Widok
W 2015 roku również odwiedziłam gabinet dr Zofii Machowicz. Byłam w 8 tygodniu ciąży. Nie jestem wydelikaconą paniusią.... ale to była najbardziej traumatyczna wizyta u ginekologa w życiu. Badanie było bolesne, usg również do delikatnych nie należało. Moja noga nigdy nie stanie na progu gabinetu tej kobiety.
No ja mam podobne doświadczenia. Po dzisiejszej wizycie u dr machowicz moja noga już nigdy nie postanie w jej gabinecie. Termin porodu mam za tydzień, nie zleciła monitorowania serca dziecka (pacjentce przede mną z tym samym terminem ciązy zleciła). O pozostałych problemach, jakich mi przysporzyła, wolę już nie pamiętać. Ma też braki w podstawowej wiedzy na temat np. paciorkowca (była w szoku że w szpitalu KAŻDEMU podają antybiotyk co 4 godziny aż do porodu, jeśli ma się paciorkowca). Czasami miałam wrażenie, że powinna mi płacić za wizyty, bo sporo się ode mnie dowiadywała (ja z kolei wiedze miałam od mojej dr z przychodni prywatnej - akurat z Evimedu, ale to dlatego, żę tam mam blisko i wybrałam sobie lekarkę "na czuja". Nie będe robić reklamy. Nie polecam dr Machowicz żadnej ciężarnej. No, chyba, że chcecie chodzić tylko po zwolnienie lekarskie i nie wiedziec nic o dziecku ani o swoim stanie.
Zgadzam się !
Niestety trafiłam do niej, gdyż wszędzie indziej brakowało miejsc, terminów. Kobieta niedelikatna, była opryskliwa, nieprzyjemna. Zero kontaktu ze mną,rozmowy, zero wprowadzenia - nic po prostu nic ! Jestem strasznie rozczarowana i zniesmaczona, gdyż jest to moja pierwsza ciąża i oczekiwałam czegoś innego.
Wiele czytałam na temat pierwszych wizyt w trakcie ciąży,więc i wybrałam się do niej z nastawieniem ,że dowiem się wielu rzeczy ,które mnie jakoś naprowadzą na to co dzieje się ze mną i dzidzią.
Niestety trafiłam do niej, gdyż wszędzie indziej brakowało miejsc, terminów. Kobieta niedelikatna, była opryskliwa, nieprzyjemna. Zero kontaktu ze mną,rozmowy, zero wprowadzenia - nic po prostu nic ! Jestem strasznie rozczarowana i zniesmaczona, gdyż jest to moja pierwsza ciąża i oczekiwałam czegoś innego.
Wiele czytałam na temat pierwszych wizyt w trakcie ciąży,więc i wybrałam się do niej z nastawieniem ,że dowiem się wielu rzeczy ,które mnie jakoś naprowadzą na to co dzieje się ze mną i dzidzią.
Dr Grzybowska prowadzila wzorowo moją ciążę - chodzilam do niej do EviMedu. Nie jest niestety najsympatyczniejsza. A po dzisiejszej wizycie u niej w przychodni państwowej muszę z przykrością stwierdzić że pewnie zrezygnuję z jej "usług". Poszłam z podejrzeniem zapalenia pochwy, nie stać mnie obecnie na wizytę prywatną, leczyłam się u niej prywatnie 4 lata tym bardziej mnie rozczarowała. Powiedziała ze może mnie przyjąć w EviMedzie bo tutaj i tak będę musiała płacić 60zł skoro poza kolejnością chcę wejść a przecież nie umieram - nie krwawie, nic mi takiego nie jest. Jak to powiedziała Pani doktor "zapalenie pochwy to nic poważnego". Może i nie ale do jakiego stanu mam się doprowadzić żeby mnie przyjęto w nagłym przypadku bez wcześniejszego umówienia się. Czy mam 3 miesiące wcześniej przewidzieć takie zapalenie. I tak potraktować swoją wierna pacjentkę??? Byłam w szoku. Zlitowała się i wypisała receptę ale bez zbadania mnie więc... Totalne rozczarowanie.
