Widok
Same dobre opinie czytam o dr. Grzybowskiej... az jestem w szoku. Moja córeczka Sara skończyła roczek, właśnie Grzybowska prowadziła ciążę< w państwowej przychodni> i jestem rozczarowana:( Obecnie chodzę do p.Machowicz w Orłowie. Super kobietka, która ma tak cenny dziś czas:)
Pozdrawiam!
Pozdrawiam!
\"Człowiek jest wielki nie przez to,co posiada, lecz przez to, kim jest;
nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi \"
nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi \"
ja też chodziłam kiedyś do Grzybowskiej w przychodni na Dąbrowie i nie polecam jej. Teraz już od dłuższego czasu chodzę do Pilarskiej i mam do niej takie zaufanie że zdecydowałam się na to żeby prowadziła moją ciążę. PS po poniedziałkowej wizycie (pierwszej ciążowej) u dr Pilarskiej mój mąż był pod jej wrażeniem i powiedział, że będzie chodził ze mną na wszystkie badania do niej do końca ciąży, bo wszystko mu dokładnie wytłumaczyła itp. ;)
Byliśmy... :) Pewnie rzucaliśmy się w oczy, bo oboje jesteśmy takie świrki a poza tym miałam straszną chwiejność jak czekaliśmy tam - raz mi się chciało płakać a za chwilę rzucałam mięsem na męża bez powodu - z czego mężasty miał niezły ubaw a ludzie patrzyli się na mnie jak na chorą psychicznie :/
Ty też tam byłaś??
Ty też tam byłaś??
Wy przyszliście chwilę przed tym jak ja wchodziłam do gabinetu także nie widziałam Twoich "scen" ;))) Od razu poznałam Twojego męża ze zdjęć na weselniku, a ponieważ czytałam, że jesteś w ciąży i że chodzisz do pilarskiej, to utwierdziło mnie to w przekonaniu, że to Wy. A jak się czujesz? Przyjęła Cię Pilarska? Długo musieliście czekać?
Kompletnie nie kojarzę Ciebie a szkoda... :( Może jeszcze się spotkamy u dr Pilarskiej. Dostaliśmy się wielkim cudem, bo ta wredna babeczka z recepcji zlitowała się nad nami. Czekaliśmy ponad 2 godziny, ale opłacało się, bo jestem już spokojna. Wcześniej miałam lekkie plamienia, więc byłam bardzo zdenerwowana sytuacją. Okazało się że jest wszystko w porządku a serduszko wesoło bije :D. Tylko ja sie nie za dobrze czuję - mam straszne mdłości, ale to jest chyba kwestia zmiany witamin. Na razie jem praktycznie same migdały ;)
Blondynka, krótkie włosy w okularach, siedziałam pod drzwiami, a potem chodziłam (też czekałam ponad godzinę). Ja chodzę do grzybowskiej, ale rejestracja nie raczyła mnie powiadomić ze Grzybowskiej nie ma, więc poszłam w zastępstwie do Pilarskiej. A ty od poczatku ciazy bierzesz witaminy? Ja cały czas biorę tylko folik. Z tego co wiem witaminy podaje się dopiero od drugiego trymestru.
Dziękuję :D Tak, rzeczywiście widać już u mnie brzuszek, ale jestem w 17 tc wiec ma prawo wystawać ;))
Przy anemii to zrozumiałe dlaczego bierzesz witaminki. ja miałam bardzo dobre wyniki, teraz pod koniec grudnia będę robiła ponowne badania i zobaczymy czy cos się nie zmieniło.
apropos wyboru lekarza, to na początku chciałam iść do pilarskiej, ale miała komplet pacjentów, czy była na urlopie (już nie pamiętam) i wybrałam grzybowską i tez jestem zadowolona, bo wszystko wyjaśnia, wypisuje na karteczkach... Wizytą u pilarskiej byłam bardzo miło zaskoczona, bo babka ma super usposobienie i podejście do pacjentki. Wczoraj na początku wizyty użalała się że siedzi od godziny 8 i chyba nie uda jej się wyjść z pracy do rana, ale mimo to nie śpieszyła się, dokładnie zbadała... zapraszała w styczniu na wizytę albo do siebie albo o Grzybowskiej.
Przy anemii to zrozumiałe dlaczego bierzesz witaminki. ja miałam bardzo dobre wyniki, teraz pod koniec grudnia będę robiła ponowne badania i zobaczymy czy cos się nie zmieniło.
apropos wyboru lekarza, to na początku chciałam iść do pilarskiej, ale miała komplet pacjentów, czy była na urlopie (już nie pamiętam) i wybrałam grzybowską i tez jestem zadowolona, bo wszystko wyjaśnia, wypisuje na karteczkach... Wizytą u pilarskiej byłam bardzo miło zaskoczona, bo babka ma super usposobienie i podejście do pacjentki. Wczoraj na początku wizyty użalała się że siedzi od godziny 8 i chyba nie uda jej się wyjść z pracy do rana, ale mimo to nie śpieszyła się, dokładnie zbadała... zapraszała w styczniu na wizytę albo do siebie albo o Grzybowskiej.
niestety ja zaczęłam chodzić do Zofii Machowicz w przychodni orłowskiej...
