Widok
Kasieńka napisał(a):
> Szczerze mówiąc zdąrzyłam zapomnieć:D Serio serio:D
>
> Ja jednak mam wrażenie, że nie zawsze umiem wyrazić swoje
> poglądy w kwestii papierosów odpowiednio, tak żeby w żaden
> sposób nie urazić Ciebie i Paty, więc przeważnie mi
> nieprzyjemnie... A urażać was w żaden sposób nie chcę, bo gdyby
> wszyscy palacze byli tacy jak wy, to dla mnie nie było by
> najmniejszego problemu:D
>
>
Miło mi to czytać:)
Znając Ciebie tak właśnie sobie myślałam. Teraz nastała jasność i koniec tematu:)))
Ale podroczyć sie czasem warto;)
> Szczerze mówiąc zdąrzyłam zapomnieć:D Serio serio:D
>
> Ja jednak mam wrażenie, że nie zawsze umiem wyrazić swoje
> poglądy w kwestii papierosów odpowiednio, tak żeby w żaden
> sposób nie urazić Ciebie i Paty, więc przeważnie mi
> nieprzyjemnie... A urażać was w żaden sposób nie chcę, bo gdyby
> wszyscy palacze byli tacy jak wy, to dla mnie nie było by
> najmniejszego problemu:D
>
>
Miło mi to czytać:)
Znając Ciebie tak właśnie sobie myślałam. Teraz nastała jasność i koniec tematu:)))
Ale podroczyć sie czasem warto;)
szanka napisał(a):
> Kasieńka napisał(a):
>
> > Z tego samego powodu, z ktorego pozwalam na to by ktoś
> > przeklinał na ulicy albo palił. Też uważam, że mam prawo do
> > miłego spaceru bez niespodzianek, ale takie niespodzianki
> mnie
> > wciąż spotykają. jedyne co mogę zrobić to nie bywać w takich
> > miejscach...
>
> Pamietam jak w poprzedniej naszej dyskusji na temat palenia
> napisałaś, że będąc na przystanku i widząc osobę palącą,
> zadzwonilabyś do straży czy na policję. Dlaczego więc w tym
> przypadku nie zrobiłabyś tego skoro Ci to przeszkadza?
>
> I fakt - powoli rezygnuję z pubów, deptaków, mola,
No cóż, innego wyjścia nie ma jak dzwonić na policję?
Telefony zablokowały by się a policja chciała by zmianę przepisów.
Lepiej kiwnąć ręką niż dochodzić racji z idiotami.
> > publicznych plaż bo mam serdecznie dość narzucania mi
> słuchania
> > przekleństw czy wdychania dymu. Przeszkadza mi to, więc
> > uciekam.
> >
I słusznie gdyż nie przekonasz w tym kraju, że masz rację rządając pomieszczenia bez dymu.
Palacze mają tysiące powodów aby palić tam gdzie chcą a ty nie masz racji i jesteś nie taki żadając niepalenia w miejscu publicznym
>
> Wiesz...trochę mi Ciebie szkoda. Ucieczka to nie jest najlepszy
> sposób.
Lanie po mordzie jest lepszym sposobem. Wtedy zawsze zapyta się za co i możesz jemu wytłumaczyć, że za palenie w miejscu publicznym. Napewno wtedy wysłucha tego argumentu bo jak wcześniej zwrócisz jemu uwagę to sam możesz oberwać.
Jak zrezygnujesz ze swoich praw to będą myśleć, że im wolno i z tobą jest coś nie tak, że rezygnujesz nie dając się wplątać w idiotyczne dyskusje.
Przywalisz zle, odejdziesz zle, a kiedy będzie dobrze?
> Jak już kiedyś pisałam, pomimo, że palę to smród papierosów też
> mi przeszkadza, nie lubię też wulgaryzmów, ale nie rezygnuję z
> takich miejsc jak plaża czy molo, pubów...można przecież na
> plaży znaleźć miejsce odludne(ja tak zawsze robię), niektóre
> puby mają sale przeznaczone dla niepalących itd.