Ja byłam u dr Grzybowskiej państwowo w przychodni na Dąbrowie. Na wizycie było wszystko ok (tzn. byłam zdrowa, zadnej nadzerki, stanu zapalnego itp) Kilka dni po wizycie okazało się że mam stan zapałny, zaczęłam mieć obfite upławy i swędzenie (czyzbym została zarażona w gabinecie?). W tym czasie nie miałam stosunku, więc skąd to zakazenie. Byłam tam pierwszy raz i więcej nie pójdę. Lepiej juz pójść prywatnie do porządnego lekarza. wcześniej chodziłam do Miśkiewicza i tam wróce. Tak to jest jak się chce zaoszczędzić pieniądze
również polecam dr Żurek z przychodni "wzgórze św Maksymiliana" na Legionów.
jestem po prostu zadowolona z prowadzenia mojej pierwszej ciąży.
(fakt, że moja ciąża była jakby bajeczna, albo bajkowa - piękna)
jeśli będę w drugiej ciąży też chciałabym być pod opieką pani dr.
mam nadzieję, że nadal będzie tam przyjmować.
jestem po prostu zadowolona z prowadzenia mojej pierwszej ciąży.
(fakt, że moja ciąża była jakby bajeczna, albo bajkowa - piękna)
jeśli będę w drugiej ciąży też chciałabym być pod opieką pani dr.
mam nadzieję, że nadal będzie tam przyjmować.
przyłączam sie do negatywnych opini o dr. Grzybowskiej- o ile tą kobiete można wogóle nazwać lekarzem- gdybym sie jej słuchałą nie byłoby dziś mojego skarba na świecie- czwarty miesiąc ciąży obfite krwawienia średnio co trzy dni , a ona twierdziła,że to normalne i nawet nie ma powodu ,żeby dać zwolnienie z pracy, w koncu na patologi w redłowie opr... dlaczego ja nie leze w łóżku tylko wybieram sie do pracy. Zmieniłam na dr. Maciejewskiego - drogi, ale mam zdrowe dziecko takze zapłaciłabym każdą cene, Dr Gaworek odbierał poród dość ciężki też dobry llekarz. Przyjmuja w gdyni, ale prywatnie.
A od tej baby z daleka - idz na pobieranie krwi do evi -medu to tez sporo ciekawych opini o niej wysłuchasz., a w srodowisku lekarskim tez słyszałam ze ma złe opinie sama reakcja lekarza na patologi w redłowie mówiła dużo jak usłyszał kto prowadzi ciązę.
A od tej baby z daleka - idz na pobieranie krwi do evi -medu to tez sporo ciekawych opini o niej wysłuchasz., a w srodowisku lekarskim tez słyszałam ze ma złe opinie sama reakcja lekarza na patologi w redłowie mówiła dużo jak usłyszał kto prowadzi ciązę.
ZŁY GINEKOLOG DR GRZYBOWSKA Z GDYNI!!!
dosyć młoda osoba więc tym bardziej zaskakujące, że już z tak fatalnym podejściem do pacjentki. Przyjmowała mnie 3 lata temu do porodu w Redłowie, odeszły mi wody i kazano mi czekać pod gabinetem, po 10 min słysząc śmiechy ze środka zdecydowałam się nieśmiało zapukać, dostałam reprymendę, że jestem źle wychowana, bo przerywam wizytę.
Potem podczas badania nie raczyła powiedzieć ani słowa o tym co z dzieckiem, w końcu gdy zaczęłam płakać powiedziała, że "gdy chcę królewskiego traktowania, to mogłam iść do prywatnej kliniki" !!!