Jestem w szoku, tak niekompetentnego lekarza jeszcze nie spotkałam, nie interesuje sie ciążą, dzieckiem, nie zleca podstawowych badań (nawet nie wspomniała ani razu o badaniu na przezierność karkową i kość nosową).
spowodowała u mnie krwotok, i to nie jakiś mały tylko taki, że krew lała się strumieniami, cały fotel i podłoga była w krwi, byłam w ciężkim szoku po tym - zaznaczam, że jestem w ciąży i martwię się o dziecko, a nie o siebie.
Stanowczo przestrzegam przed nią!
Jest to moja pierwsza ciąża i wydawać by się mogło, że lekarz powinien wprowadzać pacjentkę w ten temat, dodawać otuchy, tłumaczyć, przedewszystkim rozmawiać, natomiast, ona tylko siedzi za biórkiem i czeka aż wyjdę. Wszelkie pytania z mojej strony są źle widziane.
Poprostu jestem w szoku!!!!!!!!
Jestem w szoku, tak niekompetentnego lekarza jeszcze nie spotkałam, nie interesuje sie ciążą, dzieckiem, nie zleca podstawowych badań (nawet nie wspomniała ani razu o badaniu na przezierność karkową i kość nosową).
spowodowała u mnie krwotok, i to nie jakiś mały tylko taki, że krew lała się strumieniami, cały fotel i podłoga była w krwi, byłam w ciężkim szoku po tym - zaznaczam, że jestem w ciąży i martwię się o dziecko, a nie o siebie.
Stanowczo przestrzegam przed nią!
Jest to moja pierwsza ciąża i wydawać by się mogło, że lekarz powinien wprowadzać pacjentkę w ten temat, dodawać otuchy, tłumaczyć, przedewszystkim rozmawiać, natomiast, ona tylko siedzi za biórkiem i czeka aż wyjdę. Wszelkie pytania z mojej strony są źle widziane.
Poprostu jestem w szoku!!!!!!!!
haha..ja też raz przez przypadek byłam u Machowicz, gdy byłam w ciąży i więcej moja noga tam nie postanie
- wepchała mi za duży wziernik, więc też krwawiłam
- usg trwało 1 minutę i stwierdziła, że mam krwiaka i odklejającą się kosmówkę(bo jej zasugerowałam, bo było tak 3 tyg. wcześniej)- 2 dni po wizycie u niej moja lekarz stwierdziła, że po krwiaku nie ma śladu,kosmówka ok
- kazała mi zwiększyć dawkę duphastonu- za 2 dni moja lekarz nakazała zminiejszenie (bo krwiak się wchłonął)
- kazała mi kategorycznie leżeć, ale przyjść za 2 dni po L4, bo mialam zwolnienie do dnia następnego, a ona nie moze wypisać już teraz (lekarz może wypisać L4 do 3 dni przed i do 3 dni po upływie terminu zwolnienia),
- stwierdziła, że mam grzybicę (za 2 dni moja lekarz pobrała wymaz- grzyba brak),
- stwierdziła zapalenie układu moczowego i przepisała coś tam, ale nie brałam, bo przeczekałam te 2 dni do wizyty do mojej lekarz. Na zakażenie pomogło picie wody + witamina C.
Wyszłam załamana, z toną niepotrzebnych lekow. Poźniej do mnie dzwonili z przychodni i pytali czemu nie przychodze:o
- wepchała mi za duży wziernik, więc też krwawiłam
- usg trwało 1 minutę i stwierdziła, że mam krwiaka i odklejającą się kosmówkę(bo jej zasugerowałam, bo było tak 3 tyg. wcześniej)- 2 dni po wizycie u niej moja lekarz stwierdziła, że po krwiaku nie ma śladu,kosmówka ok
- kazała mi zwiększyć dawkę duphastonu- za 2 dni moja lekarz nakazała zminiejszenie (bo krwiak się wchłonął)
- kazała mi kategorycznie leżeć, ale przyjść za 2 dni po L4, bo mialam zwolnienie do dnia następnego, a ona nie moze wypisać już teraz (lekarz może wypisać L4 do 3 dni przed i do 3 dni po upływie terminu zwolnienia),
- stwierdziła, że mam grzybicę (za 2 dni moja lekarz pobrała wymaz- grzyba brak),
- stwierdziła zapalenie układu moczowego i przepisała coś tam, ale nie brałam, bo przeczekałam te 2 dni do wizyty do mojej lekarz. Na zakażenie pomogło picie wody + witamina C.
Wyszłam załamana, z toną niepotrzebnych lekow. Poźniej do mnie dzwonili z przychodni i pytali czemu nie przychodze:o