Nie rozumiesz Kasia, że jej to nie przeszkadza i Tobie też to powinno nie przeszkadzać. Twoje zdanie jest inne i błędne a jej jest to prawidłowe i tak masz zachować się gdyż Ona tak robi.
> > Nie wytłumaczę ludziom, że ich zachowanie mi przeszkadza.
>
> A dlaczego nie możesz powiedzieć, że to Ci przeszkadza?
> Próbowałaś kiedyś? Na pewno znajdą sie tacy, którzy Cię oleją,
> ale jestem przekonana, że znajdą sie i tacy, którzy to
> uszanują(np. ja: )
Uwierzę w to, że Ty uszanujesz ale napewno nie reszta wiec jeżeli tylko oleją to bedzie dobrze a jak tłumęm skoczą i pobyją?
Starszym się to zdarza a gówniarzom jest w normie.
> Każdy
> > uważa, że ma prawo robić to co robi. Ludzie są
> niereformowalni.
>
>
> Oczywiscie, że każdy ma prawo robić to co chce, Ty również:)
>
> > Skórka niewarta wyprawki.
> >
>
> Za szybko sie poddajesz:)
Z tłumem nie warto walczyć. Można powiedziec ale nic wiecej i to powiedziec zaufanej osobie z tego tłumu bo inni mogą okazać się bardzo agresywni.
To, co jest dla przecietnych ludzi normalne dla innych już nie.
Podważa wszystko i nawet gałąż na której siedzą aby ułamała się.
> Kasieńka napisał(a):
>
> > Z tego samego powodu, z ktorego pozwalam na to by ktoś
> > przeklinał na ulicy albo palił. Też uważam, że mam prawo do
> > miłego spaceru bez niespodzianek, ale takie niespodzianki
> mnie
> > wciąż spotykają. jedyne co mogę zrobić to nie bywać w takich
> > miejscach...
>
> Pamietam jak w poprzedniej naszej dyskusji na temat palenia
> napisałaś, że będąc na przystanku i widząc osobę palącą,
> zadzwonilabyś do straży czy na policję. Dlaczego więc w tym
> przypadku nie zrobiłabyś tego skoro Ci to przeszkadza?
>
> I fakt - powoli rezygnuję z pubów, deptaków, mola,
No cóż, innego wyjścia nie ma jak dzwonić na policję?
Telefony zablokowały by się a policja chciała by zmianę przepisów.
Lepiej kiwnąć ręką niż dochodzić racji z idiotami.
> > publicznych plaż bo mam serdecznie dość narzucania mi
> słuchania
> > przekleństw czy wdychania dymu. Przeszkadza mi to, więc
> > uciekam.
> >
I słusznie gdyż nie przekonasz w tym kraju, że masz rację rządając pomieszczenia bez dymu.
Palacze mają tysiące powodów aby palić tam gdzie chcą a ty nie masz racji i jesteś nie taki żadając niepalenia w miejscu publicznym
>
> Wiesz...trochę mi Ciebie szkoda. Ucieczka to nie jest najlepszy
> sposób.
Lanie po mordzie jest lepszym sposobem. Wtedy zawsze zapyta się za co i możesz jemu wytłumaczyć, że za palenie w miejscu publicznym. Napewno wtedy wysłucha tego argumentu bo jak wcześniej zwrócisz jemu uwagę to sam możesz oberwać.
Jak zrezygnujesz ze swoich praw to będą myśleć, że im wolno i z tobą jest coś nie tak, że rezygnujesz nie dając się wplątać w idiotyczne dyskusje.
Przywalisz zle, odejdziesz zle, a kiedy będzie dobrze?
> Jak już kiedyś pisałam, pomimo, że palę to smród papierosów też
> mi przeszkadza, nie lubię też wulgaryzmów, ale nie rezygnuję z
> takich miejsc jak plaża czy molo, pubów...można przecież na
> plaży znaleźć miejsce odludne(ja tak zawsze robię), niektóre
> puby mają sale przeznaczone dla niepalących itd.
Nie rozumiesz Kasia, że jej to nie przeszkadza i Tobie też to powinno nie przeszkadzać. Twoje zdanie jest inne i błędne a jej jest to prawidłowe i tak masz zachować się gdyż Ona tak robi.
