Widok

Do wytrawnych rowerzystów

Ktoś jeździ na szytkach? Jak z odpornością na przebicia, jak naprawia się w razie przebicia? Podobno klejem przy małych uszkodzeniach a przy większych trzeba rozpruwać i szyć. Szycie wymaga specjalnych nici czy zwykle?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Uważaj XYZ, bo przyszłosć może należeć do szytek. Ostatnio robią karierę w MTB(!).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Prawdziwi pasjonaci tego forum (jah widać) nie czytają. Na YT są filmy instruktażowe. Jak widzę, taśma wypiera klej i zakładanie szytki (po osiągnięciu wprawy) nie jest wiele trudniejsze od zakładania dętki. Przebite się pewnie wyrzuca. No i po byle czym się nie jeździ.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
lepsze opony z dętkami lateksowymi też potrafią kosztować, a nie są nawet w 1/3 tak upierdliwe. Łańcuchy hollow pin też kosztują, mają swoje zalety, ale "zwykłe" o wiele łatwiej się skuwa.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba Cię cena odstrasza. Fakt, te lepsze prawie 500/szt.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedyś to się nawet w rzece pranie robiło ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak pisałem. Moi koledzy kręcili 50 lat temu na favoritach i diamantach. Ja akurat nie, bo od zawsze miałem upodobanie do wertepów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przecież ludzie kiedyś w większości jeździli na szytkach, i w trasie to wymieniali. Kogoś starszego od siebie spytam o wiele lat to mówi że 40 lat temu kręcił na szytkach.
Drobne dziurki mlekiem zapełniali.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Drewniane aktualnie produkuje firma Ghisallo :))
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
alu, stalowe a historycznie nawet drewniane (!) się spisywały :)owszem, do karbonu szytka jest logicznym wyborem. I tylko do karbonu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Owszem nie umiem, a nie umiem bo nie używam, a nie używam, bo nie widzę potrzeby ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dokładnie... najlepiej karbonowe ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nic nie ma o przejściu. Nie jestem szosowcem, ale chętnie bym przeczytał, jak umiejętnie zakładać szytkę i jak ewentualnie naprawiać. A tu tylko psy na szytkach wieszają. Po prostu nikt z Was nie umie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
wątek jest o przejsciu na szytki, wiec chyba zestaw koła/dętki/opony autor już posiada :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zapomniałeś o oponach. A poza tym to jest "Dział dla pasjonatów dwóch kółek". Pasjonatom kasy nie żal.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
20-16 za dętkę to jeszcze mniej ;)

No i dolicz kasę na nowe obręcze do ceny szytek, bo na tych pod dętki nie pojedziesz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyli nie doradzacie, a odradzacie. Z tego, co wiem, cała tajemnica tkwi w przetrenowaniu sprawnego zakładania szytki i wożeniu zapasowej. Są szytki continentala po 80 zł, to tylko tyle co 16 litrów benzyny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Poza tym do szytek trzeba mieć inne obręcze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to właśnie doradzamy, jesli chce szytki, to dla pewności musi wozić z soba zapasowe koło przednie plus zapasowe koło tylne, oba z załozona szytką. w innym wypadku 50/50 uda się uszczelnic mlekiem albo trzeba bedzie jechać kilkadziesiąt kam na flaku.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chce spróbować, to mu trzeba doradzić (ja się nie znam). Przecież szytki są w użyciu. Rower to stan umysłu. A w UK jest mnóstwo linii kolejowych z trakcją parową i trzepią niezłą kasę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Za czasów Twojej młodości powszechnie spotykało się jeszcze parowozy, niektóre auta miały jeszcze rozruch na korbę, a rowery 10 przełożeń. Owszem, szytki w profesjonalnym kolarstwie mają rację bytu - są piekielnie przyczepne, sztywne, a dzięki wysokim ciśnieniom mają bardzo małe opory toczenia. Ale to wszystko uzupełnia wóz serwisowy, który wozi kompletne koła. W kolarstwie amatorskim co kto lubi - dla wielu będą tylko źródłem frustracji i niepotrzebnych wydatków. Sporo oczywiście załatwia mleczko uszczelniające (drobne przebicia załatają się niezauważone), ale grubsze naprawy to niestety rwanie, naprawa i klejenie (z wymianą taśmy bądź zmywaniem starego kleju). Porządne szytki KOSZTUJĄ - więc ich posiadacze rzeczywiście są arystokracją. Z moim talentem do łapania flaków w każdej możliwej konfiguracji (mimo pilnowania ciśnień, wkładek, mleczek itd.) szytki to nie jest dobry wybór. Szkoda nerwów. Ale jeśli komuś pasują - niech jeździ.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry