Widok
Ciekawa sprawa.
Być może gizmo tez tak robi umawiając się.
Komentaże są jeszcze ciekawsze a policjanci jak zwykle bezradni.
Ten cały kraj jest bezradny.
Przypuszczam, że może nie o sam seks chodzi ale o pokazanie polskiemu społeczenstwu jakie jest bezradne i jego struktury prawne nie istnieją.
Zresztą tylko w anarchicznym społeczeństwie istnieje taka możliwość
Być może gizmo tez tak robi umawiając się.
Komentaże są jeszcze ciekawsze a policjanci jak zwykle bezradni.
Ten cały kraj jest bezradny.
Przypuszczam, że może nie o sam seks chodzi ale o pokazanie polskiemu społeczenstwu jakie jest bezradne i jego struktury prawne nie istnieją.
Zresztą tylko w anarchicznym społeczeństwie istnieje taka możliwość
Takie jest moje zdanie
Ryszard Zieliński
Ryszard Zieliński
Kasieńka napisał(a):
> Brrr...
>
> Ja chyba nie pasuję do tego świata - jestem zbyt
> staroświecka...
>
> Jeden facet, romantyzm, miłość i dopiero seks...
>
> A nie - ławka w parku, obcy i publiczność.
psy także najpierw się obwą****ą a potem zaczynają naśladować w ludzi :)))). Między sobą mawiają, że trzeba równać do najlepszych :)))))))))
> Brrr...
>
> Ja chyba nie pasuję do tego świata - jestem zbyt
> staroświecka...
>
> Jeden facet, romantyzm, miłość i dopiero seks...
>
> A nie - ławka w parku, obcy i publiczność.
psy także najpierw się obwą****ą a potem zaczynają naśladować w ludzi :)))). Między sobą mawiają, że trzeba równać do najlepszych :)))))))))
z uwagą i przyjemnością przeczytam Wasze opinie na ten temat
bukowina napisał(a):
> psy także najpierw się obwą****ą a potem zaczynają naśladować w
> ludzi :)))). Między sobą mawiają, że trzeba równać do
> najlepszych :)))))))))
widzę niedopracowany algorytm cenzorujacy. Administratorzy do pracy :)))))
> psy także najpierw się obwą****ą a potem zaczynają naśladować w
> ludzi :)))). Między sobą mawiają, że trzeba równać do
> najlepszych :)))))))))
widzę niedopracowany algorytm cenzorujacy. Administratorzy do pracy :)))))
z uwagą i przyjemnością przeczytam Wasze opinie na ten temat
Policja jest bezradna?! Rozśmieszyło mnie to. Jak zwykle wszystko zrzucają na społeczeństwo..."I co my biedacy możemy zrobić jak nikt nie składa na tych zboczeńców skargi?"...Co?! Na przykład podejść i wylegitymować, przecież to mogą. Jestem przekonana, że taki "przerywnik" dla doggingowców nie byłby zachęcający na przyszłość.
Chyba, że policjanci, jak to mają w zwyczaju siedzą w krzakach i mają niezłą radochę.
Swoją drogą, zastanawiające jest to, że tak mało ludzi spacerujących w takich miejscach i widzących takie "akcje" nic nie robi...może to im też sprawia przyjemność, może to jest ich jedyna "rozrywka" w ich nudnym i szarym życiu? A potem wracają do swoich mieszkań i z obrzydzeniem opowiadają swoim sąsiadom jakie to bezeceństwa widzieli w parku, a w duszy już nie mogą sie doczekać wieczornego "spektaklu". Niestety hipokryzja u niektórych jest nieuleczlna.
Wcale bym się nie zdziwiła gdyby po większym rozpowszechnieniu takich "atrakcji" wzosło zaintresowanie pieskami.
Nie jestem zwolenniczką takiego rodzaju uprawiania seksu, ale chyba jeszcze bardziej od tego brzydzi mnie hipokryzja tych podglądaczy.