> > Nie wytłumaczę ludziom, że ich zachowanie mi przeszkadza.
>
> A dlaczego nie możesz powiedzieć, że to Ci przeszkadza?
> Próbowałaś kiedyś? Na pewno znajdą sie tacy, którzy Cię oleją,
> ale jestem przekonana, że znajdą sie i tacy, którzy to
> uszanują(np. ja: )
Uwierzę w to, że Ty uszanujesz ale napewno nie reszta wiec jeżeli tylko oleją to bedzie dobrze a jak tłumęm skoczą i pobyją?
Starszym się to zdarza a gówniarzom jest w normie.
> Każdy
> > uważa, że ma prawo robić to co robi. Ludzie są
> niereformowalni.
>
>
> Oczywiscie, że każdy ma prawo robić to co chce, Ty również:)
>
> > Skórka niewarta wyprawki.
> >
>
> Za szybko sie poddajesz:)
Z tłumem nie warto walczyć. Można powiedziec ale nic wiecej i to powiedziec zaufanej osobie z tego tłumu bo inni mogą okazać się bardzo agresywni.
To, co jest dla przecietnych ludzi normalne dla innych już nie.
Podważa wszystko i nawet gałąż na której siedzą aby ułamała się.
Takie jest moje zdanie
Ryszard Zieliński
Ryszard Zieliński
Szczerze mówiąc zdąrzyłam zapomnieć:D Serio serio:D
Ja jednak mam wrażenie, że nie zawsze umiem wyrazić swoje poglądy w kwestii papierosów odpowiednio, tak żeby w żaden sposób nie urazić Ciebie i Paty, więc przeważnie mi nieprzyjemnie... A urażać was w żaden sposób nie chcę, bo gdyby wszyscy palacze byli tacy jak wy, to dla mnie nie było by najmniejszego problemu:D
Ja jednak mam wrażenie, że nie zawsze umiem wyrazić swoje poglądy w kwestii papierosów odpowiednio, tak żeby w żaden sposób nie urazić Ciebie i Paty, więc przeważnie mi nieprzyjemnie... A urażać was w żaden sposób nie chcę, bo gdyby wszyscy palacze byli tacy jak wy, to dla mnie nie było by najmniejszego problemu:D
Ok:)
Każdy ma prawo dokonywać własnych wyborów.
Ja nie mam takiego wrażenia jak Ty co do naszych dyskusji odnośnie palenia. Nie zauważyłam niczego niemiłego, każda z nas przedstawiała swoje racje...a że nie były one takie same? Nikt przecież nie powiedział, że musimy się zgadzać we wszystkim.
Niemiła sytuacja wytworzyła się na zupełnie inny temat, ale to sobie też juz wytłumaczyłysmy:)
Każdy ma prawo dokonywać własnych wyborów.
Ja nie mam takiego wrażenia jak Ty co do naszych dyskusji odnośnie palenia. Nie zauważyłam niczego niemiłego, każda z nas przedstawiała swoje racje...a że nie były one takie same? Nikt przecież nie powiedział, że musimy się zgadzać we wszystkim.
Niemiła sytuacja wytworzyła się na zupełnie inny temat, ale to sobie też juz wytłumaczyłysmy:)
szanka napisał(a):
>
> A dlaczego nie możesz powiedzieć, że to Ci przeszkadza?
> Próbowałaś kiedyś? Na pewno znajdą sie tacy, którzy Cię oleją,
> ale jestem przekonana, że znajdą sie i tacy, którzy to
> uszanują(np. ja: )
>
>Jestem zmęczona, Szanko. To tak jak z Tobą i Paty - strasznie was lubię ale nasze dyskusje na temat palenia zawsze kończą się jakoś tak niemiło. Jesteście fajne babeczki i nigdy nie palicie tak, że mogło by mi t przeszkadzać, i w gruncie rzeczy nie ma problemu. Są jednak takie osoby, które rozkładają mnie swoim podejściem na łopatki. Pamiętam jak obchodziłam moje urodziny.Spotkaliśmy się w starej Bacówce w wybitnie niepalącym i wręcz nieznoszącym papierosów towarzystwie. Paliła tylko jedna moja kumpelka ze starych czasów. Po naszej prośbie, żeby wychodziła zapalić na dwór oświadczyła, że wobec tego ona zaraz sobie pójdzie, bo nie będzie w takiej sytuacji z nami siedzieć, skoro tego od niej chcemy... Cóż było zrobić - oczywiście powiedzieliśmy, żeby została i w sumie męczyliśmy się cały wieczór... Paliła co 15 minut. Mi było głupio wobec moich gości i głupio mi też było się z nią kłócić.
