi to idzie spać. Zawsze leci muzyczka usypiająca. Jak sobie nie radzą z jakimś dzieckiem to usypiają też w wózku.
Dzięki dziewczyny. Cicho mam nadzieję, że właśnie tam nauczy się zasypiać sam. Ja jestem za miękka, za szybko w domu odpuszczam. Nie wiem ile jest dokładnie Pań ale jest monitoring i planuję w godzinie jego drzemek, w pracy zajrzeć na stronę i zobaczyć jak wygląda jego usypianie. Mam mega stresa. Też miałyście ??
Panie nie lulaja - maja dużo dzieci albo po prostu im się nie chce. Latwiej zastraszyć, nakrzyczeć, przycisnąć noga ! Nie wierzcie ze panie w zlobku maja sposoby i dzialaja cuda. Efekt stadny tez nie działa wśród tak małych dzieci. One sa intywidualistami jeszcze i potrzebują indywidualnej opieki. Dzieci male nic nie powiedzą w domu. Panie o tym wiedza. Proszę nie oddawajcie dzieci do zlobka, nie ufajnie "ciociom".
W grę wchodzą też cechy indywidualne dziecka. Moje pierwsze dziecko przestało spać w dzień tuż przed pierwszymi urodzinami. I nic nie pomogło. Nawet nie było dramatu jakiegoś, bo jak było położone do łóżeczka to się bawiło. Po prostu przestało spać w dzień. Drugie dziecko robiło sobie drzemki do piątego roku życia. Potrafiło spać w dzień nawet do dwóch godzin. Między dziećmi jest mała różnica wieku i to, że młodsze spało w ogóle nie wpłynęło na to, że starsze też chciało. Nie wszystkie dzieci są takie same.
kuku -nie wieżę "przycisnąć nogą " Nie wiem gdzie miałaś dziecko w żłobku ...
Moja córka zasypia tylko ze mną,w przedszkolu byłą w grupie żłobkowej,na początku zasypiała gdzie Pani ja głaskała po główce,potem już sama,nie zostawiają Panie dzieci samych sobie ... Sama byłam tego świadkiem,jak przyszłam zapisać dziecko i akurat Panie usypiały dzieci ..
Jestem bardzo zadowolona z tego przedszkola ,a Panie poświęcają uwagę tylko dzieciom.Moja córka biegnie wręcz do Pani Asi i ja przytula,na dzień dobry i do widzenia i dla mnie jest to niesamowity dowód ze w żłobku jest wszystko ok i zachowanie dziecka w zupełności mi wystarczy...
Aaaa zapomniałabym ,w weekend moje dziecko tez mówi ze idzie do Asi :)
Moja córka zasypia tylko ze mną,w przedszkolu byłą w grupie żłobkowej,na początku zasypiała gdzie Pani ja głaskała po główce,potem już sama,nie zostawiają Panie dzieci samych sobie ... Sama byłam tego świadkiem,jak przyszłam zapisać dziecko i akurat Panie usypiały dzieci ..
Jestem bardzo zadowolona z tego przedszkola ,a Panie poświęcają uwagę tylko dzieciom.Moja córka biegnie wręcz do Pani Asi i ja przytula,na dzień dobry i do widzenia i dla mnie jest to niesamowity dowód ze w żłobku jest wszystko ok i zachowanie dziecka w zupełności mi wystarczy...
Aaaa zapomniałabym ,w weekend moje dziecko tez mówi ze idzie do Asi :)
Pracowałam w żłobku i dzieci były usypiane. jak ktoreś potrzebowało lulania na rękach, to było lulane. jak głaskania, to głaskane. te, które usypiały same, wkładało się do łóżeczka. dzieci były układane do snu po kolei - żeby w miarę możliwości sobie nie przeszkadzały i nie rozpraszały się na wzajem.
po pierwsze opiekunkom jest na rękę, że dzieci śpią, bo mają chwilę dla siebie - mogą spokojnie kawę wypić.
po drugie zależy im, żeby usypianie poszło sprawnie bez dzikich krzyków i wojny. lepiej dostosować się do dziecka i po 5 minutach mieć je z głowy.
oczywiście zdarzało się, że dzieci nie spały, bo nie mogłyśmy sobie poradzić z usypianiem. ale nikogo nie zostawiałyśmy w łóżeczku, żeby sobie popłakał, bo pobudziłby innych.
po pierwsze opiekunkom jest na rękę, że dzieci śpią, bo mają chwilę dla siebie - mogą spokojnie kawę wypić.
po drugie zależy im, żeby usypianie poszło sprawnie bez dzikich krzyków i wojny. lepiej dostosować się do dziecka i po 5 minutach mieć je z głowy.
oczywiście zdarzało się, że dzieci nie spały, bo nie mogłyśmy sobie poradzić z usypianiem. ale nikogo nie zostawiałyśmy w łóżeczku, żeby sobie popłakał, bo pobudziłby innych.