Widok
mój mąż również długo nie był pewny czy chce drugie dziecko, miał jednego syna był dumny i zadowolony wszystko było super więc nie chciał zmian wiele rozmów odbyliśmy w końcu decyzja, że skoro to moje marzenie to niech będzie a jeszcze info, mąż jest jedynakiem a ja mam brata i siostrę teraz aktualnie mamy dwójkę dzieci było trudno najpierw rok nie mogłam zajść w drugą ciążę, potem ciąża zagrożona i to poważnie łącznie z zagrożeniem mojego życia, ciężki poród bardzo trudny pierwszy rok dziecka dużo chorób, skaza białkowa teraz dzieci mają 5 lat i 1,5 roku dwóch synów jesteśmy szczęśliwi dumni i mąż już sobie nie wyobraża żeby było inaczej ale przeszliśmy bardzo trudną drogę więc zrozum męża nie możemy przewidzieć co nas czeka i co się zmieni ale i na pewno warto rozmawiać moje dzieci mają super kontakt teraz a wiem, że będzie na pewno coraz lepszy bo 3,5 roku różnicy szybko się wyrówna:-) a trudne chwile, które są za nami tylko nas wzmocniły ale tylko, dzięki temu, że bardzo się kochamy oboje przez to przeszliśmy i teraz jesteśmy szczęśliwi i więcej dzieci nie planujemy:-) mimo, ze nie mam wymarzonej córki ale za to trzech facetów w domu:-) he he
Drogie Panie! Polecam bliźnięta:) dwa w jednym i nie ma problemu;) To tak żartem.
A tak serio, to rozumiem rozterki Oli-fasolki. Zgadzam się z Tobą Ola, że niewielka różnica wieku między dziećmi jest dobrą opcją także dla Ciebie, nie tylko dla dzieci.
Oczywiście, każdy ma inne doświadczenia i innych udzieli porad.
Ale myślę, że Ty wiesz do czego zmierzasz i plan Twój jest całkiem sensowny;)
Nie zmusisz męża. Rozumiem też chyba jego rozterki, a przynajmniej mogę je sobie wyobrazić.
Ola, pokaż mężowi ten wątek. Niech poczyta, tak z przymrużeniem oka;)
I jeszcze raz się zastanowi. Razem z Tobą. Na spokojnie.
Za ciążą teraz a nie za osiem lat przemawia też biologia. Fakt, że teraz mamy fajne czasy, że kobiety długo zachowują znakomitą formę i rodzą zdrowe dzieci po trzydziestce i czterdziestce.
Ale skąd możecie wiedzieć co będzie za osiem lat? Jeśli teraz nie jesteście w jakiejś złej i niepewnej sytuacji finansowej i ogólnie w rodzinie jest w porządku, to możecie faktycznie zdecydować się na drugie dziecko.
Dwu-, trzylatek w domu + niemowlak to jest uciążliwe, ale do przeżycia;) A często nawet jest bardzo wesoło;) Przerabiałam to w rodzinie trzy lata temu - bratowa miała na głowie trzyletnie bliźnięta i oseska. Przetrwała. Teraz jest zadowoloną, wciąż jeszcze młodą matką z odchowanymi dziećmi i nie ma dylematu, kiedy i czy w ogóle zdecydować się na kolejne.
Ale nic na siłę. Choć prawdopodobnie, gdyby małe się pojawiło w wyniku nieprzewidzianego zbiegu okoliczności, co się czasem zdarza:) Zasępiłby się mąż na chwilę, a potem i tak by się cieszył;)
Pozdrawiam! I życzę porozumienia;)
A tak serio, to rozumiem rozterki Oli-fasolki. Zgadzam się z Tobą Ola, że niewielka różnica wieku między dziećmi jest dobrą opcją także dla Ciebie, nie tylko dla dzieci.
Oczywiście, każdy ma inne doświadczenia i innych udzieli porad.
Ale myślę, że Ty wiesz do czego zmierzasz i plan Twój jest całkiem sensowny;)
Nie zmusisz męża. Rozumiem też chyba jego rozterki, a przynajmniej mogę je sobie wyobrazić.
Ola, pokaż mężowi ten wątek. Niech poczyta, tak z przymrużeniem oka;)
I jeszcze raz się zastanowi. Razem z Tobą. Na spokojnie.
Za ciążą teraz a nie za osiem lat przemawia też biologia. Fakt, że teraz mamy fajne czasy, że kobiety długo zachowują znakomitą formę i rodzą zdrowe dzieci po trzydziestce i czterdziestce.
Ale skąd możecie wiedzieć co będzie za osiem lat? Jeśli teraz nie jesteście w jakiejś złej i niepewnej sytuacji finansowej i ogólnie w rodzinie jest w porządku, to możecie faktycznie zdecydować się na drugie dziecko.