Już serdecznie dość mam takich sytuacji - nie wyobrażasz sobie jak często natyka się człowiek na mur, kiedy prosi o minimalne wyrzeczenia w kwestii papierosów. Na grzeczną prośbę ktoś odpowiada obrażeniem się i zlością. Dlatego mówię, że skórka nie warta wyprawki. Lepiej dwa razy pomyśleć, jak uniknąć pewnych sytuacji, niż znów pakować się w konflikt.
>
> A dlaczego nie możesz powiedzieć, że to Ci przeszkadza?
> Próbowałaś kiedyś? Na pewno znajdą sie tacy, którzy Cię oleją,
> ale jestem przekonana, że znajdą sie i tacy, którzy to
> uszanują(np. ja: )
>
>Jestem zmęczona, Szanko. To tak jak z Tobą i Paty - strasznie was lubię ale nasze dyskusje na temat palenia zawsze kończą się jakoś tak niemiło. Jesteście fajne babeczki i nigdy nie palicie tak, że mogło by mi t przeszkadzać, i w gruncie rzeczy nie ma problemu. Są jednak takie osoby, które rozkładają mnie swoim podejściem na łopatki. Pamiętam jak obchodziłam moje urodziny.Spotkaliśmy się w starej Bacówce w wybitnie niepalącym i wręcz nieznoszącym papierosów towarzystwie. Paliła tylko jedna moja kumpelka ze starych czasów. Po naszej prośbie, żeby wychodziła zapalić na dwór oświadczyła, że wobec tego ona zaraz sobie pójdzie, bo nie będzie w takiej sytuacji z nami siedzieć, skoro tego od niej chcemy... Cóż było zrobić - oczywiście powiedzieliśmy, żeby została i w sumie męczyliśmy się cały wieczór... Paliła co 15 minut. Mi było głupio wobec moich gości i głupio mi też było się z nią kłócić.
Już serdecznie dość mam takich sytuacji - nie wyobrażasz sobie jak często natyka się człowiek na mur, kiedy prosi o minimalne wyrzeczenia w kwestii papierosów. Na grzeczną prośbę ktoś odpowiada obrażeniem się i zlością. Dlatego mówię, że skórka nie warta wyprawki. Lepiej dwa razy pomyśleć, jak uniknąć pewnych sytuacji, niż znów pakować się w konflikt.
Kasieńka napisał(a):
> Z tego samego powodu, z ktorego pozwalam na to by ktoś
> przeklinał na ulicy albo palił. Też uważam, że mam prawo do
> miłego spaceru bez niespodzianek, ale takie niespodzianki mnie
> wciąż spotykają. jedyne co mogę zrobić to nie bywać w takich
> miejscach...
Pamietam jak w poprzedniej naszej dyskusji na temat palenia napisałaś, że będąc na przystanku i widząc osobę palącą, zadzwonilabyś do straży czy na policję. Dlaczego więc w tym przypadku nie zrobiłabyś tego skoro Ci to przeszkadza?
I fakt - powoli rezygnuję z pubów, deptaków, mola,
> publicznych plaż bo mam serdecznie dość narzucania mi słuchania
> przekleństw czy wdychania dymu. Przeszkadza mi to, więc
> uciekam.
>
Wiesz...trochę mi Ciebie szkoda. Ucieczka to nie jest najlepszy sposób.
Jak już kiedyś pisałam, pomimo, że palę to smród papierosów też mi przeszkadza, nie lubię też wulgaryzmów, ale nie rezygnuję z takich miejsc jak plaża czy molo, pubów...można przecież na plaży znaleźć miejsce odludne(ja tak zawsze robię), niektóre puby mają sale przeznaczone dla niepalących itd.
> Nie wytłumaczę ludziom, że ich zachowanie mi przeszkadza.
A dlaczego nie możesz powiedzieć, że to Ci przeszkadza? Próbowałaś kiedyś? Na pewno znajdą sie tacy, którzy Cię oleją, ale jestem przekonana, że znajdą sie i tacy, którzy to uszanują(np. ja: )
Każdy
> uważa, że ma prawo robić to co robi. Ludzie są niereformowalni.
Oczywiscie, że każdy ma prawo robić to co chce, Ty również:)
> Skórka niewarta wyprawki.
>
Za szybko sie poddajesz:)
> Z tego samego powodu, z ktorego pozwalam na to by ktoś
> przeklinał na ulicy albo palił. Też uważam, że mam prawo do
> miłego spaceru bez niespodzianek, ale takie niespodzianki mnie
> wciąż spotykają. jedyne co mogę zrobić to nie bywać w takich
> miejscach...
Pamietam jak w poprzedniej naszej dyskusji na temat palenia napisałaś, że będąc na przystanku i widząc osobę palącą, zadzwonilabyś do straży czy na policję. Dlaczego więc w tym przypadku nie zrobiłabyś tego skoro Ci to przeszkadza?
I fakt - powoli rezygnuję z pubów, deptaków, mola,
> publicznych plaż bo mam serdecznie dość narzucania mi słuchania
> przekleństw czy wdychania dymu. Przeszkadza mi to, więc
> uciekam.
>
Wiesz...trochę mi Ciebie szkoda. Ucieczka to nie jest najlepszy sposób.
Jak już kiedyś pisałam, pomimo, że palę to smród papierosów też mi przeszkadza, nie lubię też wulgaryzmów, ale nie rezygnuję z takich miejsc jak plaża czy molo, pubów...można przecież na plaży znaleźć miejsce odludne(ja tak zawsze robię), niektóre puby mają sale przeznaczone dla niepalących itd.
> Nie wytłumaczę ludziom, że ich zachowanie mi przeszkadza.
A dlaczego nie możesz powiedzieć, że to Ci przeszkadza? Próbowałaś kiedyś? Na pewno znajdą sie tacy, którzy Cię oleją, ale jestem przekonana, że znajdą sie i tacy, którzy to uszanują(np. ja: )
Każdy
> uważa, że ma prawo robić to co robi. Ludzie są niereformowalni.
Oczywiscie, że każdy ma prawo robić to co chce, Ty również:)
> Skórka niewarta wyprawki.
>
Za szybko sie poddajesz:)
Kasieńka napisał(a):
> Z tego samego powodu, z ktorego pozwalam na to by ktoś
> przeklinał na ulicy albo palił. Też uważam, że mam prawo do
> miłego spaceru bez niespodzianek, ale takie niespodzianki mnie
> wciąż spotykają. jedyne co mogę zrobić to nie bywać w takich
> miejscach... I fakt - powoli rezygnuję z pubów, deptaków, mola,
> publicznych plaż bo mam serdecznie dość narzucania mi słuchania
> przekleństw czy wdychania dymu. Przeszkadza mi to, więc
> uciekam.
> Nie wytłumaczę ludziom, że ich zachowanie mi przeszkadza. Każdy
> uważa, że ma prawo robić to co robi. Ludzie są niereformowalni.
W takich sytuacjach staram się znaleść miejscje na tolerancję ( w sobie ) dla włanego zdrowia psychicznego. Czyli tolerancja dla dymu z papierosa czy tego co dociera do moich uszu. Dociera, ale nie musi wnikać do mojego wnętrza. Sama napisałaś - Każdy uważa, że ma prawo robić to co robi. Czy też mówić to co mówi .
To, że nasze społeczeństo w większości jest niereformowalne nie ulega wątpliwości. Ale warto zacząć od siebie. Od zmiany własnych zachowań.