Wyobrażacie sobie??!!! Środek nocy, wody odeszły, ja zdezorientowana i przestraszona i takie traktowanie.
TEJ PANI NIE POLECAM. NIEPROFESJONALE I NIEŻYCZLIWE PODEJŚCIE, MINĘŁA SIĘ NAJWYRAŹNIEJ Z POWOŁANIEM.
Z tego co słyszałam o niej potem nie jestem jedyna. W środowisku lekarskim (mąż koleżanki jest lekarzem) również nie ma dobrej opini jako fachowiec.
dosyć młoda osoba więc tym bardziej zaskakujące, że już z tak fatalnym podejściem do pacjentki. Przyjmowała mnie 3 lata temu do porodu w Redłowie, odeszły mi wody i kazano mi czekać pod gabinetem, po 10 min słysząc śmiechy ze środka zdecydowałam się nieśmiało zapukać, dostałam reprymendę, że jestem źle wychowana, bo przerywam wizytę.
Potem podczas badania nie raczyła powiedzieć ani słowa o tym co z dzieckiem, w końcu gdy zaczęłam płakać powiedziała, że "gdy chcę królewskiego traktowania, to mogłam iść do prywatnej kliniki" !!!
Wyobrażacie sobie??!!! Środek nocy, wody odeszły, ja zdezorientowana i przestraszona i takie traktowanie.
TEJ PANI NIE POLECAM. NIEPROFESJONALE I NIEŻYCZLIWE PODEJŚCIE, MINĘŁA SIĘ NAJWYRAŹNIEJ Z POWOŁANIEM.
Z tego co słyszałam o niej potem nie jestem jedyna. W środowisku lekarskim (mąż koleżanki jest lekarzem) również nie ma dobrej opini jako fachowiec.
Chodziłam do dr Pilarskiej państwowo, prowadziła moją pierwszą ciążę. Później byłam u niej w Evi-medzie i jestem bardzo przywiązana do tej pani doktor. Niestety ze względu na to, że kończy współpracę z Evi-medem musiłam rozejrzeć się za innym lekarzem z tej placówki (jestem w drugiej ciąży, a moja firma ma wykupiony pakiet medyczny dla pracowników) i mogę powiedzieć, że dr Głuchowska jest OK, tzn. wydaje się być kompetentna, konkretna i dociekliwa i jest sympatyczna. Natomiast dr Grzybowska przy pierwszej wizycie wydawała mi się sympatyczna, ale po drugiej wizycie troszkę zmieniłam zdanie. Napewno wypada blado w porównaniu z dr Pilarską. Jednak nie mogę powiedzieć nic złego na temat jej kompetencji. Nie polecam USG u dr Grzybowskiej, bo nie nagrywa USG i na pierwsze USG nie wpuszcza ojca dziecka.
Mam jeszcze złe wspomnienia z wizyty u ginekolog w Przychodni Chyloni II (ul. Wejherowska). Nie pamiętam nazwiska pani dr, ale jest to młoda brunetka. Wmawiała mi, że koniecznie muszę odstawić dziecko od piersi, bo skończyło już rok. Twierdziła, że od długiego karmienia kobietom robią się guzy przysadki (żaden inny lekarz tego nie potwierdził) i że dziecko roczne jest tak samo dojrzałe do odstawienia od piersi jak dziecko 2-letnie. Totalna bzdura.
Mam jeszcze złe wspomnienia z wizyty u ginekolog w Przychodni Chyloni II (ul. Wejherowska). Nie pamiętam nazwiska pani dr, ale jest to młoda brunetka. Wmawiała mi, że koniecznie muszę odstawić dziecko od piersi, bo skończyło już rok. Twierdziła, że od długiego karmienia kobietom robią się guzy przysadki (żaden inny lekarz tego nie potwierdził) i że dziecko roczne jest tak samo dojrzałe do odstawienia od piersi jak dziecko 2-letnie. Totalna bzdura.