Dwu-, trzylatek w domu + niemowlak to jest uciążliwe, ale do przeżycia;) A często nawet jest bardzo wesoło;) Przerabiałam to w rodzinie trzy lata temu - bratowa miała na głowie trzyletnie bliźnięta i oseska. Przetrwała. Teraz jest zadowoloną, wciąż jeszcze młodą matką z odchowanymi dziećmi i nie ma dylematu, kiedy i czy w ogóle zdecydować się na kolejne.
Ale nic na siłę. Choć prawdopodobnie, gdyby małe się pojawiło w wyniku nieprzewidzianego zbiegu okoliczności, co się czasem zdarza:) Zasępiłby się mąż na chwilę, a potem i tak by się cieszył;)
Pozdrawiam! I życzę porozumienia;)
anamana najrozsądniej podeszła do tematu :)
Wydaje mi się, że jak rodzice chcą miec 2 czy więcej dzieci organizacyjnie najlepiej jest je miec w niedużych odstępach czasu, pomyślcie też o sobie.
Ja mam brata, ale zdecydowanie wolałabym byc jedynaczką i tu nie chodzi o posiadanie bo niczego mi nie brakowało, od rzeczy materialnych po uwagę rodziców, ale pomimo wspólnych zabaw, śmiesznych sytuacji, kłótni itp., w chwili obecnej nie czuje żadnej większej więzi, jest brat i tyle i jakoś bardzo z tego powodu nie cierpimy.
Mam córkę paro miesięczną i jeżeli zdecyduję sie na drugie to na pewno w przeciągu 3 lat,później już nie.
Wydaje mi się, że jak rodzice chcą miec 2 czy więcej dzieci organizacyjnie najlepiej jest je miec w niedużych odstępach czasu, pomyślcie też o sobie.
Ja mam brata, ale zdecydowanie wolałabym byc jedynaczką i tu nie chodzi o posiadanie bo niczego mi nie brakowało, od rzeczy materialnych po uwagę rodziców, ale pomimo wspólnych zabaw, śmiesznych sytuacji, kłótni itp., w chwili obecnej nie czuje żadnej większej więzi, jest brat i tyle i jakoś bardzo z tego powodu nie cierpimy.
Mam córkę paro miesięczną i jeżeli zdecyduję sie na drugie to na pewno w przeciągu 3 lat,później już nie.
my na szczęście oboje zgodnie chcieliśmy małą różnicę wieku :) i wcale nie było ciężko, właśnie jak się urodziła druga to było mi łatwiej niż z pierwszą :) tyle, że u nas nie było żadnych scen zazdrości, Zuzia uwielbiała od zawsze dzieci, więc siostrą była zachwycona :) a jak już Ola zaczynała być bardziej komunikatywna to żyć nie umierać, jakbym dzieci nie miała :) bawią się razem i się nie nudzą, nikt mi się nie uwiesza przy nodze jak chcę zrobić obiad, bo ma swoje towarzystwo siostrzane i jest co robić :)
u nas odwrotnie, ja nie chcialam drugiego( trauma po porodzie) chociaz obiecalam sobie ze bede miala conajmniej 2 bo jestem jedynaczka i zawsze mi brakowalo. do tego obawy ze jak cos bedzie nie tak z drugim to w duzy sposob wplynie to na corke i na nas. maz bardzo chcial, no i to zeby cora miala rodzenstwo. dla mnie to jest akurat wystarczajacy argument, zeby miec drugie. dalam sie przekonac i mysle ze bedziemy sie starac. dla mnie rowniez argumentem bylo ze mieszkamy daleko od rodziny i rodzenstwo bedzie mialo siebie jak nas zabraknie
Też polecam bliżniaki :)- choc to nie takie proste heh :)
Zawsze chcieliśmy piątkę, mamy trójkę i jestesmy szczęśliwa.
Choc bywa ze bardzo zmęczeni.
Nigdy nie zmieniłabym nic w swoim zyciu jako rodzic.
Jednak gdybym miała wybór? Dwójka max.
I tylko z powodów czysto ekonomicznych.
Odpowiadając na pytanie... Powiedz mężowi ze drugie dziecko nie musi być marudą :)
Zawsze chcieliśmy piątkę, mamy trójkę i jestesmy szczęśliwa.
Choc bywa ze bardzo zmęczeni.
Nigdy nie zmieniłabym nic w swoim zyciu jako rodzic.
Jednak gdybym miała wybór? Dwójka max.
I tylko z powodów czysto ekonomicznych.
Odpowiadając na pytanie... Powiedz mężowi ze drugie dziecko nie musi być marudą :)