> Z tego samego powodu, z ktorego pozwalam na to by ktoś
> przeklinał na ulicy albo palił. Też uważam, że mam prawo do
> miłego spaceru bez niespodzianek, ale takie niespodzianki mnie
> wciąż spotykają. jedyne co mogę zrobić to nie bywać w takich
> miejscach... I fakt - powoli rezygnuję z pubów, deptaków, mola,
> publicznych plaż bo mam serdecznie dość narzucania mi słuchania
> przekleństw czy wdychania dymu. Przeszkadza mi to, więc
> uciekam.
> Nie wytłumaczę ludziom, że ich zachowanie mi przeszkadza. Każdy
> uważa, że ma prawo robić to co robi. Ludzie są niereformowalni.
W takich sytuacjach staram się znaleść miejscje na tolerancję ( w sobie ) dla włanego zdrowia psychicznego. Czyli tolerancja dla dymu z papierosa czy tego co dociera do moich uszu. Dociera, ale nie musi wnikać do mojego wnętrza. Sama napisałaś - Każdy uważa, że ma prawo robić to co robi. Czy też mówić to co mówi .
To, że nasze społeczeństo w większości jest niereformowalne nie ulega wątpliwości. Ale warto zacząć od siebie. Od zmiany własnych zachowań.
Z tego samego powodu, z ktorego pozwalam na to by ktoś przeklinał na ulicy albo palił. Też uważam, że mam prawo do miłego spaceru bez niespodzianek, ale takie niespodzianki mnie wciąż spotykają. jedyne co mogę zrobić to nie bywać w takich miejscach... I fakt - powoli rezygnuję z pubów, deptaków, mola, publicznych plaż bo mam serdecznie dość narzucania mi słuchania przekleństw czy wdychania dymu. Przeszkadza mi to, więc uciekam.
Nie wytłumaczę ludziom, że ich zachowanie mi przeszkadza. Każdy uważa, że ma prawo robić to co robi. Ludzie są niereformowalni. Skórka niewarta wyprawki.
Nie wytłumaczę ludziom, że ich zachowanie mi przeszkadza. Każdy uważa, że ma prawo robić to co robi. Ludzie są niereformowalni. Skórka niewarta wyprawki.
Kasieńka napisał(a):
> Zależy co masz na mysłi pisząc "zakochanej":P powiedzmy, że
> widok seksu w parku dwójki ludzi rozbawiłby mnie i rozczulił -
> jacy oni piękni i zakochani, a perwersja w stylu doggingu
> zniesmaczyła. Ale każdy ma prawo do wlasnego zdania:D
>
> Są ludzie którym przeszkadza nawet widok całującej się pary...
> Każdy ma swoje granice.
>
Pisząc "zakochana" miałam na myśli pary w tzw. "przybytkach uciech cielesnych" i doggingowców.
Jeśli dobrze przeczytałam to w przypadku doggingu nie dochodzi chyba do całowania...raczej przechodzi się od razu do "sedna sprawy".
Jeśli Cię perwersja w stylu doggingu zniesmacza to czemu na to pozwalasz? Masz prawo do miłego spaceru bez żadnych niemiłych niespodzianek.:)
> Zależy co masz na mysłi pisząc "zakochanej":P powiedzmy, że
> widok seksu w parku dwójki ludzi rozbawiłby mnie i rozczulił -
> jacy oni piękni i zakochani, a perwersja w stylu doggingu
> zniesmaczyła. Ale każdy ma prawo do wlasnego zdania:D
>
> Są ludzie którym przeszkadza nawet widok całującej się pary...
> Każdy ma swoje granice.
>
Pisząc "zakochana" miałam na myśli pary w tzw. "przybytkach uciech cielesnych" i doggingowców.
Jeśli dobrze przeczytałam to w przypadku doggingu nie dochodzi chyba do całowania...raczej przechodzi się od razu do "sedna sprawy".
Jeśli Cię perwersja w stylu doggingu zniesmacza to czemu na to pozwalasz? Masz prawo do miłego spaceru bez żadnych niemiłych niespodzianek.:)