Chyba, że policjanci, jak to mają w zwyczaju siedzą w krzakach i mają niezłą radochę.
Swoją drogą, zastanawiające jest to, że tak mało ludzi spacerujących w takich miejscach i widzących takie "akcje" nic nie robi...może to im też sprawia przyjemność, może to jest ich jedyna "rozrywka" w ich nudnym i szarym życiu? A potem wracają do swoich mieszkań i z obrzydzeniem opowiadają swoim sąsiadom jakie to bezeceństwa widzieli w parku, a w duszy już nie mogą sie doczekać wieczornego "spektaklu". Niestety hipokryzja u niektórych jest nieuleczlna.
Wcale bym się nie zdziwiła gdyby po większym rozpowszechnieniu takich "atrakcji" wzosło zaintresowanie pieskami.
Nie jestem zwolenniczką takiego rodzaju uprawiania seksu, ale chyba jeszcze bardziej od tego brzydzi mnie hipokryzja tych podglądaczy.
A ja sama do końca nie wiem, czy można to traktować jako problem prawny, jeśli faktycznie nikt tego nie zgłasza na policję. To jest raczej kwestia tego, że coś jestnie tak ze społeczeństwem - i tymi, którzy to robią i tymi, co patrzą, bulwersują się, ale nic z tym nie robią. Przyznam, że gdybym natrafiła na coś takiego w parku, zareagowałabym chyba tylko w przypadku gdyby w okolicy były dzieci... W innym wypadku chyba uznałabym, że to co robią jest ich sprawą, nie czuję się specjalnie urażona takim widokiem, choć jako zjawisko społeczne mnie mierzi i nie wyobrażam sobie jak mogłabym coś takiego zrobić... Odwróciłabym sie i poszła dalej, choć pewnie smutniejsza. Przeszkadza mi wiele innych zachowań - przeklinanie, palenie na ulicy. ale z tym też nic nie robię... Czy to hipokryzja? Chyba nie... To po prostu niechętne pogodzenie się z tym, że ludzie są jacy są. Zareaguję, gdy uznam, że komuś dzieje się krzywda...
Kasieńka napisał(a):
> A ja sama do końca nie wiem, czy można to traktować jako
> problem prawny, jeśli faktycznie nikt tego nie zgłasza na
> policję. To jest raczej kwestia tego, że coś jestnie tak ze
> społeczeństwem - i tymi, którzy to robią i tymi, co patrzą,
> bulwersują się, ale nic z tym nie robią. Przyznam, że gdybym
> natrafiła na coś takiego w parku, zareagowałabym chyba tylko w
> przypadku gdyby w okolicy były dzieci... W innym wypadku chyba
> uznałabym, że to co robią jest ich sprawą, nie czuję się
> specjalnie urażona takim widokiem, choć jako zjawisko społeczne
> mnie mierzi i nie wyobrażam sobie jak mogłabym coś takiego
> zrobić... Odwróciłabym sie i poszła dalej, choć pewnie
> smutniejsza. Przeszkadza mi wiele innych zachowań -
> przeklinanie, palenie na ulicy. ale z tym też nic nie robię...
> Czy to hipokryzja? Chyba nie... To po prostu niechętne
> pogodzenie się z tym, że ludzie są jacy są. Zareaguję, gdy
> uznam, że komuś dzieje się krzywda...
a buddyści mawiają że można zrozumieć patrząc i nie oceniając.
To zabawa/moda minie z wiekiem wyparta przez następną.
