Widok

Do ołtarza - prowadzi Tata czy Narzeczony?

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Jak postanowiłyście dziewczyny? Ja chciałabym żeby mnie Tata zaprowadził do ołtarza gdzie czekać będzie mój Narzeczony, ale podobno nie każdy ksiądz się na to zgadza. Podzielcie się opiniami i uwagami - jak to będzie albo jak to u Was było.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
bede musiala nad tym pomyslec, zeby blogoslawienstwo zrobic wczesniej , w sumie i tak ani kamerzysty ani fotografa nie mialo byc na blogoslawienstwie bo to dla nas zbyt osobista no i wzruszajaca sprawa i nie chcialam zeby ktos oprocz nas i rodzicow przy tym byl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A my mieliśmy drogę do ołtarza pokonać Razem :) Tzn. Ja i J. :)
___________________________________________________

"A gdyby tak świat leżał u Twych stóp...?"

''Nie odkładać marzeń, bo nie zmieszczą się na półce"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
błogosławieństwo dzień przed
sprawy w zakrystii też da się z księdzem odpowiednio ustalić
generalnie księża, gdy para jest normalna a nie z założenia "bierzemy ślub, płacimy i nam się nalezy"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To zależy, ja podpisywałam "papiery" po ślubie, a u kolegi widziałam, że przed. To chyba zależy od parafii. Może da się ugadać to z księdzem?

http://www.doslubujaguar.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No właśnie - jak tu zrobić niespodziankę Narzeczonemu żeby zobaczył mnie dopiero w Kościele? Zrezygnować z błogosławieństwa? Nawet gdyby to Państwo Młodzi chyba najpierw jeszcze przed ślubem stawiają się na Zachrystii u księdza żeby coś jeszcze omówić, czy już nie? Kurczę nie wiem...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dlatego też w pierwszej wypowiedzi napisałam, że to kwestia upodobań i gustu i mam nadzieję, że odpowiednio to zrozumieją wszystkie przyszłe Panny Młode. Zawsze piszę to co myślę, niemniej jednak następnym razem pomyslę dwa razy;-)

http://www.doslubujaguar.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też się zgadzam, ale nauczyłam się na forum nie mówić "dosadnie", bo każda z nas ma inną wizję ślubu, inne tradycje w domu, inne potrzeby i możliwości

a nerwową Pannę Młodą łatwo urazić nawet niechcący - tylko po co dodatkowo stresować...

jak napisałam wczesniej... każdą rzecz można różnie interpretować, można nadać jej różne znaczenia... a ten orszak ślubny, który w 1 poscie opisałam, to znalazłam gdzieś jako tradycyjny polski orszak ślubny
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Cieszę się BetiiM, że ktoś podziela moje zdanie...spodziewałam się raczej linczu za amerykanizm;-)

http://www.doslubujaguar.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
beciak - mój świadek z narzeczoną/żoną (a szli "na raty" przed ołtarz) błogosławieństwo od rodziców przyjmowali dzień przed ślubem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
iza też tak pomyślałam :))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mnie będzie prowadzić tata :) nie wyobrażam sobie inaczej... wcześniej cale zycie spedzilam z rodzicami dlatego, tez u mnie będzie to oddanie corki w rece meza.. i nowa droge zycia zaczniemy jako malzenstwo a nie wchodząc razem do kosciola :)

ile ludzi tyle zdan :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my nie mieszkamy razem wiec u mnie to bedzie super wygladac jak tata "bedzie mnie oddawal" w rece mojego P :) tylko boje sie jednego , ze bede plakala jak bobr (z reszta tata tez :) ) bo jestesmy ze soba bardzo zwiazani.

nulka- ja tez bym chciala byc niespodzianka dla mojego P ale nie wiem jak rozwiazac problem blogoslawienstwa, dzien wczesniej ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też szłam do ołtarza z narzeczonym, dla mnie prowadzący tato do ołtarza to taki amerykanizm, ale naturalnie to kwestia gustu i upodobań.

http://www.doslubujaguar.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
narzeczony
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
w 100% zgadzam sie z nulką.
U mnie tak własnie jest i trochę śmiesznie by wyglądalo, że po prawie 2 latach wspólnego mieszkania, nagle tata mnie "oddaje". Dlatego też ide z narzeczonym.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój tata zapewne chciałby mnie poprowadzić, ale bardziej się liczę z narzeczonym, który powiedział, że to on chce mnie zaprowadzić, popieram RAZEM :) a tatko musi zrozumieć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mnie bedzie prowadził tata do ołtarza i mam nadzieje, ze będę wielką niespodzianką dla mojego R, bo tego dnia zobaczymy sie dopiero w kościele :)

A tak apropo prowdzenia przez ojca, według mnie jest ok, z wyjątkiem tego, jak wczesniej młodzi mieszkali razem... bo jak ojciec może 'oddać' córke, skoro teoretycznie 'oddał' ją już wczesniej...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja traktuję to tak samo jak Aga B. Razem z narzeczonym do ołtarza jako symbol wspólnego wejścia w Nowy rozdział życia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jestem jedynaczką, bardzo związaną z tatuśkiem - nie wyobrażam sobie, żeby nie poprowadził mnie do ołtarza ;)
Zdecydowanie Tatko!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mnie będzie prowadził tata, dla mnie to jest forma podziękowania mu za to co zrobiła dla mnie przez całe życie... a zrobił wiele...:) i wiem że jest bardzo szczęśliwy że będzie mógł to zrobić:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Wesele

bielizna ślubna - gdzie kupić? (37 odpowiedzi)

Dziewczyny tak jak w tytule, gdzie najlepiej w trójmieście dobrać bieliznę ślubną? macie może...

do góry