> A ja sama do końca nie wiem, czy można to traktować jako
> problem prawny, jeśli faktycznie nikt tego nie zgłasza na
> policję. To jest raczej kwestia tego, że coś jestnie tak ze
> społeczeństwem - i tymi, którzy to robią i tymi, co patrzą,
> bulwersują się, ale nic z tym nie robią. Przyznam, że gdybym
> natrafiła na coś takiego w parku, zareagowałabym chyba tylko w
> przypadku gdyby w okolicy były dzieci... W innym wypadku chyba
> uznałabym, że to co robią jest ich sprawą, nie czuję się
> specjalnie urażona takim widokiem, choć jako zjawisko społeczne
> mnie mierzi i nie wyobrażam sobie jak mogłabym coś takiego
> zrobić... Odwróciłabym sie i poszła dalej, choć pewnie
> smutniejsza. Przeszkadza mi wiele innych zachowań -
> przeklinanie, palenie na ulicy. ale z tym też nic nie robię...
> Czy to hipokryzja? Chyba nie... To po prostu niechętne
> pogodzenie się z tym, że ludzie są jacy są. Zareaguję, gdy
> uznam, że komuś dzieje się krzywda...
a buddyści mawiają że można zrozumieć patrząc i nie oceniając.
To zabawa/moda minie z wiekiem wyparta przez następną.
z uwagą i przyjemnością przeczytam Wasze opinie na ten temat
bukowina napisał(a):
>
> a buddyści mawiają że można zrozumieć patrząc i nie oceniając.
> To zabawa/moda minie z wiekiem wyparta przez następną.
>
Bardzo mądre słowa... Staram się dążyć tylko do jednego kryterium oceny - czy nikomu nie dzieje się krzywda... Cała reszta to osobiste poglądy i uprzedzenia, subiektywność... Walczę z tym, tak jak walczę z ocenianiem ludzi po pierwszym, wizualnym wrażeniu... To nie jest łatwe, bo skłonność do oceny i krytyki jest w nas głęboko zakorzeniona, ale trzeba się starać... Przynajmniej ja tak uważam.
>
> a buddyści mawiają że można zrozumieć patrząc i nie oceniając.
> To zabawa/moda minie z wiekiem wyparta przez następną.
>
Bardzo mądre słowa... Staram się dążyć tylko do jednego kryterium oceny - czy nikomu nie dzieje się krzywda... Cała reszta to osobiste poglądy i uprzedzenia, subiektywność... Walczę z tym, tak jak walczę z ocenianiem ludzi po pierwszym, wizualnym wrażeniu... To nie jest łatwe, bo skłonność do oceny i krytyki jest w nas głęboko zakorzeniona, ale trzeba się starać... Przynajmniej ja tak uważam.
Kasieńka napisał(a):
> A ja sama do końca nie wiem, czy można to traktować jako
> problem prawny, jeśli faktycznie nikt tego nie zgłasza na
> policję. To jest raczej kwestia tego, że coś jestnie tak ze
> społeczeństwem - i tymi, którzy to robią i tymi, co patrzą,
> bulwersują się, ale nic z tym nie robią. Przyznam, że gdybym
> natrafiła na coś takiego w parku, zareagowałabym chyba tylko w
> przypadku gdyby w okolicy były dzieci... W innym wypadku chyba
> uznałabym, że to co robią jest ich sprawą, nie czuję się
> specjalnie urażona takim widokiem, choć jako zjawisko społeczne
> mnie mierzi i nie wyobrażam sobie jak mogłabym coś takiego
> zrobić... Odwróciłabym sie i poszła dalej, choć pewnie
> smutniejsza. Przeszkadza mi wiele innych zachowań -
> przeklinanie, palenie na ulicy. ale z tym też nic nie robię...
> Czy to hipokryzja? Chyba nie... To po prostu niechętne
> pogodzenie się z tym, że ludzie są jacy są. Zareaguję, gdy
> uznam, że komuś dzieje się krzywda...
>
Skoro twierdzisz, że "coś jest nie tak z tymi którzy na to patrzą, a więc i z Tobą?;)
Właśnie o to mi chodzi, gdybym coś takiego zobaczyła to najpewniej bym zadzwoniła po "władzę". Wybierając się do parku moim celem jest relaks, przyjemność obcowania z przyrodą, słuchanie śpiewu ptaków, a nie zadyszki "zakochanej" pary.
No chyba, żebym poszła do parku w zupełnie innym celu!!!;))))))))))))))))))))))))))))))))
> A ja sama do końca nie wiem, czy można to traktować jako
> problem prawny, jeśli faktycznie nikt tego nie zgłasza na
> policję. To jest raczej kwestia tego, że coś jestnie tak ze
> społeczeństwem - i tymi, którzy to robią i tymi, co patrzą,
> bulwersują się, ale nic z tym nie robią. Przyznam, że gdybym
> natrafiła na coś takiego w parku, zareagowałabym chyba tylko w
> przypadku gdyby w okolicy były dzieci... W innym wypadku chyba
> uznałabym, że to co robią jest ich sprawą, nie czuję się
> specjalnie urażona takim widokiem, choć jako zjawisko społeczne
> mnie mierzi i nie wyobrażam sobie jak mogłabym coś takiego
> zrobić... Odwróciłabym sie i poszła dalej, choć pewnie
> smutniejsza. Przeszkadza mi wiele innych zachowań -
> przeklinanie, palenie na ulicy. ale z tym też nic nie robię...
> Czy to hipokryzja? Chyba nie... To po prostu niechętne
> pogodzenie się z tym, że ludzie są jacy są. Zareaguję, gdy
> uznam, że komuś dzieje się krzywda...
>
Skoro twierdzisz, że "coś jest nie tak z tymi którzy na to patrzą, a więc i z Tobą?;)
Właśnie o to mi chodzi, gdybym coś takiego zobaczyła to najpewniej bym zadzwoniła po "władzę". Wybierając się do parku moim celem jest relaks, przyjemność obcowania z przyrodą, słuchanie śpiewu ptaków, a nie zadyszki "zakochanej" pary.
No chyba, żebym poszła do parku w zupełnie innym celu!!!;))))))))))))))))))))))))))))))))
nie wiem, może ze mną też jest coś nie tak, ale nie to miałam na myśli, Szanko. Mialam na myśli ludzi niezdrowo się czymś takim podniecającymi a jednocześnie opowiadających potem innym jakie to wszystko okropne.
Zadyszka zakochanej pary jak dla mnie zupełnie nie przeszkadza:P
Miłość jest piękna i seks też, dlatego widok dwójki czule kochających się osób po prostu nie robi na mnie wrażenia. Osobiście uważam, że seks jest sprawą na tyle prywatną i osobistą, że nie chciałabym mieć widzów, ale jeśli komuś to nie przeszkadza, nie mi to oceniać. Między Bogiem a prawdą - wolałabym zobaczyć kochającą się parę niż przeklinających, pijących alkohol wyrostków. Widok o wiele milszy i niosący o wiele cieplejsze przesłanie:D Oczywiście jeśli chodzi o zakochaną parę, bo takie dzikie perwersje jak w tym doggingu budzą we mnie smutek. Właśnie dlatego, że nie ma miłości, nie ma zakochania, jest goły, odarty z uczuć seks.
Zadyszka zakochanej pary jak dla mnie zupełnie nie przeszkadza:P
Miłość jest piękna i seks też, dlatego widok dwójki czule kochających się osób po prostu nie robi na mnie wrażenia. Osobiście uważam, że seks jest sprawą na tyle prywatną i osobistą, że nie chciałabym mieć widzów, ale jeśli komuś to nie przeszkadza, nie mi to oceniać. Między Bogiem a prawdą - wolałabym zobaczyć kochającą się parę niż przeklinających, pijących alkohol wyrostków. Widok o wiele milszy i niosący o wiele cieplejsze przesłanie:D Oczywiście jeśli chodzi o zakochaną parę, bo takie dzikie perwersje jak w tym doggingu budzą we mnie smutek. Właśnie dlatego, że nie ma miłości, nie ma zakochania, jest goły, odarty z uczuć seks.